Kar0la Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Dziewczyny bardzo Wam dziękuję. Akucha napisałam w poprzednim poście o kosztach. Leczenie niestety kosztuje. Mówię Wam. To okropny widok patrzeć na nią jak sie męczy, a człowiem stoi taki bezradny. Dzsiaj leżała na dywanie, ciężko jej było wstać, a ja siedziałam z nią trzymałam jej głowę na kolankach i ryczałam jak dziecko....To straszny widok. Oby z tego wyszła. Gabi niedawno zjadła nawet sporo ugotowanego kurczaka, tylko napić się nic nie chciała. Niestety jadła na leżąco, jej cieżko chodzić. Wkładałam jej po kawałeczku do pyszczka. Mam nadzieję, że się troszkę wzmocniła. Quote
Bea1 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 musi być dobrze..rozmawiałaś z nową Panią Gabi?:placz: Quote
Kar0la Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Bea1 napisał(a):musi być dobrze..rozmawiałaś z nową Panią Gabi?:placz: Dzisiaj już było późno, zadzwonię rano....nie wiem jak ja jej to powiem.. Gabi wstała, chodzi po domu, jakby odrobinkę mniej się obija, ale tylko trodzkę mniej no i było siku...na dywan. :evil_lol: Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 No jakoś nie doczytałam... :oops: Mniej pije, bo dostała kroplówki, jest nawodniona... PROSIMY O POMOC FINANSOWĄ NA LECZENIE GABI!!! Quote
Kar0la Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Akucha pewnie masz rację. Rano dostanie następną kroplówkę. Głowa mi pęka. Cioteczki idę z psami na spacer, potem pójdę z Gabi. Ją muszę nosić po schodach. Niech się troszkę przejdzie po trawce. Mam nadzieję, że noc prześpi w spokoju. Jakby co to mam jej zrobić zastrzyk. :smhair2: Trzymajcie kciuki, żeby wyzdrowiała. Tyle przeszła...to nie może się tak skończyć... Quote
modliszka84 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 jak dobrze Karola ze ja wziełas... pomyslec tylko, że musiałaby to teraz przezywac w tym paskudnym schronie... :roll: Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 CIOTECZKI, BARDZO WAS PROSZĘ - NIE ZOSTAWIAJMY KAR0LI SAMEJ Z PROBLEMAMI FINANSOWYMI ZWIĄZANYMI Z LECZENIEM GABI!!! oNA NIE BYŁA NA TO PRZYGOTOWANA, TO NIE TAK MIAŁO BYĆ!!!! ZNACIE KAR0LĘ I WIECIE, ŻE TERAZ ZROBI WSZYSTKO, ŻEBY URATOWAĆ PSA, NIE ODDA JEJ PRZECIEŻ DO SCHRONISKA. POMÓŻMY JEJ, KAŻDA NAJMNIEJSZA SUMA TO DUŻA POMOC!!! LUDZKI ODRUCH NIE POWINIEN BYĆ PRZYCZYNĄ PROBLEMÓW, RATUJMY WSPÓLNIE GABI!!! Quote
pati Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 karola bedzie dobzre napewno MUSI BYC!!! Gabi wytrzyma to dzielna suczka tylko ty sie nie poddawaj jestes dla niej bardzo wazna. Quote
Ulaa Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Bardzo proszę o nr konta na priv. Sama mam dołek, ale jakiś grosz dorzucę.. . Myślę o Gabi codziennie... i trzymam kciuki bardzo, bardzo mocno!! Może jej ciałko opadło z sił właśnie teraz, bo poczuła, że jest Ktoś, kto o nią zadba, pomoże jej... Przecież biedactwo w schronisku walczyło z całych sił, teraz musi odreagować po prostu... NAPEWNO się uda!!!!!!!!!!!!!!! Ona chyba z szoku i szczęścia tak, jeśli straciła już nadzieję... Kar0la jesteś super!! Świat bez takich Ludzi jak Ty, byłby niczym. Quote
iwonamaj Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 KarOla, jak minęła noc? Pieniążki poszły, ale wpłaciłam na poczcie, bo nie mam konta internetowego, więc będą u Ciebie we wtorek. Pisz, jak dziś Gabi? Quote
bonika Posted September 8, 2006 Author Posted September 8, 2006 Kar0la, podaj konto na priv - też coś wyskrobię, mam nadzieję i trzymam kciuki aby było jak najszybciej dobrze :kciuki: :kciuki: Quote
akucha Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Czekamy i trzymamy za Was!!!! Dziś po 12.00 wysyłam przelew... Quote
Kar0la Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Właśnie wróciłam od Buni. Noc mineła spokojnie, Gabi spała prawdopodobnie dlatego, że ciężko jej chodzić. Niestety jest bardzo źle. Dzisiaj jest gorzej niż wczoraj.:placz: Wczoraj wieczorem miałam nadzieję, że będzie lepiej. Zjadła, pochodziła. Dzisiaj rano ledwo wstała, zatacza się, rozjeżdżają się jej łapy, obija się o ściany. Bardzo, bardzo się martwię. Rano troszkę zjadła, niedużo ale zawsze coś. Tylko musze jej wkładać po kawałku do pyszczka, bo inaczej nie zje. Teraz leży pod kroplówka u Buni w lecznicy. Dostała kilka zastrzyków. Potem dostanie jeszcze druga kroplówkę. Jest bardzo słaba. Nie ma dzisiaj temperatury, ale ma bardzo powiększoną wątrobę. Bunia pobrała jej znowu krew. Czekamy na wyniki. Będzie min. wiadomo czy nerki nie są uszkodzone. Dziewczyny bardzo dziękuję za wpłaty. Proszę wpłacajcie może na Alarmowy Fundusz Nadziei z dopiskiem "Gabi". Ja teraz jestem rzadko na dogo i mogę nie mieć czasu kontrolować wpłat. A tak Greenevil prześlę mi informacje o stanie konta. Ciężko sie patrzy na to bezwładne, zagłodzone ciałko. :placz: Zaczynam tracić nadzieję... Quote
Neris Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Karola, kochana, trzymaj się dla niej. To jest tak niesprawiedliwe że chce się wrzeszczeć... Boże, co oni jej tam zrobili? Quote
bonika Posted September 8, 2006 Author Posted September 8, 2006 To ja na ten Fundusz wyślę w poniedziałek - jejciu jak się martwię... Kar0la, a próbowałaś jej podawać mleko ? - to jest dobre na takie "chemiczne" zatrucia no i pożywne i łatwe do przełknięcia - przy takim jeszcze wychudzeniu to chyba najlepsze mleko - moje wszystkie zwierzaki bardzo chętnie piją takie surowe z kartonu Łaciate. To nie do wiary :shake: Prawdę mówiac wolałabym aby stan Gabi nie był spowodowany tym co zrobili w schronisku - aż się nie chce wierzyć bo w schroniskach zawsze, no oczywiście zdarzają się wyjatki, ale postępują od lat zgodnie z wypróbowanymi metodami - pamiętam jak martwiliśmy się o psy z Wągrowa w te upały a okazało się, że przyjeżdżali strażacy i polewali teren wodą - bardzo mi się podobało, że tamta Kierowniczka tak sobie radziła i pomyślałam wtedy i zaczęłam zauważać, że ludzie pracujący w schroniskach są właśnie tacy zaradni. Czy coś wiadomo jak z innymi psami ? Quote
modliszka84 Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 mleko to raczej nie... psy nie trawia mleka. Jesli już to kefir czy jogurt naturalny... boze co za fatalny dzień i cały tydzień... :placz: Quote
bonika Posted September 8, 2006 Author Posted September 8, 2006 modliszka84 napisał(a):mleko to raczej nie... psy nie trawia mleka. Jesli już to kefir czy jogurt naturalny... boze co za fatalny dzień i cały tydzień... :placz: Nie wiem czy nie trawią.. szczeniaki bezdomnej suczki, jaką się opiekowałam w dzieciństwie na mleku krowim wyrosły.. I gdzie widzę u ludzi szczeniaki i psy zawsze dostają mleko. A jogurt, kefir to trochę kwaśne. Kar0la i Gabciu trzymajcie się i nie poddawajcie PLIZ :kciuki: :kciuki: Quote
Ulaa Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Dorosłe psy zachowują zdolność trawienia laktozy, jeśli mleko dostają od szczeniaka, regularnie. Podobnie jest z kotami i ludźmi. Jednak Gabi lepiej nie podawać mleka, biegunka z pewnością nie jest tym, czego jej potrzeba... Wątpię, by w swoim życiu już dostawała mleko. Chyba że mleko w proszku dla szczeniąt, wiem, że np Royal Canin takie ma. Jest bardzo odżywcze (i bardzo drogie niestety....) Quote
Bea1 Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 bonika napisał(a):Nie wiem czy nie trawią.. szczeniaki bezdomnej suczki, jaką się opiekowałam w dzieciństwie na mleku krowim wyrosły.. I gdzie widzę u ludzi szczeniaki i psy zawsze dostają mleko. A jogurt, kefir to trochę kwaśne. Kar0la i Gabciu trzymajcie się i nie poddawajcie PLIZ :kciuki: :kciuki: nie wolno podawać mleka dorosłemu psu..nie trawi go..skończy się paskudną biegunką:roll::placz: Quote
Ulaa Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Bea1 napisał(a):nie wolno podawać mleka dorosłemu psu..nie trawi go..skończy się paskudną biegunką:roll::placz: Nie uogólniaj tak... Moje piją kilka razy w tygodniu i w życiu żadnej biegunki po nim nie miały :roll: Zacytuje sama siebie Ulaa napisał(a):Dorosłe psy zachowują zdolność trawienia laktozy, jeśli mleko dostają od szczeniaka, regularnie. Podobnie jest z kotami i ludźmi. Jednak Gabi lepiej nie podawać mleka, biegunka z pewnością nie jest tym, czego jej potrzeba... Wątpię, by w swoim życiu już dostawała mleko. Chyba że mleko w proszku dla szczeniąt, wiem, że np Royal Canin takie ma. Jest bardzo odżywcze (i bardzo drogie niestety....) Quote
bonika Posted September 8, 2006 Author Posted September 8, 2006 Ulaa napisał(a):Dorosłe psy zachowują zdolność trawienia laktozy, jeśli mleko dostają od szczeniaka, regularnie. Podobnie jest z kotami i ludźmi. A to możliwe - no moja sunia pije - nie jakieś tam duże ilości, ale lubi i jest ok, nie wiem czy wcześniej piła - ma prawdopodobnie 13 lat a ja ją mam od 8, ale na początku chciała mleko, ale rzeczywiście miała biegunkę podobnie jak przygarnięty dorosły kocur (jakiego kiedyś miałam) - i wszystko się uspokoiło jak zaczęłam im dawać przegotowane a po jakimś czasie przeszłam znowu na surowe i już było dobrze. Moja też jedna z kotek ze schroniska to uwielbia mleko, nie wiem czy w schronisku dostawała, ale u mnie na początku przez gdzieś dwa m-ce miała też biegunkę, ale obserwowałam ją - nie chudła, jadła też dużo gotowanego kurczaka i wszystko się uspokoiło - może więc czasami da się przestawić. Ulaa napisał(a):Jednak Gabi lepiej nie podawać mleka, biegunka z pewnością nie jest tym, czego jej potrzeba... Wątpię, by w swoim życiu już dostawała mleko. Chyba że mleko w proszku dla szczeniąt, wiem, że np Royal Canin takie ma. Jest bardzo odżywcze (i bardzo drogie niestety....) To może by jej tego mleka trochę kupić, bo boję się, że takiego zwykłego jedzenia za mało zje. Choćby na początek tak ją troszkę odkarmić. Quote
Bea1 Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Ulaa napisał(a):Nie uogólniaj tak... Moje piją kilka razy w tygodniu i w życiu żadnej biegunki po nim nie miały :roll: Zacytuje sama siebie widać mają szczęście psiaki..trening czyni mistrza:evil_lol: Quote
Bea1 Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 ale to wątek Gabi..nie zaśmiecajmy:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.