lothia Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 ostatnio o wrocławskim schronie było w tv,sprawe będzie miał kierownik i wet., przy kontroli wyszło ,że psy były uśmiercane bezprawnie+zafałszowane jakieś dokumenty [tak podali w tv]więc może i tu udałoby się coś zadziałać Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Bea1, pewnie, że jesteśmy zainteresowani, poczekamy tylko, co z Gabi. I musimy dogadać się z innymi, którzy ratują i ratowali psy. Przecież jesteśmy na dogo już trochę, czytamy wątki, czytamy ze zrozumieniem... i trzeba to zrobić tak, żeby zwierzęta na tym nie ucierpiały i wolontariuszki. Quote
Bea1 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 lothia napisał(a):ostatnio o wrocławskim schronie było w tv,sprawe będzie miał kierownik i wet., przy kontroli wyszło ,że psy były uśmiercane bezprawnie+zafałszowane jakieś dokumenty [tak podali w tv]więc może i tu udałoby się coś zadziałać nie wiem, ale jakoś w to nie wierzę..znam dr Raka:shake:może to odwet za akcje ratowania schroniska? czyli nie oddania w prywatne łapy?:roll: Quote
modliszka84 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 ja tez chetnie pomoge. przeciez gdy bralismy Dagetta to nam wmawiała i wetka i inni pracownicy ze pies jest zdrowy.... a co sie okazało - wszyscy wiedzą... Byli wtedy zainteresowani sprawa weci z lecznicy Sowa na Pietrusinskiego. Nie wiem czy maja jeszcze dokumentacje leczenia w kompie, jesli tak to moze tez by pomogli... Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Własnie Ciebie modliszko miała na myśli, między innymi. Jest nas trochę, a znajdzie się jeszcze, znajdzie... Quote
Alenaa Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Mnie obiecali sterylke mojej suczki i co? Musialam isc do mojej lecznicy, ale moze i lepiej sie stalo bo jeszcze by mi psa usmiercili. Wczesniej nie poznali ze to suka i pomylili wiek. A drugą suczkę - szczeniaka ledwo odratowałam. Moja sąsiadka miała mniej szczęscia - jej pies po tygodniu zdechł. Quote
Neris Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 akucha napisał(a):Bea1, pewnie, że jesteśmy zainteresowani, poczekamy tylko, co z Gabi. I musimy dogadać się z innymi, którzy ratują i ratowali psy. Przecież jesteśmy na dogo już trochę, czytamy wątki, czytamy ze zrozumieniem... i trzeba to zrobić tak, żeby zwierzęta na tym nie ucierpiały i wolontariuszki. Szczególnie zwierzeta. Żeby nikt nie próbował mataczyć. Słuchajcie, Tiger organizowała coś w Lublinie, tam się kiepsko działo. Pogadam z nią, podpytam. Quote
szmaja Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 lothia napisał(a):ostatnio o wrocławskim schronie było w tv,sprawe będzie miał kierownik i wet., przy kontroli wyszło ,że psy były uśmiercane bezprawnie+zafałszowane jakieś dokumenty [tak podali w tv]więc może i tu udałoby się coś zadziałać Proszę Cię, jak oglądasz telewizję, to ze zrozumieniem. Sprawa dotyczyła Legnicy lekarka i dyrektor mają sprawę o bezpodstawne uśmiercanie zwierząt. Byli z kamerami we Wrocławiu i prosili o komentarz, w innych stacjach byli z kamerami w innych schroniskach, tvn był we Wrocławiu. Byłam tego dnia w schronisku. Przy okazji załapali się na podrzucone pod płot mieszańce dobermana... Quote
Bea1 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 szmaja napisał(a):Proszę Cię, jak oglądasz telewizję, to ze zrozumieniem. Sprawa dotyczyła Legnicy lekarka i dyrektor mają sprawę o bezpodstawne uśmiercanie zwierząt. Byli z kamerami we Wrocławiu i prosili o komentarz, w innych stacjach byli z kamerami w innych schroniskach, tvn był we Wrocławiu. Byłam tego dnia w schronisku. Przy okazji załapali się na podrzucone pod płot mieszańce dobermana... nie znałam dokładnie sprawy i nie chciałam się wypowiadać..jednak dr Raka znam i szanuję.. dlatego nie mogłam w to uwierzyć..i słusznie jak widzę.. Quote
bonika Posted September 7, 2006 Author Posted September 7, 2006 Jesu jak się przestraszyłam.. Mam nadzieję, że to to zatrucie. Kar0la, na to sikanie to może dać taki środek - "repelex" z Laboratorium dr Seidla ? - ja mam taki problem ostatnio z jedną z moich kotek - taką dzikuską z lasu i ten środek pomaga - akurat w jej przypadku na kilka godzin niestety, ale inną kotkę oduczył, z tą na razie "pracujemy" :p Tylko bardzo mało tego środka trzeba psikać - w jednym pokoju 3-5 psiknięć tam gdzie nasiuśkane - jak się psika nie czuć, ale potem "trochę" :razz: - zapach cytrynowy :p z opisu wynika, że nieszkodliwe i chyba rzeczywiście bo ja wszystkie kosmetyki mam prawie bezzapachowe a po tym nic mi się nie dzieje. I nie wiem, martwi mnie, że Gabusia taka chuda - może mleko z grysikiem jej też dawać ? Pozdrawiam :calus: :Rose: i trzymam kciuki :thumbs: aby było szybko wszystko dobrze, chętnie się złożę na jakieś leki dla Gabci czy cokolwiek dla niej - to konto poproszę na PW ;) Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Bonika, czytaj watek!!! Czy sa jakieś wieści!!! Halo Łodź... Quote
Bea1 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 chyba Cioteczki pojechała na kroplówkę z Gabi:roll: Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 To czekamy, że też Kar0li musiał teraz komp paść :shake: Kar0la, myślimy o Was!!! Quote
Moriaaa Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Cioteczki...wieści takie jak pisałam...Gabi będzie teraz jeździć rano i wieczorem na kroplówki...miała zrobiony wymaz na nosówkę,ale wyniki mogą być dopiero za kilka dni...jutro Bunia planuje jeszcze zrbienie badania na nerki,czy nie są uszkdzone(mam nadzieję że nie pokręciłam)...no i tyle...niunia jest bardzo słaba...nie ma apetytu...trzeba czekać i kciuki trzymać aż się sine zrobią... Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Co tam kciuki, niech z czernieją, żeby tylko z Gabi było wszystko w porządku :-( A kar0la będzie z nią jeździć??? Ona da sobie radę?? Quote
Moriaaa Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Będziemy jeżdzić razem...rano zawozimy Gabi do lecznicy...wieczorkiem po kroplówce odbieramy... Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 To dobrze!!! Dobrze że jesteś z nimi... Gabi, to był taki wyrzut sumienia Kar0li, nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co ta dziewczyna przeżywa... Przez ludzką głupotę i zaniedbanie. Kar0la jeździła do schroniska, odwiedzała ją, robiła prywatnie badania zeskrobiny, kontaktowała się z wetką. Powinni wziąć to pod uwagę, otoczyć psa opieką... Ech... Quote
Moriaaa Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Akucha..znam ten schron...i nic nie jest w stanie mnie w nim zadziwić...:angryy: To nie pierwsza tego typu historia...:angryy: Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Pozyjemy - zobaczymy... nie zostawimy tak tego!!! Quote
Kar0la Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Dziewczyny jestem wreszcie. Komp mi padł w najmniej odpowiednim momencie, ale tak to zawsze bywa. Z Gabi jest bardzo źle. Jest tak ja Moriaaa napisała. Gabi plączą się łapy, zatacza się, obija o meble, wali "czołem" o ściany. Mało je. Mówię Wam serce mi pęka ja na nią patrzę. Dzisiaj rano mysląłam, że to już koniec. To wygląda na nerwową formę nosówki, a przy jej stanie zdrowia to koniec. Cały ranek przepłakałam. Biedna Moriaaa musiała tego wysłuchiwać. Moriaaa bardzo, bardzo Ci za wszystko dziękuje. Za pomoc i za serce. Bardzo wszystkich proszę o pomoc finansową. Dzisiaj na same badania poszło 80 zł. Do tego zastrzyki, kroplówka. Niestety dzisiaj w obie strony jechałam znią taksówką, bo nie miałam z kim pojechać. Moriaa od rana nie miała samochodu, a Gabi nie mogła czekać. Jutro dostanie dwie kroplówki, będzie miała pobraną krew w celu zbadania czy nie ma uszkodzenia nerek. Dostanie tez następne zastrzyki. leczenie kosztuje. Mnie niestety nie stać na opłacenie leczenia. Dzisiaj wzięłam pieniądze zebrane na transport. Przepraszam, ale nie miałam wyjścia. Prosze pomóżcie, liczy się każdy grosz. Gabi walczy o życie. Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Była mowa o zatruciu, Kar0la, może to nie nosówka... Quote
Kar0la Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Akucha to może być zatrucie i z dwojga złego mam nadzieję, że to jest to. Wyniki morfologii wykazują, że może to być zatrucie, jednak nosówki nie można wykluczyć. Kochana Bunia pobrała próbki i pojechały do badania. Jednak wyniki będą dopiero za kilka dni. BUNIU DZIĘKUJĘ CI Z CAŁEGO SERCA ZA WSPANIAŁĄ OPIEKĘ. Quote
iwonamaj Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 KarOla, kochana, bądż dobrej myśli i nie martw się na zapas. Wyslę pare groszy dla Gabi jutro rano. Trzymaj się. Quote
akucha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Kar0la, a jak Wy stoicie finansowo, przecież leczenie kosztuje??? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.