Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja prawie odcięta od komputera w weekend a tu tyle nowości...
Super wiadomości z tą pomocą od Agamy :multi: Szczeniakowi jak najbardziej trzeba będzie znaleźć dobry dom... Ale wierzę, że przyniesie on szczęście Hektorowi.
Swoją drogą to ja bym się nie nadawała do posiadania hodowli psów. Wszystkie szczeniaki bym chciała sobie zatrzymać :cool3:
Gorzej z tymi szwami i papraniem się tego... No ale skoro szybko doktor interweniował to powinno być ok...
Trzymam dalej kciuki za Was oboje.

Posted

romenka napisał(a):
Bardzo się ciesze że wszystko idzie do przodu!!Madziu szczere gratulacje:loveu: (ale nie dziękuje by nie zapeszyc;) )



No z tym przodem to troche nie tak, narazie to wszystko idzie do tyłu i zamiast zbierać na operacje to tylko dodatkowe wydatki każdego dnia....

Dziś z tego wszystkiego zapomniałam na sggw zapytać się czy badania kału juz są, mam nadzieje ,ze chociaż te pasożyty sie wytepiły...

Posted

Witam wszystkich. U nas nic nowego, Gruby szleje, nowe szwy się tzrymają, wyglądają dobrze jak narazie ,mam nadzieje ,że żadne śmieci tam się wczesniej nie dostały i nic się paprać nie będzie.Ja już zaczynam myslec o operacji, chyba przesadna jestem i wolałabym w piątek. Ale cóż nie mam na to wpływu żadnego.KUrde boje się bo tyle tych narkoz w tak krótkim czasie i premedykacji....ehhhh

Posted

Witam ponownie.Hektor lezy na balkonie i memła kośc prasowaną, ja tez musze coś zjeść .Dziś coś i ja się kiepsko czuje.....za oknem gorąco...Smsa od Dr jeszce nie mam z godzina operacji, pewnie napisze później albo wieczorem.Jakiś smętny dzień dziś od rana.Szwy się zasklepiły, zrobił sie strupek, to dobrze, mam nadzieje ,ze już tak zostanie i zacznie się goić.

Posted

madziara1983 napisał(a):
No z tym przodem to troche nie tak, narazie to wszystko idzie do tyłu i zamiast zbierać na operacje to tylko dodatkowe wydatki każdego dnia....

Dziś z tego wszystkiego zapomniałam na sggw zapytać się czy badania kału juz są, mam nadzieje ,ze chociaż te pasożyty sie wytepiły...

O jeku to chyba cos niedoczytałam:oops: Przepraszam!!Bardzo mocno trzymam kciuki!!!!
Apeluje również do innych dogmaników co moga to niech pomogą Madzi!!!

Posted

Smętny dzień dziś cały,nic mi się nie chce od rana głowa boli...
Gruby marudzi cały dzien jak cholera jakaś.....
Wylizuje ciągle tą łape pod spodem , czekam na manusan aż przyslą bo już do krwi ma rozdrapane...Jutro rano co najwazniejsze sprawdze stan konta bo w weekend to nic się nie dzieje,banki wolne maja...i będziemy wiedzieć dokładnie ile kasy nam jeszce brakuje...Zobaczymy ,jakoś brak mi dziś entuzjazmu do czegokolwiek.....

Posted

Witam wszystkich, dzieki Lavinia za pw:loveu:

Narazie jeszce nie wiem o której operacja, czekam na smsa, ciężko będzie znów transport załatwić.....ehhhh
Przed chwilą własnie wstaliśmy i bylismy na spacerku.Gruby coś wybrzydza i jesć karmy nie chce ,musze go motywować....Póxniej sprawdze konto i zobaczymy ile jest, narazie jeszce za wczesnie...

Posted

Sprawdzałam konto, narazie nic się nie zmieniło ,kurde ale się boje nie dosc ,ze operacji to jeszce tego ,że tyle brakuje.....Ten czas tak szybko leci ,ze normalnie nie wiadomo kiedy.Dzisiejszy dzień to pewnie zniknie i juz znów operacja.Wiecie co ciągle jeździmy na sggw robimy różne operacje i kurde ciągle jestesmy przed operacja ,normlanie nie można chwili odpocząć bo za każdym razem cos jescze tzreba zrobic i się stresować,ze za kilka dni znów tzreba jechac ,normlanie to czeski film.Teraz już sobie mysle ,ze jutro operacja i podczas operacji jeszce to oko dodatkowo beda oglądac, póxniej jeszce Bonharen tzreba podać, później po tym wsyztskim jeszce zrobic te testy alergiczne i tak na okragło ale już chyba mamy więcej za sobą ehhh Własnie mi się przypomniało ,ze na sggw mam zadzwonić zapytać o ten wynik na pasożyty, widzicie ,a już bym zapomniała.No i jeszce musze powtórzyć ten aniprazol...ehhhhhh

Posted

czesc,podaj mi jakies dane, to wysle niewielkie pieniadze, ale chociaz cos. Jak tam u Ciebie z finansami za leczenie?

A tak poza nawiasem, to sprawa powinna pojsc do prokuratury, powinnas tej poprzednie 'wlascicielce ' porzadnie dokopac:mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:

ten pies mial szczescie, ze trafil na Ciebie;)

Posted

patch75 napisał(a):
czesc,podaj mi jakies dane, to wysle niewielkie pieniadze, ale chociaz cos. Jak tam u Ciebie z finansami za leczenie?

A tak poza nawiasem, to sprawa powinna pojsc do prokuratury, powinnas tej poprzednie 'wlascicielce ' porzadnie dokopac:mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad::mad:

ten pies mial szczescie, ze trafil na Ciebie;)


No z finansami to troche kiepsko jak widac powyzej...

A co do poprzedniej właśccielki czy właśccieli bo ich dwoje było to się ulotnili ,niby do pracy za granice.....Wiesz jak to bywa z takimi sprawami, musiałabym miec świadków ,ze widziałam np,że psa bili czy coś takiego ,a co ja im zrobie za zaniedbanie np.Też mogą powiedziec ,ze go np. znaleźli na ulicy, to nie takie proste.Zresztą szkoda gadać i nerwy sobie szarpać.Teraz najwazniejsze jest leczenie .

Przypominam numer konta i bardzo gorąco prosze o pomoc!!!!!!

Nr konta
MAGDALENA BERUS
94 1090 1968 0000 0001 0511 8521


Dziekujemy serdecznie za kazda zlotowke :loveu:
Każdy grosz jest nam w tej chwili potrzebny!!!!!

Posted

Na koncie nic się nie zmieniło jak narazie.Przypomniało mi się, czy sa jacyś chetni do pomycy w zbieraniu do puszek na wystawie.Ja chętnie bym poszła ale nie moge zostawić Grubego,no i będzie po operacji odrazu to tym bardziej.Wystawa jest na najbliższy weekend....Ludki pomóżcie????

Posted

Kochani!
Ja wiem, ze operacja juz jutro, ale kasy wciaz brakuje, wiec trzeba zbierac dalej.

Czy ktos ma mozliwosc wydrukowania ulotek informacyjnych ze zdjeciem i nr konta? Hekciu jest bialo-czarny, wiec nie musza byc kolorowe ;)
Stare ulotki wygladaja tak:
1. - mala: http://i58.photobucket.com/albums/g253/paula_z/Hektor/ulot.gif

2. - duza, z tekstem, nie moge jej wrzucic, za duza.

Chodzi o to, zeby na duzych ulotkach byl tez nr konta i adres do tematu na dogo. Male sa dobre.

Tekst moze chwyta za serce, ale info jest nieaktualne, przydaloby sie nowe, jak nie damy rady zrobic, to wydrukuje te stare.


Co myslicie o tym?:

Witajcie! Mam na imię HEKTOR, ale moja Pani wola na mnie Gruby lub Hekciu. Mam prawie 15 m-cy i podobno jestem amstaffem, ale nie wiadomo, bo jestem duży; może dziadek był DA? Moja Pani zabrała mnie 6 m-cy temu od niedobrych ludzi, tam źle się czułem, wciąż byłem głodny i bolały mnie nogi. Pani wyleczyła mi brzydkie łyse placki na ciele, oczka, nogi przestały mnie bolec i jadam takie pyszne rzeczy, o których istnieniu nawet nie wiedziałem. Po kilku tygodniach znowu zaczęły mnie nogi bolec i Pan doktor powiedział, że mam chore stawy, ale tak do końca nie wiadomo bylo co mi jest, bo nasz pan doktor nie zna się na tym za dobrze. Musielismy jechać do "specjalisty" aż do stolicy. Na początku sie bałem, nie chciałem jechac, ale Pani płakała, ze nie pojedziemy, bo nie ma już pieniążków .Ale ja nie lubię jak Pańcia płacze, bo mi smutno. Chcę, żeby była zadowolona ze mnie, wiec pomyslalem: "jeśli będzie trzeba to pojadę, może chociaż przestanie boleć". Przyznaję się bez bicia, ze byłem też troszeczkę niegrzeczny, warczałem na domowników, ale Pańcia zabrała mnie na szkolenie, na którym bylo bardzo fajnie, dostaję ciągle smakołyki, a moja kochana Pani jest ze mnie dumna. Chciałbym, żeby się nie martwiła i żeby była zawsze ze mnie zadowolona, bo jak ona jest szczęśliwa to ja też. W Warszawie obejrzalo mnie duzo doktorow, ale najbardziej spodobal mi sie jeden wujek, ktory zrobil mi juz trzy operacje. Ten wujek mowi, ze po tych operacjach powinienem lezec i ze bedzie bolalo kilka dni, ale gdzie tam, mi sie chce biegac i skakac, nic mnie nie boli. Pani mowi, ze to wszystko dzieki obcym ludziom, ktorzy nas nawet nie znaja, ale ja mysle, ze to wcale nie sa obcy, tylko wieelkie, pomagajace sobie stado. Czeka mnie jeszcze rehabilitacja i zastrzyki z jakiegos kwasu, (wrrr...musza mi podac "glupiego jasia", bo sie nie dam) Jeszcze chcą mi robic jakies testy, bo mam azs, w koncu jestem bialy. Moja Pancia jest bardzo kochana i dzielna, znosi moje wybryki, bawi sie ze mna na dywaniku, pilnuje zebym nie szalal; juz tyle ze mna przeszla, kocham ja bardzo. Dlatego bardzo, bardzo proszę ludzi o dobrych serduszkach, o jakakolwiek pomoc mojej Pańci. Wszelkie pytania na mój temat proszę tez kierować do niej, bo ja się nie znam. Dziękuję Wam serdecznie i lizulizu po noskach, Hekciu.


Troche to dlugie, ludziom na wystawie pewnie nie bedzie sie chcialo tego czytac. Moze ktos to skroci jakos ladnie, albo moze macie jakies inne pomysly?


Czy ktos pojedzie ze mna na wystawe, zbierac do puszek pieniazki?

Posted

Trochę zmieniłam, ale skrócić jest ciężko. Paula - przeczytaj, może teraz Ty coś zmienisz.

Witajcie! Mam na imię HEKTOR, ale moja Pani wola na mnie Gruby lub Hekciu. Ciocie czasem mówią o mnie Białasek. Mam prawie 15 m-cy i podobno jestem amstaffem, ale nie wiadomo, bo jestem duży; może dziadek był DA? Moja Pani zabrała mnie 6 m-cy temu od wstrętnych ludzi, tam źle się czułem, wciąż byłem głodny i bolały mnie łapki. To Ona wyleczyła mi brzydkie łyse placki na ciele, oczka, a łapki troszkę mniej bolały. Niestety po kilku tygodniach ból łapek wrócił. Pojechaliśmy do lekarza i Pan doktor powiedział, że mam chore stawy, ale tak do końca nie wiadomo bylo co mi jest, bo nasz pan doktor nie znał się na tym za dobrze. Musielismy jechać do "specjalisty" aż do stolicy. Na początku sie bałem, nie chciałem jechać, a Pani płakała, bo nie miała już pieniążków na te wszystkie potrzebne zabiegi. Ja nie lubię jak Pańcia płacze, bo mi smutno. Chcę, żeby była zadowolona ze mnie, wiec pomyslalem: "jeśli będzie trzeba to pojadę, może chociaż przestanie boleć, a Pańcia nie będzie płakać". Przyznaję się bez bicia, ze byłem też troszeczkę niegrzeczny, warczałem na domowników, ale Pańcia zabrała mnie na szkolenie, na którym nieco się nauczyłem. Moja kochana Pani jest teraz ze mnie dumna. Chciałbym, żeby się nie martwiła i żeby była zawsze ze mnie zadowolona, bo jak ona jest szczęśliwa to ja też. W Warszawie obejrzalo mnie wielu doktorów, ale najbardziej spodobal mi sie jeden wujek, ktory zrobil mi juz trzy operacje. Ten wujek mówi, ze po tych operacjach powinienem leżeć i że będzie bolalo kilka dni, ale gdzie tam, mnie się chce biegać i skakać, jakby nic mi nie było. Pancia mówi, że te operacje i to wszystko dzieje się dzieki obcym ludziom, którzy nas nawet nie znaja, ale ja mysle, ze to wcale nie sa obcy, tylko wieelkie, pomagajace sobie stado. Czeka mnie jeszcze rehabilitacja i zastrzyki z jakiegos kwasu, (wrrr...musza mi podac "glupiego jasia", bo sie nie dam) Jeszcze mają mi robić jakieś testy, bo mam azs, w końcu jestem biały. Moja Pancia jest bardzo kochana i dzielna, znosi moje wybryki, bawi sie ze mna na dywaniku, pilnuje zebym nie szalał; juz tyle ze mna przeszla, kocham ją bardzo. Dlatego bardzo, bardzo proszę ludzi o dobrych sercach, o jakakolwiek pomoc dla mojej Pańci. Pomagając Jej ratujesz mnie. Dużo jeszcze brakuje, żebym był całkiem zdrowy. Wszelkie pytania na mój temat proszę też zadawać Jej, bo ja tak do końca nie rozumiem co się dzieje. Wiem tylko, że czuję się teraz lepiej. Dziękuję Wam serdecznie i lizulizu po noskach, Hekciu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...