Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wszyscy sobie całkowicie odpuścili Tadeuszka. Pies poszedł i zapomniane.Trochę to przykre. Czy ktoś jest w ogóle w jakimiś kontakcie telefonicznym z tymi ludźmi ?

  • Replies 425
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja mam do nich telefon i adres, ale nie jestem w stanie utrzymywać kontaktu z każdym domkiem. Po dłuższym czasie po adopcji zadzwoniłam, powiedzieli, że wszystko ok. Pieniędzy za transport nam nie zwrócili, mimo, że obiecali, trudno. Nie mam jak na nich tego wymusić, nie pierwszy i nie ostatni raz.
Nie sądzę, aby Tadeuszkowi było tam źle, po prostu ludzie nie mają neta, nie znają dogo i nie czują potrzeby kontaktowania się z nami.
Sam telefon nic nie da, mogą powiedzieć co zechcą. Najlepiej by było jakby ktoś zrobił wizytę poadopcyjną, ale nie ma chętnego...

Posted

Niestety ja juz nie mieszkam w Trojmiescie,ale w Olsztynie:shake:. W Trojmiescie bywam 1-2 razy w miesiacu i to glownie na weekendy...Wizyte poadopcyjna oczywiscie zrobie,ale dopiero jakos tak w pazdzierniku...I bardzo prosilabym jakas Cioteczke z okolic Wejherowa,ktora ma aparat zeby podjechala tam ze mna,bo musza byc zdjecia....

Posted

Murka - podaj mi prosze na PW telefon i adres do tych ludzi,bo gdzies mi sie to zapodzialo. I prosze nie dzwon do nich i nie uprzedzaj,ze bedzie wizyta poadopcyjna.Ja lubie robic takie wizyty poadopcyjne niezapowiedziane...

Posted

przeczytajcie proszę tą historię-ja po prostu mam dzień spiep... przez to -cały czas myślę jak odnaleźć kobietę by jej pomóc i by zabrała psiaki. Napisałam tutaj,bo może znacie kogoś z Gdańska lub okolic,kto być może widział gdzieś te pieski i zna Panią:-(:-(

Oto historia

Takiej
historii pracownicy schroniska dla zwierząt "Promyk" w Gdańsku jeszcze
nie przeżyli. Przed s...chroniskiem zobaczyli przywiązane do płotu dwa
kundelki. Na szyi jednego z nich wisiała kartka z prośbą o wykarmienie
czworonogów.
Urocze
kundelki Misio (8 l.) i Azorek (9 l.) smutnym wzrokiem wpatrują się w
drzwi schroniska dla zwierząt w Gdańsku. Czekają, że może znów zobaczą
swoją panią, ale tajemnicza kobieta o imieniu Zofia już nie wróci.

Zostawiła ukochane zwierzaki przed schroniskiem z dramatyczną kartką na
szyi. "Błagam, wykarmijcie moje pieski, bo ja nie mam pieniędzy. Błagam
pomóżcie" -

W
schronisku zamieszkały w jednym boksie. Przez pierwsze dni nie chciały
jeść ani pić. Tylko smutnym wzrokiem wpatrywały się w stronę drzwi.
Tak jakby miały nadzieję, że ich pani wróci, że zostawiła ich tylko na
chwilę. Na szczęście po kilku dniach kundelki zaczęły jeść i merdać
ogonem. - Tak bardzo się cieszyły jak ktoś na chwilę wchodził do ich
boksu – mówi pracownik schroniska.
Bardzo chcemy im znaleźć nowy dom.
Najlepiej, żeby zamieszkały razem choć to nie warunek.
To takie kochane psy - dodaje.




:-(:-(

Posted

Historia Azorka i Misia jest podobna do Pani Irenki ze Szczecina i jej Maksia. Tylko Pani Irenka przychodzila do Maksia w odwiedziny do schroniska i tam ja wypatrzyly dziewczyny. Maksio wrocil do Pani Irenki, a my pomagalismy w zakupie karmy. Dziewczyny ze Szczecina i Dusje z NL utrzymuja staly kontakt z Pania Irenka.
Szkoda, ze ta Pani nie zostawila jakis namiarow na siebie, na pewno otrzymalaby pomoc w postaci karmy i moglaby miec psiaki ze soba.

Czekamy na Niebieska, zeby znalazla chwilke na wizyte poadopcyjna u Tadeusza :modla:

Posted

[quote name='Basia1968']przeczytajcie proszę tą historię-ja po prostu mam dzień spiep... przez to -cały czas myślę jak odnaleźć kobietę by jej pomóc i by zabrała psiaki. Napisałam tutaj,bo może znacie kogoś z Gdańska lub okolic,kto być może widział gdzieś te pieski i zna Panią:-(:-(

Oto historia

Takiej
historii pracownicy schroniska dla zwierząt "Promyk" w Gdańsku jeszcze
nie przeżyli. Przed s...chroniskiem zobaczyli przywiązane do płotu dwa
kundelki. Na szyi jednego z nich wisiała kartka z prośbą o wykarmienie
czworonogów.
Urocze
kundelki Misio (8 l.) i Azorek (9 l.) smutnym wzrokiem wpatrują się w
drzwi schroniska dla zwierząt w Gdańsku. Czekają, że może znów zobaczą
swoją panią, ale tajemnicza kobieta o imieniu Zofia już nie wróci.

Zostawiła ukochane zwierzaki przed schroniskiem z dramatyczną kartką na
szyi. "Błagam, wykarmijcie moje pieski, bo ja nie mam pieniędzy. Błagam
pomóżcie" -

W
schronisku zamieszkały w jednym boksie. Przez pierwsze dni nie chciały
jeść ani pić. Tylko smutnym wzrokiem wpatrywały się w stronę drzwi.
Tak jakby miały nadzieję, że ich pani wróci, że zostawiła ich tylko na
chwilę. Na szczęście po kilku dniach kundelki zaczęły jeść i merdać
ogonem. - Tak bardzo się cieszyły jak ktoś na chwilę wchodził do ich
boksu – mówi pracownik schroniska.
Bardzo chcemy im znaleźć nowy dom.
Najlepiej, żeby zamieszkały razem choć to nie warunek.
To takie kochane psy - dodaje.




:-(:-(

Basiu a czy te psiaki maja watek?

Posted

Biedactwa :(
To tak samo jak z Bastą z Poznania, tylko jej Pani napisała do fundacji prośbę o znalezienie domu dla jej ukochanej suni (pani niepełnosprawna w ciężkiej sytuacji fiansowej...). Basta została ze swoją Panią :) My na zmiany ją wyprowadzamy a fundacja Supergogi pomaga w zakupie karmy :) Zresztą nie tylko ta fundacja pomaga :) stworzył się cały łańcuch ludzi dobrej woli.
Tylko skąd prosty człowiek może wiedzieć, że istnieje taka możliwość? Że można otrzyma pomoc i wsparcie?

  • 4 weeks later...
  • 1 month later...
  • 1 year later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...