monikapf Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Wszyscy sobie całkowicie odpuścili Tadeuszka. Pies poszedł i zapomniane.Trochę to przykre. Czy ktoś jest w ogóle w jakimiś kontakcie telefonicznym z tymi ludźmi ? Quote
Murka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Ja mam do nich telefon i adres, ale nie jestem w stanie utrzymywać kontaktu z każdym domkiem. Po dłuższym czasie po adopcji zadzwoniłam, powiedzieli, że wszystko ok. Pieniędzy za transport nam nie zwrócili, mimo, że obiecali, trudno. Nie mam jak na nich tego wymusić, nie pierwszy i nie ostatni raz. Nie sądzę, aby Tadeuszkowi było tam źle, po prostu ludzie nie mają neta, nie znają dogo i nie czują potrzeby kontaktowania się z nami. Sam telefon nic nie da, mogą powiedzieć co zechcą. Najlepiej by było jakby ktoś zrobił wizytę poadopcyjną, ale nie ma chętnego... Quote
Ulka18 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Jak wroci Niebieska, to poprosimy ja o wizyte poadopcyjna. Nikt sobie Tadeusza nie odpuscil !!! Quote
Filipki Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Oczywiście , że o mim pamiętamy, ale nikt nie jest w stanie zrobic wizyty na drugim koncu Polski. Też liczę na Niebieską. Quote
Niebieska713 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Niestety ja juz nie mieszkam w Trojmiescie,ale w Olsztynie:shake:. W Trojmiescie bywam 1-2 razy w miesiacu i to glownie na weekendy...Wizyte poadopcyjna oczywiscie zrobie,ale dopiero jakos tak w pazdzierniku...I bardzo prosilabym jakas Cioteczke z okolic Wejherowa,ktora ma aparat zeby podjechala tam ze mna,bo musza byc zdjecia.... Quote
Niebieska713 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Murka - podaj mi prosze na PW telefon i adres do tych ludzi,bo gdzies mi sie to zapodzialo. I prosze nie dzwon do nich i nie uprzedzaj,ze bedzie wizyta poadopcyjna.Ja lubie robic takie wizyty poadopcyjne niezapowiedziane... Quote
halcia Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Super,ze pojedziesz,bedziemy spokojne.Dziekujemy. Quote
Basia1968 Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 przeczytajcie proszę tą historię-ja po prostu mam dzień spiep... przez to -cały czas myślę jak odnaleźć kobietę by jej pomóc i by zabrała psiaki. Napisałam tutaj,bo może znacie kogoś z Gdańska lub okolic,kto być może widział gdzieś te pieski i zna Panią:-(:-( Oto historia Takiej historii pracownicy schroniska dla zwierząt "Promyk" w Gdańsku jeszcze nie przeżyli. Przed s...chroniskiem zobaczyli przywiązane do płotu dwa kundelki. Na szyi jednego z nich wisiała kartka z prośbą o wykarmienie czworonogów. Urocze kundelki Misio (8 l.) i Azorek (9 l.) smutnym wzrokiem wpatrują się w drzwi schroniska dla zwierząt w Gdańsku. Czekają, że może znów zobaczą swoją panią, ale tajemnicza kobieta o imieniu Zofia już nie wróci. Zostawiła ukochane zwierzaki przed schroniskiem z dramatyczną kartką na szyi. "Błagam, wykarmijcie moje pieski, bo ja nie mam pieniędzy. Błagam pomóżcie" - W schronisku zamieszkały w jednym boksie. Przez pierwsze dni nie chciały jeść ani pić. Tylko smutnym wzrokiem wpatrywały się w stronę drzwi. Tak jakby miały nadzieję, że ich pani wróci, że zostawiła ich tylko na chwilę. Na szczęście po kilku dniach kundelki zaczęły jeść i merdać ogonem. - Tak bardzo się cieszyły jak ktoś na chwilę wchodził do ich boksu – mówi pracownik schroniska. Bardzo chcemy im znaleźć nowy dom. Najlepiej, żeby zamieszkały razem choć to nie warunek. To takie kochane psy - dodaje. :-(:-( Quote
Murka Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 Straszna ta historia... Szkoda psiaków i tej kobiety... Już wysłałam PW do Niebieskiej, jeśli sie uda zrobić niezapowiedzianą wizytę to będzie superowo :p Quote
Ulka18 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Historia Azorka i Misia jest podobna do Pani Irenki ze Szczecina i jej Maksia. Tylko Pani Irenka przychodzila do Maksia w odwiedziny do schroniska i tam ja wypatrzyly dziewczyny. Maksio wrocil do Pani Irenki, a my pomagalismy w zakupie karmy. Dziewczyny ze Szczecina i Dusje z NL utrzymuja staly kontakt z Pania Irenka. Szkoda, ze ta Pani nie zostawila jakis namiarow na siebie, na pewno otrzymalaby pomoc w postaci karmy i moglaby miec psiaki ze soba. Czekamy na Niebieska, zeby znalazla chwilke na wizyte poadopcyjna u Tadeusza :modla: Quote
Reno2001 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 Dramat psów, dramat opiekunki. Pozostaje wierzyc, że syuacja obróci szybko się na korzyśc psów. Quote
yoko100 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 [quote name='Basia1968']przeczytajcie proszę tą historię-ja po prostu mam dzień spiep... przez to -cały czas myślę jak odnaleźć kobietę by jej pomóc i by zabrała psiaki. Napisałam tutaj,bo może znacie kogoś z Gdańska lub okolic,kto być może widział gdzieś te pieski i zna Panią:-(:-( Oto historia Takiej historii pracownicy schroniska dla zwierząt "Promyk" w Gdańsku jeszcze nie przeżyli. Przed s...chroniskiem zobaczyli przywiązane do płotu dwa kundelki. Na szyi jednego z nich wisiała kartka z prośbą o wykarmienie czworonogów. Urocze kundelki Misio (8 l.) i Azorek (9 l.) smutnym wzrokiem wpatrują się w drzwi schroniska dla zwierząt w Gdańsku. Czekają, że może znów zobaczą swoją panią, ale tajemnicza kobieta o imieniu Zofia już nie wróci. Zostawiła ukochane zwierzaki przed schroniskiem z dramatyczną kartką na szyi. "Błagam, wykarmijcie moje pieski, bo ja nie mam pieniędzy. Błagam pomóżcie" - W schronisku zamieszkały w jednym boksie. Przez pierwsze dni nie chciały jeść ani pić. Tylko smutnym wzrokiem wpatrywały się w stronę drzwi. Tak jakby miały nadzieję, że ich pani wróci, że zostawiła ich tylko na chwilę. Na szczęście po kilku dniach kundelki zaczęły jeść i merdać ogonem. - Tak bardzo się cieszyły jak ktoś na chwilę wchodził do ich boksu – mówi pracownik schroniska. Bardzo chcemy im znaleźć nowy dom. Najlepiej, żeby zamieszkały razem choć to nie warunek. To takie kochane psy - dodaje. :-(:-( Basiu a czy te psiaki maja watek? Quote
Basia1968 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 na dogo nie mają na Facebooku mają Quote
kaskadaffik Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 O matko........ ale biedactwa, ale co tu robić... Quote
yoko100 Posted September 30, 2010 Posted September 30, 2010 szkoda bo nie ma mam a facebooku konta , siedza mi w glowie takie smutne sa Quote
Ra_dunia Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Biedactwa :( To tak samo jak z Bastą z Poznania, tylko jej Pani napisała do fundacji prośbę o znalezienie domu dla jej ukochanej suni (pani niepełnosprawna w ciężkiej sytuacji fiansowej...). Basta została ze swoją Panią :) My na zmiany ją wyprowadzamy a fundacja Supergogi pomaga w zakupie karmy :) Zresztą nie tylko ta fundacja pomaga :) stworzył się cały łańcuch ludzi dobrej woli. Tylko skąd prosty człowiek może wiedzieć, że istnieje taka możliwość? Że można otrzyma pomoc i wsparcie? Quote
Ulka18 Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Raduniu, podaj pls watek do Basty :modla: Dziekuje :calus: Quote
Niebieska713 Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Moze zalozcie osobny watek dla tych sun..?.to jest watek Tadeuszka;). Quote
Ra_dunia Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 [quote name='Ulka18']Raduniu, podaj pls watek do Basty :modla: Dziekuje :calus: http://www.dogomania.pl/threads/188996 proszę :) Quote
Niebieska713 Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 W zwiazku,ze wybieram sie niedlugo na wizyte do TADEUSZKA,pilnie potrzebuje jakiejs Cioteczki z okolic Wejherowa/Rumi z aparatem i autem.... Quote
Ulka18 Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Moze Brazowej sie trzeba spytac ? Nie znam Cioteczek z Trojmiasta. Ale Brazowa na pewno jest aktywna. Quote
Luna123 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 dzisiaj są imieniny Judy Tadeusza... to wszystkiego dobrego, dużo wszystkiego;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.