Kapsel Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Mój tez różne pozy strzela, ale takich to niestety chyba jednak nie :-D:-D:-D Quote
Soema Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 Genialny jest :loveu: jak spacery i jego miłość do wszystkiego?:) Quote
Alicja Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 masz za małe łóżko :diabloti: http://lh6.ggpht.com/_fp1vusb1sQ4/TA6qE9nMyFI/AAAAAAAAAuE/UvMmBwotzPA/s640/SAM_0353.JPG :roflt: http://lh6.ggpht.com/_fp1vusb1sQ4/TA6qHkGtorI/AAAAAAAAAuE/0uMmrUQzfew/s640/SAM_0357.JPG Kocham tego wariata :loveu: Quote
chodząca katastrofa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Na spacerach dalej ciągnie do wszystkiego tak, że wyrywa mi barki;) Zaprzyjaźnił się z bokserem mojego wujka i od razu mu się rozkłada zachęcając do lizania. energicznie reaguje na każdy ruchomy papierek, pyłek i robaczka. Interesują go prychające pod samochodami koty. Generalnie interesuje go wszystko co żywe i martwe;) Lubi oglądać ptaszki ślimaki;) Ostatnio pokochał tez żaby, ale jak to bywa u dzieci wszystko chciałby dotknąć...a żaby nie są zachwycone, mogą tego nie przeżyć;) Quote
Alicja Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 chodząca katastrofa napisał(a):Na spacerach dalej ciągnie do wszystkiego tak, że wyrywa mi barki;) Zaprzyjaźnił się z bokserem mojego wujka i od razu mu się rozkłada zachęcając do lizania. energicznie reaguje na każdy ruchomy papierek, pyłek i robaczka. Interesują go prychające pod samochodami koty. Generalnie interesuje go wszystko co żywe i martwe;) Lubi oglądać ptaszki ślimaki;) Ostatnio pokochał tez żaby, ale jak to bywa u dzieci wszystko chciałby dotknąć...a żaby nie są zachwycone, mogą tego nie przeżyć;) uważaj na ropuchy .... wydzielina ropuchy moze wywołać niemiła reakcję alergiczną Quote
Grosziwo Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Alicja napisał(a):uważaj na ropuchy .... wydzielina ropuchy moze wywołać niemiła reakcję alergiczną Potwierdzam, moja Żaba ciężko przeżyła bezpośredni kontakt z ropuszką (w przypływie chęci zapoznania się z "krewniaczką" wzięła ją do mordki i mimo, że to trwało ułamek sekundy to skutki były bardzo przykre dla Żaby. Quote
ageralion Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Co do ciagniecia na spacerach, powyrywanych barkow, pozrywanych miesni plecow itp... przezylam i wiem jak ciezko moldego boksia oduczyc rwania sie do wszystkiego. Tak naprawde to oduczyc tego nie mozna, musi wyrosnac z tego durnego wieku :) Moge polecic jedno genialne rozwiazanie - szelki easy walk http://www.krakvet.pl/trixie-szelki-easy-walk-rozmiar-1303-p-3750.html Sama osobiscie sprawdzilam ich dzialanie i jestem zachwycona, bo moja suka zaczela chodzic ladnie na smyczy, a jej zrywy sa slabsze i mozna je przezyc :) Quote
chodząca katastrofa Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Czesiek ma już szelki aczkolwiek ostatnio je też rozpracował. Zmiażdżył swoimi kłami zapięcie;) na szczęście jeszcze działa. Dzisiaj dostał ataku szczekania na wiatrak oooo matko;) dzięki bogu już nie obszczekuje odkurzacza... Mam nadzieję, że chociaż trochę oduczy się ciągania, póki co jeszcze mogę go utrzymać, ale co będzie z czasem to nie wiem;) a już czuję, że mi mięśnie rosną od tego ściągania smyczy;) Quote
Alicja Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 chodząca katastrofa napisał(a):Czesiek ma już szelki aczkolwiek ostatnio je też rozpracował. Zmiażdżył swoimi kłami zapięcie;) na szczęście jeszcze działa. Dzisiaj dostał ataku szczekania na wiatrak oooo matko;) dzięki bogu już nie obszczekuje odkurzacza... Mam nadzieję, że chociaż trochę oduczy się ciągania, póki co jeszcze mogę go utrzymać, ale co będzie z czasem to nie wiem;) a już czuję, że mi mięśnie rosną od tego ściągania smyczy;) widzisz jaka korzyść ...na siłę nie musisz chodzić ;) Quote
Soema Posted June 23, 2010 Author Posted June 23, 2010 Booooooski :loveu: nie spiernicza na spacerach już do wszystkiego co się rusza?:) Quote
chodząca katastrofa Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Więc widzisz to jest tak... jak idziemy na smyczy to wszystko, ale to absolutnie wszystko co się porusza jest dla niego interesujący. Pyłek, motylek, jakiś poruszany przez wiatr śmieć, ptaszki, wiewiórki, muchy i inne;] i wtedy zaczyna rwać bez ostrzeżenia, nagle. Dlatego ja muszę mieć oczy szeroko otwarte;) Natomiast wczoraj poszłam z nim na łąki nad Bugiem. I zauważyłam, że nie skupia na tym wszystkim uwagi kiedy jest spuszczony. Poza tym już powoli zaczyna się słuchać kiedy jest luzem. Miesiąc temu jak go spuszczałam na terenie ogrodzonym i go wołałam to wcale nie zwracał na mnie uwagi. Natomiast już wczoraj jego zachowanie było zadowalające. Jak dreptał przede mną to co jakiś czas się oglądał czy idę, jak odbiegał zbyt daleko i go wołałam to albo od razu przybiegał albo zatrzymywał się i na mnie czekał. Jeszcze boję się go spuszczać w miejscach typu park, bo nie mam pewności, czy jak zobaczy gdzieś coś to nagle się nie puści w długą, ale wizja swobodnego spuszczania go staje się coraz bardziej realna, ale na razie muszę jeszcze uważać. Mój poprzedni pies był agresywny w stosunku do innych psów i jak z nim wychodziłam to musiałam mieć oczy dookoła głowy i brać go na smycz w chwili gdy pojawił się inny pies. Natomiast Czesiek jest na tyle jeszcze nieświadomy, że boję się, że agresywny pies do którego Czesiek niewątpliwie z zachwytem by podbiegł, mógłby mu zrobić krzywdę. Czesiek jest pozbawiony agresji...wczoraj rzucił mu się do nogi jakiś niewielki kundelek (mniejszy od niego), a Czesiek cały czas machał ogonem i patrzył się z ekscytacji.Także jeśli chodzi o psy to trafiam ciągle na jakieś o skrajnych charakterach;) Jedyne co w Cześku irytujące to jego gryzienie...Kiedy wkracza w fazę zabawy jego ulubionymi zabawkami stają się nasze kostki i ręce. Nie jest to początkowo groźne gryzienie, bardziej takie podgryzanie i szczypanie, ale tak czy owak w pewnej chwili zaczyna boleć. Im bardziej go odpychamy tym robi się bardziej zawzięty. Skacze uporczywie i mocniej zaczyna chwytać. Działa na niego komenda 'zostaw', wtedy przestaje gryźć, ale wyraża swoje niezadowolenie stając przed swoją ofiara i szczeka (a szczekać to on umie;)...) Próbowaliśmy go ignorować, ale nie działa. Więc przywołujemy go do porządku kierując go na miejsce. Po paru powtórzeniach komendy i pokazaniu palcem na miejsce, uspokaja się. Jednak nie trwa to zbyt długo...i potem znowu od początku. Jest to upierdliwe, ale liczymy, że z wiekiem mu to przejdzie, bo poza tym to fajny z niego łobuz;) Quote
Alicja Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 :loveu::loveu: http://lh4.ggpht.com/_fp1vusb1sQ4/TCHqef51D7I/AAAAAAAAAvc/KiJ_ToYJB4g/s640/SAM_0484.JPG Quote
Kapsel Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Pozy bezbłędne. Możecie wysłać na konkurs. Wygrana pewna.:loveu: Mój tez podczas zabawy się nakręcał. Im dalej tym więcej, ale nie trzeba dopuszczać do tego, zaraz trzeba zastopować, bo nie jest to miłe i dla niego i dla nas. Ja tez miałam pogryzione ręce i kostki, sińce były mocno widoczne, bo mu pozwalałam na węcej niż powinnam. Nieraz musiałam ukrywać posiniaczone ręce tym bardziej w pracy, gdyż na pewno myśleli źle o moim mężu, a nie o psie.:evil_lol: Quote
chodząca katastrofa Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 Ja też cała posiniaczona. Na dodatek często z radości skacze na mnie i innych w domu i robi to z całym impetem więc jeszcze do tego jesteśmy nieźle podrapani. Są dni kiedy jest zupełnie spokojny i prawie cały czas śpi albo sępi jedzenie;) ale dziś na przykład jest cały czas nakręcony, zwłaszcza teraz, bo w dzień było w miarę. Teraz chodzi po domu i szuka zaczepki. Wystarczy go pogłaskać, a dla niego to sygnał do zabawy. Quote
Kapsel Posted June 23, 2010 Posted June 23, 2010 [quote name='chodząca katastrofa']Ja też cała posiniaczona. Na dodatek często z radości skacze na mnie i innych w domu i robi to z całym impetem więc jeszcze do tego jesteśmy nieźle podrapani. Są dni kiedy jest zupełnie spokojny i prawie cały czas śpi albo sępi jedzenie;) ale dziś na przykład jest cały czas nakręcony, zwłaszcza teraz, bo w dzień było w miarę. Teraz chodzi po domu i szuka zaczepki. Wystarczy go pogłaskać, a dla niego to sygnał do zabawy.[/QUOTE] Bliźniak Kapsla normalnie :evil_lol: a ja tak mam 12 lat :loveu:no może trochę przesadzam, bo już ciut przystopował, ale chęci do zabawy cały czas :p Takie są boksery no niestety, musimy się trochę pomęczyć, ale drugich takich nie ma i za to je tak mocno kochamy. Czesiek, przystopuj trochę, biegaj, szalej ale oszczędź ręce pani, bo jak ona wyglądać będzie? :evil_lol: Quote
chodząca katastrofa Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Czesiu właśnie donośnie obok mnie chrapie i ciągle coś mu się śni. Źle znosi upały, do tego stopnia, że zaczyna gryźć po zachodzie słońca;) Quote
chodząca katastrofa Posted July 17, 2010 Posted July 17, 2010 Wczoraj pojechaliśmy nad rzekę, woda do kolan. w sam raz żeby się ochłodzić. Cześ oczywiście przestraszony, ale mój chłopak wziął go na ręce i wstawił do wody. Na początku był spięty i się trząsł, ale po kilku chwilach już machał ogonem, a potem przez dwie godziny biegał po wodzie zachwycony i ochłodzony;) Kiedy już się zbieraliśmy i pies wskoczył do samochodu okazało się że wystarczyła chwila nieuwagi i wytarzał się w krowim placku;) Brawo Czesiu, brawo;) Quote
Alicja Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 Kapsel napisał(a):A tak się wody bał. Nie wiedział co dobre :-D Harley na początku bał się panicznie wody w akwenach ...mogła być jedynie wanna ... potem wchodził po kolanka :) za to Ozzy woda w akwenach jest :cool2: a wanna jest beeeee Quote
chodząca katastrofa Posted July 18, 2010 Posted July 18, 2010 ale za to w wannie mu się nie spodobało, ale wykąpać po krowim placku trzeba było;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.