asiakliny Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Właśnie wróciłam ze schroniska. Sonia jest w boksie nr. 5. Dzisiaj psy miały zamknięte wejścia do pomieszczeń, więc miałam ułatwione zadanie. Zdjęcie robione po kryjomu, więc mało co widać, Sonia leży przy ścianie. Podniosła się tylko raz. Ogólnie jest w złym stanie (podobnie jak była kiedyś Rita), który mnie martwi. Ulaa kiedy chciałabyś ją wziąść i jak planujesz z transportem? Quote
Mysia_ Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Besia oferowała tymczas, musimy poczekac na nią :roll: Quote
Besia Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 O.k. jestem. Bardzo się cieszę, że Sonia się jednak odnalazła. Jutro moge po nią przyjechać ale mam jeden waruneczek (o ile mogę mieć waruneczki) - nie do schroniska. Może Asia zabrała by ją wcześniej. Ja do schroniska nie pojadę. Sorry... Quote
Mysia_ Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Jakby mieszkała w Lublinie to już bym tam po nią była :roll: Asiu pomożesz? Quote
Ulaa Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 JEST!!!!!!!! Jaka słodziutka, biedactwo!!!! Besia ratuj ją!!! Ja po 20 sierpnia, jak wrócę z wyjazdu. Quote
asiakliny Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Zaadoptuje ją mąż, bo ja chcę mieć otwartą drogę do schroniska w razie potrzeby. Besia zaraz wyślę Ci numer telefonu na priva, zadzwoń do mnie jutro rano to ustalimy wszystkie szczegóły. Schronisko jest czynne od 10 do 14, nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie, o której uda się nam odebrać Sonię. Quote
Besia Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Dobrze czekam na inf. Spokojnej nocy wszystkim. Quote
Witokret Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Z całej siły trzymamy kciuki za Sonieczkę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Mysia_ Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 nie moge doczekac się jutra, oby wszystko odbyło się bez kompikacji :roll: Quote
Ulaa Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Siedzę jak na szpilkach. Odezwijcie się szybko dziewczyny.... Sonia napewno będzie szczęśliwa :loveu: Tak się cieszę, że ją odnalazłaś Asiu :loveu: Quote
asiakliny Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Na razie czekam na telefon od Beci. Mąż pojechał w trasę i wróci między 11 a 12 i wtedy pojedzie po Sonię. Quote
Besia Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Ulaa, wysłałam Ci prywatnego maila czekam na szybką odpowiedź. Quote
Ulaa Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Przypominam, że ja będę mogła zabrać Sonię do siebie po 20 sierpnia, bo wtedy wracam z wyjazdu. A w międzyczasie porozwieszam jej ogłoszenia i dam do gazet - by nie tracić czasu i szybko szukać domku stałego. Besiu dziękuję Ci z całego serca, że zaofiarowałaś tej biednej psince domek do czasu, aż wrócę :loveu: Ona strasznie zapadła mi w serce i obiecałam jej, że kiedy tylko będę mogła zabiore ją do siebie. Quote
Mysia_ Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 To taka szansa dla tej psinki, oby wszystko się udało :roll: Quote
Neris Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Pamiętacie przeszłość Soni? Jej pan umarł a ona siedziała w pustym domu, cichutka, nie rozumiała pewnie co się stało. Nie wyła, nie szczekała, gdyby nie sąsiedzi to nie wiadomo ile by tak siedziała w zamkniętym mieszkaniu... Mam nadzieję, że jeszcze trochę sobie w spokoju pożyje. Quote
Ulaa Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 To jest straszne, nie wyobrażam sobie większej tragedii dla starej psinki :placz: Przeżyła z panem tyle lat, potem patrzyła na jego śmierć i była jego jedyną towarzyszką w ostatnich chwilach... a potem spędziła tyle czasu ze zwłokami pana... Jak sobie pomyślę, że ona próbowała go budzić, chodziła wokół... :placz: A potem schronisko... samotność i zapomnienie... Żaden pies na to nie zasłużył :shake: Quote
Mysia_ Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 to musiała byc dla niesj straszna tragdia :-( Najpierw stracić ukochanego Pana, a potem trafic do schroniska :placz: Już 12..... :roll: Quote
Neris Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Ja nawet nie wiem ile czasu siedziała, ale historię znam z opowiadań Tiger, w tamtym roku chciałam Sonię wziąć do siebie ale przynoszę pecha psom z Lublina, wzięłam dwa i obydwa u mnie umarły... Quote
Mysia_ Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Neris, rozumię, że było Ci z tym cięzko :-( Ale nigdy nie mozna się poddawać... Ja mam dwa staruszki wzięte ze schroniska, w tym niewidoma sunię, ktora spędziła tam 6 lat :shake: Shogun jest z nami prawie 4 lata, a Kaja prawie 2 lata :p Quote
Ulaa Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Neris napisał(a):Ja nawet nie wiem ile czasu siedziała, ale historię znam z opowiadań Tiger, w tamtym roku chciałam Sonię wziąć do siebie ale przynoszę pecha psom z Lublina, wzięłam dwa i obydwa u mnie umarły... :-(:-(:-( może były już tak wycieńczone życiem, że chciały chociaż umrzeć w spokoju... Strasznie Ci współczuję, ale tak jak mówi Mysia - nie poddawaj się! Napewno nie przynosisz pecha psiakom, co to za pomysł :shake: Quote
asiakliny Posted July 21, 2007 Posted July 21, 2007 Sonia jest już u nas:) Besia ma przyjechać za jakieś 5 godzin. Zaraz wrzucę pierwsze zdjęcia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.