Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Właśnie wróciłam ze schroniska. Sonia jest w boksie nr. 5. Dzisiaj psy miały zamknięte wejścia do pomieszczeń, więc miałam ułatwione zadanie. Zdjęcie robione po kryjomu, więc mało co widać, Sonia leży przy ścianie.




Podniosła się tylko raz. Ogólnie jest w złym stanie (podobnie jak była kiedyś Rita), który mnie martwi.

Ulaa kiedy chciałabyś ją wziąść i jak planujesz z transportem?

Posted

O.k. jestem. Bardzo się cieszę, że Sonia się jednak odnalazła. Jutro moge po nią przyjechać ale mam jeden waruneczek (o ile mogę mieć waruneczki) - nie do schroniska. Może Asia zabrała by ją wcześniej. Ja do schroniska nie pojadę. Sorry...

Posted

Zaadoptuje ją mąż, bo ja chcę mieć otwartą drogę do schroniska w razie potrzeby. Besia zaraz wyślę Ci numer telefonu na priva, zadzwoń do mnie jutro rano to ustalimy wszystkie szczegóły. Schronisko jest czynne od 10 do 14, nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie, o której uda się nam odebrać Sonię.

Posted

Siedzę jak na szpilkach.
Odezwijcie się szybko dziewczyny....

Sonia napewno będzie szczęśliwa :loveu: Tak się cieszę, że ją odnalazłaś Asiu :loveu:

Posted

Przypominam, że ja będę mogła zabrać Sonię do siebie po 20 sierpnia, bo wtedy wracam z wyjazdu.

A w międzyczasie porozwieszam jej ogłoszenia i dam do gazet - by nie tracić czasu i szybko szukać domku stałego.

Besiu dziękuję Ci z całego serca, że zaofiarowałaś tej biednej psince domek do czasu, aż wrócę :loveu: Ona strasznie zapadła mi w serce i obiecałam jej, że kiedy tylko będę mogła zabiore ją do siebie.

Posted

Pamiętacie przeszłość Soni?

Jej pan umarł a ona siedziała w pustym domu, cichutka, nie rozumiała pewnie co się stało. Nie wyła, nie szczekała, gdyby nie sąsiedzi to nie wiadomo ile by tak siedziała w zamkniętym mieszkaniu...

Mam nadzieję, że jeszcze trochę sobie w spokoju pożyje.

Posted

To jest straszne, nie wyobrażam sobie większej tragedii dla starej psinki :placz: Przeżyła z panem tyle lat, potem patrzyła na jego śmierć i była jego jedyną towarzyszką w ostatnich chwilach... a potem spędziła tyle czasu ze zwłokami pana... Jak sobie pomyślę, że ona próbowała go budzić, chodziła wokół... :placz:
A potem schronisko... samotność i zapomnienie...

Żaden pies na to nie zasłużył :shake:

Posted

Ja nawet nie wiem ile czasu siedziała, ale historię znam z opowiadań Tiger, w tamtym roku chciałam Sonię wziąć do siebie ale przynoszę pecha psom z Lublina, wzięłam dwa i obydwa u mnie umarły...

Posted

Neris, rozumię, że było Ci z tym cięzko :-( Ale nigdy nie mozna się poddawać... Ja mam dwa staruszki wzięte ze schroniska, w tym niewidoma sunię, ktora spędziła tam 6 lat :shake: Shogun jest z nami prawie 4 lata, a Kaja prawie 2 lata :p

Posted

Neris napisał(a):
Ja nawet nie wiem ile czasu siedziała, ale historię znam z opowiadań Tiger, w tamtym roku chciałam Sonię wziąć do siebie ale przynoszę pecha psom z Lublina, wzięłam dwa i obydwa u mnie umarły...


:-(:-(:-( może były już tak wycieńczone życiem, że chciały chociaż umrzeć w spokoju... Strasznie Ci współczuję, ale tak jak mówi Mysia - nie poddawaj się! Napewno nie przynosisz pecha psiakom, co to za pomysł :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...