asiakliny Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Besia przyszła właściwa umowa adopcyjna ze schroniska przesłać Ci ją? Quote
Besia Posted August 2, 2007 Posted August 2, 2007 Przepraszam za kolejną ciszę ale znowu musiałam wyjechać. Wysłałam już Aleksandrze zdjęcia to jutro być może się pojawią. Asiu wyślij proszę umowę niech będzie razem z Sonią. Z newsów - Sonia dzisiaj pierwszy raz szczeknęła i to, wyobraźcie sobie, w obronie mojej małej suczki. Znaczy, że się chyba dziewczyny polubiły. W sobotę idziemy do doktora na kolejną, kontrolną wizytę. Jutro sesja zdjęciowa na spacerze w lesie. Quote
Besia Posted August 3, 2007 Posted August 3, 2007 [quote name='Aleksandra_B'] O tak sobie jechałyśmy do domu. (Zdjęcie robione jedną ręką podczas gdy drugą usiłowałam prowadzić samochód) Sonia chyba była dosyć zrelaksowana. Tak spokojnie spała dopiero drugiego dnia po przyjeździe. Wcześniej była czujna. Ciągle wpycha swój długi kulfon do kuchni. Jest wtedy urocza. W domowych pieleszach z nowymi kumplami. Quote
asiakliny Posted August 4, 2007 Posted August 4, 2007 Umowę wyślę w poniedziałek, mam nadzieję, że po wizycie u weta wszystko w porządku. Widać, że Sonii dobrze u Ciebie. To niesamowite jak psiak zmienia się, jak okaże mu się chociaż trochę miłości:) Quote
Besia Posted August 6, 2007 Posted August 6, 2007 Dopiero dzisiaj byłyśmy u weterynarza. Sonia przytyła 2,5 kg. w ciągu 14 dni:lol: jutro dostanie kolejną porcję tabletek od robali i wszystko z nią jest dobrze. Są jednak i gorsze wieści. Susia ma kilka wyraźnych guzków w okolicy sutek. Są malutkie ale w obu listwach więc doktorka radziła je po prostu obserwować gdyż wycinanie obu listw wiązało by się z dwiema poważnymi operacjami a w jej wieku...:shake:. Gdyby Sonia była wysterylizowana guzki miałyby szansę nie powiększać się i wtedy to już w ogóle nie byłoby jej co męczyć zabiegami. Czy ona jest wysterylizowana? Ktoś wie? Od mojej siostry (tej, która była nianią Soni przez kilka dni), suczka dostała gruby materac do spania. Nam zajmuje 1/3 salonu ale Sonia jest zadowolona. Quote
Mysia_ Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 dawno mnie tu nie było, a tu takie śliczne fotki :loveu: A czy Sonia nie dostała jakiejś książeczki zdrowia ze schroniska? Tam powinno być o sterlizacji.... Ale to schronisko cieszy się kiepskimi opiniami, więc wątpie... Quote
asiakliny Posted August 8, 2007 Posted August 8, 2007 Na 99,9% nie jest wysterylizowana, tak jak większość psów w schronisku. Dopiero teraz zaczynają powoli je sterylizować. Książeczki psy nie mają, dostaje się tylko umowę adopcyjną. Besia umowy jeszcze jej nie wysłałam:oops:, ale na pewno w tym tygodniu wyślę. Quote
oktawia6 Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 [quote name='Besia'] Dopiero dzisiaj byłyśmy u weterynarza. Sonia przytyła 2,5 kg. w ciągu 14 dni:lol: jutro dostanie kolejną porcję tabletek od robali i wszystko z nią jest dobrze. Są jednak i gorsze wieści. Susia ma kilka wyraźnych guzków w okolicy sutek. Są malutkie ale w obu listwach więc doktorka radziła je po prostu obserwować gdyż wycinanie obu listw wiązało by się z dwiema poważnymi operacjami a w jej wieku...:shake:. Gdyby Sonia była wysterylizowana guzki miałyby szansę nie powiększać się i wtedy to już w ogóle nie byłoby jej co męczyć zabiegami. Czy ona jest wysterylizowana? Ktoś wie? Od mojej siostry (tej, która była nianią Soni przez kilka dni), suczka dostała gruby materac do spania. Nam zajmuje 1/3 salonu ale Sonia jest zadowolona. Ja mam adoptowaną staruszkę też z dogo-do tego ślepą-przede wszystkm ją wysterylizowałam-zostały wyłuskane 3 guzki przy zabiegu sterylizacji oraz przesłane na badanie histopatologiczne-w otrzymanym wyniku wyszedł gruczolakorak od najmniejszego do największego stopnia zośliwości dający przerzuty drogą naciekową-wcześniej zrobiłam jej morfologię czy kwalifikuje się mimo wieku do zabiegu-jedno nie wyklucza drugiego-zabieg przeszła bez sensacji-też miałą guzki-sama jej wymacałam-w 100% są to zmiany nowotworowe-i tak też się okazało-po odczekaniu ok. 3 miesięcy i ponownym skontrolowaniu jej krwii oraz EKG serca przeszła mastektomię-wycięcie jednej listwy mlecznej-wycięto pozosałe guzki. Nie wyobrażam sobie by tak ją zostawic-a już pomijając wiek nie wyobrażam sobie suczki z cieczką:crazyeye: bo taka nastąpi wcześniej czy później-jeśli oczywiście jej badanie EKG wyjdzie pozytywnie oraz badania krwii nie ma żadnych przeciwskazań-moja Viktoria jest jeszcze starsza-do tego Tregularnie mimo że jest po operacji ma wykonywane prześwietlenie RG w 2 projekcjach lub do wboru USG-co 3/4 miesiące bo taka jest procedura po operacji gdy suczka może miec w każdej chwili przerzut-to można nazwac spokojnie oserwacją-poooperacyjną-ale nic nie robienie to jest karygodne ze strony wetki, która po prostu tak proponuje:shake: :shake: nazywam rzecz po imieniu. Służe radą gdybyś chciała o coś zapytac bądz miała wątpliwości:roll: P.S.Cieszę się, że just jest poza schroniskiem:p Quote
Mysia_ Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Sonia jest bezpieczna, ma DT.... Ale chyba trzeba zacząć intensywnie poszukiwac domku stałego? :roll: Quote
oktawia6 Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 ona po prostu ma nowotwór-tak jak powyżej napisałam w nawiązaniu do postu Besi.......... Quote
Besia Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 Dziewczyny spokojnie! Nie jest aż tak źle jak wywnioskowałyście z moich opowieści. Trochę za mało danych wam podałam ale ja po prostu strasznie często wyjeżdżam (taka praca) a jak wracam to mam tyle roboty w domu (w końcu trzy psy i mąż pracujący po 11 godzin na dobę), że czasami nie mam siły usiąść do komputera. To teraz nadrabiam: Sonia na pierwszej wizycie wyglądała tak tragicznie, że wet. się przestraszył - powiedział, że boi się, że pies nie przeżyje nawet 5-ciu miesięcy a tymczasem ona była tylko stara i zagłodzona. Teraz wygląda już zupełnie inaczej. (A' propos komu wysłać nowe zdjęcia Soni bo ja dalej nie umiem wstawić?) Ta szczupła linia na zdjęciu nie jest więc efektem choroby tylko nędznego żarcia w schronisku. Jedząc prawidłowo suczka elegancko nabiera ciałka. Na początku się chwiała, ciągle mi się zsuwała ze schodów - myśleliśmy ot zwyrodniałe stawy biodrowe - w końcu Sonia jest wilczkowata - teraz ze schodów zbiega!:multi: Na szczęście apetyt ma świetny i narządy wewnętrzne w dobrym stanie. Nieźle toleruje zmiany w jadłospisie - zgodnie z radą weta nowe rzeczy wprowadzam ostrożnie jednocześnie sukę obserwując - żadnych sensacji. Postanowiliśmy z mężem, że badania krwi zrobimy jej jak się trochę u nas odpasie - wtedy będą bardziej odzwierciedlały jej rzeczywisty stan zdrowia. Wygląda już naprawdę dobrze. Oprócz ograniczeń wynikających z jej wieku i zaniedbania w schronisku -trochę powłóczy tylnymi nogami, po galopie (tak, tak, - czasami próbujemy sobie pogalopować:lol:) ma lekką zadyszkę, w nocy jakieś niepokoje pewnie wynikające z gorszej pracy serca, jest zdrowa i spokojna. Dzisiaj załadowała nam się do łóżka i strasznie rozpaczliwie protestowała jak próbowaliśmy ją wyprosić. Niestety musi spać na swoim materacu, który jest nawet bardziej miękki niż nasz, bo trzy psy i dwoje ludzi w jednym łóżeczku... chyba rozumiecie. Do końca pobytu Soni u nas zrobimy jej jeszcze analizę krwi i być może USG ale nie podejmiemy decyzji o ewentualnym zabiegu. Póki co bardzo o nią dbamy - ewidentnie zaniedbując nasze dwie pokraki i z radością obserwujemy jak z dnia na dzień zmienia się w fajnego, domowego psa. Quote
Mysia_ Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 Fotki możesz wysłać mi: gosha160@wp.pl ;) Tylko jak już to wstawię jutro wieczorkiem :cool3: Quote
Besia Posted August 11, 2007 Posted August 11, 2007 Dobra, to wyślę jutro. Może jeszcze coś fajnego pstryknę. Quote
konisia Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Tak bardzo się cieszę, że Sońcia już w DT, po tak długim czasie oczekiwania należało jej się. Przesyłam całuski dla kulfonka:loveu: Quote
Besia Posted August 12, 2007 Posted August 12, 2007 Fotki rano.:oops: Przepraszam ale miałam dzisiaj cały dom niespodziewanych gości. Sonia była gwiazdą dnia - wszystkie dzieci chciały właśnie ją prowadzić na smyczy. Kolejna informacja o niej - dzieci znosi z dostojną godnością. Jest łagodna i dosyć cierpliwa. Dobrej nocy - Sonia już chrapie.... i puszcza bąąąki:angryy: to chyba wychodzi bokiem podkarmianie przez wszystkie ciotki i wszystkich wujków. Quote
Mysia_ Posted August 13, 2007 Posted August 13, 2007 z tymi bączkami, to chyba wszystkie starsze psy tak mają ;) Super, że Sonia akceptuje dzieciaki :p Quote
Ulaa Posted August 15, 2007 Posted August 15, 2007 Besiu, Ty jesteś skarbem po prostu :Rose: :calus: Soniusia zmieniła się nie do poznania!! A tak bałam się, że umrze w schronisku najpóźniej w czasie pierwszych przymrozków... Do kiedy może być u Was? Zgodnie z umową do 20 tak? czy do zakończenia badań? Bo u nas nie ma aż tak wielkich możliwości diagnozowania (lecznica jeszcze nie jest do końca wyposażona), a szkoda byłoby zaniedbać coś w stanie zdrowia Soni, skoro już tyle dla niej zrobliliście... Quote
Jo37 Posted August 17, 2007 Posted August 17, 2007 Wróciłam na wątek Soni po długiej nieobecności i ogromnie się cieszę ,że sunia jest poza schroniskiem . W pewnym momencie myślałam ,że jej już nie ma . Besiu w jakiej dzielnicy mieszkasz . Chętnie spotkałabym się z Tobą i z Sonią na spacerze . Pozdrawiam . Quote
Aleksandra_B Posted August 18, 2007 Posted August 18, 2007 Dostałam wiadomość na allegro w sprawie Soni. Podaję maila do tej osoby. Treść wiadomości: witam mam pytanie gdzie moża zobaczyć Sonie i jak wygląda sprawa transportu.... pzdr... CZ_MARIUSZ@vp.pl Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.