Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 236
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kilka UFOt













I kilka starszych fot... ostatnich na których Frod jest jeszcze w posiadaniu pięknego zestawu jaj.





























Jak widać na powyższych zdjęciach, Frodo posiada pięknego... francuza.

Posted


Dziubulek malutki ;) :loveu: Co u bezjajecznego Froda :cool3: ????

Wiesz, przyznam się do czegoś. Myślałam przez moment o adopcji Froda wtedy jeszcze Oświęcimka, myślę, ze jakbym bardziej TZeta przycisnęła to mogłoby się udać (gdyby oczywiście jeszcze Doddy mi go oddała ;) ).
Ale teraz to się cieszę, bo chyba nie dałabym sobie rady z takim potężnym i energicznym psem. Do głowy mi nie przyszło, ze taki dorodny egzemplarz z niego wyrośnie! :evil_lol:

Posted

Frod czuje się świetnie... ja gorzej. Właśnie wróciłam do pracy po prawie dwóch tygodniach zwolnienia...
Piękny, słodki, kochany Frod... wywalił mnie i upadając skręciłam bardzo mocno staw skokowy. Noga usztywniona, zrobił się krwaik i musiałam sobie serwowac swoje ukochane zastrzyki w brzuch (juz mam wprawe)... chodzić nie mogłam.
Ogólnie było wspaniale i pieknie.
W tym samym czasie mój brat wylądował w szpitalu, a Tatuś był na morzu. Została tylko cięzko pracująca Mama, która się rozdwajała między dwoje chorych, dorosłych bachorów.
Po powrocie z pogotowia Frod miał być wyprowadzony prze kierowce Mamy, młodego, silnego chłopaka... Po 1 minucie wrócili... Frod z oporem dał się wywlec z klatki... po czym nie zrobił ani kroku tylko zaczął na chłopaka skakć (zaznacze, że Frod go znał i widywał dośc często, nie była to obca osoba dla niego, chodził nawet z nim i z moją Mamą (z dwoma osobami na raz bo szły dwa psy) na spacery). Wystraszył go bardzo... bo chłopak nie umiał ocenić czy pies to robi z agresja... zresztą co za róznica.
Z moją Mama pies wychodził dosłownie na 3 minuty, leciał do najbliżeszgo krzaczka, robił siku i kupke, po czym wrzucał najwyższy biegi i zaciągał ją do domu (robil przerwy tylko na to, żeby rzucić się na jakiegoś psa)...
No więc... już pierwszego dnia, płacząc z bólu, mimo skręconej kostki kuśtykałam z Frodem na spacer... Na szczęście był litościwy i jakoś mnie nie wykończył. Żyje! Chociaż nadal kuśtykam a kostke mam zmutowaną, cała w guzach i wypukłościach...
Kochany piesek!

Zdjęci wstawię później ;-)

Posted

[quote name='Ania-Sonia']O rany!!!! To cud, że Frodo trafił na taką twardzielkę jak Ty! A Frod pociągnął Cię na smyczy, czy staranował na spacerku?
Bawiliśmy się, biegalismy (Frod na smyczy).... No i Frod nie wyhamował i 40 kg pędzącej masy dosownie zwaliło mnie z nóg. Żeby było weselej to było w parku, było ciemno, ja miałam rozwaloną komóre... Leżałam na ziemi z 15 mniut zwijając się z bólu... do domu wracałam godzinę (normalnie tą trasę robimy w 3 minuty ;-)) płacząc po drodze... Co ciekawe... panuje całkowita znieczulica wśród ludzi w mojej okolicy. Każdy kto nas mijał odwracał dyskretnie głowe... A widać bylo, że rycze, że mam coś nie tak z nogą, że potrzebuje pomocy, że nie jestem menelem czy pijaczkiem...
Cóż...

Posted

IN_ napisał(a):
Każdy kto nas mijał odwracał dyskretnie głowe... A widać bylo, że rycze, że mam coś nie tak z nogą, że potrzebuje pomocy, że nie jestem menelem czy pijaczkiem...
Cóż...

No comments. Współczuję. Ale może widok takiego psa ich odstraszał...

Posted

Ania-Sonia napisał(a):
No comments. Współczuję. Ale może widok takiego psa ich odstraszał...

Całkiem możliwe... ale ja bym chociaż z daleka spytaął czy jakoś bnie pomóc, można przecież zadzwonić po pomoc... Zresztą próbowałam zatrzymać samochód Straszy Miejskiej... machałam do nich... nie zatrzymali się! Na pewno mieli ważniejsze rzeczy do roboty. Dać kilka mandatów i ostrzeżeń...
Wniosek: zawsze i wszędzie należy mieć sprawna komórke!!!

Posted

No dobra... zdjęcia... zaczne od wierszyka, znanego, nieco zmodyfikowanego...

Na tapczanie leżał leń,
Nic nie robi cały dzień.
- O wypraszam to sobie!
- Jak to? Ja nic nie robię?
- A kto leży tapczanie?
- A kto zjadł pierwsze śniadanie?
- A kto dzisiaj bułke z blatu złapał?
- A kto się po pysku podrapał?
- A kto dziś zgubił Pani bambosze?
- O - o! Proszę!

No a teraz ten mój leń czyli seria Frodo odpoczywa - na kanapie!


Żeby nie było, te poduszki nie leżą tam dla ozdoby - nie pasują do kolorystki wnętrza, ale chwilowo nie mam innych...a Frod jak śpi to woli mieć głowe na poduszce


Czy zechciała by mnie Pani nie budzić tymi fleshami


Taki niewinny...


Rozmarzony


Co złego to nie ja...


Czas na drzemke...


Chyba będe potrzeował tabliczki z napisem "Nie przeszkadzać"


Zwiewam, tu spać nie dają...


Teraz tak zwany odpoczynek od odpoczynku, czyli rzecz nietypowa... Frodo na podłodze!


No dobra, wole s[pać na swoim miejscu...



Kurcze... znów spać nie dają!


Dobra, olewam to...


Cięzkie jest mo moje życie...


"Legowisko"...



I seria druga.... Frodo na fotelu!

Frodo na straży!


Zauważono jakiś ruch w strefie chronionej.


Uwaga! Wróg się zbliża!


I akcja przy komputerze... poszłam siusiu...

Eee... A co...? Ty tu siedziałaś?... A to sorry... niewiedziałem...


Dobra, dobra... zaraz schodze...


Ale w sumie... jak Ty się znów bawisz tym aparatem... to się zdrzemne... tylko chwilke i już mnie nie ma!


Mission accomplished... miejsce przejęte!



A i Frodo dba o porządek. Na blacie kuchennym poniewierała się sucha bułka... więc ją sprzątnął

Posted

Ufff, właśnie przejrzałam całą galerię Frodosława :multi:
I muszę powiedzieć że jestem zauroczona :loveu: :loveu: :loveu: Frodzio jest piękny :loveu: A taki był z niego bidulek, jak był malutki... Masz bardzo dobre serducho, że g przygarnęłaś :p Teraz jest wspaniały :loveu:
No i te wszystkie widoczki, kurki, listki, grzybki, pajączki i wiele wiele innych - to jest wspaniałe!!! No i jeszcze te podpisy do zdjęć... :p
Ale współczuję ci tego wypadku (przeczytałam o nim w wątku"jak mnie mój pies urządził"), to musiało być bardzo nieprzyjemne...
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia ;)

P.S. Bede tu często zaglądać :p

Posted

Ola&Kora napisał(a):
Ufff, właśnie przejrzałam całą galerię Frodosława :multi:

Gratuluje samozaparcia ;-)

Ola&Kora napisał(a):
I muszę powiedzieć że jestem zauroczona :loveu: :loveu: :loveu: Frodzio jest piękny :loveu: A taki był z niego bidulek, jak był malutki... Masz bardzo dobre serducho, że g przygarnęłaś :p Teraz jest wspaniały :loveu:

A no był malutki ale wyrosło mu się nieco... jak dla mnie za wspaniały się zrobił ;-) Wszyscy mówili, że taki zabiedzony, no nie urosnie tak wielki jak koledzy ;-) A cholernik się wziął i postanowił rozmiary krowy lub przynajmniej cielątka osiągnać. A że jest uparty jak stado osłów to osiągnął to co chciał i teraz taki zmutowany chodzi... I ku mojej rozpaczy ma siły tyle, że aż czasem przeraża... A wykorzystuje ją do nabijania mi codziennie nowego siniaka, do szarpania się w strone innych psów i doprowadzania mnie do nerwicy...
Wspaniały?! To potfffór i tyle!
Dobrze, że go kocham, bo inaczej to by było źle ;-)


Ola&Kora napisał(a):
Ale współczuję ci tego wypadku (przeczytałam o nim w wątku"jak mnie mój pies urządził"), to musiało być bardzo nieprzyjemne...
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia ;)

P.S. Bede tu często zaglądać :p

Mam teraz pewne opory przed zabawą z Frodem... stałam się paranoicznie ostrożna. Boje się własnego psa.... może nie "boje się jego" a boje sie jego masy nad którą on sam czasem ledwo panuje. Dziś rano wpadł na mnie w mieszkaniu (musiał szalenczo gonić urojone zające, biegając po ścianach, meblach w mieszkaniu o powierzchni niecałych 40 m... współczuje sąsiadom pode mną)... stałam obok szafki, więc się chwyciłam... ale idiota znów by mnie wywalił! On ma w sobie tyle gracji!!! Ehhh szkoda gadać. Na szczęście juz kuśtykam w tempie w miare rozsądnym, boli tylko troche, więc żyć się da... Tylko chyba zimą będe musiała raki do butów przypinać!

Posted

No to sobie bigosu naważyłaś :eviltong: :eviltong: :eviltong: No ale jak tu nie kochać takiej krówki? :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: No i pies wychodzi z założenia że jak kocha, to wybaczy... :eviltong: :eviltong: :eviltong: No i w miłości jak na wojnie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
A może byś tak na siłownie poszła? :cool3: Mięśnie byś se wyrobiła... :cool3:

Posted

Ola&Kora napisał(a):
No to sobie bigosu naważyłaś :eviltong: :eviltong: :eviltong: No ale jak tu nie kochać takiej krówki? :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: No i pies wychodzi z założenia że jak kocha, to wybaczy... :eviltong: :eviltong: :eviltong: No i w miłości jak na wojnie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
A może byś tak na siłownie poszła? :cool3: Mięśnie byś se wyrobiła... :cool3:

No go sie nie da niekochac! Choćby był niewiadomo jak upierdliwy!
A co do siłowni... chyba nie potrzebna ;-) Frodo dba o to żebym codziennie mięśnie ćwiczyła... Swoją drogą mamy szczęście, że ja akurat do silnych i "potężnych" osób należe... Jakbym była taką 45 kg, drobną dziewczynką... to nie wiem jakbym sobie z Frodkiem poradziła! Chyba bym co chwile lądowała na ziemi ;-)

Posted

[quote name='Alicjarydzewska']:razz:o rany ale miałaś przygodę :cool3:
A jak samopoczucie bezjajecznego Frodka;)czy są jakieś zmiany

No przygoda była!
Co do zachowania... zmian kompletnie brak! Odnosze wrażenie, że już tak siuśków nie wącha i siusia raczej po to żeby się wysiusiać, a nie co 2 metry po kropelce... I na tym się kończy. Energi ma tyle, że go roznosi. W mieszkaniu praktycznie lata po suficie z obłędem w oczach. Na spacerku staram się go wymęczyć. Bawimy się w ukochane skaknie do patyków tak długo, że pies juz nie ma siły tyłka od podłoża oderwać. Wracam z nim do domu, radosna, że umęczyłam psa i spokojny będzie... a on pada już w przedpokoju na podłodze nieżywy... na pół godziny, po czym zaczyna biegać od sciany do ściany. Bieganie kończy w momencie kiedy nie może oddechu złapać i samie jak lokomotywa... po czym znów pół godzinki odpoczynku...
Suki dalej kocha, psy dalej nienawidzi.
Na weekend zabieram go nad Liwiec, może tam się troche zmęczy ;-)

Dzis rano, zaspana szłam z psem na spacer. Ubrałam buty, zapiełam obroże, przypiełam smycz i narzuciłam kurtke. Wyszłam na klatke i patrze na Froda, który zamiast gnać na dół dziwnie się ociaga. Iddzie przy nodze, zerka na mnie podejrzliwie, myśle sobie "No pieknie, chory pewnie jest!". Wychodzimy z klatki, a psiur nie wystrzelił jak zwykle, tylko ładnie przymnie, staje i zerka dziwnie, nic nie wącha tylko się podejrzliwie gapi... W końcu bierze smycz w pysk, prz samej obroży, swoim starym, dziecinnym zwyczajem i rusza... I dopiero wtedy zorientowałam się, że zapomniałam kagańca ubrać!!! Froda jak widac też to nieco zaskoczyło ;-) Aż chłopak nie mógł uwierzyć i musiał odczekać chwile żeby sprawdzić czy to prawda ;-) Niestety, Pani Potwór, szybko naprawiła swój błąd i cofnęła się po kaganiec...

Posted

IN_; napisał(a):
Dzis rano, zaspana szłam z psem na spacer. Ubrałam buty, zapiełam obroże, przypiełam smycz i narzuciłam kurtke. Wyszłam na klatke i patrze na Froda, który zamiast gnać na dół dziwnie się ociaga. Iddzie przy nodze, zerka na mnie podejrzliwie, myśle sobie "No pieknie, chory pewnie jest!". Wychodzimy z klatki, a psiur nie wystrzelił jak zwykle, tylko ładnie przymnie, staje i zerka dziwnie, nic nie wącha tylko się podejrzliwie gapi... W końcu bierze smycz w pysk, prz samej obroży, swoim starym, dziecinnym zwyczajem i rusza... I dopiero wtedy zorientowałam się, że zapomniałam kagańca ubrać!!! Froda jak widac też to nieco zaskoczyło ;-) Aż chłopak nie mógł uwierzyć i musiał odczekać chwile żeby sprawdzić czy to prawda ;-) Niestety, Pani Potwór, szybko naprawiła swój błąd i cofnęła się po kaganiec...


Hehehe :p :p :p Madry psiaczek! Bez kagańca ani rusz :p
A jak tam twoje zdróweczko? ;)

Posted

Ola&Kora napisał(a):
Hehehe :p :p :p Madry psiaczek! Bez kagańca ani rusz :p
A jak tam twoje zdróweczko? ;)

Eeee tam mądry... głupek z niego. Siedziałby cicho to pewnie bym nie zauważyła ;-)
A moja nóżka już jako tako. Kuśtykam tylko odrobine, tempa nabrałam i moge wyprzedzać staruszki z laskami ;-) Chociaż jak tak ide w swoim tempie (szybkomarsz z wydłużonym krokiem wojskowym ;-)) to mnie szybko zaczyna kostka boleć. Ale co tam...
A na weekend za miasto, nad Liwiec. Szkoda, że długich spacerów robić nie będziemy mogli... ale zawsze Frodowi zostaje sama działka. Porządnie ogrodzona, z myślą o nim ;-) Zwsze jak tam przyjeżdzamy to Frod wypada z samochodu i na najwyższym biegu robi "runde honorową".... czyli trzy szalone okrążenia wokół domu, na pełnych obrotach ;-) Radość z niego aż paruje. Niesamowicie to wygląda. Dla niego to czysta ekstaza! Bez smyczy! Bez kagańca! Wolność (zamknięta na 4 tyś. metrów...ale co tam).
Tylko się zastanawiam ... czy pozwolic mu pływać? Czy nie jest już za zimno?

Posted

[quote name='IN_']Tylko się zastanawiam ... czy pozwolic mu pływać? Czy nie jest już za zimno?
to się nazastanawiałam... a Frodo moje zastanawianie się miał gdzieś i sam się do rzeki władował. Jako, że poziom wody dużo wiekszy to chłopak zejścia nie mógł znaleźć. I co zrobił? Rozpędził się, skoczył i zrobił wielkie "plum". W kagańcu. Jak już się wynurzył na powierzchcnie to chyba uznał, że troche chłodno i chciał wyjść. Ale chłopak nie pomyślał, że jak nie można normalnie wejść to tym bardziej normalnie wyjść się nie da... I Pani musiała rzucać wszystko, aparat, statyw, inne bzdety i biec na ratunek. Na szczęście udało się odratować topielca i wyciągnąć z rzeki... W podzięce Frod wytarł się w moje spodnie, po czym zrobił mi prysznic, otrzepując się wprost na mnie ;-)
Głupek! Potem musiałam uważać, bo on przy każdej okazji pchał sie znów do wody. Na szczęście skakć już nie miał ochoty i rozglądałsię tylko za zejściem.

Teraz kilka fotek:

Przed skokiem...


A tu już po... mokry ale szczęśliwy






I ulubione zajęcie - kopanie dziur!


















Kiedy w dziurze mieści się już psi łeb praca jest zakończona (czyt. mozna kopać następną dziure)


Po pracy należy oczyścić nos


Wygląda na to, że piach mu smakuje...


Ten wyraz pyska z wiekiem mu się nie zmienia ;-)


Do tego potwora ja się nie przyznaje...


Tu już nieco lepiej


A tu już wygląda jak grzecznym mały piesek




Uff... na razie tyle... dużo tego jest.

Posted

[quote name='DORRAG']Bardzo ładnie tutaj wyszedł:loveu:
Ale żeby Pańcia takiego wielkiego byka musiała ratować:lol: ale masz przygody z Frodkiem:lol:
Bo to dziecko w ciele wielkiego byka ;-) On niby jest taki dorosły, straszny, itd... ale zachowuje się na codzień jak szczeniak. Jak go freta użre w nos, bo ja zaczepia, to ucieka do Pani, żeby go "utuliła"... tak biedny, mały ;-)

Dobra, ciąg dalszy weekendowych zmagań z wolnością.

Udało mi się sfocić zająca grasującego po łące ;-)


Czyżby coś widział?


Pęd ku wolności...


Iiiii wychodzi na prostą....


Ścina zakręt...


I zbliża się do mety!


Jeszcze tylko kilka metrów...


Ostatni skok...


I mamy zwycięzce!


A oto i on!!!


Uśmiech szczęśliwego psa...


Łapy, łapy, cztery łapy. A na łapach pies... kudłaty?






C.D.N.

Posted

Dzieńdoberek :p

Uwielbiam, kiedy psy tak nurkują do dziury w ziemi :p :p :p
A Frodzio wygląda jak przestraszony struś :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:



Ehhh... nie ma piękniejszego widoku niż biegający, szczęśliwy pies...:p

  • 3 months later...
Posted

[quote name='zasadzkas']A co tu taka cisza u Was?
Nie pisałam bo zawsze byliście, ale teraz... Odezwij się :lol:
Co u nas... Frod się odchudza ;-) Przekroczył magiczne 40 kg i teraz bidak ma wydzielane jedzenie. Po kastracji wzrósł mu apetyt a ja przyzwyczajona, że pies zawsze jadł ile chciał (mieścił się w dziennych normach) dlaej mu dawał ile chciał ;-) Okazało się, że w pewnym momencie Frod zjadał z wielkim apetytem dwa razy tyle ile powinien (karma typu activ) ;-) No ale wiecie... zima, piesek może być nieco grubszy ;-) No ale wiosna przyszła i stwierdziłam, że koniec, basta, Frod ma być chudy jak patyk i już. Jest duży, ciężki to niech niepotrzebnym sadłem stawów nie obciąża.
Teraz zapewniam mu więcej ruchu... zimą jakoś się rozleniwiliśmy. No ale z nastaniem wiosny Frod poznał co to rower, w weekendy spotyka się z innymi psiakami w typie bull i zaczyna się w TOW bawić... I ku mojej wielkiej radości zaczął się znów bawić z sukami! Miał już etap, że każdy pies, niezależnie od płci, to wróg... a teraz się chłop wyciszył nieco, uspokoił i docenia towarzystwo panienek ;-) Baaa, potrafi nawet zignorowac ich agresywne zaczepki :-) Normalnie dumna jestem! Facetów dalej nie lubi ale to chyba mu już zostanie, przywykłam, taki pies i już - genów się nie przeskoczy.
Niedługo zaczniemy ćwiczyć wp z oponką - szelki już do nas idą...
Przez tą zwiększoną dawkę ruchu postanowiłam mu mimo odchudzania zmienić karme na acane sport - ma więcej kalorii ale też różne dodatki na stawy... Tylko jakie maleńkie porcyjki się jej daje, Frod jest zrozpaczony ;-) Ale mam wrażenie, że mimo to już mu odrobina ciałka ubyła. Dziś sprawdzimy bo wieczorem mamy w planie wizytę u weta w celu zakropienia paskuda frontlinem, to i przy okazji zważymy ;-)

A teraz kilka fotek...































<edit 23.03> Wczoraj przy okazji "zafrontlajnowania" u weta Frod zostła zważony... I chudnie!!! Chłop ma już tylko 37,5 kg!!! To praktycznie tyle ile przed kastracją!
No ale jeszcze musi troche nad sylwetką popracować, żeby panienki na plaży się za nim oglądały... Ale jesteśmy na dobrej drodze!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...