Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 236
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Ania-Sonia']Piękne zdjęcia!!! Nie sądziłam, że drób może być tak miły dla oka ;) A Frodosław kurek nie gonił??? :cool3: :lol:
Prawda? Aż mi się marzy posiadanie takiej kury z czubkiem! Są genialne.
A Frodo kurek nie gonił..... bo u nich nie był. Został i pilnował domku ;-) Czyli spał sobie pewnie gdzieś na słonku.
Wolałam nie zabierać go ze soba na grzyby do nieznanego lasu. Chyba bym się zamęczyła z nim na smyczy lawirując pomiędzy drzewami. A puścić go w nieznanym miejscu, w którym nie mam widoczności na conajmniej 200 metrów w każdą strone... to ryzykowne ;-)

:hmmmm: i kto tu wyglada grozniej :evil_lol:

Kuzyn ;-) Pies przecierz łagodny ;-) A swoją drogą to ów kuzyn ma 197 cm wzrostu... nawet Frodo się przy nim mały wydaje ;-)

Posted

I jeszcze troszeczke Frodzinki.... tym razem z ostatniego weekendu, z sobotnich zawodów w Rudce. Frod dostał na nich nową obróżkę, która ma 5 cm szerokości i nie wrzyna się tak tragicznie tej mojej śwince jak ciągnie. Pani kupiła też linke z amortyzatorem do canicrossu... teraz jeszcze pas i będe psa przyuczać do nordic walking... żeby tylko mi moich kijków nie zeżarł.





Posted

Frodo jest piękny i wyglada bardzo imponująco :multi: IN, jak go adoptowałaś to chyba nie spodziewałaś się, że taki byk z niego wyrośnie ;) :evil_lol:
Podziwiam, że dajesz sobie radę bez kolczatki!

Posted

Ania-Sonia napisał(a):
Frodo jest piękny i wyglada bardzo imponująco :multi: IN, jak go adoptowałaś to chyba nie spodziewałaś się, że taki byk z niego wyrośnie ;) :evil_lol:
Podziwiam, że dajesz sobie radę bez kolczatki!

No, nie spodziewałam się... Ja chciałam średniego pieska. A on taki zabiedzony, taki słabowity, "prawdopodobnie" miał niewyrosnąć na tak dużego jak inne AST. Taaaa, fakt, nie wyrósł na AST, wyrósł na coś sporo większego. Wzorcowy AST może mu pod brzuchem bez schylania się przejść (oczywiście troche przesadzam) ;-) Chłop dorównuje wielkościa średnim bokserą, tylko się troszke masywniejszy robi ;-)
A co do kolczatki, to jestem strasznym przeciwnikiem, chyba, że jest stosowana zgodnie z przeznaczeniem na wyszkolonych psach do korekty.
W przypadku Froda kolczatka to byłby najgłupszy pomysł na świecie, pies wyszedłby z tego z pokaleczoną szyją. Bo go nie interesuje, że boli, nie interesuje go, że się dusi, jak czuje potrzebe to pociagnie.
Na szczeście nie jest tragicznie i w tej chwili Frod spaceruje na luźnej smyczy, raczej samemu pilnując żeby nie ciagnąć. Oczywiście do czasu kiedy zobaczy swojego największego wroga, albo ukochaną sunię, albo jakąś znajomą Panią, która go głaszcze. o luźnej smyczy zapomina też na spacerach z kumplem (kumpel wtedy też zapomina co to równaj i że ciągnąć nie wolno), bo przecież musi iść przed nim.
Gorzej, że tylko ze mna chodzi w miare... z moją Mamą, Tatą czy bratem zachowuje się strasznie. Mama nie jest w stanie go kompletnie utrzymać. On zębami wyrywa jej smycz z ręki... totalna porażka :-( Tate szarpie tak, że ręce mu odpadją, z bratem to samo. Mój brat, który został z nim w sierpniu na kilka dni, powiedział, że nigdy więcej.

Ja czasem używam całych sił żeby go w ataku furii utrzymać. I powiem szczerze, że jak jest w szelkach to już nie jestem w stanie... muszę poza trzymaniem stawać na linie. Na szczęście świr się troszke uspokoił i nie rzuca się na każdego psa. Potrafię już zapanować jako tako nad jego agresją i takie sytuacje się raczej nie zdarzają. Chyba, że go zaatakuje jakiś pies i nie ucieknie na jego ostrzeżenie (Frod raczej najpierw straszy).
Dlatego w "obleganych" miejscach, w popularniejszych porach dnia Frod chodzi w kagańcu. Czyli rano czy szybkie siuśki po pracy... Ohhh nie przepada za nim, chociaż nie próbuje sciagać. Jedynie marudzi przed ubraniem.... potrafi zwiać na kanape i udawać, że on wcale na spacer iść nie chciał ;-) A kaganiec ma naprawde dobry. Wprawdzie skórzany, ale specjalnie dla takich psów, może w nim dyszeć i szczekać, nigdzie go nie ociera... pojechaliśmy po niego aż do Katowic ;-) Tylko, że wygląda w nim podobno jak krwiożercza bestia ;-)

  • 2 weeks later...
Posted

przepiekne te twoje malenstwo,kawal chlopa z niego,okaz zdrowia i radosci,super ze sa jeszcze ludzie tacy jak ty.bo inny czlowiek to nawet by na niego nie spojzaj wczesniej,teraz to pewnie wszyscy sie zachwycaja.zycze duzo zdrowka wam i sil,zeby dalej sie swietnie chowal.pozdro.

  • 2 weeks later...
Posted

nomu napisał(a):
Zaintrygował mnie tytuł galeri:lol: A może zniewieścieje :crazyeye:

;-)
Jak zniewieścieje to będe mu kokardki na głowie wiązać (przylepiać taśmą klejącą) i uszyje mu piękne ubranka-sukieneczki. A w różowym mu bardzo do pyska więc nie ejst tak źle... będzie miał różową, tiulową spódniczke baletnicy...A i zmnienie mu imię na Frodosława czyli Froda ;-) Bedzie urocza ;-)

Posted

Piękne fotki, zarówno Froda jak i drobiu i pająka.:evil_lol:
Ja od wczoraj też jestem szczęśliwą posiadaczką adoptowanego piesa i też mam w planach obcięcie jajek.:p
Trzymam kciuki za udany zabieg!

Posted

No dobra... mykam do domku... czyli pewnie do Internetu nie "zajże" aż do poniedziałku :-)
A zostało nam tylko jutro... i dzień "próby". Obawiam się, że moje już siwiejące włosy posiwieją jeszcze troszke. Ehhh ta narkoza...
Ale musze wytrzymać... bo minie troszke czasu i Frodowi będzie lżej (nie tylko na ciele, a i na duchu). Już mu suki się po nocach śnić nie będą, a na spacerkach będzie chciał się bawić a nie gwałcić ;-)

A tu jeszcze z jajcami (żeby nie było, było zimno i się nieco obkurczyły ;-) na codzień zdają się być większe i obrzydliwie sinoszare)

Posted

Jest taka piosenka... bodajże Kur. Chyba najlepiej oddaje obecną sytuację Froda:
" Ajajaj! Nie mam jaj!(...)"
Ciągu dalszego pisać nie będe ponieważ nieletni tu zaglądają... ale uważam, że nawet i ciąg dalszy refrenu pasuje do Frodka ;-)

A więc jak już to łądnie ujełam, Frod nie ma jaj. Narkoze zniósł rewelacyjnie, komplikacji nie było. Weterynarz stwierdził, że chłop z niego szczupły a to dobrze... Ale po zważeniu dzieciątka się nieco przeraził (no co, tylko 37 kg... całkiem maleńki piesek) i uznał, że do 40 może tyć ale później będzie się trzeba zacząć martwić. Więc w najbliższym czasie czeka nas comiesięczna kontrola wagi. Hihi a ja chciałam Frodka troche na zimę podtuczyć, bo na zdjęciach nie widać ale mu i żeberka troszke sterczą i kregosłup odrobinke wystaje (ja tam takie lubie, ale zimą bym musiała szkielecik ubierać)... Zresztą moja kuzynka, która widziała go jak był małym wypierdkiem, widząc go teraz stwierdziła, że ma boki zapadnięte i że go głodze ;-) Kurcze, niezagłodzony będzie ważył pod 50 kg ;-)

Na razie Frod czeka niecierpliwie na zdjęcie szwów, no bo nie może się z nimi bawić, latać i skakać, a jedynie spokojnie spacerować. No i musi nosić to UFO na głowie, które za nic nie chce spaść czy dac się zjeść. Przez ów dziwną, plastikową kryzę, miewa "zawieszki". Staje, przygarbiony jakby miał 10 wad postawy na raz, i spod oka zerka na kołnierz... i tak stoi przez 10 minut. Podejrzewam, że robi do niego "złe oczy" w nadzieji, że ten się przestraszy i ucieknie ;-) Niestety kołnierz jest nie czuły na groźne miny Froda.
Ja za to jestem czuła na ten koszmarny kawałek plastiku, który albo w środku nocy jest mi wbijany w twarz, albo pies wciska mi go w szyje, próbując przytulić się pyskiem do mojej twarzy (nigdy nie pozwoliłam się lizać więc Frod się jedynie przytula ;-)). Dziś rano obudziłam się z twarzą przytuloną do wielkiego kawałka plastiku zajmującego moją poduszkę ;-) Swoją drogą po co kładzie łeb na poduszkę jak i tak jej przez plastik nie czuje? Kwestia przyzwyczajenia? Ze niby głowa zawsze ma leżeć na poduszce... Równie nieprzyjemne jest jak wchodzi pod kołdrę z ów plastikiem... Cóż jeszcze tylko kilka dni.
A swoją drogą to na kołnierz musielismy poczekać. Bo u weta sięskończyły te dla dużych i bardzo dużych psów... a my mieliśmy być mieszańcem AST ;-) Niestety standartowe nie pasowały, bo Frod ma szyjke nieco masywniejszą a pyszczek nieco dłuższy... Na szczeście w sobotę rano mieli już kołnierze dla psów dużych ;-) Jak ktoś będzie kiedyś potrzebował taki dla molosa to służe ;-)

Powiem, że humor mi dopisuje, jestem szcześliwa, że go wykastrowałam! Wcześniej się bałam tej narkozy i przez to zwlekałam i nie myślałam o tym tak "ciepło". Zawsze byłam zwolennikiem kastracji, u mnie w domu pozbawiłam możliwości "rozrodu" 4 szt. zwierząt, znałam jej dobre strony... ale ten strach jakoś mnie zniechęcał. A teraz! Tylko czekam aż Frod przestanie siuśki lizać, do suk ciągnąć... może nawet się zrobi odrobinke spokojniejszy wobec psów i może chętniej będzie ćwiczył... Wszystko poszło dobrze! Niech te brzydkie hormonki juz z niego "wyparują"!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...