faficzkowo Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Witam, mamy pieska mix amstaffa z bokserem wzięliśmy ją ze schroniska gdy miała ok 1,5 roku, obecnie ma ponad 2 lata. Gdy ją braliśmy mówili nam, że jest agresywna w stosunku do innych zwierząt i nie mogła być w klatce z innymi psami. Na prawdę jest niewyobrażalnie agresywna w stosunku do kotów i psów(zabiła królika). Wychodząc na spacer oglądam się szukając innych zwierząt żeby mnie niespodziewanie nie pociągnęła, raz wciągnęła mnie w krzaki byłam poobijana i miałam twarz podrapaną. Wyczytałam, że psa trzeba zająć, gdy widzi się kota czy psa na koty nieraz działa(mówię do niej, że idziemy, żeby była spokojna itp) i przeważnie nie ciągnie, ale jest nakręcona przed następnych kilka minut i szuka zaczepki, ale na psy nie bardzo pomaga. Próbowałam do niej mówić, dać coś do jedzenia (już nie mogę, bo ma alergię i dopiero dochodzimy co może jeść), zabawki dawać na nic nie reaguje jest jak w amoku i tylko czeka żeby wyskoczyć. Czy jest jakiś inny sposób na oduczenie agresji, jak pokazać psu, że inne zwierzaki mu nie zagrażają, gdy ta nie zwraca na mnie uwagi nawet jak ja ręcznie odwracam? Quote
lizka Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Jakbym czytała o swoim psie (też po przejściach) sposobów i pomysłów było mnóstwo niestety gorzej z reakcją na nie :/ Ostatecznie pomogło trzymanie na dystans - idzie jakiś pies mój zaczyna sie rzucać więc na drugą stronę ulicy (jak już nie było odwrotu nawet w krzaki;) za każdą chwilę spokoju i uwagi nagroda (z czasem już słowna tylko wystarczała) to tak w wielkim skrócie. Z czasem skracaliśmy dystans z komendą siad gdy nadchodził pies (począkowo też było bez reakcji więc siad nieco wymuszony naciskiem ręki chociaż w innych warunkach komende wykonywał bez szemrania) jednocześnie odgradzałam gnojka ciałem od psa potem zeszliśmy do siadu bez wymuszania i lekkiego odgradzania obecnie jest siad i...spokój. Widać, że jest "podekscytowany" ale nawet nie jęknie zaraz po przejściu psa masa pochwał na któte cieszy sie jak głupek;) To na prawdę w dużym skrócie ale zadziałało tylko potrzeba było wiele czasu i konsekwencji każde złe zachowanie kwitowane było "nie wolno" - załapał świetnie. Przemiana nie nastąpiła w tydzień czy miesiąc, to była mozolna praca ale się opłaciła. Dla porównania, wcześniej widząc psa po 2 stronie ulicy kipiał tak agresją ze smycz musiałam owijać wokół ręki i zapierać sie ciałem, teraz jest siad i cierpliwe czekanie az pies nas minie zdarza sie tez że mijamy sie z obcymi psami w odległości 2 metrów (dla nas to na prawde dużo!) i jest spokój. Konsekwencja, spokój i masa ćwiczeń nawet tych wymuszonych dużo daje:) Żeby nie było zbyt idealnie Borys ma od zawsze wroga nr1 (pies z naszego bloku) czasem poszczeka, mruknie pod nosem ale jest o niebo lepiej niż było Quote
faficzkowo Posted April 9, 2010 Author Posted April 9, 2010 Dziękuję, podziałamy powoli z Sabką. Ostatnio smycz zerwała i pogryziona została lekko, a kilka dni później siostra ledwo z klatki wyszła nie zdążyła jeszcze kagańca założyć, a ta nasza wariatka pociągnęła za psem, kolega trzymał ją za obrożę, ja próbowałam kaganiec założyć ale łatwo nie poszło amok i tylko ciągnęła za psem, a jak już nie mogła to wywijała się żeby widzieć gdzie jest. Ale jest pojętny piesek kiedyś nie można było ją na chwile w domu zostawić, bo gryzła wszystko, kradła ze stołów, szczekała na dziadka, z którym mieszkamy itd., a teraz nic z tych rzeczy nie robi, więc mam nadzieje, że uda nam się. Quote
lizka Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Uda sie na pewno, trzymam kciuki w każdym razie;) U nas 60% czasu szkolenia to było mozolne przechodzenie na 2 strone albo odwrót, 30% ten nieszczęsny siad a reszta to...reszta. Teraz jest na prawdę przyzwoicie. Wiadomo, ze chciałabym żeby mijał psy bez szemrania w odległości 50cm ale chłop ma swoje lata, na cuda nie liczę choć z drugiej strony mogłabym tak na początku stwierdzic i nic nie osiągnąć gdybym odpuściła wtedy... Aaa,pochwały wydawałam zawsze przesadnie słodkim, przesadnie radosnym i entuzjastycznym głosem zawsze dołączając do tego "idziemy, idziemy" wiem, debilnie brzmi heh Quote
lizka Posted April 9, 2010 Posted April 9, 2010 Aha, dla bezpieczeństwa zakładajcie kaganiec przed wyjściem z domu bo kto wie co po drodze moze sie zdarzyc. Lepiej dmuchać na zimne Quote
Delph Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 faficzkowo napisał(a): Ostatnio smycz zerwała i pogryziona została lekko, a kilka dni później siostra ledwo z klatki wyszła nie zdążyła jeszcze kagańca założyć Kaganiec ZAWSZE przed wyjściem z domu, do tego porządna obroża i smycz (a najlepiej dwie obroże lub obroża+szelki). Poczytaj sobie na forum czym grozi niedopilnowanie Twojego psa w przypadku ataku. Radzę skontaktować się z kompetentnym szkoleniowcem, z ludźmi zajmującymi się na co dzień psami w typie bull z problemem agresji wobec zwierząt. Przygotuj się na ciężką pracę z psem, wypracowanie posłuszeństwa i poświęcanie mu mnóstwa czasu. To nie jest problem, który można rozwiązać przez forum, nie widząc waszych wzajemnych relacji i tego, jak postępujecie z psem. Quote
faficzkowo Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 Chcieliśmy iść na szkolenie z nią, ale najpierw pytaliśmy się znajomych czy coś wiedzą o tym jak uczą w naszym mieście i dowiedzieliśmy sie od jednego pana, że jak poszedł na szkolenie kazano mu kupić bicz/pejcz do bicia psa więc zrezygnowaliśmy. Od razu mówię, że to nie sprawdzone informacje, ale skoro ten Pan zrezygnował po 1 spotkaniu musiało być coś nie tak. Quote
Delph Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Zwykłe szkolenie tutaj nic nie da, zresztą jak wyobrażasz sobie zajęcia na placu w towarzystwie kilku czy kilkunastu psów, jeżeli Twoja sunia tak się zachowuje? Tu potrzebne są indywidualne spotkania z behawiorystą, który przyjdzie do Was do domu i zobaczy sytuację. Od razu radzę zwrócić uwagę na to, czy dana osoba ma doświadczenie z psami typu bull, bo to jest bardzo istotne. Stosowanie wobec nich metod, o których teraz wspomniałaś jest delikatnie mówiąc proszeniem się o jeszcze większe problemy. Napisz skąd jesteś, może forumowicze doradzą kogoś z Twoich okolic. Quote
faficzkowo Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 Jestem z Wejherowa (pomorskie), przydałaby się jakaś pomoc, ponieważ nieraz nie wiem którą stroną ulicy iść jak z obu spacerują psy. Dzisiaj mnie przeciągnęła trochę miło nie było, a nawet bolało trochę. Z góry dziękuje za pomoc. Quote
Delph Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Ja niestety nie pomogę, ale spróbuj na przykład zwrócić się na PW do kogoś z tego wątku http://www.dogomania.pl/threads/6899-BULLOWATE-DO-ADOPCJI/page81 Udzielają się tam bullomaniacy, którzy znają się na tych psach, z tego co pamiętam są ludzie z Trójmiasta. Przedstaw sprawę, że adoptowałaś sunię i szukasz szkoleniowca od takich piesków. Są tam też ludzie z Fundacji AST, może oni podadzą jakiś namiar. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.