Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 3 weeks later...
  • Replies 292
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kasia&Mela napisał(a):
http://img90.imageshack.us/img90/6474/dsc0405z.jpg frisbowy bokser :cool3: Czy to TEN dysk?


To fakt dysk to luny ulubiona zabawka. Jeżeli chodzi o ten link który przesłałaś to nie to, dysk zamówiliśmy na stronie http://www.krakvet.pl/ i jestem z niego bardzo zadowolona jest to ten dysk http://www.krakvet.pl/trixie-frisbee-22cm-33502-p-1417.html z tym że inny kolor ale naprawdę polecam.

Posted

ageralion napisał(a):
Ale juz masz piekny brzuszek!!! A dysk fajowy, ciekawe czy moja by sie zainteresowala takim "wynalazkiem" ;)

Oj już jest jeszcze większy hihi a z dyskiem to myślę, że jak najbardziej by zainteresował tym bardzie, że Mamba lubi skakać.

  • 4 weeks later...
Posted

[FONT=Tahoma]Moja Luna znowu rozwaliła łapę. Ponoć pisku narobiła niesamowitego, od razu zaczęła kuleć no i trochę śladów krwi zostawiła, miałam nadzieję, że na tym się skończy. Niestety zaraz będzie tydzień a ona czasami jeszcze kuleje ( oczywiście jak pobiega i poskacze) do tego cały paluch się odchyla i unosi, nie wiem czy to przez rozcięcie czy może sobie wybiła. Jak się ją dotyka to zabiera łapę więc coś ja boli ale jak oglądam łapę to nie widzę żeby była jakaś zmiana. Zastanawiam się czy to jej przejdzie czy będę musiała iść do weterynarza :( Poza tym nic się u nas nie dzieje. Od poniedziałku zostaniemy same bo mój mąż idzie do szpitala na zabieg, zastanawiam się jak Luna to zniesie, gdyż poza nim to ona świata nie widzi :) i oczywiście obawiam się że z tęsknoty będzie dymiła. Już teraz jak mąż później wraca do domu to siedzi cały czas w oknie i go wypatruje. Zobaczymy, mam nadzieję, że jakoś damy radę hehehe[/FONT]

  • 4 weeks later...
Posted

Okazało się, że najprawdopodobniej Luna podczas rozcięcia łapy przecieła sobie ścięgno :( łapka ją nie boli biega, skacze i szaleje ale paluch niestety odchodzi i już tak zostanie (prawdopodobnie dla niej nie jest to uciążliwe i nic nie czuje). Pan wrócił po tygodniu ze szpitala - radość była wielka co prawda ja nie widziałam ale mąż mówił że z radości to aż tańczyła :) Muszę ją pochwalić bo była bardzo dzielna i grzeczna podczas nieobecności Pana :) moje obawy nie znalazły uzasadnienia.

  • 7 months later...
Posted

Witam wszystkich,
Dawno oj bardzo dano mnie tutaj nie było, ale od kiedy urodził się mały (a ma już 7 miesięcy) na wszystko brakuje mi czasu. U nas duże zmiany choć Luna się nie zmieniła. Na początku było bardzo ciężko bo ciągle budziła małego no i brakowało czasu dla niej żeby pójść na długi spacer czy też się z nią pobawić. Teraz jest już trochę lepiej ale i tak jest ciężko. Moja Luna nigdy nie należała do grzecznych psów i czasami daje się we znaki do tego stopnia że byłam gotowa ją oddać, ale mój mąż się nie zgodził. Generalnie z małym ma dość dobty kontakt i można powiedzieć, że to on decyduje na ile może sobie ona w stosunku do niego pozwolić. Mimo wszytsko nie mam do niej pełnego zaufania bo czasami jest złośliwa i boję się żeby coś jemu nie zrobiła. Czasmi mi jej szkoda bo zeszła na boczny tor i już nikt nie ma dla niej tyle czasu co kiedyś, ale są takie dni że tak mnie wkurza ... lepiej nie mówić co bym jej zrobiła hehehe. Nie obiecuję ale jak mi się uda to wkleje kilka fotek :) a co u Was słychać??

Posted

Oj znam to doskonale niestety, czasami jest mega ciezko z takimi wulkanami energii jak nasze boksiolki. Ja tez czasami jestem na granicy wytrzymalosci, ale potem ona mi walnie mine debila i morona, z tym jezorem na wierzchu i mi przechodzi :)

Pociesze Cie, ze ja procz bosiola mam jeszcze dwa koty, w tym jeden z temperamentem Mamby :evil_lol: Jak widac, moze byc gorzej, wiec nie pekaj :diabloti:

Posted

hahaha dzięki Marta pocieszyłaś mnie. Swoją drogą to nie wiem jak Ty to robisz, że jeszcze nie zwariowałaś i dajesz radę. Ja czasami jestem bliska wariatkowa hahaha

Posted

Kapsel napisał(a):
Tak zazwyczaj właśnie jest. Gdy pojawia się dziecko w domu, bokser idzie w odstawkę i zazwyczaj albo do oddania, albo do schronu :shake:


[FONT=Tahoma]To prawda, mam wielu znajomych którzy oddali psa i to nie dlatego, że już się znudzili tylko po prostu z braku czasu dla tego czworonoga. Ja ich doskonale rozumiem bo jak ktoś ma takiego szatana jak moja a do tego jeszcze tak wymagające dziecko to naprawdę można się wykończyć. Sama czasami byłam bliska wariatkowa i ryczałam z niemocy. Teraz na szczęście jest lepiej choć pojawia się nowy problem bo wróciłam do pracy. Pies cały dzień siedzi sam w domu a ja po pracy szybko po dziecko potem do domu jakiś obiad, pranie cz też inne obowiązki i dzień sie kończy i co ... znowu psina poszkodowana. Co prawda u nas na szczęście mój mąż kończy pracę tak jak ja więc ja po dziecko a on z psem ale to już nie to samo co kiedyś ... mówię wam ciężko jest i to bardzo ... odbija się to na wszystkich nie tylko pisie :( no cóż jakoś trzeba sobie radzić, może kiedyś stać mnie będzie na domek hehehe to chociaż pies będzie szczęśliwy bo cały dzień na dworze :) [/FONT]

Posted

Bailando napisał(a):
[FONT=Tahoma]To prawda, mam wielu znajomych którzy oddali psa i to nie dlatego, że już się znudzili tylko po prostu z braku czasu dla tego czworonoga. Ja ich doskonale rozumiem bo jak ktoś ma takiego szatana jak moja a do tego jeszcze tak wymagające dziecko to naprawdę można się wykończyć. Sama czasami byłam bliska wariatkowa i ryczałam z niemocy. Teraz na szczęście jest lepiej choć pojawia się nowy problem bo wróciłam do pracy. Pies cały dzień siedzi sam w domu a ja po pracy szybko po dziecko potem do domu jakiś obiad, pranie cz też inne obowiązki i dzień sie kończy i co ... znowu psina poszkodowana. Co prawda u nas na szczęście mój mąż kończy pracę tak jak ja więc ja po dziecko a on z psem ale to już nie to samo co kiedyś ... mówię wam ciężko jest i to bardzo ... odbija się to na wszystkich nie tylko pisie :( no cóż jakoś trzeba sobie radzić, może kiedyś stać mnie będzie na domek hehehe to chociaż pies będzie szczęśliwy bo cały dzień na dworze :) [/FONT]


Na pewno jest ciężko... często w życiu zdarzają sie takie sytuacje, że dotychczasowy porządek dnia się zmienia... dziecko, zmiana pracy, choroba w rodzinie... i wtedy dochodzą nowe obowiązki, które trzeba jakoś pogodzić. Ale wszystko da się jakoś zorganizować, a pies to przecież członek rodziny i mimo różnych niedogonności najszczęsliwszy jest z rodziną :-) i dodam, że nawet jak sie ma domek, to tylko częściowo ułatwia to życie. Wprawdzie nie trzeba za każdym razem ubierać się i biec na dwór, gdy pies chce siusiu, ale boksery wcale nie chcą siedzieć same na dworze ;-) wolą z ludźmi w domu :-) i też trzeba chodzić na spacery :-)

  • 4 weeks later...
Posted

ratunku!!! mój szkodni znowu zaczyna psocić w domu :( kurcze już brak mi pomysłów co zrobić, jak siedziałam w domu było wszystko ok a teraz od miesiąca wróciłam do pracy i niestety Luna już wydrapała ścieny, drzwi i poszarpała swoje legowisko ( na szczęście tym razie dało się naprawić). Myślałąm, że jak będzie miała 3 lata to już nie będzie psocić w domu ale widać myliłam się.

Nie mam czasu oststnio na robienie zdjęć a już dawo nie wklejałam tego czorta. Może uda mi się na weekend coś porobić bowstawię kilka fot moich czortów.

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...