Guciek Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Hej. Od razu mowie, ze korzystalam z wyszukiwarki, ale to co znalazłam nie bardzo mi pasowało, wiec pytam w nowym temacie. Mam nadzieje, ze pomozecie. Otoz sprawa ma sie tak. Moja kolezanka mieszka na wsi, maja spore podworko a na nim 4 psy w boksach i 2 wolnobiegające. A w sumie teraz to juz tylko 1 bo drugi jest uwiązany.... Łatek to piekny, mlody pies. Urodzil sie w lipcu 2005. Jego matka to nieduza do pół łydki ŁAGODNA suka, ktora sie przybłakała. Ojciec NN. Łatek jest sporo wiekszy od matki, do kolana. Kupa mięśni, wielka klata, potężny łeb i łapy a do tego szeroki kark i pysk. Szczęka tez mocna :cool3: mialam okazje testowac :eviltong: Jak był młody to byl spokojny. Bawiłam sie z nim i jego rodzeństwem. Wogóle miodzio piesek. Z wiekiem stawał sie coraz bardziej dziki, pomimo, że wiele osob sie z nim bawiło itd. Tolerował tylko tych, co sie nim zajmowali, czyli w sumie 2 osoby. Beatę i Sylwię (11lat). Beata to siostra koleżanki, a Sylwia to koleżanka Beaty. Pis zawsze był puszczony luzem. Biegał za dziewczynami wszędzie. Aż sie zrobil strasznie agresywny. Zaczął atakować przychodzących l;udzi. Nawet tych, ktorzy szli drogą. Ile razy sie musialam zeszytem bronic to pozal sie panie Boze. Poczułam psie ząbki na nodze-hehe ostre. W koncu padł pomysł, żeby jednego psa zlikwidowac a drugiego zamknac w boksie. Wynegocjowałam zostawienie Kajtka tam gdzie jest a Łatkowi prowizoryczną budę i przywiązanie na łańcuchu-lepsze to od sznurka uwiązanego do drzewa, prawda? I tak agresywny pies został 'pozbawiony' swej agresywnosci. Ale zmierzając do sedna sprawy... Pies jest agreywny do wszystkiego. Do psów, do ludzi, do kotów... Jak tylko jest puszczony od razu pokazuje rogi. Beata wychodzi z nim na spacery, proboje go unormowac ale to nic nie daje. Pies toleruje domownikow, sa tam m.in osoby po 60ce jak i dzieci 3-5 letnie. Ostatnio kilka dni temu pies zaatakowął Sylwię. Pies po prostu sieje terror na podwórku i w jego obrębie. Jak jest na smyczy-nie wyriwe sie. Gorzej, jezeli jest luzem, hen daleko od ludzi. Jak zobaczy, ze cos sie rusz to od razu biegnie atakowac. Ja to kozak jestm jak ide ze swoimi psami bo mnie nie ruszy wtedy bo sie boi, ale okoliczne psy i ludzi to od razu. Czuje, ze moim obywatelskim obwiązkiem jest pomoc Beacie w unormowaniu tego psa. Na rodzicow tej dziewczyny nie ma co liczyc. to jest jedyna osoba, ktora w tej rodzinie zajmuje sie tym psem. I prosze, niemowcie zebym dala spokoj jak rodzice nic nie zrobia bo i tak tego nie zrobie. Na szkolenie nie ma co mazyc, za daleko i za drogo. Jedynie w okolicy ja psy szkole, tzn. jak szkole swoje to czasem ktos do na s dołączy po rady itd. A tak agresywnego przypadku to nie miałam. Bardzo was o rady prosze! p.s. Beata naparwde tego psa kocha, nie chce dla niego zle. Stara sie jak moze, ale to tylko 11 letnie dziecko. Ja nie wiele starsza bo 14 ale zawsze to jakies doswiadczenie szkoleniowe jest, no nie? Quote
Guciek Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Nie wiem czy ma jakies zmiany w mózgu-i wątpie żeby dało sie na to zaradzić. Bawić on sie nie chce na 100%. Jak tylko widzi człowieka to szczerzy kły, rzuca się. Bywa, że jak jest puszczony luzem daleko od drogi i tylko zobaczy, że ktoś idzie to biegnie jak wściekły i próbuje ugryźć. Wygląda to tak, że pies DOSKAKUJE do ciebie z każdej możliwej strony, można by rzec, że kręci się wkółko a ty z nim, żeby cię nie dziabnął. Już miałam przyjemność poczuć jego zęby. On pokojowo nastawiony jest tylko do rodziny i jednego psa, z którym luzem biega od szczeniaka... Aaa dodam jeszcze, że jak pies jest na smyczy i ktoś koło niego przechodzi to on sie na tej smyczy rzuca i próbuje wyrwać-przy tym okropnie szczeka, warczy, pokazuje kły i taki ostry gardłowy dzwięk wydaje-aż mi krew mrozi w żyłach.... Quote
Guest Jacol123 Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Pozwól, że od strony "szkoleniowej" podrzucę Ci kilka pomysłów: 1. Ponieważ zachowanie pojawiło się dopiero w momencie, gdy pies zaczął dojrzewać, nie jest wykluczone, że kastracja bardzo by pomogła. 2. Pies potrzebuje jakiejś czytelnej dla siebie informacji, jakie zasady obowiązują, a więc nie od rzeczy byłoby zacząć z nim zabawę w szkolenie klikerowe. To daje możliwość jasnej i obustronnie miłej komunikacji. 3. przestudiuj koniecznie materiały na stronie http://www.dogs.gd.pl/kliker/ zwłaszcza dotyczące agresji i może wpisz się do grupy dyskusyjnej. Na pewno jest na niej wiele osób, które mają duże doświadczenie szkoleniowe i pomogą Ci rozwiązywać konkretne problemy. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki Jacek Quote
Guciek Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 Jacęk, dzięki za posta. Niestety punkt nr 1. (kastracja) odpada-właściciele sie nie zgodzą ("jak tak można" "nie mamy pieniędzy" ) Reszte przestudiuje dziś wieczorkiem :) Quote
betty_labrador Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 jesli do rodziny potrafi sie normalnie zachowac, to pewnie jest to brak wlasciwej socjalizacji :roll: Quote
Guciek Posted March 27, 2006 Author Posted March 27, 2006 No właśnie sęk w tym, ze pies urodzil sie na poczatku wakacji a u tej rodziny w wakacje jest MNÓSTWO ludzi, głównie młodziezy w wieku 14-19 lat. I pies sie z nami bawil, łaził za nami. Aż do czasu :/ Teraz mi sie przypomniało, że jak pies na kogoś szczeknął to właścicielka dawała mu smakołyk żeby odwrócić jego uwagę. Może on sobie to skojazyl agresja=nagroda ? Quote
Guciek Posted June 3, 2006 Author Posted June 3, 2006 Udało sie :D Jest coraz lepiej! Teraz spokojnie moge sie z psiakiem bawić w rzucanie kijków, piłek etc. Daje sie głaskać, drapać, tarmośić. Nie do wszystkich takie jest ale to już jakiś malutki sukces jest! Ba, ni razu nie zostałam potraktowana zębami podczas takich zabaw i prób unormowania :-) Quote
Guest Jacol123 Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 Gucio napisał(a):Udało sie :D Jest coraz lepiej! Teraz spokojnie moge sie z psiakiem bawić w rzucanie kijków, piłek etc. Daje sie głaskać, drapać, tarmośić. Nie do wszystkich takie jest ale to już jakiś malutki sukces jest! Ba, ni razu nie zostałam potraktowana zębami podczas takich zabaw i prób unormowania :-) Gratulacje, że się udaje i jest coraz lepiej. Tylko pamiętaj, żeby nie uznać, że masz problem rozwiązany, bo w pracy nad agresją bywają lepsze i trudniejsze momenty. Fajnie, że udało się psa przekonać, iż zachowania agresywne nie są ani potrzebne ani pożądane. Oby tak dalej :) Pozdrawiam i trzymam kciuki. Quote
Guciek Posted June 3, 2006 Author Posted June 3, 2006 tak, tak. wiem. Bedziemy dalej cwiczyc aby CALKOWICIE sie tego pozbyc. fakt, jestesmy coraz blziej ale ciagle nie osiagnelismy celu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.