lavinia Posted December 6, 2006 Author Posted December 6, 2006 wierzę w to, że Ptysiowy jest szczęśliwy....... a mnie tak ciężko bez niego......:placz: Quote
@NUL@ Posted December 6, 2006 Posted December 6, 2006 Ptysiu malutki, kochany chory psiaku, nie mogłeś jeszcze troszkę wytrzymać???:-( ["] Quote
lavinia Posted December 24, 2006 Author Posted December 24, 2006 Ptysiu kochany, pamiętam o tobie.....będę pamiętać zawsze..... biegaj sobie, raduj się - zobacz są już Święta..... pamiętaj, że ja o tobię myślę.... Quote
Agama Posted December 24, 2006 Posted December 24, 2006 Ptysiuniu nie zapomnij o 24 szepnac swojej pani ,ze jestes szczesliwy:angel: :tree1: :tree1: :tree1: :tree1: :tree1: :tree1: :tree1: :tree1: :tree1: :tree1: Quote
Hebulka Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Szczesliwego Nowego Roku maleńki..... Quote
Iri Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 :-( Witam wszystkich ... to jest moj pierwszy wpis... bardzo sie poplakalam z powodu Ptysia:-(:-(:-(:-( 23 grudnia, tydzien temu, podobnie umarla moja najukochansza sunia Ernusia, miala 14,5 lata, woda zalala pluca i sie udusila na moich rekach..... nie jestem w stanie istniec na razie... za pare dni dodam zdjecia, obiecuje... a tez bylam na tlenie z Ernusia na Schroegera, lekarz powiedzial ze mam przyjsc jutro na kontrole, wiec pojechalam dodomu i jak juz weszlam ,zaczela malenka mdlac, umierac... mecze sie z tym bo caly czas mysle ze moze mozna bylo cos jeszcze zrobic???? wrocilam do kliniki odrazu , ale lekarz stwierdzil ze juz nie zyje moje Sloneczko..... Quote
Basia&Safi Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Ptysiu jestes w kazdej gwiazdeczce :) w kazdej kolorowej petardzie rozswietlisz dzis cale niebo :):)) Quote
Agama Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 IRI trzymaj sie PTYSIUNIU ,jestem pewna ,ze juz zaczeliscie zabawe,mysle o Tobie,nie zapomnij zlozyc zyczen noworocznych ATLASIKOWI i VIKUSI Quote
Iri Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Dzieki Agama! ja sie staram, ale nie znajduje sobie nigdzie miejsca... najgorsze - to ciagle pytanie -czy napewno zrobilam wszystko, ja i lekarze? Zycze wszystkim Szczesliwego Nowego Roku i duzo duzo milosci... Ernusiu, dlaczego nie zostalas z nami jeszcze , tak nam Ciebie brakuje... bylas takim szczesliwym wesolym buldozkiem... odeszlas w jeden dzien, zaskoczylas mnie jak zawsze, ten ostatni raz.... boli serce.... Quote
lavinia Posted January 1, 2007 Author Posted January 1, 2007 dziękuję Wam wszystkim za pamięc o Ptysiu....to wiele dla mnie znaczy. Iri - jestem pewna, że zrobiłaś wszystko co możliwe, aby uratować swoją sunię - czasami po prostu tak jest...ale pomyśl sobie, że miała z Tobą dobre życie i że teraz z pewnością jest szczęśliwa i wolna od bólu...wklej zdjęcie proszę, jesli możesz.... Quote
supergoga Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 [quote name='Iri']:-( Witam wszystkich ... to jest moj pierwszy wpis... bardzo sie poplakalam z powodu Ptysia:-(:-(:-(:-( 23 grudnia, tydzien temu, podobnie umarla moja najukochansza sunia Ernusia, miala 14,5 lata, woda zalala pluca i sie udusila na moich rekach..... nie jestem w stanie istniec na razie... za pare dni dodam zdjecia, obiecuje... a tez bylam na tlenie z Ernusia na Schroegera, lekarz powiedzial ze mam przyjsc jutro na kontrole, wiec pojechalam dodomu i jak juz weszlam ,zaczela malenka mdlac, umierac... mecze sie z tym bo caly czas mysle ze moze mozna bylo cos jeszcze zrobic???? wrocilam do kliniki odrazu , ale lekarz stwierdzil ze juz nie zyje moje Sloneczko..... Witaj Iri - choć w takim smutnym momencie i ze smutnym wpisem. Twoja psinka została juz powitana za TM przez naszych starszych tamtejszych bywalców, zasiadła przed tęczowym netem, przy tęczowym forum i pilnuje, aby nic złego Ci się nie stało. U nich nie ma kłtni i awantur, na pewno w tym ich forum jest tylko wsparcie i pomoc - tego nam wszystkim życzę w Nowym Roku. Iri - trzymaj się. A to dla psinki Quote
Iri Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Witaj, Lavinio! nie moge znalezc drugi dzien jak wkleic fotke mojej Kuleczki.... podpowiesz mi? cos ja nie moge sie pozbierac.... Quote
Iri Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 Bardzo dziekuje Wam wszystkim... za piekna swieczke i pamiec... ja wierze w to ze Ernusia juz sie spotkala z innymi pieskami, ze juz tam tez rozrabia i macha do nas lapkami... nic ja nie boli, moze sobie oddychac spokojnie i wygrzewac sie na sloneczku... Moja Kuleczka Slodka, wybacz ze nie zdolalam Cie uratowac po raz kolejny... ale jednak.... czy to jest mozliwe ze z dnia na dzien tak piesek umiera>? w nocy miala krotszy oddech, a juz wieczorem poprostu umarla... nie mogla oddychac! i skad ta krew z nosa i buzi? wet powiedzial ze to woda w plucach tak nagle je zalala...? czemu nic nie zrobili... kurcze, chce znac prawde!mam wrazenie ze nie do konca walczyli o moja Kule... Quote
Iri Posted January 1, 2007 Posted January 1, 2007 http://www.dogomania.pl/gallery/193/24/924.html to jest link do galerii Ernusi, udalo mi sie w koncu ... Ernusiu, Sloneczko moje jedyne!!!! tak Ciebiie mi brak.... tak bardzo.... Quote
Gonzales Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Witajcie! To moj pierwszy post na forum i niestety nie bedzie wesoly. Czytalem historie Ptysia bo szukalem w google inf. na temat zwezenia tchawicy i znalazlem ten smutny watek. Mam buldoga angielskiego, sunia ma 8 tygodni. stwierdzono u niej to piepszone schorzenie. Razem z żoną stajemy na głowie żeby jej pomóc jezdzimy po klinikach, wlasnie wrocilismy z SGGW od dr. Niziołka. Fifa (bo tak sie pies nazywa) ma dodatkowo zapalenie płóc, cała noc była pod tlenem w szpitalu. Nie wiem czego sie chwytac i co robic zeby jej bylo lepiej. Nie chce żeby odeszła, ale też nie chce zkazywać psa na cierpienie z powodu moich egoisycznych pobudek. Jeśli macie inf. o lekach, specjalistach, szpitalach,etc. ktore specjalizuja sie w leczeniu zwezenia tchawicy to błagam pomóżcie. Jestem od niedawna w warszawie i nie znam miasta. To już ósma noc bez snu, mała wstaje tylko po to żeby sie wykaszlec i zanim pada ze zmeczenia z oiwritem na łóżko patrzy tymi malenkimi oczkami tak jakby błagała o pomoc. Dopada mnie szał bo nie wiem co robic. Quote
lavinia Posted January 4, 2007 Author Posted January 4, 2007 Gonzales - dr Niziołek powinien Cie pokierować w odpowiednia stronę, jeśli suni można pomóc. Wiem, że takie operacje sie robi - Ptyś po prostu nie doczekał...nie jest to rozwiązanie na zawsze, ale przedłuża życie psa o rok, może kilka lat, w zależności od wielkości i umiejscowienia zwężenia. Możesz spróbować zapytać dr. Wiśniewskiego, czy podjąłby się wykonania takiej operacji - szukaj go w lecznicy na Gagarina i na Grochowie, nie pamiętam ulicy. Kolega dr Niziołka - chirurg, miał zrobic operację Ptysia, zapomniałam jak się nazywa, ale jeśli poszukasz tutaj wpisów, gdy Ptyś jeszcze żył, to to nazwisko powinno się pojawić gdzieś. Moje zdanie w sprawie męczenia czy przedłużania życia psa na siłę jest takie, że one same odchodzą, kiedy już nie ma szans...tak jak Ptyś...mimo to, że gotowa byłam o niego walczyć, ze operacja miała się odbyć już na dniach, on po prostu się poddał....tak miało być. A jesli nie zrobisz wszystkiego co w Twojej mocy, by uratować sunię, to nie da Ci to spokoju, jeśli ona odejdzie....będziesz bił się z myślami i obwiniał się o to, że nie wykorzystałeś każdej szansy, nawet najmniejszej. takie rzeczy nie zdarzają się ot tak sobie - wierzę w to, że te aniołki znajdują sobie takich ludzi, którzy poświęcą wszystko, aby je ratować. Nie wiem jak było z waszą sunią, ale w moim przypadku to Ptyś znalazł mnie i w momencie kiedy wzięłam go do domu już nie było odwrotu...... jeśli chodzi o leki, to trzeba bardzo uważać - wiele z nich może powodować dodatkowe omdlenia i utratę przytomności - dr Niziołek z pewnością powie co trzeba dawać małej. I oczywiście sunia nie może się forsować, biegać, skakać. Dobrze byłoby, gdybyście wypożyczyli sobie butlę z tlenem, na wypadek omdleń - taka butlę można zdobyć w firmir ORTMED na ul Baśniowej na Ochocie. Koniecznie powiedzcie, że to dla chorego pieska, będzie zniżka. Możecie napisać wiadomość do Maupa4 - ona ma buldożka z dziurą w sercu, zrobiła mu własnoręcznie namiot tlenowy - podpowie jak to zrobić tyle przychodzi mi do głowy w tym momencie...jeśli masz jakies pytania, to w miarę możliwości chętnie odpowiem Quote
lavinia Posted January 4, 2007 Author Posted January 4, 2007 znalazłam nazwisko tego lekarza - to dr Wypart. Zapytaj dr Niziołka w jaki sposób najlepiej się z nim skontaktować nie myślałam, że aż tak sie poryczę, czytając ponownie wszystko o ostatnich dniach Ptysia mały piesku......:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Iri Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Witam! slyszalam ze z d-rem Wypartem bedzie ciezko na wizyte sie umowic, w lecznicy na Schroegera maja kontakt z nim wlasnie... ale zawsze warto probowac. 834-54-53, zadzwon i sie zapytaj jak sie z nim umowic. a[ropos dobrych lekarzy... ja uwazam za takiego Pana Macieja Onyszkiewicza, on ma klinike na Uniwersyteckiej rog Mianowskiego i na Nowogrodzkiej. jest chirurgiem, a moze Ci kardiologa poleci- 600226233 kom. jak nie odbierze prosze dac mi znac, ja poszukam w necie do kliniki... szkoda ze akurat jak trzeba bylo ratowac moja sunie, wyjechal z miasta... to byl dzien przed Wigilia.... Quote
Gonzales Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 Dzięki za pomoc Lavinia i Iri. Nie odzywałem się bo nie chciałem niczego zapeszac w związku ze zdrowiem mojego psa. Fifa miała badanie endoskopowe, które przeprowadził dr Wypart w klinice na Bemowie. Pocieszające jest to, że nie był w stanie powiedzieć czy problem z krtanią u mojej suczki to faktycznie skutek patologii, czy moze to normalne u psów tej ray. Smutne okazało sie to że Fifa ma sparaliżowaną połowe krtani. Dziwne bo to schorzenie dotyka zwykle starszych psów. Martwie sie ponieważ maleństwo strasznie kaszle a do operacji, ktora ma jej pomoc jeszcze dwa miesiące. Trzymajcie kciuki. Lavinia pomysł na butle to genialna sprawa. Skonstruowałem małej coś w rodzaju inkubatora, zaadoptowałem to tego terrarium mojeko kameleona. Jest idealne, bo wentylacja jest taka jak należy a także tlen ma czas zeby sie rozgościć wewnątrz zbiornika. Na szczęście nie musze z niego za często korzystać. Jeszcze raz BARDZO WAM DZIĘKUJĘ za odpowiedzi. Od tygodnia jestem spokojniejszy bo pojawiła sie nadzieja. Quote
lavinia Posted January 12, 2007 Author Posted January 12, 2007 trzymamy kciuki za malutką !! Będzie dobrze !! Quote
Iri Posted January 12, 2007 Posted January 12, 2007 trzymamy kciuki i lapki do gory....ma byc dobrze, to rozkaz:-)) Quote
Gonzales Posted January 24, 2007 Posted January 24, 2007 No i koniec. Walka przegrana, Fifa odeszła o 3 rano w klinice na Bemowie. Rano obudziła nas dusząc sie i ani tlen ,ani sterydy w wiekszej dawce nie pomogły, nie doczekała operacji a na zdjęciu rtg nie było juz nawet widac tchawicy. Popiepszona choroba, która nie daje szczeniakom żadnych szans. Zostawiła smutek i rozpacz po sobie. Beznadzieja. Przegraliśmy tak beznadziejnie. A były takie 4 dni ze nawet nie kaszlnela, juz myslelismy ze wszystko sie unormowalo, co to było? takie jej pozegnanie z nami? Strasznie nie dobrze sie to skończyło, miała tylko 2 miesiace. Urodziła sie z wyrokiem.Ciężko sobie znaleźć miejsce w domu, którym nie slychac tupotu malych lapek, nie slychac delikatnego szczeku przed podaniem jedzenia i mruczenia przy misce,albo tego wyjatkowego szczeniecego zapachu, nawet brakuje nam mokrej i posiusianej podlogi. Dziekuje za zainteresowanie moimi wczesniejszymi postami i za pomoc oraz słowa otuchy... Wiem ze teraz jest jej dużo lepiej Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.