Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani, wybaczcie, że ja kompletnie nie na temat poruszany w tym wątku ale może zaglądają tu osoby, do których nie dotarła jeszcze informacja o akcji przeprowadzanej na www.molosy.pl . Do 31.03. trzeba zagłosować aby wybrane przez nas schronisko dostało od sponsora 300 kg karmy. Zostało bardzo mało czasu a potrzeba jeszcze kilkudziesięciu głosów. Jeżeli nie uzbiera się ich 300, to zwierzaki stracą swoją szansę. Przecież wszyscy tutaj obecni walczymy o ich lepszy los więc jeżeli jeszcze ktoś może to niech głosuje.
pozdrawiam wszystkich gorąco:multi:
przepraszam wszystkich, którzy przeczytają ten post na innych wątkach ale może jest on sposobem na chwilowe pełne michy w którymś ze schronisk

Posted

hmmmm

rozmawiałam przed chwilą z dr Skrzypczakiem....jest chory.....nic nie zrobi do końca tygodnia.....mam dzwonic do niego w poniedziałek wieczorem.......wtedy poda termin...........

to wszystko brzmi ok, tylko czy mój malutki króliczek dotrwa do tego czasu ??? tak bardzo się o niego martwię.....

smutno mi....

Posted

Lavinio, nie mogę pomóc inaczej ajk tylko pisząc, że trzymam kciuki, wiem co przeżywasz, ponieważ moja schroniskowa sierotka jeszcze wczoraj również była w złym stanie, jego życie wisiało na włosku, dziś już jest trochę lepiej. Też całe życie domu podporządkowane jest Oscarkowi. Więc naprawdę wiem co czujesz. Trzymam za Was kciuki, nie poddawajcie się.

Posted

dzięki Konisiu - śledzę wątek Twojego pieska i jestem pełna podziwu dla Twojej determinacji i odwagi !!!!

Ptysia szkoda mi bardzo - jest taki młodziutki, całe życie powinno być przed nim...tyle się już nacierpiał, był zostawiany sam, bez opieki, zziębnięty i głodny, popychany w kąt, niekochany, wreszcie odrzucony jak zepsuta zabawka...

teraz ma szansę..a ja chcę bardzo mu ją dać, tylko inni jakoś tego nie widzą w ten sam sposób - podejrzewam, że dla lekarzy jest po prostu kolejną statystyką, wprawdzie ciekawą, ale nie na tyle by się specjalnie dla niego zmobilizować....

u nas cały dom, wszyscy duzi i mali, ludzie i zwierzaki kochają tego bałwanka. Wszystko od miesiąca jest podporządkowane temu szkrabowi - żeby mu było jak najlepiej, żeby nie cierpiał, zeby wytrzymał.....

trafił do mnie przez przypadek przecież, to on "znalazł" mnie, a nie ja jego, a teraz nie wyobrażam sobie tego, że może go nie być......

Posted

No aż nie chce mi się wierzyć, że tylko w jednym miejscu w Polsce są w stanie maluszka zoperować... Czyżby nasza medycyna była naprawdę na tak niskim poziomie ??? O zaangażowaniu niektórych wetów nawet nie wspomnę... :shake:
Trzymajcie się !!!

Posted

Jakie piekne zdjecie to drugie cudow to Twoja buldozka widze, ze kocha juz Ptysia. Pieknie razem wygladaja. Trzymaj sie piesiatko mam nadzieje, ze przezyje, a po operacji bedzie wiodl cudowne zycie u Ciebie.

Posted

Ptyś śpi...dziś rano walczył z Dodą o kostkę i strasznie się zasapał, ale, żeby nie było, że on taki chory, to na koniec jeszcze ją dziabnął w nos :eviltong:

jest tak ładnie na zewnątrz ale boję się z nim wychodzić, żeby coś się dodatkowo nie przyplątało....chyba wezmę go na "spacerek" w nosidełku....

jutro wieczorem mamy umówioną wizytę do dr Niziołka - diagnoza będzie taka sama, ale może uda się go nakłonić do pomocy - może on da radę zmobilizować AR ???? Oby

Posted

Witam,2 miesiące temu byłam w takiej samej sytuacji, urodził mi się piesek z taką samą wadą serca, miał operacę na klinikach (dr Pasławska, Skrzypczak). Operacja przedłużyła mu życie o kilka tygodni, jest to operacja bardzo droga, ok. 8000zł i nie ma się gwarancji, że pies przeżyje operację, a nie przedłuża mu to znacznie życia. Ja swojego psa uśpiłam, gdy jeszcze nie cierpiał, gdyż lepsze jest życie krótkie, ale bez cierpienia, miał 10 misięcy. Myślę, że może warto przemyśleć czy jest sens robienia tej operacji, gdyż szkoda, żeby pies się męczył. Więcej informacji moge podać pod. nr. (71) 792-54-77 lub 604-346-340

Posted

Mezi napisał(a):
Witam,2 miesiące temu byłam w takiej samej sytuacji, urodził mi się piesek z taką samą wadą serca, miał operacę na klinikach (dr Pasławska, Skrzypczak). Operacja przedłużyła mu życie o kilka tygodni, jest to operacja bardzo droga, ok. 8000zł i nie ma się gwarancji, że pies przeżyje operację, a nie przedłuża mu to znacznie życia. Ja swojego psa uśpiłam, gdy jeszcze nie cierpiał, gdyż lepsze jest życie krótkie, ale bez cierpienia, miał 10 misięcy. Myślę, że może warto przemyśleć czy jest sens robienia tej operacji, gdyż szkoda, żeby pies się męczył. Więcej informacji moge podać pod. nr. (71) 792-54-77 lub 604-346-340



Co wcale nie oznacza, ze każdy przypadek kończy się tak samo.

Ja nadal uważam, że należy też skonsultowac to dr. Niziolkiem....Nie wiem...wczoraj przypadkiem w rozmowie, ktoś znowu go polecał...przecież nie zaszkodzi.....

Posted

wroclaw jest jednym zosrodkow w Europie ktore wykonuje takie operacje a Ptys albo moj pies to nie jakis tam przypadek tylko konkretna jednostka chorobowa

Posted

prawda jest taka ze nie ma nadzieji dla pieska mozna mu pomoc oszczedzajac dalszych cierpien ale sa ludzie ktorzy lubia bujac w oblokach a nie patrzec realnie na zycie ja wam chce udzielic realnych rad a nie mniamniac wiecej inf. pod tel. jak wyzej

Posted

witaj Mezi - bardzo mi przykro z powodu Twojego pieska....

ja jednak wierzę, że Ptysiowi się uda - trzeba by sprawdzić statystyki, ale wiem, że wiele z tych operacji kończy się sukcesem i psy żyją póżniej długo i szczęśliwie

powiedziano mi, że sama operacja nie należy do bardzo skomplikowanych, największym problemem przy takim maluchu i przy tej wadzie serca jest wprowadzanie i wyprowadzanie z narkozy - to się może nie udać.....

ten maluch to zadzior i waleczne serce , jak ktoś już tu napisał - on bardzo chce żyć. Od miesiąca liczymy dni i chociaż widzę, że szybko się męczy, czasami ma zadyszki, jest zmęczony, to widzę też jego chęć do zabawy, biegania, szaleństw. On tak śmiesznie podskakuje, jak króliczek, mały ogonek kręci się naokoło pupy, jest taki mądry i kochany - nie mogę odebrać mu tej szansy, po prostu nie mogę......


a tu Ptysina śpi sobie już i śni o lepszym dniu jutro.....


jutro idziemy do Niziołka.....

Posted

wybacz Mezi, ale nie zgadzam się - nie możesz napisać, że nie ma nadziei dla mojego psa, bo nie znasz jego przypadku. Proszę więc, oszczędż mi tego typu komentarzy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...