Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam.
Jestem wlascicielem 3 letniej suczki owczarka niemieckiego (przynajmniej to pisze w papierach ) Pieska wzialem ze schroniska jak miala okolo roku, mam ja juz drogi rok bardzo sie zadomowila wszystko cacy tylko jest jeden powarzny minus... wszystkiego sie boi, nie mam pojecia w jakich warunkach pies wczesniej byl. Gdy wzialem ja ze schroniska jak jechal pociag czy tir to pies fajd na plecki i delirka, gdzies tak po pol roku jej to pszeszlo,ktos zapuka do drzwi owszem szczeka, ale zabawa z psem nie wchodiz w rachube boi sie kazdej zabawki, aportowanie ...heh wziasc psa na dwor schylic sie po kamienia lub nawet rzucic jej pileczke odrazu ucieka fartem jest ze pod blok i czeka nie trzeba jej chociaz szukac. Na smyczy czy bez slucha sie bardzo ladnie chodzi przy nodze, pilnuje sie. Gdzies z pol roku temu zaczela sie rwac do kotow, ale przez to ze jeden ja troche spunktowal jak ta podeszla za blisko mlodych, i tu co jest najdziwniejsze jak poleci za kotem krzykne ,, dywan chodz tu'' pies zawraca i siada kolo nogi i czeka, jak idize na smyczy i zobaczy kota czy jakiekos ptaka to wystawia i zaczyna juz szalec wtedy tylko ,, lora nie wolno'' i spokoj przejdzie kolo nawet spuszczona ze smyczy nie zerknie nawet w tamta strone. Jak dla mnie pies nie umie sie obronic i domownikow rownierz, gdy przychodzi co do czego pierwsza ucieka. Rzuca sie na dzieci co mnie bardzo denerwuje, gdy dziecko podejdzie zbyt blisko jest ciezko ja utrzymac, lub jak siostrzeniec (dzieciak ma 3 latka) podejdzie zbyt blisko jej poslania to rownierz przejawia agresje (pies ktorego mialem wczesniej byl doslownie wykopywany przez 5 letnie dziecko z poslania i dawal sobie grzebac w misce co bylo dla wszystkich wielkim zdziwieniem a byla naprawde agresywna). Gdy ktos jedzie rowerem tez jest z nia problem jak by mogla to by zezarla razem z rowerem. Jest zbyt ufna do obcych ludzi, karzdy moze podejsc poglaskac co mnie doprowadza do bialej goraczki, chcial bym aby dawala sie glaskac obcym dopiero gdy sie jej powie np. pozwol.
A i zapomnialem dodac iz psiak jest po sterylizacji.
Wiec krotkie podsumowanie... co zrobic by:
1. Przestala bac sie zabawek i nie uciekala gdy sie chce jej rzucic pileczke lub patyka,
2. Zaczela sie bronic, (by nie uciekala tylko zaczela chociaz szczekac jak sie rzuca do niej pies sasiadow),
3. Aby przestala sie rzucac na rowery i dzeci na czym mi najbardziej zalerzy.
4. Zmniejszenie ufnosci do obcych ludzi.
Z gory dziekuje za pomoc.

Posted

U mnie już siódmy rok jest sunia Onka, przygarnięta z'pola',ma teraz około 8 lat i dopiero od jakichś dwóch lat obserwuje by tak ostrzej reagowała na obcych,tzn.szczeka na nich gdy jest w swoim kojcu,a ktoś idzie do domu(sunia musi być w kojcu,bo mamy w domu jamniczkę-złośnicę i zazdrośnicę i obie bardzo się nie lubią).Więc wydaje mi się ,że im więcej czasu będziesz spędzał z sunią(aby się przywiązała) i im dłużej będzie u was,tym bardziej będzie czuła się bezpieczna.Jedne psy szybko są nieufne do obcych,inne są bardziej wrażliwe na innych ludzi.

Druga kwestia,chcesz by sunia ;
2. Zaczela sie bronic, (by nie uciekala tylko zaczela chociaz szczekac jak sie rzuca do niej pies sasiadow),

Może ona po tym pobycie w schronisku,boi się innych psów?(przecież w schronisku jest po kilka psiaków w boksie).To uciekanie to przecież w sumie reakcja,łatwiej uciec,niż musieć się bronić. Poza tym rozważ to dobrze,wolisz mieć psa,ktróry rzuca się na inne psiaki?Czy takiego,który z nimi nie zadziera?
Bo moja sunia ma problem z innymi psami(jest do nich nastawiona nieprzyjażnie)i uwierz mi nie jest to dobre,bo gdy mogę spuścić sunię ze smyczy ,żeby np.,po aportować,muszę mieć oczy do okoła głowy i cały czas uważać,czy nie pojawi się jakiś pies(bo będą wtedy kłopoty)i odpowiednio szybko ją przywołać,trzeba cały czas'się stresować'i pilnować suki/kontrolować sytuację/może się zdarzyć coś nieprzewidywalnego..

Posted

Jeżeli twoja kobieta chciałaby, abyś się bił z każdym facetem co się za nią obejrzy, to byś nie był szczęśliwy nie? ;)
Wystarczy że staniesz w jej obronie gdy BĘDZIE TRZEBA!
No to nie wymagaj od psa, aby żarł się z każdym o byle co ...
A tak w ogóle, to do obrony jest pistolet/gaz/pałka/etc., a nie pies :eviltong:, ponadto "agresja do każdego" nie jest wyznacznikiem, że "w razie czego" będzie Cię bronić...
Najpierw przez 99,999% czasu uczymy psa, że nie wolno gryźć ludzi, a jak nas napadną, to mamy do psa pretensje, że ... nie pogryzł człowieka ...
Albo uczymy psa nas bronić i gryźć ludzi, a potem mamy pretensje, że ... pogryzł nie tego co trzeba, bo ten podszedł tylko zapytać się która godzina ...
Pies to ma przerąbane z nami ludźmi ... :razz:
A przecież pies ma swój rozum i bez tresury w ciągu tysięcy lat wiele z nich oddało życie w ludzkiej obronie... (oczywiście jak i u ludzi są osobniki odważne i tchórzliwe, ale odważny i bez tresury będzie bronił, a z tchórza bohatera tresurą się nie zrobi, albo gorzej - źle przeprowadzona tresura nauczy go atakować wszystkich ludzi co go przestraszą ...)
Nigdy, przenigdy, nie wolno tchórzliwego psa uczyć, że może zaatakować człowieka!
Bo wtedy zamiast uciekać gdy ktoś kichnie, to go zaatakuje (OOO!!! ATAKUJĄ!! TO JA BĘDĘ NAS BRONIŁ- JAK MNIE NAUCZONO!!!) i będzie tak rozwiązywał każdy swój stress/strach, a ty nie wypłacisz się sąsiadom za jego ataki !!
W zeszłym roku nieduże psy typu Jack Russell Terier (na pewno ten pierwszy, drugi nie jestem pewien), które na co dzień nie przejawiały agresji, nikt ich nie szkolił i nikt nie liczył na nie jako na "obrońców", stanęły w obronie towarzyszących im dzieci. Jeden oddał życie rozerwany na kawałki przez 2 Dobermany, drugi w Australii przeżył, choć ciężko ranny po stawieniu czoła ... Pumie na podwórku własnego domu (oba broniły zaatakowanych dzieci swych właścicieli).
I tu wracamy do psiego rozumu, te psy nie były samobójcami, ani raczej nie miały przerostu ego i nie liczyły na wygraną, gdyby były z dorosłymi pewnie wskoczyły by na rączki błagając - ty jesteś duży i silny, ty mnie broń! Ale że były ze słabym dzieckiem - członkiem ich stada, więc stanęły do z góry przegranej walki ...
Dlatego też pies nie staje o byle co do konfrontacji z innym, bo populacja psów szybko by wyginęła.
Co nie znaczy, że nie stanie w obliczu realnego zagrożenia członków stada.
Można czasem zobaczyć Doga "uciekającego" przed Ratlerkiem, ale to nie strach. My też nie nokautujemy prawym sierpowym niewychowanego 3 latka, któremu wpadnie do głowy dźgać nas patykiem, tylko odchodzimy znacząco patrząc się na jego opiekunów :roll:
Dla zrównoważonego psa "obcy" nie jest z definicji wrogiem, chyba że zaatakuje członka stada i tak powinno być!
Uczenie psa, że KAŻDY obcy to "wróg" jest proszeniem się o kłopoty...
Nasz prawie 40 kilowy Sznaucer olbrzym omija łukiem małe szczekuny, ignoruje większość psów, nie reaguje na zaczepki, ale jak biegł DO NAS ze szczekaniem duży pies, to osadził tamtego takim warknięciem, że tamten wziął ogon pod siebie i zmykał szybciej niż przybiegał :evil_lol:
(kilka szybkich kroków, wejście między tamtego i nas, warknięcie, koniec akcji! Beż przegryzania tętnicy, odgryzania łap itp . ... :eviltong:)
"Obrona" nie polega na ślepej agresji do wszystkiego co się rusza, ale na reakcji gdy TRZEBA... i w stopniu adekwatnym do sytuacji...
Reasumując - Nie próbuj "wyostrzyć psa". To nie da gwarancji "obrony w razie czego", za to zatruje Ci życie pilnowaniem psa, żeby kogoś nie pogryzł ...
Wiem co mówię, kolka lat spędziłem swego czasu na nerwowym skanowaniu otoczenia, czy nie zbliża się potencjalny obiekt "ataku" psa z agresją lękową (a nie był to pies ze schroniska).

Co do rowerów, to nasza szalona suczka (oba są ze schroniska) ganiała rowery jako coś dziwnego i niepojętego (potencjalnie groźnego) dopóki nie zaczęliśmy z nią jeździć na rowerowe wycieczki. Rower przestał być czymś tajemniczym gdy jej właściciele zaczęli go używać - szybko spowszedniał i przestał budzić niezdrowe emocje...

Co do strachu przed zabawkami, to nasza mała suczka ze schroniska była bita przez poprzedniego właściciela i wiele miesięcy panikowała gdy coś podnosiliśmy, rzucaliśmy, a nawet szliśmy w jej stronę parząc na nią - wywracała się w panice poddańczo brzuchem do góry.
Nie znała zabawek, a rzucenie w jej kierunku piłeczki traktowała jako atak na nią i panikowała!
Wiele miesięcy zajęło oswajanie jej z zabawkami i udowadnianie, że człowiek nie jest zagrożeniem.
Siadałem i sam się bawiłem piłeczką, turlając ją z ręki di ręki, aż podeszła po kilku minutach powąchać czym się bawię. Kładłem się w domu na podłogę i turlałem powoli piłeczkę. Po czym zostawiałem ją na podłodze i odchodziłem udając że nie zwracam na nią uwagi - bo jak patrzyłem to suczka bała się dotknąć "własności pana"...
A po kilku miesiącach suczka bawi się zabawkami i aportuje z fanatycznym zapałem rzucane patyki - już nie panikuje gdy schylę się i coś podniosę z ziemi ...
Prawie pół roku zajęło zanim zaczęła podchodzić do głaskania, bo wcześniej wyciągnięta do niej ręka oznaczał dla niej chęć bicia...
Czas leczy rany ... psychiczne również ...
trzeba tylko spokojnie i systematycznie pracować.

Jeżeli chodzi o dzieci, to trzeba jej warunkować pozytywne skojarzenia.
Dość często obecność dziecka oznacza dla psa koniec zabaw i czas gdy nikt się nim nie interesuje, a to wzbudza agresję wobec obiektu będącego "sprawcą nieszczęść"... (tak mogło być w jej poprzednim domu)
A więc gdy pojawia się w pobliżu dziecko, powinno się takiemu psu poświęcać dużo uwagi, przysmaków i zabawy (przynajmniej na początku niekoniecznie z udzialem dziecka, ale w jego obecności)
Dziecko może też podkarmić psa smakołykami (zakładając, że oceniamy, że dziecko przez przypadek przy tym nie ucierpi ...). Jak nie mamy pewności co do bezposredniego kontaktu, to możemy przytrzymać psa, a dziecko na oczach psa coś mu smacznego włoży do miski, po odejściu dziecka od miski możemy posłać psa po przysmaki ...
Metody musimy dostosować do własnej znajomości odruchów psa!
Jeżeli wyrobimy w psu odruch kojarzący obecność dziecka z zabawami przysmakami, to agresja powinna ustąpić.
Odruch możemy wzmocnić kończąc na jakiś czas zabawę i zajmowanie się psem zaraz po odejściu dziecka, tak aby pies wręcz "pożądał" obecności dziecka :cool3:
Tylko jak ze wszystkim, konieczny jest umiar i wyczucie ...
Nie chcielibyśmy przecież doprowadzić do sytuacji takiego wzmocnienia bodźca, żeby pies na widok odchodzącego dziecka, chwycił je za nóżkę, zawlókł na swoje posłanie i warcząc odganiał dorosłych broniąc się przed odebraniem "dostarczyciela łakoci i zabawy" ... :lol:
Ucząc CZEGOKOLWIEK psa, należy koncentrować się na myśleniu o tym CO chcielibyśmy aby pies zrozumiał, ale JAK on to może zrozumieć!
Klasyczny przykład:
Właściciel przez półgodziny gania za psem, który nie chce przyjść. Jak pies w końcu wróci, to właściciel spuszcza mu smyczą łomot, żeby zapamiętał, że trzeba przychodzić na wołanie.Bo myśli, że pies tak zrozumie...
Następnym razem gonitwa trwa godzinę, bo pies nauczył się, że jak wróci, ... to dostanie łomot - a kto by się spieszył do łomotu??? :diabloti:

Posted

Mi chodiz o to by psa nauczyc ze ma sie sama bronic bo juz jest irytujace wybieganie ze sklepu bo psiak piszczy i dostaje delirki bo podejdzie do niej jakis o polowe miejszy psiak ktory nawet nie zawarczal, i naprawde juz jest nudne klucenie sie ze agresywny pies powinien byc w kaganicu moja ,,sierota'' chodzi w kagancu i najczesciej na smyczy jak inny pies ja zaatakuje to albo ucieka z piskiem lub siedzi i sie trzesie... mogla by chociasz poszczekac bo juz raz zostala dosc mocno pogryziona i jeszcze mi sie oberwalo jak tamtego odciagalem.
Nie dalo by sie jakos jej przekonac gdy np. powie sie bron pies zacznie ujadac i chociaz prubowac sie bronic poki ktos nie podbiegnie by jej tylek uratowac.
Jedyne do czego pies sie rwie to ganianie lesnych zwierzat (Szczecin - Gocław mamy tu troche lasow:)) ulubienicami jej sa lisy i wiewiorki najpierw wystawi i czeka co sie jej powie, jak lec to poleci tylko trzeba pilnowac by ja zawolac bo moze byc troche nie fajnie (lis tej sieroty jeszcze nie pogryzl i lepiej by tak sie nie stalo) ale z tego co zaobserwowalem nie biegnie by grysc tylko tka bardziej z ciekawosci bo czasem poprostu stanie macha ogonem i nie wie co ma dalej robic.
To iz pies daje sie glaskac obcym jest denerwujace a juz wogole to ze pozwala sie dotknac menelom... idzie taki zatacza sie ,, o jaki ladny piesek'' a ta malo sie nie poleje. Pies ktorego mialem wczesniej nie dopuszczal ludzi na dlugosc smyczy, w sesie jak ktos byl na%%% lub agresywnie sie zachowywal, jak ktos sie zapytal czy moze poglaskac i podchodizl pies byl nie ufny ale jak uslyszala nie wolno to dopiero zachowywala sie jak ta co mam teraz.
Wiem ze glupie jest porownywanie tego siersciucha do tamtego lecz tamten pies byl nauczony tak jak mi to odpowiadalo i cialem tego podobnie nauczyc bo naprawde pies nie jest glupi w lot lapie wszystkie komendy co mu wolno a czego nie. Tylko jest problem z tymi 4 rzeczyami co wymienilem. Co do jazdy na rowerku z psiakiem... strasznie nogi bola od kaganca, kilka gleb juz bylo jak by mogla by rame przegryzla;]

Posted

a czy może nie pomyślisz o tym , jak ktoś już tu powiedział , że ona jest ze schroniska , a nie wiadomo co ja w schronisku spotkało. albo jest już bojaźliwa od urodzenia. nie oczekuj od bojaźliwego psa , że nagle coś mu się przestawi w głowie i zacznie gryzc na komendę. a tobie pewnie chodziło o to , by suka gryzła na komendę. tyle ze od tego jest szkolenie obronne prowadzone pod czujnym okiem trenera , a takie szkolenie nie nadaje się dla wszystkich psów. wiec może raczej nie próbuj tego szkolenia u swojej suki , bo wyjdzie więcej złego niż dobrego.
ale czy jak ona rzuca się na te rowery to jest wtedy agresywna ?a jak powiesz "nie wolno" to ona przyjdzie ?
masz ją już od pół roku , a dopiero ocknąłeś się i chcesz coś zrobic ?!
zacznij ją oswajac , pokaż jej , że zabawki to cos dobrego , super , że jak jest zabawka to życie staje się piękne , a jak zabawki nie ma to NUUDYYY.
może została pogryziona dotkliwie przez jakiegos psa i nie dziw się jej jeśli się boji.
jeśli ona boi się wszystkiego , to ja bym się na twoim miejscu skonsultowała z jakimś psim behawiorystą.

Posted

Derha psa mam 2 lata (albo moze nawet i wiecej nie moge znalesc papierow ojciec musial gdzies schowac) jak na rowery sie rzuca to jest wiecej niz agresja jak by mogla to by zagryzla tego co jedzie a rower to juz wogole slinotok zeby na wierzchu sie najeza tak ze jest jeszcze raz taka taki klembek:D nawet jak rower stoi sam tez agresor ale nie teki.

Posted

Dla mnie to wyglada na psa zbyt wczesnie oddzielonego od matki i rodzenstwa,a potem trzymanego w odosobnieniu.Skutek jest taki,ze suka nie ma pojecia jak ma sie zachowac w stosunku do innych psow.No i ta cala reszta strachow tez prawdopodobnie wziela sie z tego.
A ty...No coz,mozna powiedziec,ze 2 lata zmarnowales,a zaczac powinienes od polubienia wlasnego psa.I zwroc sie do jakiegos fachowca,ktory psa "dotknie",bo przez internet tego nie zalatwisz.

Posted

2 lata zmarnowane to w sumie dzieki ojcu bo ciagle bylo zostaw niech sie oswoi itd. ten fachowiec to weterynarz czy kto?? Jestem tym psem poprostu zdziwiony bo nawet ojciec czy brat nie mieli takiego boidudka.

Posted

Polecam książke Nicole Wilde "Mój pies się nie boi", tam jest krok po kroku przedstawiony program pracy z psem lękliwym, wszystko prosto wytłumaczone tak żeby każdy mógł zrozumieć i zastosować w pracy ze swoim psem.

Oprócz modelowania zachowania w sytuacjach które chcesz zmienić, warto także podnieść pewność siebie psa - poprzez szkolenie, uczenie go sztuczek (komendy mogą wyjść poza zakres "siad, leżeć, do mnie" ;) ).

Posted

Pies podnosi swoja pewnosc siebie nawet noszac przedmioty. Musisz pokazac psu, ze to TY jestes przewodnikiem i ze z toba pies sie ma nie bac, a nie kaz psu byc przewodnikiem. Latwo mozna zaobserwowac gdy pies nosi jakis przedmiot i podbiega inny pies czy pies sie boi czy ignoruje, gdy sie boi wypuszcza przedmiot w akcie poddania , oddaje swoja zdobycz , gdy ignoruje ma po prostu w dupie to . A fachowiec to nie weterzynarz! To dobry szkoleniowiec lub behawiorysta, poszukaj w swojej okolicy ich. Cwiczenie posluszenstwa znacznie poprawi wasz stosunek, wzbudzi wieksze zaufanie psa do ciebie i bedzie mniej strachliwy. Musisz zastanowic sie czy chcesz zeby twoj pies zaczal byc przyjaznie nastawiony do innych psow i chcial sie z nimi bawic czy po prostu je ignorowal nie bojac sie ich.

Posted

Raz, pies nie ma prawa gonic innych zwierzat, z lesnymi wlacznie, ryzyko zdrowia i zycia psa i gonionych plus mandat dla opiekuna.
Dwa, spacer nie polega na wyjsciu do sklepu, nie wiadomo, co sie moze stac z psem, od ucieczki/kradziezy do uderzenia /pogryzenia wlacznie, warto tak ulozyc spacery, by zakupy byly bez psa.
Akurat to, ze pies jest przyjazny ludziom, to powinno cieszyc niezmiernie, pies nie ma byc ochroniarzem, w warunkach obecnych wazna jest jego lagodnosc, docen to. A w przypadku potrzeby ochrony, to jest dosc duzy wybor roznych srodkow, z pozwoleniem na bron (w uzasadnionych) wlacznie.
Podobnie w stosunku do innych psow, suka nie ma obowiazku cieszyc sie i bawic/walczyc z kazdym napotkanym, to w gestii opiekuna jest zadbac o jej bezpieczny spacer. Pozostaje nauka skupienia na opiekunie, by mijala obojetnie inne psy i prosba do wlascicieli 'podbiegaczy', by zabrali je - witaj w klubie ;).
PS. Sposoby na zobojetnianie np. rowerow:
http://www.dogomania.pl/threads/44156-OBSZCZEKIWANIE-jakie-sAE-konsekwencje

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...