Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 467
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tosia jest słodka, mieszka sobie spokojnie, dużo śpi i ma swój kącik, za obcymi nie przepada strach jest u niej dalej dość duży.
To psiak tylko do doświadczonego domku, gdzie będzie miała spokój, a reszta cóż miziaki straszne co jeden to lepszy.
Maskocia chyba mnie poznała (gdyby ktoś nie wiedział była u mnie na DT i Margo ją adoptowała) przytyła i świetnie bawi się z małą kicia. Nie mogłam się napatrzeć, tylko jakoś aparat ją peszy zdjęć nie lubi :) za to Szymek z Bazylkiem bardzo towarzyscy i chętni do fotek. Tylko Szymek co chwila za blisko jest bo chce by przy tym go głaskać :):)
No i tak sobie wszyscy spokojnie żyją na wsi, gdzie jest pięknie i zapomina się o problemach dnia codziennego.

Wkleję też zdjęcia kici co dalej domku szuka. Można w ogłoszeniu podmienić żeby aktualne były







Posted

fajne to to kocie szare maleństwo... po zdjęciach to tak ok. 4 miesiące ma??
ja teraz aktualnie szukam domciu dla trzech 2-miesięcznych kociaków, takich biało-rudo-szarych - słodziaki :)

Posted

Mam nadzieję, że Tosia znajdzie stały dom, spokojny i taki, który będzie jej pasował. Gdyby była znowu zbiórka pieniędzy na jej leczenie, oczywiście się dorzucę - trochę już myślałam o niej jak o swoim nowym towarzyszu, nie można mi się dziwić :). Więc tym bardziej jeśli czegoś będzie potrzebować, jestem do dyspozycji.

Posted

Chomiczka napisał(a):
Mam nadzieję, że Tosia znajdzie stały dom, spokojny i taki, który będzie jej pasował. Gdyby była znowu zbiórka pieniędzy na jej leczenie, oczywiście się dorzucę - trochę już myślałam o niej jak o swoim nowym towarzyszu, nie można mi się dziwić :). Więc tym bardziej jeśli czegoś będzie potrzebować, jestem do dyspozycji.

a co, chciałaś ją adoptować??

  • 2 weeks later...
Posted

a i ja też jestem :)
ciekawe co tam u Tosieńki słychac...
ostatnio podesłałam między innymi Tosie pewnej Pani co szukała suni czarnej, małej... Tosia się jej spodobała, ale... przeraził ją wiek i wybrała inną sunie :(

Posted

Akrum napisał(a):
a i ja też jestem :)
ciekawe co tam u Tosieńki słychac...
ostatnio podesłałam między innymi Tosie pewnej Pani co szukała suni czarnej, małej... Tosia się jej spodobała, ale... przeraził ją wiek i wybrała inną sunie :(


Tosia pewnie też by się przeraziła i pokąsała bo już wiem co mała potrafi :diabloti:

Posted

Dziękuję, dobrze, a może i jeszcze lepiej. Rzuć okiem droga Atomówko na avatar! , czuję , że moja Pani zaczyna coś kombinować , rozmawia z Panem , coś do mnie mówią ale nie po psiemu. Powiem Ci jedno nic nie słyszę bo jestem głucha i nie rozumiem , ale zgadzam się!!! Jak myślisz moja duża przyjaciółko ?, może coś dobrego z tego wyjdzie - co???. Teraz leżę sobie cichutko w w mojej norce pod kominkiem i czekam kiedy Moi Państwo się "pękną" i powiedzą mi - Tosia ty nasza starowinko tu jest twój domek.

Posted

Tosieńko najdroższa myślę, że cierpliwe czekanie Cie się opłaca. Mam wrażenie, że niebawem usłyszysz to o czym zawsze marzyłaś i za to będę trzymała kciuki,

Posted

o jeża :)
jak to przeczytałam to na serio oczy mi się zaszkliły i łezki poleciały :)
na to wszedł szef i się spytał, co mi się stało, czy dobrze się czuje, czy złą wiadomość dostałam?
a ja mu na to, że wręcz na odwrót, że najprawdopodobniej jedno z moich malutkich marzeń się spełni, że taka fajna psinka starowinka, której los bardzo mi na sercu leżał, najprawdopodobniej znalazła domek, najwspanialszy na świecie, gdzie będzie miała przepiękne bajkowe życie :)
a on mi odparł - Pani to ma kręćka na punkcie tych zwierzaków i poszedł...

Posted

Mi też tak ludzie mówią. Wkurza mnie to, ja nie uważam, żeby to był " kręciek" to zwykły ludzki odruch pomoc bezbronnym zwierzakom szkoda, że tak mało ludzi to rozumie

  • 2 weeks later...
Posted

Tak sobie Tosia marzyła, że może już zostanie w swoim domku, że nie będzie musiała się lękać obcych i tak marzenie małej z wyglądu acz wielkiej z serca suni się spełniło.
Tosia na zawsze zostanie u Margo! Przygarnięcie kolejnej starowinki pod dach jest dużym wyzwaniem, lecz jeszcze trudniej oddać sunię w obce ręce gdy jest ona taka wrażliwa.... Tak Tosia prawdopodobnie bardzo cięzko zniosłaby rozstanie, na widok każdego obcego reaguje strachem, nikt by nie pomyslał że przeżyła ona tak wiele co blokuje ją przed obcymi. Teraz tam gdzie jest czuje się pewnie, czuje się jak w swoim jedynym domku, tak niech więc zostanie. Brava za podjęcie tak wielkiej i trudnej decyzji!
Jednak że widziałam ogrom wysiłku włożony w opiekę nad stadem tak licznym ogrom kotów i 4 psie kochane staruszki proszę o dożywotnią pomoc w opłaceniu ewentualnych kosztów weterynaryjnych dla Tosi. Jej tułaczka się zakończyła lecz koszty związane z nią nie . Utrzymanie takiego stada to wyzwane a mało komu się przelewa.
W fundacji Animalia można się podjąć wirtualnej adopcji Tosi to rozwiązało by ewentualne problemy. Jednak dopóki to nie nastąpi a będzie potrzeba liczę na Waszą pomoc, bo ja Tosi nigdy nie zostawię.
Ostatnio mała była u weterynarza z problemami usznymi, Margo wklei pewnie rachunek. Poza tym sunia jest w dobrej kondycji i zdrowiu, tak trzymać!
Głaski dla stada.
Jeszcze raz dziękuję za domek nie tylko dla Tosi, dla całej reszty również.

Posted

Margo nie potrafię wyrazić swojej wdzięczności. Los Krecika ( tak tak ona zawsze będzie dla mnie Krecikiem) leżał mi bardzo na sercu. Jak tylko pierwszy raz zobaczyłam Tosię zakochałam się w niej. Bardzo ale to bardzo żałowałam i żałuje, ze nie mogłam jej przyjąć pod swój dach. Tak bardzo mnie rozczuliła, sprawia, że ciepło robi mi się na sercu jak oglądam jej fotki. A to dziwna reakcja bo nigdy nie pałałam taką miłością do staruszków, przez Tosię to się bardzo zmieniło.
Margo wielki szacun i gratuluje wspaniałej decyzji.

Posted

Dziewczyny, nie wychwalajcie mnie tak, bo mnie to peszy:oops:
Każda z Was zrobiłaby to samo.
Tosia nie może opuścić naszego domu , bo jej małe serduszko nie wytrzymałoby takiego stresu.
Ona nadal jest bardzo nieufna, zwłaszcza do obcych.A juz szokiem było,jak weszła w kącik i cała się trzęsła na widok naszej córki, którą dobrze zna i często widuje.
Ona potrafi być taka rozczulająca, tak śmiesznie tupta i przychodzi, żeby ją wygłaskać i podrapać za uszkami.Ale na ręce nie lubi jeszcze być brana, pewnie źle jej sie kojarzy.
Tydzień temu byliśmy z nią u weta, bo trzepała głową i widać było, że uszy ją bolą.
Dostawała antybiotyk przez kilka dni, już wszystko w porzadku.
Na wizytę i leki wydałam tę nadwyżkę, która pozostała z Waszych wpłat.
Oto pokwitowanie

Posted

Nasz Tosiaczek śpi nie tylko w kącikach.:evil_lol:
Chyba zrozumiała, że juz zostaje u nas na zawsze,myślę, że z czasem nabierze więcej pewności, przez te cztery miesiące i tak poczyniła znaczne postępy jak na takiego wycofanego psa.Na pewno nie będzie żywą przytulanką, ale potrafi wnieść do domu radość, jest naprawdę kochana i wzbudza w nas jakieś rozczulenie.
I waży już 6,3 kg.:lol: Apetycik jej dopisuje.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...