furciaczek Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 I nie zadzwonilam...czasu mi zabraklo zeby wszystko dzisiaj ogarnac:placz: Quote
vena&vivi Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Czas nie guma :) To dzisiaj czekam na relacje z rozmowy. Quote
agaga21 Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 trafiłam po banerku. ubóstwiam błękitne cc-ty! Quote
furciaczek Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 NERON Niestety ale chyba nie jestesmy w stanie uratowac tego psiego istnienia. Pies agresywny, znamy juz prawdziwy powod oddania...pies jest zdecydowanie mlodszy, co nie jest zaskoczeniem. Do schronu trafil po tym jak zaatakowal i pogryzl zone wlasciciela, rzucil sie rowniez na jego corke. Kasia byla dzisiaj w schronisku, zachowanie psa uleglo drastycznej zmianie, atakowal, warczal, ostrzegal....nie wyglada to ciekawie. Naturalnie w warunkach schroniskowych niema mozliwosci dokladnej obserwacji i oceny zachowania ale po tym co mowia pracownicy, poprzedni wlasciciel i po tym co Kasia widziala...niestety, pies jest praktycznie nieadopcyjny. Zal psiaka :( Quote
majqa Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 O cholera... :-( Jedyna rzecz, która mogłaby mu dać szansę i pomóc dokonać właściwego osądu (o pracy z psem nie wspominając) to hotel ze szkoleniowcem. Quote
vena&vivi Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Nieciekawe informacje. Szkoda psiaka. Jeśli macie hotel z dobrym szkoleniowcem warto sprobować. Jak nic się nie znajdzie lepiej nie ryzykować adopcją. Quote
majqa Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 Taki hotelik prowadzi Jamor (jest szkoleniowcem): http://www.dogomania.pl/threads/138231-Hotel-dla-ps%C3%B3w-JAMOR Quote
furciaczek Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 majqa napisał(a):O cholera... :-( Jedyna rzecz, która mogłaby mu dać szansę i pomóc dokonać właściwego osądu (o pracy z psem nie wspominając) to hotel ze szkoleniowcem. vena&vivi napisał(a):Nieciekawe informacje. Szkoda psiaka. Jeśli macie hotel z dobrym szkoleniowcem warto sprobować. Jak nic się nie znajdzie lepiej nie ryzykować adopcją. Zeby jeszcze jakies deklaracje byly...przeciez jak znam zycie pies utknie w hotelu na wieki a kasy zero- automatycznie blokujac miejsce w hotelu i szanse na normalne zycie dla lepiej rokujacych corsiakow-i to jest naprawde ogromna odpowiedzialnosc, bo agresywny pies tych rozmiarow to naprawde nie przelewki...cholernie niecierpie takich sytuacji...bo co czlowiek nie zrobi, jakiej decyzji nie podejmie to bedzie zle ehhh Quote
majqa Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 furciaczek napisał(a):Zeby jeszcze jakies deklaracje byly...przeciez jak znam zycie pies utknie w hotelu na wieki (...) Gdzieś w tle, jak rozumiem, jest rozważane jego uśpienie, czy tak? Jeśli nie, byłby na dożywociu w schronisku? Tak to należy rozumieć? Jeśli tak, to może jednak podjąć ryzyko zahotelowania u Jamora? Uśpić psa się zdąży. Jeżeli idę dobrym tropem to... Należy dopytać na PW lub dzwoniąc do Jamora o miejsce, zaklepać je, poznać koszt, dowiedzieć się, ile schron może jeszcze potrzymać psa i zmienić tytuł na odpowiadający sytuacji (w tym i pod kątem zbiórki kasy). Wyprostuj mnie Furciaczku, jeśli coś pokićkałam. Quote
GameBoy Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 i znowu wszystko rozbija sie o kase - Fur jutro zrobie bazar ;) Quote
vena&vivi Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Kasa, kasa, kasa. Ciężka sytuacja, trudno podjąć decyzje ale jaka by ona nie była nikt nie będzie negował. Quote
anouk92 Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Z informacji wynika że pies niestety został już uśpiony. Długo się nad tym zastanawiali ale po wczorajszej wizycie Kago decyzja została podjęta natychmiast. Pies zaatakował pracownika - pracownik trafił do szpitala na szycie ręki. Parę dni wcześniej też rzucił się na innego pracownika ale szybko został odciągnięty. Rzucił się również na Kago, całe szczęście nic się jej nie stało. W schronie w którym przebywał równiez są szkoleniowcy ponieważ prowadzą tresurę psów. Oni też stwierdzili że to zbyt duże ryzyko trzymać takiego psa, nie mówiąc już o adopcji. Quote
majqa Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Hm... dobrze, że pracownik nie ucierpiał bardziej i że nikt inny poza nim nie trafił do szpitala :-( Swoją drogą biedny psiak. [*] Quote
furciaczek Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 Ehhh przybila mnie ta sytuacja...biedne pisko...ale dobrze ze nie doszlo do powazniejszego pogryzienia. Quote
Kago Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 no cóż teraz ja jeszcze się dopisze na wąteczku :-( szkoda psiska ja cholera:placz: jechałam do chałupy z ciężkim sercem. Ja lubię charakterne pieski, ale ten był zdecydowanie niebezpieczny. Miałam przez moment taki pomysł, żeby go wyciągnąć i szkolić, ale... to już jest ukształtowany pies i do tego dominant po byku. Jego poprzedni właściciel wzmocnił w nim wszystkie, z punktu widzenia adopcji, negatywne cechy. To pies ostry na przymus reagujący agresją, przy czym przymusem jest polecenie siad powiedziane zdecydowanym tonem. Tydzień w schronie poprzeczkę dodatkowo mocno podniósł, niestety. Najpierw był na tyle pewny siebie, że chodził i badał na co może sobie pozwolić. Teraz był już wyraźnie rozdrażniony wystarczyła próba założenia kagańca i poszło na ostro. Nawet po szkoleniu to byłaby bomba, może z opóźnionym zapłonem, ale nie do przewidzenia. Pies jednego pana - zaakceptował jedynie chłopaka , który go karmił, ale ja nie jestem przekonana czy on byłby w stanie od psa cokolwiek wyegzekwować, bo pies robił tylko to co sam uznał za stosowne.:-( Właścicielowi wypadałoby skopać tyłek Quote
furciaczek Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 Kago napisał(a): Właścicielowi wypadałoby skopać tyłek Zgadzam sie w 100% Quote
majqa Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Kago napisał(a):(...) Właścicielowi wypadałoby skopać tyłek Trudno się z tym nie zgodzić, po tym, co czytam. :-( Znów sprawę zawalił człowiek, znów w wyniku tego pies musiał odejść na zawsze. Quote
GameBoy Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 teraz trzeba sie skupic na pomocy temu, ktory pozostal Quote
furciaczek Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 Napewno trzeba zorganizowac kastracje, super by bylo gdyby udalo sie psa pofocic w hotelu...no i ogloszenia. Ktos sie orientuja jeka jest roznica w cenie kastracji w przypadku wnetra?? Quote
vena&vivi Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Dobrze może, że taka szybka decyzja była - czym dłużej tym trudniej byłoby ją podjąć. Quote
furciaczek Posted April 15, 2010 Author Posted April 15, 2010 Tekst do ogloszen dla Torcia...wiem totalne beztalencie jestem w tej kwesti hihihi Niemamy zbyt wiele inofrmacji o nim ale mysle ze nie zaszkodzi go troszke juz preklamowac. Allegro zaraz mu nowe zrobie, inne ogloszenia jutro bo padam na pysk...gdyby komus sie nudzilo i chcial pomoc w oglaszaniu psaiaka bede bardzo wdzieczna:loveu: Torcio- mlody, ok roczny podrostek w typie Cane Corso. Jest uroczym psiakiem, ladnie chodzi na smyczy, bardzo grzecznie podrozuje samochodem. Nie wykazuje agresji w stosunku do innych psow. Wpatrzony w czlowieka jak w obrazek, uwielbia mizianie i bardzo cieszy sie gdy ktos sie nim zainteresuje. Pewne jest ze Torcio potrzebuje rozsadnego i odpowiedzialnego przewodnika znajacego charakter i temperament molosa, napewno nie nadaje sie na pierwszego psa. W chwili obecnej pies przebywa w hotelu dla zwierzat wiec z kazdym dniem dowiadujemy sie wiecej o jego zachowaniu. Pies zostanie wykastrowany przed adopcja wiec pseudohodowcom serdecznie dziekujemy. Kontakt w sprawie adopcji: adopcjecc@ymail.com gg: 3220722 Tel bedzie do Kago lub Lidki- musze te kwestie jeszcze obgadac :) Bede oglaszac glownie w woj mazowieckim i Lodzkim, fajnie by bylo gdyby chetne domki mogly podejchac do hotelu i zabrac chlopaka na spacer, poznac i upewnic sie w swojej decyzji. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.