Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='epe']...Więc sądzę,że projekt nowej ustawy o którym pisze Pani Zofia zawiera wiele aspektów zebranych w całość!
I o to mi chodzi,aby ten projekt dotarł do wszystkich!
Bo w tej chwili to wszystko jest nieskoordynowane,różne org.próbuja tworzyć zmiany do ustawy -jesli taki projekt istnieje to po co robić coś co już raz powstało?
O to mi właśnie chodzi!

  • Replies 290
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='swan']Witam,
chcę się zbarać całościowo za przygotowanie kompleksowego prawa dotyczącego psów (może od razu kotów) w Polsce. Chodzi mi o uregulowania prawne dotyczące:
-znakowania psów
-warunków dla psów w schroniskach
-kastracji psów i suk
-adopcji psów ze schronisk
-hodowle a pseudohodowle
-odstrzeliwania psów biegających bez opieki

i pochodne typu odpowiedzialność za własnego psa chodzącego bez kontroli właściciela, sprzątanie itp

Coś w Polsce jest już uregulowane prawnie, część malutka jest egzekwowana, część praktycznie nie, więc prawo jest martwe. A na wiele spraw w ogóle nie ma paragrafu i jest masa dziur i niedomówień.

Sprawa jest ogromna, wiem. Ale im wcześniej się za to zabierzemy, tym szybciej będą jakiekolwiek efekty.

Może ktoś już się za to zabrał i potrzebuje pomocy, to się chętnie przyłączę. A może ktoś zajął się tylko jakimś fragmentem.

Od poniedziałku zaczynam codziennie studiować przepisy i wszystko, co do tej pory już jest na ten temat na dogomanii. Ale bardzo proszę osoby, które już wiedzą gdzie szukać albo coś ciekawego znalazły - o podsyłanie mi linków do stron internetowych, ustaw, przepisów, kontaktów do osób, które są już jakoś zaangażowane w takie działanie itp.

Chodzi mi również o przepisy już gotowe w innych krajach, może się uda jakiś gotowy system dostosować do warunków polskich, trzeba poznać różne, żeby wybrać najlepszy.

Czekam na odzew i zabieram się do pracy:thumbs:

A moze by autorke watku zapyta co zrobila w tej sprawie??:shake:
Bylam przekonana, ze po to te wątek zalozyla, aby przygotowac zmiany do ustawa:shake:.

Posted

[quote name='niceravik']Aha! Jeśli ARKA otrzyma Projekt będzie wiedziała o co walczyć. Być może tak a być może nie. Bo na razie walczy bez Projektu. Już dwa lata czeka na Projekt i walczy.


Powiem tak-na dzien dzisiejszy-obecna ustawa mnie wystarcza-umiem sie nią poslugiwac, skutecznie.

Zadne zmiany prawa nie pomogą jesli tego prawa nie bedzie sie PRZESTRZEGALO, egzekwowalo-bedzie to martwe prawo.

Nie czuje sie na silach tworzyc prawa gdyz nie jestem prawnikiem, nie mam zamiaru nikomu mydlic oczu i opowiadac(pisac) bredni prawnych, legislacyjnych.

Caly ten watek zawiera to co milosncy zwierzat sobie by zyczyli a jak to sie przeklada na przepisy prawne to juz inna "bajka' to wlasnie prawnicy mogą ocenic-czy realne do wprowadzenia w zycie czy nie,-jako zmiany ustawowe.

Posted

ARKA napisał(a):
A moze by autorke watku zapyta co zrobila w tej sprawie??:shake:
Bylam przekonana, ze po to te wątek zalozyla, aby przygotowac zmiany do ustawa:shake:.

Pytałam dwa lata temu.
Odpowiedź brzmiała jednoznacznie.
Nie zajęła sie tym z róznych powodów

Guest Mrzewinska
Posted

To, co napisal pan Wypych, jest calkowicie nieuzasadnione.
Udalo sie w kilku miejscowosciach wprowadzic skutecznie obowiazkowe chipowanie - i nie przekracza to mozliwosci administracyjnych.
Mozna wprowadzic centralny system rejestracji, aby chip okreslal nie hodowce, a wlasciciela psa.
Mozna - tylko po co. Najlepiej twierdzic, ze ktos opracowal program nie taki, jaki by sie podobal.

Ja wysiadam, moi kochani.
Nie widze szans na wspolprace psiarzy.
Na logiczne myslenie też nie. Jeśli mozna zarejestrowac wszystkie samochody i na podstawie tablic rejestracyjnych da sie w kazdej chwili okreslic wlasciciela, to da sie rejestrowac psy.
Moglabym tak punkt po punkcie odpierac zarzuty p. Wypycha, ale mi sie juz nie chce.

Zofia

PS na stronie www.onet.pl w dziale pies napisalam - po raz ostatni - artykul w sprawie prawa dla psow. I na tym koncze swoja dzialanosc w tym kierunku.

Posted

Witam serdecznie
Pojawiam się wywołana do tablicy.

Z niezmierną przykrością stwierdzam, że zacytowany wyżej post obrazuje, jak mała była moja wiedza na temat prawa i polityki w Polsce i jak byłam zadufana w moje umiejętności .

Od czasu napisania powyższego spotkałam się i odbyłam ileś rozmów telefonicznych z osobami z różnych fundacji albo organizacji,z politykami i samorządowcami albo po prostu wolontariuszami ale zaangażowanymi i świadomymi wolontariuszami.

Dowiedziałam się, że tzw "dojścia" do ustawodawców nic mi nie są w stanie pomóc, a jak słusznie chyba na tym wątku parę osób zauważyło, a może to poza tym wątkiem, bez lobbingu nic się nie załatwi.

Poza tym przegryzając się przez pierwsze przepisy i ustawy wylał mi się kubeł zimnej wody na głowę ukazując mi w całej krasie mój brak przygotowania fachowego w tym kierunku.

Zacytowany wyżej tekst napisany przeze mnie wygląda teraz jak sztandar łopoczący na wietrze zagrzewający do boju, ale podniosła go nieodpowiednia osoba.

Udało mi się wprowadzić parę trwałych zmian na korzyść zwierząt we własnej rodzinie, wśród sąsiadów oraz dla lokalnego TOZu, udało mi się pomóc paru "obcym" zwierzakom, odchować je i wyadoptować.
Cały czas pracuję z moimi pięcioma adoptowanymi psami , a właściwie czterema, bo piąty ciągle jest na etapie przysposobienia do bycia psem.
Pracuję dużo, mam rodzinę i stado zwierząt , za które jestem odpowiedzialna.

I już znając dogomanię od dwóch lat spodziewam się co na tym wątku się zaraz stanie, ale trudno. Lubię, żeby sprawy były jasne i klarowne. Nie jestem osobą, która pociągnie sprawy legislacyjne, bo się na tym zwyczajnie i po prostu nie znam. Zakładałam ten wątek w euforii i ciągle mam nadzieję, że coś zrobię konkretnego, ale robię od strony lokalnej, na dużo mniejszą skalę niż miałam nadzieję.
Podsumowują, robię to co mogę i potrafię zrobić dobrze .

Posted

Moim zdaniem już pierwszy post zapowiadał albo wielką BOMBĘ i super rozwiązania dla zwierzaków albo wielkie NIC! Wyszło „NIC”. Motyka, Słońce i te klimaty... Zwykła sprawa. Nie pierwszy raz i nie ostatni. Nie ma się co obrażać.

Mogę przy okazji kilka wniosków? Dzięki ;).


  • Dotychczasowe działania pokazały, że Pospolite Ruszenie nie rozwiąże tego problemu.
  • Należy wyłonić LIDERÓW, którzy potrafią zarządzać klasycznymi projektami, mają potrzebna wiedzę i doświadczenie, olbrzymią desperację i chcą jej użyć w tym kierunku. Zwracam uwagę na DESPERACJĘ.
  • Wyznaczyć priorytety i sposoby dochodzenia, „ostrzelać” je i PRZEKONAĆ do nich psiarzy. Napisać szczegółowy PROGRAM a dalej PLAN zmian. Wykonać symulacje kosztów. Zaproponować źródła finansowania. Idee nawet najlepsze to nie jest PLAN ani nawet PROGRAM.
  • Ustalić procedury realizacji PLANU oraz HARMONOGRAM wdrażania.
  • Poszukać sojuszników – holowników, wydziały urzędów miasta, samorządowcy, prawnicy, media, polityka.
  • Zabrać się do roboty.
  • Działać, działać, działać. Rozwiązywać problemy - nie obrażać się.
To nie jest praca dla jednej osoby.

Na początek „kupiłabym” oba pomysły, Zofii i Tadeusza.
Zofii w zakresie UoOZ a Tadeusza w zakresie podpisania przez Polskę EUROPEJSKIEJ KONWENCJI OCHRONY ZWIERZĄT DOMOWYCH.
Moim zdaniem podpisanie KONWENCJI jest nie mniej ważne.

Posted

Ależ ja się nie obrażam, właśnie dlatego pisałam co pisałam i chyba do bólu szczerze.

Nie mam wiedzy, umiejętności ani przygotowania na całościowe przygotowanie prawa albo na zmianę mentalności ludności Polski.

Natomiast na mniejszym wycinku chcę i będę coś robić.

Guest Mrzewinska
Posted

Proponuję, aby zainteresowani współpracą przeczytali moj artykuł na ten temat.
Bo moim zdaniem kierunki dzialan tam podane są najważniejsze.
Podaje link
http://pies.onet.pl:80/6197,19,24,prawo_poboznych_zyczen,artykul.html

Komentarz byl jeden, i to nie na temat.
Wiec nie wierze w mozliwosc stworzenia psiego lobby.
Poszczegolne organizacje natychmiast wywleka sobie wszystkie urazy, pojedynczy ludzie nie zrobia nic.
Jesli ktos umie byc optymistą w tej sytuacji - szczerze zazdroszczę.

Zofia

Projekt zmiany uchwaly opracowany z wspoludzialem prawnikow, nie ogolne uwagi czy kierunki zawarte w Apelu, lezy i czeka pd miesiecy, rozsylany byl.
Ale nie mozna bylo doprosic sie odpowiedzi.
Jest ktos chetny zdesperowany?
Przeslę.

Posted

Czy ktoś z Was pamięta,jak było,gdy walczono o nową ustawę tzn.obecnie obowiązującą?
Jednak wtedy udało się ją wprowadzić-może warto iść tą samą drogą?

Guest Mrzewinska
Posted

Zadna ustawa nie bedzie dzialac skutecznie, poki nie bedzie rejestracji i mozliwosci ustalenia odpowiedzialnego za zwierze. Zadna ustawa nie pomoze, poki nie bedzie przepisow utrudniajacych handel i rozmnazanie zwierzat.
Sugestie na temat rejestracji i utrudnien w handlu i dzialalnosci psich fabryczek podalam w artykule.

Zofia

Posted

Rozwiązaniem rejestracji byłoby moim zdaniem połączenie obowiązkowego szczepienia na wściekliznę z obowiązkową identyfikacją zwierzęcia na podstawie numeru chipu/tatuażu. Zwłaszcza na wsiach jeden papier w gospodarstwie potrafi być podkładką dla wszystkich burków po podwórku biegających. W przypadku braku chipu, wet przy okazji szczepienia umieszczał by taki (na koszt miasta/gminy). Problemem mogłoby być to że nie każdy gabinet jest wyposażony w czytnik, ale myślę że i to dałoby się jakoś rozwiązać. Skoro ustawa zmusiła lekarzy do wydawania grubej kasy na stworzenie pomieszczeń gabinetów które czasem nie są do niczego lekarzowi potrzebne, zwłaszcza terenowemu, to do kupna czytników nie zmusi?

Guest Mrzewinska
Posted

Mars, nie wiemn, czy czytales ten artykul - skoro hodowcy zwiazkowi maja obowiazek trwale oznaczac swoje psy, taki sam obowiazek moze spoczywac na wszystkich innych. I podobnie zawieranie pisemnej umowy kupna psa - szczeniaka z podaniem adresu hodowcy. A jak ktos kupi psa bez chipa - jego problem, niech placi.
Przeciez moze to zaczac obowiazywac przy nowo kupowanych szczneiakach, a Wejherowo chipowalo wszystkie psy za darmo, i wyszlo na plus - ludzie musieli placic podatki. Starczylo na czytniki dla Strazy Miejskiej.
Zakaz sprzedazy szczeniat pod wystawami, na placach, w publicznych miejscach utrudnilby bodaj troche zycie producentow, obowiazek rejestracji kazdej hodowli, nie tylko psow z rodowodami organizacji kynologicznych i wnoszenia oplat do urzedow skarbowych od sztuki stada podstawowego tez...
Jasne, ze wet, moglby sprawdzac przy szczepieniu. Problem jest w jednolitych chipach, jednolitych czytnikach - ale to przeciez nie jest problem nie do rozwiazania!
Skoro ZkwP poradzil sobie z rejestracja psow swoich czlonkow, czemu ma to przekraczac mozliwosci administracji panstwowej???
Trwale oznakowanie i rejestracja psow jest podstawa unormowan, inaczej sie nie da.

Zofia

Posted

Zofia, o sprzedaży możemy mówić przy bezrodowodowych psach rasopodobnych. Ale to co proponujesz nie ma szans na wprowadzenie w przypadku mieszańców całkowicie wielorasowych. Bo ktoś kto nie dopilnował suki, ale i szczeniąt nie potopił nie będzie się bawił w koszty związane z jakąś rejestracją, chipowanie itd, tylko wyrzuci te maluchy na ulicę, do lasu czy pod schronisko w najlepszym wypadku. Tak myśle :roll:.
Być może jestem pesymistą, ale wynika to z tego że o ile te rasopodobne szczeniaki zwykle trafiają do mnie jeszcze jako całe mioty na odrobaczania i szczepienia, o tyle miksy mi się jeszcze nie zdażyły. Przychodzą dopiero z nowymi właścicielami.

Guest Mrzewinska
Posted

Owszem, wyrzuci. Tacy ludzie i tak wyrzucaja szczeniaki - do lasu, na ulice, pod schroniska, zakopuja zywcem w ziemi, wrzucaja do pieca. Tak jest i teraz.
Margines bezprawia jest zawsze, to nie do unikniecia. Ale w tej chwili margines rozlazl sie niemal na cala strone.
Proponuje - przeczytaj ten tekst. Pies musi byc dobrem trudniej dostepnym, zeby byl szanowany. A darmowych psow w azylach wystarczy dla chetnych przez wiele jeszcze lat.

Zofia

PS jesli hodowca przypadkowego miotu nie zachipuje - bedzie to musial zrobic nabywca, prawda?

Posted

Artykuł czytałem. Według mnie to co proponujesz jest nierealne. Sterylizacja wszystkich psów w schronach - zgoda, zakaz sprzedaży na giełdach itd - tez da się wprowadzić. Ale łudzić się że "hodowcy" sami się zgłoszą do US by się opodatkowac, bądź będą się zajmować rejestrowaniem swych szczeniat - całkowicie nierealne.

Guest Mrzewinska
Posted

A ja wierze w Urzad Skarbowy. Wystarczy aby mieli uprawnienia i informacje kto szczeniaki sprzedaje.
Poza tym, jesli bedzie obowiazek chipowania - to znaczy ze ktos hoduje, prawda?
Rejestrowac szczeniaki bedzie nabywca, na podstawie chipa wszczepionego w hodowli. W ogloszeniach prasowych i na allegro moze byc wymagany numer hodowli. To naprawde jest realne, MARS, ja nie jestem idealistka.
Bat finansowy dziala na ludzi najskuteczniej.

Zofia

Posted

Witam serdecznie.

Npisała Mrzewińska
Żadna ustawa nie bedzie dzialac skutecznie, poki nie bedzie rejestracji i
mozliwosci ustalenia odpowiedzialnego za zwierze. Zadna ustawa nie pomoze, poki nie bedzie przepisow utrudniajacych handel i rozmnazanie zwierzat.

Tak zgadzam się z tym.
Lecz przepisy przepisami, a życie to życie. Zk powinien bardziej przyglądać się hodowcą, niż to robi do tej pory. A często jest tak, że ręka ręke myje. Lecz oczywiście nie wszędzie.
Oprucz przepisów trzeba zatrzeć MITY. Suczka ma szczeniaki raz i jest zdrowa. Przynoszą do schronisk szczeniaki w wieku 3-4-5-6 tygodni, a jak wiadomo najlepiej gdy mają 8-10 tygodni. Mam na mysli warunki schroniskowe i zdolności w nim do dalszej prawidlowej socjalizacji, aby nie wracały zbyt czesto. Wszystkich sterylizować suk w schronisku nie zdoła wieksza połowa schronisk, ale może sterylizować na zamówienie. Ktoś przychodzi, dobiera się psa do człowieka i sterylizuje. Ustalamy date odbioru i jest ok. Tak my robimy. I żadna dorosła panienka nie wychodzi bez zabiegu. Komu się to nie podoba to jego sprawa.


http://www.schronisko.infocomp.pl

Posted

[quote name='Mrzewinska']A ja wierze w Urzad Skarbowy. Wystarczy aby mieli uprawnienia i informacje kto szczeniaki sprzedaje.
Poza tym, jesli bedzie obowiazek chipowania - to znaczy ze ktos hoduje, prawda?
Rejestrowac szczeniaki bedzie nabywca, na podstawie chipa wszczepionego w hodowli. W ogloszeniach prasowych i na allegro moze byc wymagany numer hodowli. To naprawde jest realne, MARS, ja nie jestem idealistka.
Bat finansowy dziala na ludzi najskuteczniej.

Zofia

Jakieś możliwości fiskus już ma. Z tego, co wiem urzędnicy skarbowi nie są specjalnie zainteresowani kontrolowaniem umów kupna-sprzedaży psa (wiadomo wartość powyżej 1000 zł). Sądząc z reakcji urzędnika, kiedy opłacałam podatek od czynności cywilnoprawnych od zakupu mojego pierwszego psa, to chyba był to pierwszy taki przypadek w moim urzędzie skarbowym. Z tego wynika, że albo w Poznaniu ludzie posiadają psy o wartości poniżej 1000 zł albo po prostu nie ujawniają transakcji.


USTAWA


z dnia 9 września 2000 r.


o podatku od czynności cywilnoprawnych

Rozdział 1

Przedmiot opodatkowania

Art. 1. 1. Podatkowi podlegają:
1) następujące czynności cywilnoprawne:
a) umowy sprzedaży oraz zamiany rzeczy i praw majątkowych
...........................................

Rozdział 2

Obowiązek podatkowy

Art. 3. 1. Obowiązek podatkowy, z zastrzeżeniem ust. 2, powstaje:
1) z chwilą dokonania czynności cywilnoprawnej;

Art. 4. Obowiązek podatkowy, z zastrzeżeniem art. 5, ciąży:
1) przy umowie sprzedaży - na kupującym;

Art. 9. Zwalnia się od podatku następujące czynności cywilnoprawne:
(......)
6) sprzedaż rzeczy ruchomych, jeżeli podstawa opodatkowania nie przekracza 1.000 zł

Guest Mrzewinska
Posted

A jak to sie ma do ustawy gloszacej, ze zwierze nie jest rzeczą?
Wtedy to bedzie przeniesienie praw majątkowych?
Z hodowlami rasopodbnych problem jest w tym, ze obowiazek oplat od tzw sztuki stada podstawowego dotyczy "psow rasowych". A nie ma definicji rasy.
Obowiazek zarejestrowania wszystkich hodowli objalby przynajmniej te fabryki produkujace dziesiatki szczeniakow rasopodobnych. Bez cudow, kazdy szef najmniejszej jednostki administracyjnej wie, kto hoduje psy na jego terenie, jakby mieli obowiazek sie rejestrowac, potrafilby tego dopilnowac.
Gdy przed laty podatki za psa zbieral tzw dozorca lub placilo sie je w administracji osiedla, bez porownania wiecej ludzi placilo niz wtedy gdy trzeba bylo tuptac do Tow. Opieki nad Zwierzetami, dozorca wiedzial doskonale kto ma psa, zglaszal do aministracji.
Ale pytam - czy jest ktos chetny do zaangazowanie sie w pilotowanie zmian, przesle projekt zmian w prawie opracowany z udzialem prawnika, ja prawnikiem nie jestem.
Projekt mial byc przeslany do nowej Fundacji Lobbingu na rzecz zwierzat.
Organizacja - Fundacja - Towarzystwo musi to pilotowac, nie pani Mrzewinska, ale organizacja.
Zofia

Posted

Zapoznałam się z oboma artykułami i - choć mogę się mylić, jestem debiutantka w tych sprawach - oba różnią się wyłącznie rozwiązaniami technicznymi ? kto ma za co płacić i dlaczego? pomysł z lobbowaniem za podpisaniem Konwencji bardzo mi się spodobał, bo przecież od czegoś trzeba zacząć...Choć z drugiej strony rozmawiałam z kilkoma vetami i okazuje się, że przy dopłatach dla rolników komisje maja obowiazek oceniać również dobrostan zwierząt w gospodarstwie / w tym psów/,ale w dziwny sposób jakoś o tym zapominają. Przecież gdyby rolnik nie dostał dotacji za np.zbyt krótki łańcuch dla swojego psa,to zacząłby myśleć trochę inaczej...
z drugiej strony sterylizacje i chipowanie rzeczywiście mogą w miarę szybko ograniczyć psią biedę bez konieczności oczekiwania na odgórne decyzje.
Chciałam się spytać,czy ktoś próbował zainteresować tymi sprawami media?Zadna z tych akcji nie ma szansy powodzenia bez ich szerokiego nagłośnienia... Pani Zopfio, czy mogę jakoś pomóc?

Guest Mrzewinska
Posted

Pani Gagato, nie wiem, jakie są Pani możliwosci, wiec proszę określic, na czym pomoc moze polegac.
W roku 2000 w najbardziej chyba wtedy poczytnej Gazecie Wyborczej byl dodatek o psach. Zamiescilam tam potezny artykul o koniecznych zmianach w prawie.
Znana doskonala dziennikarka interweniowala w Przekroju i nie tylko w sprawie funkcjonowania koszmarnych pseudoschronow. W latach pozniejszych dwukrotnie w programach interwencyjnych TYP II mowilam o koniecznych zmianach w prawie. Przed rokiem zebrano niemal 100 000 podpisow pod apelem o zmiany w prawie. Obecnie artykul jest na Onecie.
I co? I nic. Moc mediow w psich sprawach wydaje mi sie watpliwa.
Ma ktos mozliwosc zadzialania w Sejmie? stworzenia grupy poslow, ktorzy posiadajac zwierzeta zechcieliby wystapic z inicjatywa?
Pamietacie, jakie byly cyrki o Sabę? Robiono z tego omalze sprawe panstwowej wagi - pies wszedl w swiete sejmowe progi, usiadl na kanapie rzadowej, zgroza!!!!
Czy nas Sejm dojrzal do tego, aby nie wstydzic sie wystąpien dla dobra zwierząt???
Wątpie.

Zofia

Posted

[quote name='Mrzewinska']...Jest ktos chetny zdesperowany?...
Desperatów brak...?
Wszyscy racjonaliści... :p?

A więc:
„...Jeszcze poczekajmy jeszcze się nie spieszmy
smutkom się nie dajmy zwieść
Rozżalonym naszym sercom nie wierzmy
Jeszcze poczekajmy jeszcze się nie spieszmy
Można jeszcze tyle znieść
Tylko w naszą nadzwyczajną...
do psiaków...
miłość...
jeszcze raz uwierzmy...
i gadajmy...
gadajmy...
gadajmy...”
DOBRANOC...:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...