Sunia Wyzwolona Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 To uściślimy. Jest psem półwodnym.Tzn. wchodzi się do wody do połowy.Powolutku i nagle... widzi się coś na dnie!I co!?Należy to sprawdzic.Jak?Wsadzic futrzastego łeba.Następnie się go gwałtownie wyjmuje i jest się bardzo zdziwionym,że woda jest MOKRA!:smhair2: Następnie jak się nudzi brodzenie w wodzie po brzuch wyskakuje się z wody ciągnąc tego,który aktualnie trzyma smycz.:diabloti: A jeżeli chodzi o spacer.Wpadła w radosny szał.Przemknęła obok mnie i... tyle ją widział.:scared: Patrzyłam z przerażeniem jak pędzi na ulicę chociaż miała do niej z pół kilometra.A samochodów niestety nie postrzega jako zagrożenie.Nagle się zatrzymała.Ale nie zaczekała na mnie.Za chwilę spokojnie poszła dalej.:zly7: I w końcu dała się złapac swojej pani,która goniła ją w upał nasłu****ąc oddalającego się dżwięku dzwoniących medalików przy jej obroży.Myślałam,że dostanę zawału.A ze stresu cały dzień bolał mnie brzuch,bo dostałam skurczu ze stresu.Aż mi się ryczec chciało.:eek2: :chaos: I to jak.Jeszcze ją muszę poduczyc.Żywioł!!!:wallbash: Quote
Bodziulka Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 :lol: :evil_lol: jakoś małe sunie z tego schroniska bardzo szybko biegają :evil_lol: Quote
Sunia Wyzwolona Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Bodziulka napisał(a)::lol: :evil_lol: jakoś małe sunie z tego schroniska bardzo szybko biegają :evil_lol: biegają... ona miga!czułam się jak anemik w dowcipie o żółwiu,który mu zwiał.ale dobra jest,dobra.i nikomu jej nie oddam!nawet nie marzyc! Quote
Bodziulka Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Sunia Wyzwolona napisał(a):biegają... ona miga!czułam się jak anemik w dowcipie o żółwiu,który mu zwiał.ale dobra jest,dobra.i nikomu jej nie oddam!nawet nie marzyc! hehe ostatnio też za takim maleństwem na schroniskowym spacerku biegałam, to wiem jak to jest :evil_lol: Quote
Sunia Wyzwolona Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 A ja guphia jeszcze klapeczki sobie na ten nieszczęsny spacerek założyłam elegantka jedna...:-D Quote
Marka Posted July 13, 2006 Author Posted July 13, 2006 następnym razem klapeczki trzeba założyć, ale Jagusi ;) :lol: to nie da rady tak szybko biegać :evil_lol: Quote
Sunia Wyzwolona Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 A najlepiej żeby były moje,bo będą za duże i będą pachniały,to będzie tak szczęśliwa i nie będzie wcale zwiewac :cool3: Quote
Sunia Wyzwolona Posted July 18, 2006 Posted July 18, 2006 Mamy problem z Jaginkiem.I to wcale nie taki mały.Ma guza.Po lewej stronie brzucha,przy grzbiecie.Trudno nam określic czy się powiększa,bo Jaga jest odchudzana.Przez to nie wiemy,czy jest on większy z tego powodu,czy się powiększa.Może ktoś z Was,mających wcześniej z nią kontakt,to zauważył?Na zdjątkach kiedy była szczupła stoi prawym bokiem,więc wyklucza to jakiekolwiek porównania.I jeszcze jedno.Będzie się chyba trzeba zdecydowac na zabieg.Tak twierdzi jej doktorek,który nie wie co to jest.Ale rtg nie ma w oczach bidaka.Nie chcemy żeby brał się za to ktoś kto to robi "mało,nie często".Widziałam w TV serial o klinice chyba w Warszawie.Prosto z mostu.POMOCY W ZNALEZIENIU KOGOŚ TAKIEGO!!!!Nie wiem czy tu można dawac takie namiary.Jeżeli nie,to Marka ma do nas kontakt. PS Marka.Ten pies wsiąkł.Dzisiaj się nie dodzwoniłam.Próbuję jutro i dam znac.Boję się,że już się spóźniłam. NIECH MI KTOŚ POWIE,ŻE JAGA JUŻ TO MIAŁA I ZDJAGNOZOWANE,I ŻE TO NIC,I NIC NIE TRZEBA JEJ ROBIC.BŁAGAM!!!!!!:placz: Quote
Bodziulka Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 Ojojoj! Jagusiu nie strasz!! Ja poszukam jeszcze jej starszych fotek i filmików i pooglądam. W Warszawie dobra jest klinika Gagarina, moze tez byc sggw. Dzis bede u swojego weta, to zapytam, ile by cos takiego u niego kosztowalo. Quote
Wiera Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 Nareszcie udało mi się zalogować. Głupia jestem, bo chciałam to zrobić bez rejestracji, taki ze mnie komputerowy imbecyl. I tak przez tyle tygodni nie mogłam napisać, co u naszej Wierki Iskierki, ale za to czytałam namiętnie, co u Jagusi, którą zdążyłam wyściskać, gdy zabieraliśmy Wierę ze schroniska. Jaguś spędzała mi sen z powiek, już nawet kombinowaliśmy, jak ją wyrwać z więzienia, by była blisko swojej przyjaciółki, przede wszystkim jednak, by nie cierpiała. I tak szybko znalazła swój dom i swoją wspaniałą panią. Aż mnie ściska za gardło, że tak się to potoczyło. Zanim opowiem o Wierce, na co będzie czasu a czasu, sprawa ważniejsza - guzek Jagusi. Niech się Pani nie martwi, mam podejrzenia, że to potocznie, ale pewnie strasznie niefachowo, tak zwany tłuszczak, a że Jagusia tłuściutka była, tym bardziej jest możliwy. Pies naszej rodziny, bardzo podobny do Jagusi, miał też takiego przy grzbiecie. I żył z nim 17 lat, a umarł z innych podyktowanych starością powodów. Ale rozumiem niepokój. W kilka dni po przybyciu do naszego domu Wiery odkryliśmy u niej guza w okolicach gardła. Wielki był jak mandaryna. Ale trzymał się raczej skóry, niż czegoś wewnątrz, no i był ruchomy. Nasza weterynarka kazała nam go obserwować, i oto - guz zaczął znikać. Dziś nie ma już po nim śladu. Zatem trzeba wierzyć, że będzie dobrze, nie każdy guz to rak, a te schroniskowe psiny, jak mówi Magda, są bardzo wytrzymałe. Mam jakieś przeczucie, że Jagusia nie utraci szczęścia, które nareszcie ma, że jej guzek na pewno jest niegroźny. Niestety, żadnej fachowej porady dać nie mogę. Trzymam kciuki za jej zdrówko. I cieszę się, że nareszcie mogę osobiście przywitać tutejsze babskie, jakże psiarskie grono Quote
Bodziulka Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 No no no... To się tu tłoczno robi ;) :multi: Quote
Ania-Sonia Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 :lol: Wiera, witaj bratnia duszo :bye: :jumpie: :sweetCyb: (też długo zgłębiałam tajemnicę logowania na dogo :-D) Ale super że w końcu tu jesteś!!! Teraz oczekujemy na informacje i fotki "z pierwszej ręki" :lol: Jak się czuje Wierka??? :loveu: Pewnie już się bardzo zżyliście :lol: Cały czas pamiętam tą sobotę, kiedy przyjechaliście do Sochaczewa bo to był bardzo piękny dzień :lol: :Rose: :Rose: :Rose: Uściski dla Was i mizianka dla Wierulki :loveu: Sunia Wyzwolona, takie guzy nie muszą być wcale złośliwe, może to właśnie jakiś tłuszczak, a zdarza się, że takie paskudztwo pojawia się też po nierozmasowanym zastrzyku (czy Jaga miała ostatnio robiony jakiś zastrzyk?). Pewnie trzeba to dobrze zdiagnozować, zanim podejmie się decyzje o zabiegu. Czy u Was są takie możliwości? Quote
Bodziulka Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 Gadałam u siebie z wetem. Najpierw trzeba zobaczyć, jaki to guzek. Czy tylko podskórny, czy połączony z mięśniami, czy wędrujący czy stały. W zależności od tego, jaki jest, zabieg kosztuje do ok 300zł, + 50zł za badania diagnostyczne wyciętego guza. Quote
Marka Posted July 19, 2006 Author Posted July 19, 2006 Witamy Pańcię Wierki na forum! Nareszcie :multi: Tym razem jeszcze nie z pierwszej ręki, ale już wkrótce pewnie tak - urlopowe zdjęcia Wierki :p PS. Monika - wysłałam Ci też maila przed chwilą :) **************************************************** Co do guza Jagusi - Aga - nie przerażaj się jeszcze, to faktycznie nie musi być nic poważnego - w końcu guz jest pod skórą - to takie "niegroźne! miejsce, łatwo go będzie w razie czego usunąć. Ale faktycznie - jeśli będzie trzeba, to lepiej, żeby to zrobił ktoś "fachowy", a nie eksperymentator. Bodziulka - klinika na Gagarina ma bardzo różne opinie, więc ja bym jej tak ochoczo nie polecała. SGGW - na pewno,choć tam drogo jak diabli. Ale wydaje mi się, że najpierw trzeba wyszukać weterynarza-chirurga gdzieś bliżej - nie wierzę, że tacy pracują tylko w stolicy ;) Quote
Marka Posted July 19, 2006 Author Posted July 19, 2006 Zajrzałam pod www.pkt.com.pl - u Was faktycznie nędza z tymi wetami, ale w Olsztynie już spory wybór - największe wrażenie robi: Poliklinika Weterynaryjna Uniwersytetu Warmińsko - Mazurskiego w Olsztynie 0 89 523 43 3410-719 Olsztyn, Obitza 2 pow.m. Olsztyn, woj. warmińsko-mazurskie biipu@uwm.edu.pl - godziny otwarcia: poniedziałek - piątek: 8-20 sobota: 8-20 niedziela: 8-20 A jest też: Dogmed. Specjalistyczna przychodnia dla małych zwierząt 0 89 526 44 2610-940 Olsztyn, Zamenhofa 11 pow.m. Olsztyn, woj. warmińsko-mazurskie - godziny otwarcia: poniedziałek - piątek: 15-17 Jak "specjalistyczna" to powinni mieć chirurga. Tylko te godziny przyjęć jakieś dziwne - może to pomyłka w druku? Quote
Wiera Posted July 19, 2006 Posted July 19, 2006 Aniu - Soniu, dziękuję za gorące przywitanie, chyba też Cię pamiętam z Azorka, bo chyba kucałaś przy mnie przy Wierce, przy tej Wierce, która tak mi rozdarła serce, że Iskierka dostała jej imię. Obie sunie są do siebie bardzo podobne i tak marzę o domu dla tej, która została. Zdjęcia powyżej, zamieszczone z Markowej ręki, za co Jej dziękuję, są bardzo aktualne, sprzed kilku-kilkunastu dni. Wiera - jak Jagusia - pływać się jeszcze boi (choć parę razy się udało), ale plumkać się w wodzie i nurkować za patyczkiem to owszem, a jakże, z wielką chęcią. Nie ma tygodnia, by nasza sunia czegoś w swoim zachowaniu nie zmieniła, by nie pozbawiła się któregoś ze swoich mniejszych i większych lęków. W pierwszych dniach bała się wszystkiego, gładka podłoga to była dla niej przepaść, miała problem z przechodzeniem z pokoju do pokoju, na podwórku byle podmuch wiatru wprawiał ją w popłoch, nie daj Boże, by ktoś za nią szurnął butem, by podniósł rękę do góry, by krzyknął. Dziś od tych ograniczeń jest wolna. Oczywiście ma inne strachy, ale już bardziej normalne, a przynajmniej normalniejsze na nie reakcje. Pisałam już Magdzie, że Wieruszka najbardziej na świecie boi się dużych samochdów, żuków, z naczepami, przyczepami z plandeką. Prawdopodobnie rzeczywiście, jak przypuszcza Magda, chodzi o samochód ze schroniska. Dziś Wiera, owszem, nie pozostaje na takie samochody obojętna, ale już może koło nich przejść (wcześniej było to niemożliwe). Oj, niestety, ja mam długie, wypowiedzi, zwłaszcza na temat Wierki, powiem więc tylko tyle, że jesteśmy wszyscy: ja, mój mąż i Wiera bardzo ze sobą szczęśliwi. My kochamy ją nad życie, ona chyba nas już też, bo dała wielkie dowody przywiązania, a z nim przecież miłości. Więc się tak pieścimy codziennie, przytulamy, łazimy na długie spacery, jeździmy na wycieczki, bo Wieruszka to zapalony podróżnik. Jest bardzo mądra, wszystkiego uczy się w mig, nic jeszcze nie zbroiła (choć nie mielibyśmy nic przeciwko), o wszystko umie poprosić, jest cierpliwa, ale i uparta, zwłaszcza w swoim psim świecie, bo jeśli chodzi o relacje z ludźmi, jest przede wszystkim oddana. Śpimy w jednym łóżku i dużo ze sobą rozmawiamy. Nie no, skończę, bo nikt tego nie przeczyta. Quote
Bodziulka Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Wierce się zachciało plaży, to do piaskownicy wparowała :evil_lol: :loveu: Quote
tanitka Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 Iska w tych wodach i piachach jest poprostu piękna i jaka szczęsliwa!!:loveu: co do kochanej kluseczki Jagusi to ja tez proponuję, za Marką, tę Poliklinike w Olsztynie- słyszałam, że jest bardzo dobra!! Tam wykonuje się sterylizację czy premedykację (narkozę) w jakiś szczególny sposób, coś czytałam, ale zapomniałam co to było....:oops: Quote
Bodziulka Posted July 20, 2006 Posted July 20, 2006 tanitka napisał(a):Tam wykonuje się sterylizację czy premedykację (narkozę) w jakiś szczególny sposób, coś czytałam, ale zapomniałam co to było....:oops: może chodzi o narkoze wziewną, a nie tradycyjną dożylną? ona jest podobno bezpieczniejsza Quote
Ania-Sonia Posted July 21, 2006 Posted July 21, 2006 Wiera napisał(a): Oj, niestety, ja mam długie, wypowiedzi, zwłaszcza na temat Wierki Stety, stety :evil_lol: Długie wypowiedzi bardzo wskazane :multi: :lol: Dobrych wieści nigdy za wiele :shiny: Czekamy na regularne dostawy długich, dobrych informacji! Piękny masz avatarek! :loveu: Wierka ma śliczną minę - taką dumną i przeszczęśliwą :lol: PS. A Wiera 1 ciągle czeka, choć chyba rysuje się przed nią szansa wyjścia na wolność. Trzymajcie kciuki! Quote
Wiera Posted July 21, 2006 Posted July 21, 2006 Dziwna sprawa, bo odpisałam Ani-Soni i w ogóle, a tego nie widzę, zanim się będę powtarzać, muszę to sprawdzić, więc, uwaga, wysyłam Quote
Sunia Wyzwolona Posted July 23, 2006 Posted July 23, 2006 WITAMY WIERKOWĄ EKIPĘ!!!! Fajnie widziec kogoś tak samo "zielonego" w computerach jak ja.:p Dopiero dzisiaj miałam czas zasiąśc też do pisania.Fajnie się Was czyta. Dzięki za namiary na kliniki w Olsztynie Zrealizuję tam jakąś wizytę z moją przylepą,bo się nastresujemy bez tego.Gdybym sama szukała kogoś wartego uwagi,to bym nie znalazła.Próbowałam i same reklamy mnie nie przekonują.A opinia kogoś zaufanego i owszem.Jeżeli chodzi o ten "guzik",to zdaję sobie sprawę ze wszystkiego co piszecie.Ale to Jagusin ma to cosik.I możecie mi wierzyc.Wszystko się samo myśli od przepuklinki do ... Ale będzie dobrze.MUSI! No żebyście ją teraz widziały.Przecież to by była straszna niesprawiedliwośc losu!A piękna jest.I szczek ma piękny.I fantazję ułańską(próby dziabania naszych gości-a co!).I chudnie.I biega na 10 m smyczy - a niech ma!I ogólnie,no!A filmik będzie.Tylko,że mężuś musi zacząc dyżurowac mniej niż musi.Taki los.PA! Quote
Wiera Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 I ja chętnie filmik obejrzę. Też mamy fajny, jak Wierka zakopuje przysmak. A robi to cudnie. Tylko nie wiem, jak bym ten filmik miała zamieścić. Skoro moje posty nawet się nie publikują - już dwa poszły w kosmos - to co dopiero film. A z tym zakopywaniem Wiera jest niesamowita. Na ten urlop na Warmii wzięłam jej mnóstwo przysmaków, jakiś skórek suszonych właśnie, uszu i ścięgienek. Ona to uwielbia i w domu po prostu zjada. Ale na Warmii - na łonie natury - nie zdjadła nic. Wszystko zakopała. I to jaka była sprytna. gdy widziała, że mam na oku ten jej skarb, nie wiadomo kiedy zmieniała jego lokalizację. Taki to dziki zwierz. A jak nosem uklepuje swoje złote pagórki, musicie to zobaczyć. Może się jakoś z filmikiem uda. Wiera tak zasmakowała w kąpielach, że Bartek codziennie chodzi z nią nad rzekę, gdzie Wiera nurkuje, czołga się, turla (bo woda płytka). Dziś jedziemy nad pobliskie jeziorko, gdzie będzie mała więcej przestrzeni dla swych niepowtarzalnych akrobacji. Mówię Wam, jeszcze troszkę i się przełamie. Zacznie pływać. Quote
Bodziulka Posted July 25, 2006 Posted July 25, 2006 Filmik możesz wsadzić na www.megaupload.com A jeśli chodzi o wodne szaleństwa, to pamiętam jak na którymś ze spacerów poszłyśmy z nimi na polanę, gdzie była ooogromna kałuża, a Iskra-Wiera wpadła w nią z atką radości, Jaguśka zaraz za nią - chyba do końca nie rozumiała o co chodzi, ale podobała jej się ta zabawa w latanie po wodzie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.