Asior Posted April 3, 2010 Posted April 3, 2010 Gonia, nie z takimi przypadkami sobie radziłaś!! Kto jak nie Ty by sobie dał rade!!! Quote
GoniaP Posted April 3, 2010 Author Posted April 3, 2010 [quote name='Asior']Gonia, nie z takimi przypadkami sobie radziłaś!! Kto jak nie Ty by sobie dał rade!!![/QUOTE] Asior, znam swoje możliwości.... W tym przypadku kapituluję. Nawet jeśli uchronimy Bunię od śmierci, w co szczerze wierzę, to niestety ja jej nie pomogę wyłuskać się ze skorupy strachu wobec człowieka.... Nie nadaję się do tego, po prostu .......... Quote
MonikaP Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Małgosiu, jeśli Bunia kaszle, to ja bym jej jednak na wszelki wypadek podała surowicę.... Quote
GoniaP Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 [quote name='MonikaP']Małgosiu, jeśli Bunia kaszle, to ja bym jej jednak na wszelki wypadek podała surowicę....[/QUOTE] Nigdzie nie ma surowicy. Quote
GoniaP Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Sprowadzić oczywiście można, tyle, że dopiero po świętach. Czyli może być za późno. Bunia nic nie je, nic nie pije, ale biegunki nie ma. Quote
Isadora7 Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Już jak gadałam z Tobą Goniu to sie wyraziłam... ale powtórzę, kurde mamy XXI wiek, środek Europy, miasto targów, banków, kartofli i pampuchów... no żeby surowicy nie dostać ... paranoja. Aż dzisiaj podzwonię po Warszawce... może okazać się że to dopiero wiocha. Quote
GoniaP Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Bunia wypiła wodę i zjadła może z 5 ziarenek ryżu z kurczakiem... Quote
MonikaP Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 To dobrze :-). Niech je i pije tylko tyle, ile ma ochotę, ale ryż musi być rozgotowany (nie bij mnie, Goniu!wiesz, że z natury jestem up..liwa). Proszę przygotować zestaw ratunkowy...dla mnie.... jeśli ta mała wredota znów będzie chciała mnie gryźć ;-). Quote
GoniaP Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Dobrze :) Monik, a masz trochę płatków ryżowych albo zwykłego ryżu, bo mam tylko risotto, ekhmm... Quote
GoniaP Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 P.S. Idziemy z czarnymi na spacer, będziemy na 15.30 ;) Quote
MonikaP Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 [quote name='GoniaP']Dobrze :) Monik, a masz trochę płatków ryżowych albo zwykłego ryżu, bo mam tylko risotto, ekhmm...[/QUOTE] Dziecko drogie, co Ty byś beze mnie zrobiła.... Quote
Isadora7 Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 [quote name='MonikaP']Dziecko drogie, co Ty byś beze mnie zrobiła....[/QUOTE] Pomimo smutku .. zaśmiałam się szczerze Quote
mussimusk Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Interferon rewelacyjny lek na takie okazje i dostępny w klinikach weterynaryjnych w poznaniu Quote
GoniaP Posted April 4, 2010 Author Posted April 4, 2010 Bunia ma padaczkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właśnie przeżyłyśmy pierwszy atak :( Isadorko, dziękuję za wskazówki, to mój pierwszy przypadek w domu... Quote
Isadora7 Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 [quote name='GoniaP']Bunia ma padaczkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właśnie przeżyłyśmy pierwszy atak :( Isadorko, dziękuję za wskazówki, to mój pierwszy przypadek w domu... Telefon mi padł. Jest w planie wątek psów z padaczką poszukujących domków (na wzór jamników, kudłaczy, jużaków itp). Najgorsze są pierwsze 3 ataki potem już wiesz jak reagować. Quote
mira_c Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Gonia - moja Laila też ma padaczkę (większa niż Bunia, ok.30 kg bokserka). Z tym jesteś w stanie sobie poradzić ! W jaki sposób przebiegał atak? Może będę w stanie coś poradzić? Quote
Isadora7 Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 [quote name='mira_c']Gonia - moja Laila też ma padaczkę (większa niż Bunia, ok.30 kg bokserka). Z tym jesteś w stanie sobie poradzić ! W jaki sposób przebiegał atak? Może będę w stanie coś poradzić?[/QUOTE] Widzisz Gonia... "padaczkowcy" wspomogą duchowo i poradami. Wielu z tych porad nie dostaniesz od weta. Ja tez jak wiesz uczyłam się od innych doświadczonych w temacie. Quote
MonikaP Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 O Boże, Gonia!!!!! Nie będę do Ciebie teraz dzwonić, bo pewnie całą noc nie spałaś, ale odezwij się jak najszybciej!!!! To ja prawdę mówiąc czarno to widzę, biorąc pod uwagę, co Bunia wyprawia przy próbie podania jej tabletki albo zrobienia zastrzyku :-(. Quote
GoniaP Posted April 5, 2010 Author Posted April 5, 2010 [quote name='mira_c']Gonia - moja Laila też ma padaczkę (większa niż Bunia, ok.30 kg bokserka). Z tym jesteś w stanie sobie poradzić ! W jaki sposób przebiegał atak? Może będę w stanie coś poradzić?[/QUOTE] Bunia spała w kuchni, tam położyłam jej legowisko, bo tam jest najspokojniej. Ja siedziałam przed kompem w pokoju obok. W pewnym momencie usłyszałam taki jakiś gardłowy dźwięk, skowyt. Zerwałam się więc na równe nogi i w te pędy do Buni. Bunia leżała na boku i targały nią drgawki, , łapkami darła pieluchę, którą miała wyłożone łóżeczko, miała szczękościsk, piana toczyła się z pysia. Wybiegłam do ogrodu po patyk, który siłą wcisnęłam jej do pyska. Atak ustąpił, Bunia zdziwiona rozglądała się na boki, była nieobecna. I tyle. Muszę powiedzieć, że oglądanie po raz pierwszy takiego ataku jest straszne.... P.S. Bunia znów odmawia jedzenia i picia. Quote
Akrum Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Biedna Bunia... to teraz jak najszybciej do weta po leki. Gonia, my z naszą padaczkowa sunią [*] jeździliśmy do Poznania na Mieszka, tam ją bardzo dobrze prowadzili, leki też super ustawili. Najgorsze jest to, ze ona już nie jest młoda i serducho może mieć osłabione, a wtedy będzie ciężko Quote
GoniaP Posted April 5, 2010 Author Posted April 5, 2010 Tylko jak podać jej leki skoro ona odmawia jedzenia i picia? Każdy zastrzyk, każda próba podania strzykawką płynu do pysia to ogromny stres dla niej... Jestem załamana. Quote
GoniaP Posted April 5, 2010 Author Posted April 5, 2010 Poprosiłam lekarza prowadzącego, by przyjechał dziś zbadać Bunię. Mimo Świąt nie odmówił mi, gdy przekazałam mu wszystkie moje obserwacje. Bunia lała się przez ręce, nie miała życia w oczach. Wszystkie objawy wskazują na to, że prawdopodobnie miała guza mózgu i bardzo cierpiała. Wspólnie podjęliśmy decyzję o eutanazji. Godzinę temu Bunia przekroczyła Tęczowy Most. Dziękuję MoniceP za to, że była z Bunią do ostatniego oddechu na tym podłym świecie. Ja nie dałam rady, musiałam wyjść. Mam nadzieję, że tam gdzie teraz jest, odzyska siły i wzrok, i że będzie już zawsze szczęśliwa u boku kogoś dobrego. Do zobaczenia Buniu, czekaj tam na mnie! [*] [*] [*] Teraz jest już w lepszym świecie, gdzie nie cierpi, Quote
MonikaP Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Czasem to jest jedyny sposób, żeby pomóc... Bunia do psiego Nieba zabrała ze sobą wspomnienie ciepłego legowiska, przyjaznego głosu i dobrego dotyku ludzkiej ręki. Quote
a.piurek Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Goniu sercem jestem z Tobą, wiem że to bardzo trudna decyzja... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.