Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 92
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Asior']Gonia, nie z takimi przypadkami sobie radziłaś!! Kto jak nie Ty by sobie dał rade!!![/QUOTE] Asior, znam swoje możliwości.... W tym przypadku kapituluję.
Nawet jeśli uchronimy Bunię od śmierci, w co szczerze wierzę, to niestety ja jej nie pomogę wyłuskać się ze skorupy strachu wobec człowieka.... Nie nadaję się do tego, po prostu ..........

Posted

Już jak gadałam z Tobą Goniu to sie wyraziłam... ale powtórzę, kurde mamy XXI wiek, środek Europy, miasto targów, banków, kartofli i pampuchów... no żeby surowicy nie dostać ... paranoja. Aż dzisiaj podzwonię po Warszawce... może okazać się że to dopiero wiocha.

Posted

To dobrze :-). Niech je i pije tylko tyle, ile ma ochotę, ale ryż musi być rozgotowany (nie bij mnie, Goniu!wiesz, że z natury jestem up..liwa). Proszę przygotować zestaw ratunkowy...dla mnie.... jeśli ta mała wredota znów będzie chciała mnie gryźć ;-).

Posted

[quote name='GoniaP']Dobrze :)
Monik, a masz trochę płatków ryżowych albo zwykłego ryżu, bo mam tylko risotto, ekhmm...[/QUOTE]

Dziecko drogie, co Ty byś beze mnie zrobiła....

Posted

Bunia ma padaczkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właśnie przeżyłyśmy pierwszy atak :(
Isadorko, dziękuję za wskazówki, to mój pierwszy przypadek w domu...

Posted

[quote name='GoniaP']Bunia ma padaczkę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Właśnie przeżyłyśmy pierwszy atak :(
Isadorko, dziękuję za wskazówki, to mój pierwszy przypadek w domu...


Telefon mi padł. Jest w planie wątek psów z padaczką poszukujących domków (na wzór jamników, kudłaczy, jużaków itp). Najgorsze są pierwsze 3 ataki potem już wiesz jak reagować.

Posted

Gonia - moja Laila też ma padaczkę (większa niż Bunia, ok.30 kg bokserka). Z tym jesteś w stanie sobie poradzić !
W jaki sposób przebiegał atak? Może będę w stanie coś poradzić?

Posted

[quote name='mira_c']Gonia - moja Laila też ma padaczkę (większa niż Bunia, ok.30 kg bokserka). Z tym jesteś w stanie sobie poradzić !
W jaki sposób przebiegał atak? Może będę w stanie coś poradzić?[/QUOTE]

Widzisz Gonia... "padaczkowcy" wspomogą duchowo i poradami. Wielu z tych porad nie dostaniesz od weta. Ja tez jak wiesz uczyłam się od innych doświadczonych w temacie.

Posted

O Boże, Gonia!!!!! Nie będę do Ciebie teraz dzwonić, bo pewnie całą noc nie spałaś, ale odezwij się jak najszybciej!!!!
To ja prawdę mówiąc czarno to widzę, biorąc pod uwagę, co Bunia wyprawia przy próbie podania jej tabletki albo zrobienia zastrzyku :-(.

Posted

[quote name='mira_c']Gonia - moja Laila też ma padaczkę (większa niż Bunia, ok.30 kg bokserka). Z tym jesteś w stanie sobie poradzić !
W jaki sposób przebiegał atak? Może będę w stanie coś poradzić?[/QUOTE] Bunia spała w kuchni, tam położyłam jej legowisko, bo tam jest najspokojniej. Ja siedziałam przed kompem w pokoju obok. W pewnym momencie usłyszałam taki jakiś gardłowy dźwięk, skowyt. Zerwałam się więc na równe nogi i w te pędy do Buni. Bunia leżała na boku i targały nią drgawki, , łapkami darła pieluchę, którą miała wyłożone łóżeczko, miała szczękościsk, piana toczyła się z pysia. Wybiegłam do ogrodu po patyk, który siłą wcisnęłam jej do pyska. Atak ustąpił, Bunia zdziwiona rozglądała się na boki, była nieobecna. I tyle.
Muszę powiedzieć, że oglądanie po raz pierwszy takiego ataku jest straszne....

P.S. Bunia znów odmawia jedzenia i picia.

Posted

Biedna Bunia... to teraz jak najszybciej do weta po leki. Gonia, my z naszą padaczkowa sunią
[*] jeździliśmy do Poznania na Mieszka, tam ją bardzo dobrze prowadzili, leki też super ustawili. Najgorsze jest to, ze ona już nie jest młoda i serducho może mieć osłabione, a wtedy będzie ciężko

Posted

Tylko jak podać jej leki skoro ona odmawia jedzenia i picia? Każdy zastrzyk, każda próba podania strzykawką płynu do pysia to ogromny stres dla niej... Jestem załamana.

Posted

Poprosiłam lekarza prowadzącego, by przyjechał dziś zbadać Bunię.
Mimo Świąt nie odmówił mi, gdy przekazałam mu wszystkie moje obserwacje. Bunia lała się przez ręce, nie miała życia w oczach. Wszystkie objawy wskazują na to, że prawdopodobnie miała guza mózgu i bardzo cierpiała. Wspólnie podjęliśmy decyzję o eutanazji. Godzinę temu Bunia przekroczyła Tęczowy Most.
Dziękuję MoniceP za to, że była z Bunią do ostatniego oddechu na tym podłym świecie. Ja nie dałam rady, musiałam wyjść. Mam nadzieję, że tam gdzie teraz jest, odzyska siły i wzrok, i że będzie już zawsze szczęśliwa u boku kogoś dobrego.
Do zobaczenia Buniu, czekaj tam na mnie!
[*]
[*]
[*]
Teraz jest już w lepszym świecie, gdzie nie cierpi,

Posted

Czasem to jest jedyny sposób, żeby pomóc...
Bunia do psiego Nieba zabrała ze sobą wspomnienie ciepłego legowiska, przyjaznego głosu i dobrego dotyku ludzkiej ręki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...