JinnyAl Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 Niedługo kupię sobie piesa, mając możliwość wcześniejszego uzgodnienia z hodowcą, o jakiego psa mi chodzi. No i chodzi o wystawowo-agiliti'owego :loveu: Tutaj na forum pytanie kieruję głównie do hodowców, lub wybierających psa z myślą o agility. A także do wszystkich, którzy mają jakieś spostrzeżenia na ten temat. Wiem, że nadaje się większość psów, ze każdy potrafi odkryć w sobie pasję do skakania, ale chodzi mi o określenie, jakiemu psu to najbardziej pasuje. Nie chodzi o to, że kupuję psa, żeby robić z niego agility-maszin, ale skoro mam szansę wyboru, to czemu nie :) Wiem że pies powinien mieć zrównoważony charakter (najlepiej, zeby każdy pies miał taki zresztą :) i dobrze umiał współpracować ze swoim panem. Czyli konieczne jest ćwiczenie współpracy itd. A pytam o same predyspozycje temperamentalne, czyli to, co mierzą testy, jakie przeprwadza się szczeniakom. Jaki profil psychologiczny psiaka jest najodpowiedniejszy do agility? Quote
Anulka Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 Jeśli czytasz po angielsku to http://www.leerburg.com/pickpup.htm Znajdziesz tam sporo porad jak wybrać psa sportowego. A tu masz testy dla szczeniąt http://www.leerburg.com/puppytest1.htm Quote
Rauni Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Rozumiem, że rasę masz już wybraną? Od razu Ci powiem, że stosunkowo rzadko się zdarza, albo wcale, żeby pies był zarówno super wystawowy, jak i super do sportu, więc musisz zdecydować, co dla Ciebie ważniejsze. Do agility najlepszy jest pies o jak najlżejszej budowie, na wystawach u większości ras ceni się mocną kość, więc już tu mamy pierwszą sprzeczność. Druga to na ogół "kondycja wystawowa", która dla psa sportowego oznaczałaby na ogół lekki nadmiar sadełka... Wybierając psa do sportu warto zwrócić uwagę na zdrowie rodziców, zwłaszcza u większych ras prześwietlenie na dysplazję z wynikiem A jest bardzo polecane (oczywiście jeśli są przebadani również w kierunku innych chorób tym lepiej). Osobiście przy wyborze kierowałam się następującymi kryteriami: duży temperament (najżywsze, najbardziej ciekawskie szczenię z miotu, pierwsze, które wykombinowało jak wyleźć z kojca etc), brak lękliwości (szczeniak, który chętnie podchodzi do obcego człowieka i chętnie zwiedza nowe pomieszczenie) i chęć aportowania (szczeniak powinien co najmniej pobiec za wyrzuconą zabawką i chwycić ją w pyszczek, idealnie jeśli z nią wróci do człowieka, wtedy mamy urodzonego aportera i ułatwione zadanie, powinien chętnie się szarpać szmatką czy sznureczkiem). Zanim kupiłam swojego pierwszego psa, radziłam się trenera agility i usłyszałam między innymi "dobry pies do szkolenia interesuje się przedmiotami" - można sobie wyobrazić, co to oznacza w praktyce :lol: szczeniaka demolkę, ale coś w tym jest. Quote
JinnyAl Posted March 24, 2006 Author Posted March 24, 2006 Do Anulka: teksty po angielsku przeczytałam. Hm, chyba nie wiele takich użytecznych informacji w nich jest tak na prawdę. A opis testów jest raczej pobieżny i na polskich stronach też znalazłam, nawet bogatsze opisy testów. I właśnie chciałam się dowiedzieć jakie wyniki w tych teścikach szczenięcych predysponują psiaka do agilitanta ;) Do Rauni: Ha! i Właśnie o tego typu inf mi chodzi. Rasa oczywiście wybrana - gończy polski!!! Dzięki za wskazówki :) A czy nie jest tak, że jeśli pies do agility powinien bardzo chętnie współpracować z człowiekiem (acha, bo tak słyszłam), to nie powinien mieć silnych tendencji do dominacji? (Czyli przeważnie wysokie wyniki w teścikach to dominant) Quote
Rauni Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 (grrr, tak się upisałam, a potem mnie dogomania wylogowała i gdzieś to przepadło). Jeśli chodzi o testy na dominację, to ja ich nie przeprowadzałam i dla mnie to była cecha drugorzędna. Znam dwa dominujące psy, które z silnym przewodnikiem świetnie pracują na torze, więc wydaje mi się, że dominacja nie wyklucza chęci współpracy, oczywiście jeśli przewodnik pokaże psu, że warto dla niego pracować. Gdyby mi się trafił ciekawski, odważny szczeniak, z chęcią aportu to bym go brała i tyle, wiedząc że sobie dam radę, nawet jeśli będzie dominujący. Nie wzięłabym natomiast szczeniaka silnie podporządkowującego się, obawiając się, że sobie nie poradzi ze stresem na zawodach. W przypadku gończego polskiego optowałabym raczej za suką, z uwagi na budowę i dlatego, że na ogół suki są mniej niezależne. Quote
Saba Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Co do dominacji to tak jak Rauni napisała. Dominant spokojnie będzie biegał (sama mam takiego nam podwórku) a z uległym jest ciężko. Saba właśnie jest taka i nawet jak ma możliwość to nie chętnie mnie wyprzedza (o ile wogule wyprzedza) bo nieśmie tego robić :shake: Quote
JinnyAl Posted March 25, 2006 Author Posted March 25, 2006 Właśnie suczkę chcę :) Rozumiem już. I mam jeszcze jedno pytanie. Co prawda nie wiem, czy znacie na tyle temat gończych, ale zapytam. Mówi się, że GP są świetne w agility, jeśli tylko nie zdarzy im się zawąchać :) Czyli jeśli nie odezwie się w nich instynkt tropowca (mrrr, za to też uwielbiam gończe :)))). Tzn może, że kiedy dany pies jakoś urodzi się bez zacięcia myśliwskiego i rzadziej zdarza mu się zawąchiwanko, to ma większe szanse w agility? W zasadzie już ktoś mi odpowiedział razu pewnego, że właściwie to nie ma znaczenia, bo w miejscu, gdzie jest tor nie ma lasu i nic do wytropienia. Ale co myślicie? Może widziałyście jak kiedyś jakiś gończy nagle przed przeszkodą wtulał nos w trawę i odzywała się w nim natura? Jak często to się zdarza? Właściwie to pytam tak teoretycznie i z ciekawości :))) Bo na gońćzego jestem zdecydowana i nie ma odwołania. A to zawąchiwanie to okropnie bym chciała kiedyś zobaczyć... :loveu: :loveu: :loveu: Quote
PATIszon Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 JinnyAl napisał(a):A to zawąchiwanie to okropnie bym chciała kiedyś zobaczyć... :loveu: :loveu: :loveu: Jesli chcesz zeby Twoja sucz i tropila i biegala to bedzie ciezko. Gwarantuje Ci, ze na torze agility tez jest mnostwo fajowych zapachow....:cool3: Wydaje mi sie jednak, ze jesli od poczatku postawicie na tor, a nie na weszenie to nie powinno byc wiekszego problemu, no chyba, ze trafi Ci sie wyjatkowo mysliwski egzemplarz.:cool3: Quote
Rauni Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Też mi się wydaje, że rzecz jest do wypracowania poprzez odpowiednie zmotywowanie psa do pracy na torze i ewentualnie przerywanie wszelkich prób wąchania podczas treningu agility. Aaaa, i nie brałabym po polujących rodzicach (nie mówię o ewentualnych próbach, tylko o psach, które autentycznie polują). Napisz do dogomaniaczki Magdy i Saga, może Ci coś użytecznego podpowie, Saga to w tej chwili najlepszy polski agilitowy gończy :lol: Ja co prawda też biegam z myśliwskim psem, ale nie przypominam sobie większego problemu z węszeniem, pomijając okresy cieczki i ciąży urojonej, ale wtedy to się moja suka nadawała całkiem do niczego, popadała w nastrój refleksyjny, chodzić i kwiatki wąchać, zjadać co się znajdzie etc. Od sterylki święty spokój :p Quote
JinnyAl Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Nie brać po polujących rodzicach?!?!?! To straszne, co mówicie! ;) ;) ;) Właśnie tak miałam zamiar zrobić, tzn stawiać na agility, bez tropienia. Nie będę szukać psa z myśliwskim zacięciem. Tylko, że właśnie upatrzyłam sobie wybitnie polujących rodziców. A w ogóle poruszyłam to tropienie dlatego, że właśnie chciałabym pieske bez zacięcia, o ile to możliwe do stwierdzenia, póki jest szczeniakiem (wczoraj nawet usłyszałam, że pierwszy raz tropić próbowały 6tyg szczeniaki, oczywiście z przymróżeniem oka :) ). Nom, tylko, że po polujących rodzicach pewnie wszystkie mają to strasznie w genach... Napisałam do Magdy i Sagi, ale jeszcze nie odpisały :) Quote
Rauni Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Wiesz co, wiele predyspozycji do pracy jest dziedzicznych, na tym przecież polegało kształtowanie się ras w ogóle: rozmnażano te osobniki, które najlepiej sprawdzały się w konkretnej pracy. Ja szukając psa do agility znalazłam szczeniaka po rodzicach, którzy oboje ćwiczyli agility(a za to nie pasali owiec), z czego tatuś z bardzo dobrymi wynikami. Biorąc szczenię po rodzicach, którzy autentycznie polowali masz znacznie większą szansę na szczeniaka z dużym popędem łowieckim. Quote
Marysia_i_gończy Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 [quote name='Rauni']Od razu Ci powiem, że stosunkowo rzadko się zdarza, albo wcale, żeby pies był zarówno super wystawowy, jak i super do sportu, więc musisz zdecydować, co dla Ciebie ważniejsze. Na szczęście u gończych nie ma rozejścia na linie wystawowe i użytkowe :) (możliwe, że jeszcze go nie ma :lol:). Co do reszty myślę, że Rauni ma 100% racji :) Na budowę zwróć uwagę, gończe są dość zróżnicowane, znajdziesz z pewnością takie lżejsze. Co do polujących rodziców to ja niekoniecznie się zgadzam :) Pies, który poluje najprawdopobniej umie dobrze współpracować z człowiekiem, ma dużą pasję łowiecką, co można w miarę łatwo przekierować na piłeczkę itp (łup -> motywowanie psa), jeśli jest dzikarzem - to jest szybki i zręczny, a chęć do zawąchiwania na pewno pojawi się, ale powinna być do wypracowania - odpowiednia motywacja, prędkość... bo chyba na torach agility nie ma farbowanych (skropionych krwią) śladów zwierzyny łownej? Bo taki trop jest rzeczywiście dla gończego nieodpartą pokusą :evil_lol: Pozdrawiam Marysia i Una (które bardzo chętnie by pobiegały w agility, gdyby miały gdzie) PS Una jest po niepolującej matce (ale rodzeństwo matki poluje) i polującym ojcu - i ma gigantyczną pasję łowiecką (taką myśliwską, sfarbowane tropy, dzik itp), mega popęd na łup, uwielbia skakać, biegać na wysokościach, przełazić przez tunele i pracować, pracować! pracować!! Quote
Rauni Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 No pewnie Marysia masz rację, ja bym się po prostu obawiała po polujących nosa wiecznie przy ziemi :lol: Quote
JinnyAl Posted March 26, 2006 Author Posted March 26, 2006 Shitek. To ja znowu muszę wszystko przemysleć... w sensie polujących czy nie rodziców... :huh: Quote
PATIszon Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 Marysia_i_gończy napisał(a): Pozdrawiam Marysia i Una (które bardzo chętnie by pobiegały w agility, gdyby miały gdzie) OT Wlasnie dzis rozmiawialysmy na Twoj temat z Magda.:cool3: Pytalam jej czy nie myslalas o agility, ale sie zorientowalam, ze mieszkasz w polskiej dziurze agilitowej...szkoda. A moze wezmiesz przyklad z Magdy i sama zorganizujesz jakis torek, co? Bylabys prekursorem agility w Poznaniu.:cool3: Quote
Marysia_i_gończy Posted March 26, 2006 Posted March 26, 2006 JinnyAl napisał(a):Shitek. To ja znowu muszę wszystko przemysleć... w sensie polujących czy nie rodziców... :huh: Jinny spokojnie :) Jeśli masz na oku hodowcę, które ma fajne psy, które odpowiadają Ci charakterem i szczeniaki będą spełniały warunki podane przez Rauni to nie ma aż takiego znaczenia czy rodzice są polujący czy nie. Tak mi się zdaje :lol: Ja tylko chciałam podkreślić, że użytkowość myśliwska rodziców absolutnie nie jest wadą :) PATIszon napisał(a):OT Wlasnie dzis rozmiawialysmy na Twoj temat z Magda.:cool3: Pytalam jej czy nie myslalas o agility, ale sie zorientowalam, ze mieszkasz w polskiej dziurze agilitowej...szkoda. A moze wezmiesz przyklad z Magdy i sama zorganizujesz jakis torek, co? Bylabys prekursorem agility w Poznaniu.:cool3: Z Magdą od Sagi? Obgadywaczki!! :mad: Nie, nie zamierzam organizować toru, nie mam siły znów czegoś od zera się uczyć. Ale jest malutkie światełko w poznańskim tunelu... :p Pozdrawiam Marysia i Una Quote
JinnyAl Posted April 2, 2006 Author Posted April 2, 2006 Jinny spokojnie :smile: Jeśli masz na oku hodowcę, które ma fajne psy, które odpowiadają Ci charakterem i szczeniaki będą spełniały warunki podane przez Rauni to nie ma aż takiego znaczenia czy rodzice są polujący czy nie. Tak mi się zdaje :lol: Ja tylko chciałam podkreślić, że użytkowość myśliwska rodziców absolutnie nie jest wadą :smile: Uff.. bo biorę pod uwagę TYLKO polujących hodowców :) Quote
Marysia_i_gończy Posted April 2, 2006 Posted April 2, 2006 :) A ja sobie w międzyczasie uświadomiłam, że gończe mają pewną cechę, która może Ci utrudnić agilitowe życie i która prawdopodobnie u psów polujących będzie nieco silniejsza - otóż gończaki bronią swojego. Moja piłeczka, mój patyk, moje jedzonko, moje nagródki, moja "nerka" :mad: - to w pewnym stopniu jest do wypracowania, ale... Una w przedszkolu nauczyła się, że dostaje nagródki, kiedy drugi szczeniak włazi jej niemal na głowę i to jest ok, ale i tak potrafi się wydrzeć, kiedy jakiś nazbyt natrętny przygodnie spotkany na spacerze pies pcha nos do mojej "nerki". Ale pies, który broni swojego metra kwadratowego, bo stoi w tym samym miejscu przez 20 minut, potrafi być kłopotliwy i na wystawie, i zapewne na zawodach agility. To tak, żebyś wiedziała, czego się spodziewać :) Pozdrawiam Marysia i Una (b.temperamentna, lekka, naturalnie aportująca, a więc spełniajaca "wymogi wg Rauni", a przy tym wyraźnie broniąca "swojego") Quote
JinnyAl Posted April 2, 2006 Author Posted April 2, 2006 Marysia_i_gończy napisał(a)::) A ja sobie w międzyczasie uświadomiłam, że gończe mają pewną cechę, która może Ci utrudnić agilitowe życie i która prawdopodobnie u psów polujących będzie nieco silniejsza - otóż gończaki bronią swojego. Moja piłeczka, mój patyk, moje jedzonko, moje nagródki, moja "nerka" :mad: - to w pewnym stopniu jest do wypracowania, ale... Una w przedszkolu nauczyła się, że dostaje nagródki, kiedy drugi szczeniak włazi jej niemal na głowę i to jest ok, ale i tak potrafi się wydrzeć, kiedy jakiś nazbyt natrętny przygodnie spotkany na spacerze pies pcha nos do mojej "nerki". Ale pies, który broni swojego metra kwadratowego, bo stoi w tym samym miejscu przez 20 minut, potrafi być kłopotliwy i na wystawie, i zapewne na zawodach agility. To tak, żebyś wiedziała, czego się spodziewać :) Pozdrawiam Marysia i Una (b.temperamentna, lekka, naturalnie aportująca, a więc spełniajaca "wymogi wg Rauni", a przy tym wyraźnie broniąca "swojego") Hm, tak właśnie się zastanawiałam. Bo że gończe mocno bronią swego, to wszędzie o nich pisze. I ciekawa byłam co z tego wynika :) No to zobaczymy jak to będzie. Mam dużo znajomych psów i będziemy ćwiczyć nagradzanie za zabieranie terenu :) I na przedszkolu też oczywiście. Obserwowałam na wystawie gończe, wręcz się w nie wgapiałam i nie zauważyłam, żeby były jakieś problemy z uważaniem czegoś za swoje. Były bardzo ruchliwe, ciągle któryś wchodził innemu w jego metr kwadratowy i nie było spięć. No chyba, że właściciele tych wrażliwszych na własność pilnowali dokładniej. Musia mi nawet opowiadała, że jej Opus nie ma nic przeciwko zabieraniu sobie wszystkiego, co prawda z wiekiem zaczyna być jednak troszkę bardziej zaborczy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.