doddy Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 Biszon, to 1,5 roczny pies przebywający w schronisku w Łodzi. Jest niskiej, sportowej budowy, czarny z białą muchą. Ma szramy na pysku. Jest jednak łagodny do ludzi. Do zwierząt nie wiadomo, ponieważ przebywa sam. Quote
doddy Posted March 22, 2006 Author Posted March 22, 2006 Szkoda, że nikogo nie interesuje ten pies. :-( Quote
andzia69 Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 doddy - a może by spróbować z tym morfeuszem? on mieszka gdzieś koło Płocka chyba - można by zastrzec w umowie o odebraniu psa, jeśli..... już nie wiem sama co robić....:shake: Quote
kiwi Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 bliznz na pzsku, raczej nie swiadcza o bezkonfliktowosci..... Quote
Kostek Posted March 23, 2006 Posted March 23, 2006 Doddy a co z ta dziewczyna do ktorej dalam kontakt?ta z zielonego forum Quote
doddy Posted March 23, 2006 Author Posted March 23, 2006 Ona ma samce. W weekend albo nawet jutro jedziemy po Biszonka. Quote
doddy Posted March 24, 2006 Author Posted March 24, 2006 Wróciłyśmy :) Niestety nie wzięłyśmy Biszy... Dziś przypatrzyliśmy się mu dogłębnie, tak samo Nigerowi vel staffikowi. Niestety Bisza jest w szramach, jest duże podejrzenie ze mógł walczyć. Ma lekką, bardzo umięśnioną budowę, nienaturalną jak dla normalnych domowych psów. Ciągle czatuje, jak złapać kolegę z obok boksu. Dziś podobno przed naszym przyjazdem przeszarpał psa z klatki obok. Niestety zastanawiając się i rozpatrując za i przeciw nie zabrałyśmy go. Pierwsza sprawa to taka, że mamy hotel domowy, musiałby więc siedzieć w kojcu. A co jak przeskoczy lub gdy jakiś pies podlezie by go powachać a on go złapie? Nawet jak znajdziemy mu dom to gdzie? Nie może iść do miasta bo to pies, który wręcz czeka na nadażającą się okazję. Wydamy do domu z ogrodem... A co jak ucieknie? Co jak przeskoczy przez siatkę? Zagryzie psy i będzie znowu artykuł w prasie... Niestety, podjęłyśmy takową decyzję i musimy z nią żyć. Zamiast Biszy przywiozłyśmy 2 psy. Rottweilera, który nie wiem czy by dożył do poniedziałku i młodziutkiego asta przyprowadzonego przy nas do schroniska. Quote
saskia Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Jej:-( Rozumiem Waszą decyzję i uważam, ze postąiłyście bardzo rozsądnie, tylko nie wiem, co dalej z tym psiakiem. Bo jeśli aż tak jest agresywny, to nie wiem, czy w ogóle powinien trafić do adopcji, bo schronisko nie weryfikuje chętnych, niestety:-( Z drugiej strony bez sensu, żeby ten pies męczył się przez resztę życia w schroniskowym boksie. Doddy, mogłabyś zmienić temat tego wątku, ze agresywny pies potrzebuje pomocy? WIem, że jest tu osoba na forum, która pomaga takim psom Quote
julia.zuzanna Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 nie chcę wyjść na bezduszną osobę, ale jeśli pies jest naprawdę agresywny to schronisko powinno go uśpić - mamy tutaj kilka scenariuszy - może trafić do ludzi od walk psów (chyba nie muszę nic dodawać), do jakiś zwykłych ludzi (prawdopodobne pogryzienie/zagryzienie jakiś psów a nawet ludzi, w końcu i tak trafi do uśpienia) ewentualna szansa jak trafi gdzieś do jakiegoś znawcy, ale i tak będzie musiał być prawdopodobnie izolowany przez resztę życia, więc czy jest sens (a raczej czy będzie kiedykolwiek taka możliwość?) może i naoglądałam się animal planet, ale moim zdaniem polityka zagraniczna co do usypiania agresywnych psów jest może i smutna ale prawidłowa pozdrawiam :roll: Quote
andzia69 Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Bisza, Baster i inne - coraz trudniej...... Quote
Estera Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 Czy ktoś wie co się stało z Biszą? Czy nadal jest w schronie, czy schronisko postanowiło poddać go eutanazji? A może ktoś go przygarnął? Quote
doddy Posted March 31, 2007 Author Posted March 31, 2007 Biszy nie ma w schronisku. Z tego co pamiętam, został uśpiony. Quote
rotek_ Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 to smutne co ludzie robią z psami:-( przecież on mógł biegać po trawce za patykami:shake: chyba trzeba przeniesc watek.....szkoda tylko ze nie do działu JUZ W NOWYM DOMU. Quote
Estera Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 Może jestem nieuczuciowa czy coś, ale uważam, że w tym wypadku było to właściwe posunięcie. Tak jak Doddy pisała. Nie wiadomo czy Bisza nie zgryzie jakiegoś psa, nie przeszarpie przez kraty, nie przeskoczy przez płot, nie wyskoczy zkojca. Przykre co ludzie z tym astem zrobili :( Quote
Czarodziejka Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 Biegaj szczęśliwy za TM nieszczęsny astku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.