Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 249
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niestety nie mogę tak szybko odpowiadać jak byście chciały a to z tego powodu, że dostęp do internetu mam tylko w pracy.

Sprawa przedstawia się tak: Roxy jest już po operacji. Miała ją wczoraj o godzinie 13.00. Po południu podam informacje na temat jej zdrowia, i rokowań.

Dlaczego zaangażowałyśmy się w tą sprawę, a właściwe ja i poprosiłam Niewiastę o pomoc. Dlatego, że gdy zobaczyłam kobietę biedną jak mysz kościelna z psem pod pachą w schronisku, który nie jest wstanie choćby na moment stanąć na tylnych łapach tylko wyje z bólu nie mogłam "odpuścić". Poszłam do domu tej kobiety i dalej...... Bardzo czysto w mieszkaniu ale bardzo biednie, kompletna niezaradność życiowa albo zly los nie śmiałam pytać. Sunia mieszka razem ze swoim ojcem dobermannem Maxem. Zdjęcia psa pokażę może jutro.

Oczywiście sterylizacja suni i kastracja psa będzie, moje zdanie jest też takie, ale najpierw niech mała powróci do zdrowia, co nie będzie takie szybkie jak mówił lekarz przed operacją. Na wszystkie pytania odpowiem .....

Na razie bardzo dziękujemy za wszystkie wpłaty.

Posted

Czyli sunia już na dobrej drodze?
Czekamy na relację z przebiegu operacji (udana? wszystko dało się poskładać? odbudować?) i dalsze rokowania.
Pomyślności dla Roxi

Posted

Roxy już w domu. Po trzech tygodniach będzie miała zdjęty gips. Najgorsze jest jednak to, że psina ma osteoporozę. Dostaje drogie preparaty: wyciąg ze szpiku kostnego. Po trzech tygodniach zobaczymy czy kości się zrosły.

Moja refleksja na ten moment... trzeba będzie chyba szukać nowego domu... jak przyjmie to jej Pani zobaczymy... ale obawiam się, że dwa psy w jej przypadku to zbyt duże obciążenie.

Posted

A ta Pani nie widziała własnej biedy, gdy dopuszczała swojego dobermana i jeszcze brała jego szczenię?

Swoją drogą coś mi tu nie gra. Czy to możliwe, żeby dorosły pies połamał szczeniaka tego samego typu? Uwierzę prędzej, że jakiś molos połamał 2 miesięcznego yorczka. Nie wiem. Może jestem zbyt podejrzliwa.

Dostałam zaproszenie na wątek, dlatego się udzielam.

Dziewczyny, czemu nie sprawdziłyście informacji o wecie, który założył ten nieszczęsny gips. Może warto go zapytać jakie były wg niego obrażenia.

Posted

o swiadomosci ludzi nie ma co rozmawiac..to temat rzeka...wazne, zeby po calej akcji zgodzila sie wysterylizowac sunie... bo rozumiem, ze samiec nie mial uprawnien hodowlanych...

Haniu - na kiedy planujesz rozmowe dotyczaca nowego domku dla suni?

Posted

Uważam, że skoro korzysta z pomocy pewnej grupy ludzi, powinna bez sprzeciwu uznać zasady panujące wśród nich. I wysterylizować Maksia, a maleństwo przekazać do adopcji. Oczywiście wiem, że to są moje mrzonki, bo po pierwsze nikt na niej takiej presji nie wywrze, po drugie na kastrację psa ona nie ma zapewne pieniędzy (lub co gorsza chęci), a znalezienie domu dla niepełnosprawnego psa graniczy z cudem. Na szczęście to "tylko" łapki, nie kręgosłup, więc przynajmniej problem niekontrolowanej fizjologii odpada i szansa zawsze jest.

Posted

nie przeczytałam całego wątku. na zdj widze podobienstwo do mojego tymczasowicza nero. uzyskalismy zrezczenie od wlascicieli, ktorzy nie mieli kasy na operacje pogruchotanej miednicy , nie mieli nawet na eutanazje.
nie ma pewnosci, że ludzie u ktorych obecnie Roxi przebywa znowu nie rozmnoży swojej suni i znowu nie wydarzy sie jakis wypadek...:(

Posted

diuna_wro napisał(a):
A ta Pani nie widziała własnej biedy, gdy dopuszczała swojego dobermana i jeszcze brała jego szczenię?

Swoją drogą coś mi tu nie gra. Czy to możliwe, żeby dorosły pies połamał szczeniaka tego samego typu? Uwierzę prędzej, że jakiś molos połamał 2 miesięcznego yorczka. Nie wiem. Może jestem zbyt podejrzliwa.

Dostałam zaproszenie na wątek, dlatego się udzielam.

Dziewczyny, czemu nie sprawdziłyście informacji o wecie, który założył ten nieszczęsny gips. Może warto go zapytać jakie były wg niego obrażenia.



To faktycznie wygląda podejrzanie, ale nie można tego wykluczać.

Jeśli zaś chodzi o tego weta, to warto go obadać choćby dlatego, by na przyszłość nie skorzystać z jego fuszerki.

Posted

Kastracja Maxa także powinna być wykonana. Nadpopulacja psów jest tak dużym problemem, że ludzie powinni przez co najmniej najbliższą dekadę zapomnieć o rozmnażaniu swoich podopiecznych!

Roxi najprawdopodobniej będzie miała jakis trwały ślad po tak poważnym urazie, więc w ogóle nie ma mowy o jakiejkolwiek ciąży w przyszłości - miałaby problemy z utrzymaniem takiego ciężaru na pourazowych łapkach.
Takie argumenty muszą trafić nawet do opornych i nieuświadomionych w kwestii sterylizacji.

Jak się czuje Roxi??

Posted

[quote name='Emigrantka']Prosze podajcie numer konto na PW do Nikus - on moje marne 10zl przekaze dla Roxi....

nie trzeba Nikuś też tu jest..oki Emi przeleję:)

Posted

Postaram się poprosić o pomoc w negocjacjach na temat adopcji Roxi lekarzy, którzy ją obecnie operowali. Ich opinię zamieszczę po rozmowie.

Niestety świadomość ludzi w Polsce jest bardzo niska. Nie myślą o swoich możliwościach i dopiero jak bida to krzyk o pomoc. Jednak rola "uświadamiacza" jest dość trudna, ale zawsze warto próbować ze względu na dobro psa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...