Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dosieńka się pewnie boi, że jak nie zje szybko, to jej ktoś to jedzenie zabierze...
za jakiś czas się nauczy, że ma jedzonko pod dostatkiem i trochę zwolni :)

Posted

[quote name='Akrum']Dosieńka się pewnie boi, że jak nie zje szybko, to jej ktoś to jedzenie zabierze...
za jakiś czas się nauczy, że ma jedzonko pod dostatkiem i trochę zwolni :)[/QUOTE]

Wiesz, cały czas się zastanawiam, jaki tu działa mechanizm ... wszystkie psiaki, jak pisałam, dostaja w oddzielnych pokojach, więc nikt nikomu do michy nie zagląda, dopiero jak są puste to otwieram wszystkie drzwi ... i biegają , sprawdxają, czy u kogos coś nie zostało :D

Natomiast Dosia, właściwie ma coraz lepszy apetyt, od czasu doboru tej odpowiedniej karmy i końca permanentnego rozwolnienia ... mam wrazenie, jakby z każdym dniem miała większy apetyt ;)
... dlatego napisałam, że to może na podłożu jakiś dawnych lęków o brak jedzenia, u nas dostają zawsze o tej samej porze, wiec nie ma podstaw, by sie bała, że nie dostanie swojej porcji.

Posted

mój jeden psiak, którego adoptowaliśmy ponad 4 miesiące temu - ma jedzenia pod dostatkiem i co? póki co nadal wcina łapczywie jedzonko jak dostanie swoją michę i też ciągle dostaje o tych samych porach... ale jednak nawyk schroniskowy został póki co.
Tylko że efektem tak łapczywego jedzenia u mojego psiaka jest puszczanie bąków :)
przy łapczywym jedzeniu nałyka się też powietrza i potem jest tak jest... smrodki co po chwilkę puszcza... ;)

Posted

[quote name='Akrum']mój jeden psiak, którego adoptowaliśmy ponad 4 miesiące temu - ma jedzenia pod dostatkiem i co? póki co nadal wcina łapczywie jedzonko jak dostanie swoją michę i też ciągle dostaje o tych samych porach... ale jednak nawyk schroniskowy został póki co.
Tylko że efektem tak łapczywego jedzenia u mojego psiaka jest puszczanie bąków :)
przy łapczywym jedzeniu nałyka się też powietrza i potem jest tak jest... smrodki co po chwilkę puszcza... ;)[/QUOTE]

U nas bąki są naszymi codziennymi towarzyszami :evil_lol:

... wietrzę dość często a i tak czasem nie da się wysiedzieć w pokoju, bo wszystkie cztery gazują, a Dosia i Zorba najbardziej, choć akurat on, je najspokojniej, więc do końca nie wiadomo od czego to zależy ... chyba od rodzaju przewodu pokarmowego ;)

Posted

moja wetka mówiła, że na te pierdziuszki, to mam podawać co drugi dzień mały kawałek drożdzy, lub trochę jogurtu naturalnego albo maślanki.
Ale póki co jeszcze tego nie stosujemy, ponieważ najpierw mieliśmy wypróbować naukę powolnego jedzenia, czyli wkładam małą piłkę do miski i potem psiak żeby się najeść musi się troszkę nagimnastykować, żeby omijać piłkę. ale nasz czarny diabeł wyjmuje piłkę z miski i szybko wcina jedzonko :)

Posted

[quote name='Akrum']moja wetka mówiła, że na te pierdziuszki, to mam podawać co drugi dzień mały kawałek drożdzy, lub trochę jogurtu naturalnego albo maślanki.
Ale póki co jeszcze tego nie stosujemy, ponieważ najpierw mieliśmy wypróbować naukę powolnego jedzenia, czyli wkładam małą piłkę do miski i potem psiak żeby się najeść musi się troszkę nagimnastykować, żeby omijać piłkę. ale nasz czarny diabeł wyjmuje piłkę z miski i szybko wcina jedzonko :)[/QUOTE]

:D ......................... na obecnym etapie Dosia chyba połknęłaby piłkę i jadła dalej nie zauważywszy niczego ............ ;)

Posted

Hrabina ......................................................... :loveu:



.......................................... z przyjaciółką .........................................


..............................lekko znudzona ...................................................


.............................calkowicie znudzona ..............................................



Wniosek: ................. hrabina nie lubi pozować :p

.... wstawiłam te zdjęcia mimo to, bo widac na nich wyraźnie, że nie sterczą już tak bardzo dosine żeberka, nie wiem, czy pamiętacie pierwsze fotki ............
można było liczyć wszystkie kosteczki.

Posted

[quote name='tripti']fajnie, że obejrzał ją inny weterynarz, a powiedział co to jest za guzek?[/QUOTE]

Niestety nie sprecyzował, ale powiedział, że tego rodzaju guzki, bardzo rzadko dają jakies przerzuty i nie co co panikować, usunąć razem ze sterylką i ewentualnie dac wycinek na badanie histopatologiczne ... ale tu, jak się domyślam, koszt byłby duży i nie wiem, czy jest sens to badać. Decyzja ocywiście należy do piechci & co.

Posted

chodziło mi bardziej o jakiś kawałek tego z czego będzie można w laboratirum przygotować próbkę do badania, bo żeby to przygotować trzeba mieć odpowiedni sprzęt, a później taka próbka to już może leżeć latami.

Posted

Myślę, że jak ten guzek włożą do formaliny, czy jakiegoś innego "utrwalacza", to chyba wystarczy i można by go wtedy przesłać do Ciebie ... tak mi się na logike wydaje, ale zapytam przy okazji, czy to tak prosto działa (???)

Posted

co do szybkiego i łapczywego jedzenia spróbowałabym rozsypać jej swoją działkę po całej podłodze, aby sobie zbierała. Zawsze to ciut więcej czasu zajmuje niż połykanie z miski. Albo też jej wysypywać na podłogę, ale po kilka koraliczków (z ręki). Może z czasem nauczy się spokojnego jedzenia, bo to chyba jeszcze objaw jej stresu i właśnie zakodowanego w głowie głodu, którego pewnie kiedyś doświadczyła.

Co do sterylizacji i guzków, dziś w PP wyczytałam, bo jest cały artykuł: "Sterylizując sukę przed pierwszą cieczką niwelujemy niemal do zera prawdopodobieństwo wystąpienia guzów sutka, a to bardzo częsta choroba. Wycina się guz, a on odrasta w innym miejscu. Czasami dochodzi do przerzutów i nie zostaje nic innego jak..." itd itp kończyć nie będę :) morał...zdania są różne:)

Posted

Piechciu, ja w sumie tak robię ... karmę sypię jej do miski i trochę dookoła, ona to zjada błyskawicznie.
Jak wiemy, z pewnością była kiedyś karmiona z ręki, zawsze wpatruje sie z nas , gdy coś jemy ... nie daję jej wtedy, bo chyba powinna się tego oduczyć. Dzisiaj dawałam jej z ręki kawałek jabłka, kiedyś nie chciała, a teraz zjadła :) ... a może przed zimą ma większy apetyt ?

No i nie wiem, czy ją ubierac i w co? Rano są przymrozki, a w domu jest cieplutko, myślę że ta różnica temperatur może być dla niej dokuczliwa.

Myslę o tym guzku i rzeczywiście nie wiadomo, co zrobić, żeby jej nie zaszkodzić.

Posted

rozmawiałam z modliszką bo jej mama robi na drutach takie kubraczki. Miała zapytać mamy czy by takowy zrobiła:) jeśli tak to potrzebne będą wymiary, ale jakie to już powie modliszka. Myślę ze taki upleciony na drutach będzie dla niej najwygodniejszy,nie? bo te kupne, sa oczywiście ładniejsze ale moja sunia nie chciała w nich chodzić bo były sztywne.
Myślę, że póki co to jeszcze by jej nie ubierać, bo jak będzie -20 to przestanie jej starczać takie ubranko,ale w sumie to się nie znam:)

Posted

Zapytam się IVV ... moze da jakies praktyczne rady.

Na drutach chyba dobry, tylko przewiewny, więc może z jakiegoś polaru, może ktoś ma starą polarkę i mozna by uszyć ... tylko skąd wziąć formę i krawcową ;)

Posted

Ewanko, moja mam zrobi jej kubraczek, jak się nie nada to najwyżej będzie dla innego psa. Ale robiła już taki jeden dla sznaucerka sąsiadów i mała śmigała w nim zimą.
Wejdźcie sobie na allegro, tam są podobne z włóczki takie ala golfiki.

Potrzebne będzie więc:
- długość od karku do końca tułowia (plecy)
- długość od szyji do końca brzucha (długość pod spodem)
- obwód w klatce piersiowej w najszerszym miejscu-
- obwód szyji
i może odległość przednich łap od miejsca gdzie nosi się obrożę, żeby było wiadomo gdzie zrobić otwór na łapy ;)

Posted

[quote name='modliszka84']Ewanko, moja mam zrobi jej kubraczek, jak się nie nada to najwyżej będzie dla innego psa. Ale robiła już taki jeden dla sznaucerka sąsiadów i mała śmigała w nim zimą.
Wejdźcie sobie na allegro, tam są podobne z włóczki takie ala golfiki.

Potrzebne będzie więc:
- długość od karku do końca tułowia (plecy)
- długość od szyji do końca brzucha (długość pod spodem)
- obwód w klatce piersiowej w najszerszym miejscu-
- obwód szyji
i może odległość przednich łap od miejsca gdzie nosi się obrożę, żeby było wiadomo gdzie zrobić otwór na łapy ;)[/QUOTE]

Od rana zabieram się za mierzenie ;)

... a co myślicie o tym polarkowym kubraczku, może na zmianę? :D

Posted

taks - ma teraz bazarek z kubrakami, pod spodem polar na wierzchu tkanina impregnowana, praktyczne i na deszcz i na śnieg. Co do włóczki to można kupić też na ciuszkach jakąś kamizelkę z włóczki dla małego dzieciaczka i ją troszkę przerobić to może tak mniej się napracuje mama modliszki :)

jak ogłoszenia Dosi?

Posted

nie przesadzałabym ze strojeniem Dosi, tym bardziej że nie mamy złamanego grosza na to, a modliszkowa mama policzy taniej albo gratisowo z miłości do córy:D??

czy to coś takiego będzie?
http://allegro.pl/petsi-dog-nowy-sweterek-dla-pieska-27-cm-i1266065817.html

koniecznie musi być z taką kokardką:D
http://allegro.pl/ubranko-dla-psa-ubranka-dla-psow-sweterek-kurtka-i1262601292.html

no ewentualnie z takim pomponikiem:D
http://allegro.pl/sweterki-rekodzielo-na-wymiar-gigant-i1261779638.html

mama modliszki lubi dziergać więc myślę że specjalnie nie będzie cierpiała robiąc coś takiego:)


ogłoszenia...nie wiem,bo żadnych maili nie dostałam, a przestałam śledzić wątek bazarku.Może ktoś spojrzeć czy jesteśmy uwzględnieni w tym tysiącleciu?

Posted

Tripti niedawno wstawiła link do kubraczkowego bazarku ... :)

tak myślę, że jak taki sweterek zmoczy deszcz, błoto itp. to już na kolejny spacer nie da się go włożyć ... może coś tu znajdziemy, ja nie mam kompletnie doświadczenia ...

ciekawa jestem, co powie IVV , ona ma w tym doświadczenie.

http://www.dogomania.pl/threads/194257-psie-kubraki-quot-na-miarę-quot-do-31.10-na-3-cele

Jutro wymierzę dobrze Dosię i chyba jej zamówię nieprzemakalny kubraczek od ciotki taks ... a do tego będzie miała śliczny sweterek ... wszak to hrabina, musi mieć coś na zmianę :D

Posted

Ja powiem tak. Mam yorka, waży 4 kg, włosy ma ścinany a poza tym nie ma podszerska, więc to kiepska izolacja, a jak jest dłuższy to już w ogóle masakra, zimą wraca do domu jak 'bałwan' cała oblepiona śniegiem. Raczej jej nie ubieram, chyba, że temp. spadnie poniżej - 7-9*C, kubraczki mam 2 - jeden taki sweterek jak szyje mama modliszki, drugi kubraczek z polarem jak szyje taks. Oba zimą sprawdzają się świetnie, chociaż na deszcz wiadomo, sweter kiepski. Tyle, że przy mrozie deszcz nie pada, więc ja nie mam tego problemu. Myślę, że na razie nie ma co Dosi ubierać, bo jak przyjdą prawdziwe mrozy to wtedy dopiero królewna zamarznie nawet w sweterku i będzie bardziej wrażliwa na zimno. Tak mi się wydaje, ale to tylko moje zdanie.

Posted

witaj Dosia :)
ja też uważam że póki co jeszcze nie ma sensu jej ubierać, dopiero jak przyjdzie minusowa temperatura, to można coś jej założyć :)
w końcu to królewna jest :)
moja sunia w zeszłym roku jak były mrozy po -25 stopni to ona szalała godzinami po dworze w śniegu i ja się martwiłam że marznie, sama mimo że ubierałam się na spacer grubo, to po pół godziny wyglądałam jak kostka lodu, a ta ruda małpa po spacerze jeszcze chciała szaleć w śniegu na podwórku i wcale nie ma takiego futra jak np. Ewanki Zorba.

Posted

przegladalam te kurteczki na polarze i wydaje mi sie ,ze dla Dosi beda ok.
sweterki sa dobre ,ale wiekszy problem z zakladaniem ;)
to ktora kurteczka wybrana dla tej chudzinki ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...