Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='_Goldenek2']Dołączam się do życzeń. Na pewno będziesz szczęśliwa :):):)[/QUOTE]

teściową ma w porządku to na pewno będzie :)

a gdzie podróż poślubna, w końcu się należy :)

Posted

Akrum ... i ja przyłączam się do życzeń, oby wszystko Wam się w życiu spełniało :loveu:

**********************************************************************

... jeśli chodzi o guzek, to faktycznie wczoraj zauważyłam,że skóra jest zaróżowiona ... czyżby jakies zapalenie się zaczynało ??? :crazyeye:

NIE !!! ... tylko tego tej biednej Dosi brakuje ..... :(

chyba jednak pojedziemy do weta ..........

Posted

[quote name='tripti']o to samo mi chodziło, ale inny wet niż ten z Sannik.[/QUOTE]

Alarm odwołany ... uffffffffffffffff

.... obejrzalam dokładnie dosine sutki i z całą pewnością nie ma zaczerwienienia, musiała wczoraj sobie odcisnąć, albo się podrapać bo wydawały mi się zaróżowione .

Posted

może zapytaj Lilkowej czy będzie jechała w najbliższym czasie do weta aby zabrać się z nią przy okazji??
Ewo tylko nie daj się zwariować...weź głęboki oddech i na spokojnie oglądaj guzka,bez stresu:) przecież nie mógł urosnąć w ciągu 2 dni, bo gdyby tak rósł to w ciągu tych dwóch miesięcy czy iluś tam co jest u ciebie to by...eksplodował:) może wyglądam jakbym uczuć nie miała, ale na serio, nie można się aż tak stresować, bo domyślam się że bardzo się tym zamartwiać. Trzeba pojechać do weta i koniec, po co snuć domysły, debatować. Jechać, zbadać jak trzeba to wyciąć i koniec:)

sory Akrum ...pomyłka:)

Posted

Dzisiaj obejrzałam guzek bardzo dokładnie, to po prostu skóra na nim jest luźna i wydawało mi się jaby był większy. Jast jaki był ... oj, trochę namieszałam ;)

Właśnie wróciliśmy od weta, tym razem z Zorbą, ma ponad 40 st.C i nie bardzo wiadomo co mu jest, nie chce jeść (myślałam, że jakaś niestrawność) ... jest słaby, osowiały. Trzymajcie kciuki, bo coś biedak marnie wygląda.

Posted

zagladam a tu takie zle wiadomosci :(
trzymam kciuki za chlopaka i za Ciebie Ewuniu!!! strasznie duzo masz ostatnio tych stresowych sytuacji....

Posted

Dosia mówi dzień dobry o poranku :loveu:

Dosia czuje się świetnie, ma doskonały apetyt i o poranku marzy tylko o tym, by wejść do mnie do łóżka ;) ... jak mała Molly wskakuje, to Dosia obrażona wychodzi z sypialni ... ale zaraz ją wołam i pocieszam jak potrafię, do tej pory mi wybacza :)

Zorba bardzo dziekuje za ciepłe słowa, po wczorajszych zastrzykach dzisiaj już czuje się znacznie lepiej, mocz jasny (!!!), ale wet jednak podejrzewał babeszjozę, podobno panuje na naszym terenie ... kleszcza nie znalazłam i Zorba jest zabezpieczony Frontlinem, więc to chyba nie to (?)

Posted

wszystkim bardzo, bardzo dziękuję za życzenia ślubne - jesteście kochane :)

Co do Zorby - obserwuj go Ewanko mocno, jak coś się będzie działo,to na gwałt jedźcie do weta, ja już swoje przeszłam jak nie rozpoznano babeszjozy i niestety psiak jest za TM
[*], więc proszę Cię, bądź czujna.
Co do Dosieńki, nabiera masy i ciałka? karma nadal jej smakuje?

Posted

[quote name='Akrum']wszystkim bardzo, bardzo dziękuję za życzenia ślubne - jesteście kochane :)

Co do Zorby - obserwuj go Ewanko mocno, jak coś się będzie działo,to na gwałt jedźcie do weta, ja już swoje przeszłam jak nie rozpoznano babeszjozy i niestety psiak jest za TM

  • , więc proszę Cię, bądź czujna.
    Co do Dosieńki, nabiera masy i ciałka? karma nadal jej smakuje?


  • Bardzo współczuję z powodu Twojego pieska!

    Dosienka nabiera ciałka, choć u niej jest to proces powolny ... to typ charcika, więc z całą pewnością nigdy nie będzie pulchna ... żeberka teraz wystają leciutko, a wystawały masakrycznie. Karma bardzo jej smakuje, ma jeszcze zapas, choć daję jej troszkę więcej niż w przepisie i ma 3 posiłki dziennie.

    U Zorby, chyba trochę "na oko" wet rozpoznał babeszjozę, miał wysoką temp. całkowity brakłaknienia i lekko zażółcone białka oczu ... więc dostał wczoraj odpowiednie zastrzyki.
    Dzisiaj czuje się już znacznie lepiej, ale na zastrzyki będziemy jeździć jeszcze przez trzy dni.

    Posted

    [quote name='Ewanka']Bardzo współczuję z powodu Twojego pieska![/QUOTE]
    już minęły 2 lata jak moje Słonko odeszło za TM, ale wiem, że gdyby od razu rozpoznano u niej że to od kleszcza, to teraz by pewnie żyła...
    wiem też, że gdyby nie tamta przykra sytuacja, nie miałąbym teraz Pesteczki, bo w kilka dni po odejściu tamtej suni, zaczęłam się starać o adopcję kochanej Pesteczki :)
    tak widocznie było gdzieś w kartach losu zapisane...

    Posted

    środki na kleszcze skutecznie działają około 4 tyg, teraz to dla nich dobra pogoda - zimno, środek nie powoduje tego, że kleszcze omijają psy, a to, że po wbiciu się w psa, taki kleszcz usycha. Zorba jest trudnym psiakiem do zabezpiecznie, bo trzeba liczyć, że ma gęste futro kawaler i część środka może zostać na sierści. Ważne, że już lepiej!!!! Trzymam kciuki zdrówko jednego psiego kawalera w towarzystwie:)

    Posted

    Masz rację, on ma gęste futro, oczywiście zawsze staramy się zaaplikować mu Frontline bardzo dokładnie, ale byćmoże odrobina została na futrze ... zaraz kupię następne i pokropię go ... mam nadzieję, że to nie koliduje z obecnym leczeniem ...
    zaraz jedziemy na kolejną partię zastrzyków (3) ... wczoraj przy trzecim strasznie płakał bidulek :shake:

    Posted

    czasem u wetów to jest tak, że ty z ciekawości zapytasz czy to może być babeszjoza a on od razu stawia diagnozę, "Tak to napewno babeszjoza" tak samo jest z ludźmi. Powiesz że cię głowa boli, a dziś się nie wyspałeś to ci powie że przez zmęczenie boli:)

    oby Zorba wyzdrowiał. Może to taka jednodniówka?:) a żółte oczy o czym świadczą?to normalne przy gorączce?

    Posted

    Witamy o poranku :loveu:

    Dziękuję za zainteresowanie zdrowiem Zorby :)
    ... na szczęście już czuje się dobrze, wczoraj oczka miał normalne, jadł i biegał, wyglądał na zdrowego, ale lekko osłabionego . Kuracja postawiła go na nogi ... nie wiem, czy to zażółcenie nie było wynikiem żółtego, sztucznego światła w gabinecie weta, chyba, że tak szybko się cofnęło (?)

    Zabraliśmy wczoraj też Dosię do weta, obejrzał guzek i powiedział, że spokojnie mozna czekać z tym do strylki i zrobić łącznie ... musze przyznać, że oglądał bardzo szczegółowo guzek, węzły chłonne itp.

    Myślę, że Dosia ma coś w rodzaju psychicznego głodu, to co wcześniej miała Lenka. Jest nienasycona, dostaje bardzo dobrą karmę, porcje większe niż w przepisie i ciągle jej mało, na widok miski skoki , śpiewy, szczekanie i oby jak najszybciej dostać się do jedzenia. Zaczęłam dawać jej 3 razy dziennie , bo pomyslałam, że może odstęp między posiłkami jest dla niej zbt długi. Ona musi przecież nadrobić sporą niedowagę ... chociaż wet wczoraj pochwalił, że nie jest już taka chuda :multi:

    Reszta towarzystwa czeka cierpliwie aż postawie michy. Każdy dostaje w innym pomieszczeniu, bo każdy ma inną karmę, a poza tym wiem dokladnie kto ile zjadł, więc nie ma bezpośredniej konkurencji, mimo to Dosia je mega-błyskawicznie i bardzo nerwowo.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...