kasia14 Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 IVV napisał(a):zawsze polaczony zabieg mniej kosztuje niz 2 osobne...i dla psa zdrowia lepiej niz jak jest dwa razy usypiany ,a zwlaszcza taka chudzinka jak Dosienka a moze przez ten rosnacy guzek ona jest chuda i taka apatyczna ....?:roll: Tu są różne opinie. Niektórzy weci są zdania, że dobra narkoza (np. wziewna) jest lepsza 2 razy niż raz na dłuższy zabieg, który bardziej obciąży organizm zwierzęcia. Rzadko który wet łączy sterylkę chociażby z usuwaniem kamienia nazębnego, a co dopiero z usuwaniem guzków... No ale tu też musi się wypowiedzieć wet Ewanki ;) Quote
Ewanka Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Odkąd Dosia jest u nas, guzek prawie podwoił swą objętość :placz: (na fotce sunia stoi na dwóch łapkach) Quote
tripti Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 matko!!! to jest ogromne! z tym trzeba pilnie do weta, to nadal rośnie z tego co Ewanka mówi.... też mieliśmy guzek, ale on wchłoną się... Quote
Ewanka Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 tripti napisał(a):matko!!! to jest ogromne! z tym trzeba pilnie do weta, to nadal rośnie z tego co Ewanka mówi.... też mieliśmy guzek, ale on wchłoną się... Jest spory, ma może ze 3 cm średnicy, trudno zmierzyć bo jest nieregularny, raczej podłużny. Biedna Dosiunia, może rzeczywiście coś ją zżera od środka i nie pozwala przytyć i rozkwitnąć. Kochana sunia jest taka spokojna i usuwająca się w kącik, żeby nikomu nie przeszkadzać ... dzisiaj koopa była prawie normalna ... jedynie kolor jasny, bez zmian. Quote
piechcia15 Posted October 5, 2010 Author Posted October 5, 2010 też jestem zdania że guzek powinien obejrzeć lekarz. Bo jak on to dotknie to zobaczy jakiej jest budowy i jak jest połączony ze skórą i chociażby na tej podstawie stwierdzi czy trzeba go usunąć czy może sobie być. Ale nie dramatyzujmy że pies przez to się źle czuje, chudnie i wogóle dramat... Bez przesady. Gdyby tak było to w wynikach krwi tez by coś wyszło, a nie wszystko ok. Jak juz milion razy pisałam, moja sunia miała taki może ciut większy i w pewnym momencie już przestał rosnąć. Postanowiłam nie usuwać i chyba dobrze zrobiłam, w tym przypadku. Ale to nie mój pies i ja decydować nie będę...to pies dogomanii, tu decyduje ogół, jedno jest pewne...NIE ŚMIERDZIMY GROSZEM. Ewo na ile starczy karmy bo tydzień to za mało aby kupić karmę, a najpierw znaleźć kasę na nią. Więc musisz chociaż mniej więcej okreslić na ile jeszcze zostało. Ja będąc lekarzem nie robiłabym tych dwóch rzeczy naraz, czyli sterylka i usunięcie listwy. Jak ta suka by cierpiała taka porozpruwana:( Ale nie jestem lekarzem... na szczęście chyba. Quote
Ewanka Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 Niedługo będziemy jechać do weta na szczepienie suczek, więc Dosia też pojedzie z nami i zobaczymy co powie doświadczony wet. Karmę Dosia wcina z wieeeelkim apetytem, zostało jeszcze prawie 10 kg , więc na ponad miesiąc, po 20 dkg dziennie, czasem troszkę więcej ;) ... na wszelki wypadek dzisiaj kupiłam dla Zorby też jagnięcinę z ryżem, więc jakby zabrakło dla Dosi, to mogę jaj dać awaryjnie troszkę od Zorby ;) Quote
tripti Posted October 5, 2010 Posted October 5, 2010 guzek oczywiście wchłonął się, zgubiło się "ł", przyzwyczajenie z worda, że wszystko poprawia :) piechcia nie dramatyzujemy:) chodzi tylko o obejrzenie przez kogoś kto się na tym zna. Quote
IVV Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 kasia14 napisał(a):Tu są różne opinie. Niektórzy weci są zdania, że dobra narkoza (np. wziewna) jest lepsza 2 razy niż raz na dłuższy zabieg, który bardziej obciąży organizm zwierzęcia. Rzadko który wet łączy sterylkę chociażby z usuwaniem kamienia nazębnego, a co dopiero z usuwaniem guzków... No ale tu też musi się wypowiedzieć wet Ewanki ;) tutaj tak robia ,tylko przez caly zabieg jest podawana kroplowka moja sucz wlasnie miala tak robione -sterylka ,guzek i czyszczenie zebow -przeszla przez wszystko jak burza czasami veci chca wiesej zarobic i rozne wersje podaja Quote
Akrum Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 właśnie pokazałam zdjęcie Dosieńkowego guzka w pracy i zarówno jeden wet jak i druga pani wet powiedzieli,że jeśli jest to twarde, to najprawdopodobniej bedzie to guz gruczołu mlekowego, bo one są twarde, to są tak zwane gruczolaki. Natomiast jeśli jest miekkie i jeżeli ma mniej niż centymetr średnicy i zniknie w ciągu 3-4 tygodni, to nie ma się czym stresować. Quote
Akrum Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 jeszcze mi powiedzieli, żeby jak najszybciej udać się do weta, co by nie dać czasu temu guzkowi na rozrost i zezłośliwienie jeśli to jest gruczolak. Równie dobrze,to może być jakiś tłuszczak, ale .... wg nich patrząc na zdjęcie, to może być gruczolak.... wtedy trzeba usuwać w miarę szybko i zrobić będzie trzeba rtg płuc, czy nie ma przerzutów. Quote
tripti Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Akrum napisał(a):właśnie pokazałam zdjęcie Dosieńkowego guzka w pracy i zarówno jeden wet jak i druga pani wet powiedzieli,że jeśli jest to twarde, to najprawdopodobniej bedzie to guz gruczołu mlekowego, bo one są twarde, to są tak zwane gruczolaki. Natomiast jeśli jest miekkie i jeżeli ma mniej niż centymetr średnicy i zniknie w ciągu 3-4 tygodni, to nie ma się czym stresować. Ewanka chyba gdzieś pisała, że to ma 3 cm... to jest naprawdę duże i na dodatek urosło przez czas pobytu Dosi... to my mieliśmy tłuszczaka, który wchłonął się. Wygląda to wogóle tak jak guzy sutków. Co do łączonych operacji, to np. 11 letnia Honda też będzie miała łączoną operację usunięcia listwy m. i sterylkę. Lepiej chyba raz dawać narkozę nić później drugi raz obciążać organizm. Quote
IVV Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 tak ,i pies ma tylko raz stress,i gojenie wzystkiego odbywa sie w tym samym czasie Quote
Ewanka Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Właśnie wróciliśmy z Sannik (12km) od naszego nowego weta ... :) ... obejrzał dokładnie i stwierdził że najprawdopodobniej jest to niezłośliwy włókniak, nie przyrośnięty do żadnego narządu wewnętrznego ... należy obserwować ... tak czy siak, dobrze by było usunąć przy sterylce, ale paniki nie ma. Pochwalił, że nie sterczą jej już tak bardzo wszystkie kosteczki, tylko troszeczkę ;) ... opowiadałam mu jak tragicznie było na początku. Pokazałam fotkę dzisiejszego Mr Qpala, oględał przez lupę hihihihi (w komórce) i kształt pochwalił, ale kolor, hmmmm ... oj, bladziutki facecik :evil_lol: ... zalecił przez kilka dni sylimarol (1x1) ... zobaczymy czy poskutkuje. koszt wizyty, ze zniżką dla naszych kochanych bezdomniaków, 15 pln ... moja benzynka gratis :) Quote
tripti Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 mam nadzieję, że ten guzek wchłonie się...a on jest twardy czy miękki? na fotce wygląda bardzo podobnie jak gruczolaki i szybko rośnie, a innych mniejszych takich malutkich nie ma Dosia na klatce piersiowej czy na brzuszku? Quote
Ewanka Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Dosieńka wita i poranku :loveu: Wczoraj była bardzo dzielna, chociaż przez całą drogę do weta wyśpiewywała serenady ;) ... a ja jestem wrazliwa na wysokie tony , ale jakoś przetrwałam :evil_lol: [quote name='tripti']mam nadzieję, że ten guzek wchłonie się...a on jest twardy czy miękki? na fotce wygląda bardzo podobnie jak gruczolaki i szybko rośnie, a innych mniejszych takich malutkich nie ma Dosia na klatce piersiowej czy na brzuszku? Guzek jest twardy, ma nieregularny kasztalt, nie jest przyrośnięty do żadnego narządu wewnętrznego, jest jakby w skórze przy samej brodawce i niestety rośnie ... ma kilka (ok. 3-4) cm długości. Biedna Dosiula, nie dość, że ma kłopoty z jelitami to jeszcze to :shake: Quote
piechcia15 Posted October 7, 2010 Author Posted October 7, 2010 Ewo przelałam ci pieniążki razem z tą wizytą. Cioteczki, które nie wpłaciły na październik a mają Dosiowy grosik w portfelu to poproszę o wpłatę bo bida trzeszczy:( (tripti, kmurdz, ania z poznania, akrum) Quote
Ewanka Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Dosia wita Cioteczki o poranku :loveu: Gdzież ten domek, dobry, wrażliwy, kochający, rozumiejący hrabiowską naturę ??? ... taki jedyny specjalny wymarzony :roll: Dosieńka nadal omija małą, słodką, szalejącą krówkę Molly, ale już bez takiej odrazy jak na początku ;) Martwi mnie ten guzek cokolwiek to jest, nie powinno go tam być. Muszę Dosię pochwalić, już praaaawie nie widać jej żeber, no jeszcze troszkę widać, ale już nie tak masakrycznie ... aż boję się zapeszyć, ale już nasza słodka Dosieńka nie wygląda jak zagłodzone, chore biedactwo, sierść ma już lśniącą i miłą w dotyku. Silimarol kupiłam i będę jej podawać raz dziennie, tak jak zalecił wet, bo jednak cały czas Mr Qpal ma kolor ... fachowo określając - ugier jasny :cool3: [quote name='piechcia15']Ewo przelałam ci pieniążki razem z tą wizytą. (...) Dziękuję bardzo :) Quote
tripti Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 deklaracja wpłacona, mam jeszcze taki wniosek, może uzgodnilibyśmy przelewy do 15 stego każdego miesiąca? Quote
piechcia15 Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 jestem za wnioskiem! bo wpłaty i tak dochodzą do mnie minimum do 10. Quote
tripti Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 [quote name='tripti']deklaracja wpłacona, mam jeszcze taki wniosek, może uzgodnilibyśmy przelewy do 15 stego każdego miesiąca?[/QUOTE] to jak Ewanko, zgodzisz się, aby przelew był w połowie miesiąca? ja dziś zrobiłam, ale piechcia chyba nie jest w mbanku, więc pewnie dopiero w poniedziałek wejdzie :( Quote
piechcia15 Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 zapraszam do 1 postu:) wszystko jest :D mój mbank jest wyjątkowo ekspresowy:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.