IVV Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 jejdo tlustych boczkow straaaasznie daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaallllllllllllllllllllllllllllllllleeeeeeeeeeeeeeeeeeeekkkkkkkkkkkkkkkkkooooooooooooooooo;) Quote
Ewanka Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Dosia wita o ppranku :loveu: Dzisiaj wielki dzień, Dosia zapozna się osobiście z nową koleżanką Megi ... mam nadzieję, że się polubią i będą żyły w zgodzie :) IVV napisał(a):jejdo tlustych boczkow straaaasznie daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaallllllllllllllllllllllllllllllllleeeeeeeeeeeeeeeeeeeekkkkkkkkkkkkkkkkkooooooooooooooooo;) ................ wyobraziłam sobie grubą Dosię ........... :D:D:D Quote
piechcia15 Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 zawsze świeże ciałko rozweseli grupę:) oby sunia dała im dobry przykład a nie zły, jak nie bać się wszystkiego i ufać też innym ludziom...poza Ewą:) Quote
obraczus87 Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Cioteczki, trzeba ostro ruszyc z ogłoszeniami Dosieńki. Fajnie by było, gdyby Dosia najbliższe świeta Bożego Narodzenia spędziła w domku :) Quote
piechcia15 Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 no to Ewo widzę że kolej4na cieczka przed tobą:) skoro sunia taka młoda to lada chwila:) Quote
IVV Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 spokojnie ;) malutka ma tylko 4 miesiace wiec droga przed nia daleka do tej przyjemnosci,a wlasciwie jak dobrze pojdzie to wcale nie bedzie musiala miec tego balaganu Quote
Ewanka Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 O matko, ciotki, nie macie za grosz litości ............ :angryy::angryy::angryy: .......nie chcę już tu żadnej cieczki :mad: ... coś piechcia podejrzanie zadowolona z takiej perspektywy :diabloti: Malutka Molly jest odważna, nie ma żadnych zahamowań, nie boi się ludzi ani przedmiotów ... sądzę, że dla Dosi to świetne towarzystwo sprzyjające otwieraniu się na innych. Domek na święta, ech, to chyba gwiazdkowe marzenie Dosi ... oby się jej spełniło :multi: Quote
piechcia15 Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 no właśnie o tym samym pomyślałam, ze taki wesoły i zwariowany pies to lekarstwo na niespokojne dusze Lenki i Dosi:) oby tylko ona od nich się nie nauczyła bania, bo też tak może być. Sterylke powinno się robić raczej po pierwszej cieczce z tego co wiem, tak samo jak kastrację dopiero około roku. Quote
Basia Z. Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Ewanka napisał(a):Miło nam, że odwiedzasz Dosię, zapraszamy częściej :) Witam. Mam słabość do Dosi, bo przypomina mi moją suńkę (tą z avataru), tylko, że Jagódka była malutka. Odkąd ją miałam myślę, że wszystkie suczki, które mają żółtą główkę i czarne plecki są takie cudownie mądre i kochane. Przy okazji pochwalam, za doskonale prowadzony watek, tzn. duzo zdjęc i filmy i wszystko na pierwszej stronie, super :) Quote
Ewanka Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Słyszałam, że niekoniecznie trzeba czekać do pierwszej cieczki, można po 6 miesiącu życia suni ... kolejnej cieczki nie zniosę i to zimą :crazyeye: , czyli pokój w drgim budynku odpadnie :/ Quote
piechcia15 Posted September 26, 2010 Author Posted September 26, 2010 sama nie wiem, są rożne opinie. Ja wiem tylko tyle, tzn słyszałam, że te hormony odpowiadają także za wzrost i budowe końci, mięśni dlatego najlepiej poczekać jak najdłużej się da czyli tak do roku minimum, ale faktycznie w twoim przypadku to byłaby masakra:( Quote
Ewanka Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 piechcia15 napisał(a):sama nie wiem, są rożne opinie. Ja wiem tylko tyle, tzn słyszałam, że te hormony odpowiadają także za wzrost i budowe końci, mięśni dlatego najlepiej poczekać jak najdłużej się da czyli tak do roku minimum, ale faktycznie w twoim przypadku to byłaby masakra:( ... już wiem, dostaniesz Zorbę na tymczas :bigcool: Quote
Lilek Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Ewano, zdrajco paskudny. Nic z tego. ZOrba jest mój na wieki. To jest facet,zakochaŁam się. Mój TZ zaczyna byc zazdrosny.Jak możesz myślec o oddaniu Zorby Piechci?Ja nie mam nic przeciwko Piechci, ja ją lubię, ale Zorbę oddać?Nikomu! A wiecie, Dosika widziaŁam po trzech chyba tygodniach.Jej zaczynają zanikać żeberka.Czy to jakaś choroba?:evil_lol: Quote
Ewanka Posted September 26, 2010 Posted September 26, 2010 Piechcia się śmiała na poprzedniej stronie, że czeka mnie cieczka ... to ma za to :p ... tak, Dosia się leciutko poprawia, wprawdzie żeberka można jeszcze liczyć, ale już trzeba wytężyć wzrok :) Quote
IVV Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 pod taka opieka to tylko dziewczyna moze kraglosci nabierac ;) Quote
Ewanka Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Dosia wita o poranku kochane cioteczki :loveu: .... od rana leje deszcz, więc ze spacerku nici, tylko małe siuuuu i galop do domku ;) Dosia vel Ritka marnie znosi obecność żywiołowego szczeniorka, usuwa mu sie z drogi, odwraca główkę przed natarczywością zabawy małej Molly, chowa się po kątach ... czeka ją teraz okres aklimatyzacji do nowej sytuacji. To jest pies jednego człowieka i pustego domu, w sensie braku innych zwierzakow. Quote
Akrum Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Cześć Dosieńko :) nie bój się żywiołowego szczeniaka, tylko ucz się od niego,jak można być otwartym,radosnym i jakie to fajne ;) Quote
tripti Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 my też witamy Dosieńkę i całą Jej ferajne :) a jak z ogłoszeniami Dosi? wcześniej była mowa o bazarkowym pakiecie, to jak? Quote
piechcia15 Posted September 27, 2010 Author Posted September 27, 2010 przyzwyczai się i jeszcze będzie za nią tęsknić:) moja 14-letnia Kaja też gardziła kilkutygodniowym szczeniactwem:) i nie miała do niego cierpliwości, gryzła, goniła jak mogła a on nic..dalej wesoły:) a potem się rozruszała a przy okazji nauczyła go manier, a mały tez zrozumiał, że trzeba mieć szacunek dla starszych:D Quote
Ewanka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Dosia wita o poranku kochane cioteczki :loveu: Oj, nie wiem, czy Dosia przyzwyczai się do małej Molly zwanej Mulinką, to szalony szczenior, a Dosia to powściągliwa hrabina ... nie da się pogodzić ognia z wodą :cool3: Dosia chodzi pod ścianami, usuwa się jak może z pola rażenia szczeniora ... trochę ją izoluję, żeby mogła odpocząć od widoku szalejącej Molly, ale też chciałabym, aby się przełamała i otworzyła na małego wariatuńcia ;) Quote
Akrum Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 na to potrzeba kilka dni, zobaczysz, jeszcze razem będą biegać po dworze i się bawić :) Quote
Ewanka Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Akrum napisał(a):na to potrzeba kilka dni, zobaczysz, jeszcze razem będą biegać po dworze i się bawić :) Oby tak było :) ... chociaż energiczna Lena nie była w stanie ośmielić i rozruszać wycofanej Dosi ... zobaczymy czy szalonemu szczeniorkowi uda sie ta sztuka. Muszę przyznać, że jadnek jestem lekko sceptyczna. Quote
piechcia15 Posted September 28, 2010 Author Posted September 28, 2010 myślę że nie trzeba izolować, nawet jak Dosia będzie miała jej dosyć i ja pogoni to na dobre jej wyjdzie, bo mała tez sie musi nauczyć żyć w zgodzie z innymi:) Quote
_Goldenek2 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 Witam Dosię i cioteczki po urlopie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.