Akrum Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Tak mi się wydaje, że tak właśnie jest - przynajmniej mi się wet pytał jak pobierał krew od mojej suni, czy nie jest czasami w cieczce... więc pewnie to jakiś wpływ ma, skoro pytał :) Quote
Ewanka Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Pytałam weta, powiedział, że dla biochemii nie ma to znaczenia, jedynie dla poziomu hormonów. Czyli chyba można bez obaw robić te badania w cieczce, ale ............ mamy problem, koleżanka Dosi, Lenka ma parwowirozę :( ... nie wiem, jak Dosia to zniesie, mam nadzieję, że była w schronisku szczepiona, chociaż w papierach nie ma po tym śladu :( Dziewczyny śpią obok siebie, piją wodę z jednej miski, biegają razem po ogrodzie i sadzie ... czy ma teraz sens je izolować ... co o tym sądzicie ??? Quote
piechcia15 Posted August 16, 2010 Author Posted August 16, 2010 o kurde, a skąd ona to dziadostwo podłapała?? przecież to dorosły pies i z innymi obcymi psami nie ma kontaktu?? może to nie do końca parwo tylko jakieś zatrucie, albo wirus grypowo jelitowy?? teraz izolacja to już chyba nie ma sensu, bo i tak po ptokach. Jak się miała zarazić to zaraziła. U nas w schronie każdy pies jest szczepiony, ale czasami gdy brakuje naklejek to nie naklejają w karcie zdrowia. Kurcze niezła dawkę emocjo macie teraz. Trochę dużo tych kłopotów jak na metr kwadratowy:( czasami parwo jest mylone z coronawirusem, który jest łagodniejszy tzn łatwiej wyleczalny... Quote
Ewanka Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Nie mam pojęcia, gdzie mogła to podłapać, ma zero kontaktu z obcymi psami ... maluch sąsiadów, za siatką, też nigdy nie wychodzi za własne ogrodzenie. Chyba LOS (cokolwiek to jest ;) ) chce mnie zniechęcić :mad:, ale ja się łatwo nie poddaję i mam nadzieję, że obie sunie szybko dojdą do siebie. Dosia też ma równie rzadką i wyjątkowo śmierdzącą koopę, nie wiem, o czy to o czymś świadczy (???) ... wet mowił, że Lena ma cuchnąca (poczuł w trakcie mierzenia temp.) i to był jeden z argumentów za parwo, plus gorączka i częste torsje, których Dosia nie miała. Quote
modliszka84 Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 Ewanka -a czy Ty jestes pewna tego weta...? Bo pies dorosły, bez kontaktu z innymi nagle łapie parwo? Trochę to dziwne, rozumiem żeby od razu po wyjściu ze schronu się jakiś wirus uaktywnił, ale po dłuższym czasie....? Parwo to choroba bardzo trudna do wyleczenia, w przypadku szczeniaków z reguły śmiertelna... Wirus parwo pozostaje na miskach, ubraniach, posłaniach itp przez co najmniej kilka miesięcy i nie należy wtedy brać do domu nowych psów - trzeba przejść kwarantannę. Mam więc nadzieję, że wet się pomylił, a jest to tylko jakieś zatrucie. z sieci: Objawy i przebieg choroby Trzy najważniejsze objawy parwowirozy, kiedy koniecznie trzeba zgłosić się ze zwierzęciem do weterynarza: wymioty posmutnienie psa biegunka Od momentu zarażenia się przez psa parwowirozą do pierwszych objawów upływa 4-6 do 14 dni. Choroba zaczyna się od nagłych uporczywych wymiotów. Pies traci apetyt i wyraźnie robi się smutny. Dostaje też wysokiej gorączki około 40°C. W miarę rozwoju choroby pojawia się biegunka często z domieszką krwi. W jej wyniku następuje odwodnienie, spadek masy ciała i zaburzenia elektrolitowe. Wreszcie obserwujemy spadek temperatury ciała. Pies ma podkasany brzuch i wygięty grzbiet, jest to objaw bolesności. Na koniec pies przestaje wstawać. Może też dojść do posocznicy i wreszcie do śmierci zwierzęcia. Nie leczony pies może paść w ciągu 2-3 dni. Jeśli natomiast przeżyje, nabiera odporności na co najmniej 20 miesięcy, a być może nawet na całe życie. Quote
tripti Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 o kurcze, ale wiadomości, jak miało się w domu tego wirusa, to zalecana jest kwaranranna na 6 miesięcy, do tego jednym ze środków, którym może potrakotwać miejsce dla swojego świetego spokoju jest domestos, ale to jak pies przebywa w jakimś zamkniętym pomieszczeniu, to, że dorosły pies złapał prawowiroze "z powietrza" to pierwszo słyszę, przecież ona nie ma kontaktu z "obcymia" swego czasu interesowałam się tym biorąc psy ze schronisk. Mam nadzieję, że to jednak ten wirus, o którym piechcia pisze... Quote
oska1983 Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 o kurczę :( ale dziwne żeby tak nagle zachorowała na parwo... Quote
tripti Posted August 16, 2010 Posted August 16, 2010 oska1983 napisał(a):o kurczę :( ale dziwne żeby tak nagle zachorowała na parwo... jeszcze dziwniejsze postawienie diagnozy bez testów, ale może Lena naprawdę nie była zaszczepiona... za to Dosia była na całe szczęście... Quote
Akrum Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 trochę podejrzane z tym parwo... ja bym bardziej obstawiała wirusowe zapalenie jelit tzw. ludzka grypa jelitowo-żołądkowa. pytałam właśnie u mnie weta w pracy - przeczytał to co napisała Ewanka i mówi, że to dziwna diagnoza. Co innego, gdyby Lenka dopiero co ze schronu przyszła, to jest jeszcze prawdopodobieństwo, że mogła coś w schronie podłapać, że jakby była osłabiona... Ale tak po jakimś czasie, tak z powietrza? na jego oko to jest to, co napisałam wyżej... no i jak można postawić diagnoza, że to parwo bez przeprowadzenia testów na to? Lenka ma silną biegunkę z domieszką krwi? wymioty? bolesności brzucha? gorączkę?? jeśli stwierdził wet, że to parwo, to przecież powinien podjąć odpowiednie kroki, czyli nawadnianie przez kroplówki z roztworem glukozy i płynami wieloelektrolitowymi, antybiotyki, preparaty wzmacniające no i przede wszystkim surowice. Mówił Ci o czymś takim?? A nie można sprawdzić czy Lenka była szczepiona? masz kontakt z ciotkami, które do Ciebie Lenke dały?? No i jeszcze jedno, co Ci wet powiedział że niby co dalej? Ja bym udała się z obiema pannami do jakiejś kliniki na porządne badania. Quote
Ewanka Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Akrum, z tego co piszesz to z pewnością nie jest parwo ................ chyba zmienię weta :/ ........... Lenka nie ma żadnych boleści i ma apetyt, gdyby nie wymioty, to nie zorientowałabym się, że coś jej dolega ... fakt, że ma bardzo śmierdzące rozwolnienie, ale identyczne ma Dosia od miesiąca, dzisiaj też zrobiła o 2-giej w nocy i wietrzyłam do 4-tej, bo nie dało się w tym spać. Więc gdyby śmierdzące rozwolnienie było dowodem na parwo, to obie dziewczyny maja to samo, z tym, że Lena wymiotowała przez dobę, a Dosia nie .... teraz , po wczorajszych zastrzykach, Lena już nie wymiotowała i zachowuje się jakby była zdrowa, parwo chyba tak łątwo nie przechodzi ???????????????? Lena jest osłabiona, ale nic poza tym, zobaczymy, jak bedzie dzisiaj z kupą. Kontaktów z obcymi psami nie miały, ale chodziłam z nimi do weta, bo Lena , nie tak dawno, miała zapalenie sutków i dostawała zastrzyki, a Dosia wcześniej brala zastrzyki na zapalenie jelit. Quote
Akrum Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 tak mi powiedzieli w pracy 2 wetów się pytałam. i widze, że dziwczyny też powątpiewają w diagnoze parwo tego weta. to może być też ta druga choroba na c.... zapomniałam nazwy, podobne objawy do parwo, ale łatwiej wyleczyć. a może one mają po prostu wyjałowiony układ pokarmowy od tych leków co brały i dlatego tak? a przecież - one brały tabletki na robale... moja sunia jak tylko dostanie takie tablety, to wymiotuje przez 2 dni. może przez to?? A twój piesek, też ma biegunke i wymioty?? Quote
Ewanka Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Akrum napisał(a):(...) a przecież - one brały tabletki na robale... moja sunia jak tylko dostanie takie tablety, to wymiotuje przez 2 dni. może przez to?? A twój piesek, też ma biegunke i wymioty?? Tabletki na robale wszystkie psiaki brały tydzień temu i nie było żadnej negatywnej reakcji ... Zorba nie ma żadnych objawów chorobowych, wiosną, jak co roku, był szczepiony na wirusówki. Dosia, dość długo, dostawała Lakcid na poprawę flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym Quote
Akrum Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 hm... to ja już nie wiem. wet mi tu mówi, bo akurat wrócił z terenu, żeby jak masz możliwość oczywiście, ugotować biodrówkę, drobno potem posiekać i dać mięsko z tym rosołkiem, do tego ryż ugotowany na miękko, albo płatki owsiane i gotowaną marchewkę, wszystko razem udusić, wymieszać i dać... no i papke z siemienia lnianego, ale tego pewnie ewidentnie nie będą chciały jeść, bo to jest ble, ble, fuj.... Quote
Ewanka Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=24 Tutaj jest napisane w 'przyczynach', że nawet zjedzenie konika polnego może zakazić psa parwo ........... :( U nas jest masa koników i innych cudaków, bo jest duży ogród, sad i lasek ......... i psiaki uwielbiają tam biegać i łowić cokolwiek się rusza. Musiałabym kupić mięsko, bo chyba mam tylko udka z zamrażarce ... no to do garów ;) Quote
Akrum Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 może by trzeba na prawdę zorganizować transport i podrzucić małe do kliniki na kompleksowe badania. A co na to ciotki od Lenki mówią? Quote
Ewanka Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Akrum napisał(a):może by trzeba na prawdę zorganizować transport i podrzucić małe do kliniki na kompleksowe badania. A co na to ciotki od Lenki mówią? Ciotki od Lenki ... też się martwią i mają nadzieję, tak jak ja, że to nie parwo. Badania by się przydały, ale test na parwo kosztuje, a inne badania ... skąd na to brać??? Quote
_Goldenek2 Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Zajrzyjcie proszę http://www.dogomania.pl/threads/191051-Zdrowa-młodziutka-bezproblemowa-śliczna-NAJSI-szuka-ciepłego-domu! Quote
Akrum Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 jak obiecałam, tak też zrobiłam :) mój pierwszy osobiście zrobiony bazarek :) uf...ale się namęczyłam - a jeszcze muszę wszystko dokładnie wymierzyć, bo zaczną się pytania. ale najgorsza praca już chyba zrobiona, bazarek otwarty więc: ZAPRASZAM dochód podzielony na DOSIE naszą kochaną, Skarpete im. Talcott i Mikro-Bank http://www.dogomania.pl/threads/191001-Hantle-pas-wyszczuplaj%C4%85cy-nowe-ciuszki-w-rozmiarach-42-46!-Do-31.08-godz.-22-00 Quote
tripti Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 już od dawna jest mowa o badaniach dla Dosi, trzeba w końcu zebrać się i zrobić te badania. Jak nie w Płocku, to naprawdę polecam Milanówek, bardzo fajna lecznica i kompleksowa, do tego psy bezdomne są łagodnie cenowo traktowane. Może jakby Lenka też pojechała na badania to akurat i czasowo i koszty za benzynę podzieli się na Dosię i Lenkę. Quote
Ewanka Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 tripti napisał(a):już od dawna jest mowa o badaniach dla Dosi, trzeba w końcu zebrać się i zrobić te badania. Jak nie w Płocku, to naprawdę polecam Milanówek, bardzo fajna lecznica i kompleksowa, do tego psy bezdomne są łagodnie cenowo traktowane. Może jakby Lenka też pojechała na badania to akurat i czasowo i koszty za benzynę podzieli się na Dosię i Lenkę. Tak, planuję zabrac je obie na badania, tylko 'mocodawcy' Lenki muszą wyrazić zgodę, bo w sumie koszty badań mogą być wysokie. Quote
Ewanka Posted August 17, 2010 Posted August 17, 2010 Tylko tyyyyyyyy .................... Dosia vel Rita niestety nadal nie przytyła ................. obwód w talii 37 cm zawsze razem ....................... Dosia wybrała i zaakceptowała miejsce, którego nie znosiła Lenka .......... Quote
piechcia15 Posted August 17, 2010 Author Posted August 17, 2010 Ewo, nie lubię się mądrować, ale zaczyna mi się nie podobać ten "twój" wet. Stawia mocno podejrzane i wygórowane diagnozy w sumie bez podstaw. To prawda, że kupa mocno śmierdząca to może być parwo, ale może też być coronowirusem lub innym cholerstwem. To taki specyficzny ostry smród, którego za nic nie da się znieść. Gdy mój tymczasowicz szczeniak przechodził coronowirusa to chatę wietrzyłam dwa dni:( Jest to łatwiej wyleczalna odmiana parwo. Ale Ewo gdyby którykolwiek pies podłapał to świństwo to 2-3 dni i po psie...:( a poza tym to widać po psie od razu, bo to się rzuca w oczy. To nie są zwykłe wymioty, tego jest mnóstwo, to nie zwykła jakas tam biegunka, to woda z krwią co chwilę lub inną jakąś taką wydzieliną krwio podobną. Pies nie je, nie pije, chudnie praktycznie z godziny na godzinę, leci z rąk. To jest parwo. Może objawy ma trochę mylące, a bardziej podobne to jakiegoś zatrucia. Przecież przy grypie jelitowej też będzie biegunka, wymioty i gorączka. Może właśnie zeżarła coś, albo poprostu dopadło ją i tyle. Ludzi też jelitówka łapie i puszcza. Jeśli ba ostrą biegunkę, a nie chce pić to zobacz czy nie ma jasno różowych lub białawych dziąseł, bo to oznaka odwodnienia, lub złapać za skórę i zobaczyć czy szybko wraca do normy. Jeśli nie chce pić to wlewaj jej strzykawką. Bo może nie jeść, ale pić musi.To wszystko groźnie brzmi, ale gdy pada taka diagnoza to trzeba działać szybko i mieć oczy dookoła głowy. Trzeba sprawdzić wszystko. No niestety spadło na ciebie dużo zmartwień...ale pójdą sobie:) jeśli masz taką możliwość to idź na konsultacje do innego weta. Bo to tylko z korzyścią dla Lenki. trzymaj się dzielnie:) Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 Ciągłe biegunki też wyniszczają organizm- pomyślcie na prawdę o dobrej karmie- tej royala gastro dla jelitowców, Dosia musi nabrać sił, bo wygląda niezbyt dobrze... Dla mnie tez wygląda to na jakiś wirus a nie parwo. A jak Twój prywatny psiak się czuje Ewanko? Quote
Akrum Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 kurcze, a może szukajmy transportu co Wawki, co? może jakaś ciocia z Wawki się zgodzi i pomoże w transporcie i przynajmniej porządne badania by się dziewczynom zrobiło. Quote
tripti Posted August 18, 2010 Posted August 18, 2010 ale prawie w połowie drogi do Wawy jest Milanówek, naprawdę porządna lecznica i kompleksowa, wyniki mogę odebrać i wysłać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.