Akrum Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Jaka skoczna ta nasza dziewczynka :) Ale chudzinka z niej - widać na tym zdjęciu co skaaacze... Prześliczna i widać, że to już nie ta sama psinka, co w schronisku. Quote
Ewanka Posted August 9, 2010 Posted August 9, 2010 Akrum napisał(a):Jaka skoczna ta nasza dziewczynka :) Ale chudzinka z niej - widać na tym zdjęciu co skaaacze... Prześliczna i widać, że to już nie ta sama psinka, co w schronisku. O, z pewnością poprawiła się jej ... sierść :) , na wadze niestety nie przybyła, ale rzeczywiście ogólne wrażenie jest duuuuużo lepsze, to już nie ta sama psina zalękniona, smutna i zmęczona życiem. Teraz jest pogodna, dużo śmielsza, ma świetny apetyt, bardzo lgnie do człowieka, jest bezkonfliktowa. Bardzo śmiesznie szczeka, ochrypłym głosem, niepasującym do jej delikatnej budowy ;) ... ale szczeka bardzo rzadko, odkąd u nas jest, szczekała dzisiaj trzeci raz (!!!) podczas zabawy patykiem. Zaraszamy ciocie do odwiedzin ... trzeba przecież kontrolować DT :diabloti: Quote
piechcia15 Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 Ewo czy wiesz już kiedy jedziecie do Warszawy?czy nie wiadomo? Czy Dosia je teraz Brita?kupa taka sama jak po Royalu? Quote
Ewanka Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 [quote name='piechcia15']Ewo czy wiesz już kiedy jedziecie do Warszawy?czy nie wiadomo? Czy Dosia je teraz Brita?kupa taka sama jak po Royalu? Wyjazd na razie odwołany ... może to i dobrze, odrobacze Dosię i może to coś da. Nasz wet trzyma się koncepcji z alergią pokarmową, pytałam o trzustkę itp. powiedział, że zapaleniu trzustki jest bardzo bolesne, pies cierpi i nie ma apetytu, a Dosia wcina za dwóch i skacze radośnie jak piłeczka. Kupiłam u weta tabletki na odrobaczenie dla całej gromadki, bo niestety wszyscy zaczęli mieć trochę podobne problemy, na szczęście mniej nasilone niż Dosia. Wet sugerował karmę, która nie uczula [Ints..... (?)] nie pamiętam nazwy, ma się zorientować w hurtowni i z dedykacją dla bezdomniakow sprzedać mi po kosztach ... może jutro będę miała info to napiszę i się naradzimy co i jak. Może kupić niewielką ilość i np. podawać jej przez tydzień. Teraz je Brita i nadal niestety ma rozwolnienie. Zwykle wypuszczam ją o 4 rano i jest ok, a dzisiaj o 3-ciej zrobiła wielką płynną kupę na dywan, do tej pory śmierdzi w calym domu :mad: Wkurzyłam się , nie wspomnę o TZ-cie :angryy::angryy::angryy:, pojechałam do miasta i kupiłam za całe 200 pln :roll:, lentex na podłogę, zwijam dzisiaj dywan, bo nie da sie go doprać po tych jej nocnych przygodach. Cóż, kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma pieski ten ma ... :diabloti: Quote
kasia14 Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Ewanko, strasznie mi przykro...:( Takie uroki psie, mi się mój własny pies wczoraj porzygał dywan, a moim rodzicom w nocy łóżko. Nie wiem co małpa zeżarła, na szczęście już jest ok no i ona mała, to i sprzątania dużo nie było. Myślę, że faktycznie jeżeli nadal ma rozwolnienie to należy zmienić jej karmę, a reszta twojego towarzystwa lubi Brita? Szkoda, żeby się zmarnował, a chyba faktycznie należy pomyśleć o zakupie innej karmy.... Quote
tripti Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 kurcze, to pewnie intestinal royala, droga sprawa. Lecznice, które sprzedają tą karmę, mają próbki tej karmy, takie małe reklamowe. Przynajmniej u naszego poprzedniego wet. tak było, dziewczyny może macie sposobność popytać o to u swoich wetów? bo ja narazie nie mam fizycznych możliwości, żeby pojechać do poprzedniego weta. Trzeba coś tu zaradzić, bo to jednak utrudnia życie. Ewanka a może gotowane ? ryba lub mięso wołowe? Quote
Ewanka Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Ech, ta nasza Dosia bidulka :loveu: Tripti, tak ... to była ta karma, o ktorej wspominasz, droga niestety, ale jest nadzieja, że Dosi pomoże ... a z drugiej strony, jeśli to alergia, to musiałaby chyba stosować ją stale ????????? :roll: Gotowane oczywiście próbowałam na poczatku ... jadla przez kilka dni, a potem odmowiła i skończyło się gotowanie, doradzono mi, że na suchej karmie powinna szybciej dojść do siebie. Ogłaszam, że lentex położony na podłodze w sypialni ... od dzieciństwa miałam zawsze w domu drewniane podłogi .. różne, kiedyś parkiety, do dzisiaj dechy ... a teraz jakieś plastikowe coś, brrrrrrrrrrrrrrrr ..... nie znoszę sztucznych tworzyw , brrrrrrrrrrrrr :shake: Oj, podpadła mi dzisiaj nasza sarenka :mad::mad::mad: Quote
piechcia15 Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 hmm dziwne to jej zachowanie:( i ona nic nie sygnalizuje?? nie próbuje cię budzić?czy śpisz jak zabita:) moim zdanie obowiązkowo trzeba dać jej najpierw próbki a potem kupować najdroższą karmę na świecie, bo to będzie poprostu samobójstwo kupno Royala:( kurde szkoda, że te badania nie wypaliły, bo coś mi mówi, że to nie alergia. Przecież ona nie musi mieć koniecznie zapalenie trzustki, może być jakaś zaburzona jej praca, albo inny narząd źle pracować. Nie wiem. Kurcze i nie ma możliwości zrobienia tych badań w najbliższym czasie? moim zdaniem, musimy się wziąć za sterylkę Dosi, nie ma na co czekać. Trudno, jest chuda i choruje, ale nie takie psy już były operowane i żyją, a jak dostanie cieczki to dopiero będzie cyrk na kółkach. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 nie chce podważać weta, ale często jest tak iz weci idą najprostszą droga ...czyli alergia pokarmowa... ja bym sunie odrobaczyła najpierw, potem zbadała kał- choroba trzustki nie objawia się tylko bolesciami..jesli kupa jest:tłusta: to moze byc objawem ,że z trzustką coś nie tak...Ibis nasz ma apetyt jak za pieciu i rozwolnienie po kazdej karmie-tylko royal gastro go stabilizuje Quote
tripti Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 RC int. nie można z tego co pamiętam stosować przy zapaleniu trzustki. To rozglądajcie się po próbkach, czasami też w lepszych sklepach zoologicznych są, ja niestety ostatnio nie za bardzo moblina jestem:( Dosia naprawdę nie chce gotowanej ryby czy mięsa wołowego... psia księżniczka.... ale głównym problemem jest rozwolnienie, już polecałam tą maść dla psów, bo ona naprawdę pomaga, a pies czasami ma rozwolnienie, u Ewanki Dosia ma dostęp do trawy, czego chyba nie miała w schronisku, jeszcze kwestia tych robaków. Może jednak zrobić te badania w najbliższym czasie, to będzie pewność, nie ma w Sochaczewie jakiś fachowych lecznic? Renatka5 tam mieszka i ma sporą trzódkę to na pewno może jakiegoś weta polecić. Quote
piechcia15 Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 ONek mojego brata też tułała się po wetach, nie wiedzieli co mu jest, w końcu wymyślili alergię pokarmową. Gotowali mu cuda na kiju i nic, a pies jak był łysy i się drapał do żywego mięsa ta było i okazało się, że to atopowe zapalenie skóry. Mojej suni też kilka razy wciskali alergię na pokarm, a miała alergię na pchły:( Ewo a może jednak do Sochaczewa ?kurcze zawsze to bliżej czyli łatwo jechać, trudno będzie trzeba samemu pozawozić to trudno, ale zawsze to bardziej realne i osiągalne niż Warszawa. Pogadaj może z Renatą? ale z drugiej strony to nie umiem sobie wyobrazić, że każdy w Sochaczewie kto chce przebadać specjalistycznie psa musi mieć taki zawrót głowy i sam wszędzie wszystko wozić. Przecież nie każdy zna się na tych sprawach. Wydaje mi się to, że to bardziej rodzaj spychoterapii. Mi się nie chce to niech ona se sama jedzie i zawozi. zapytam u nas weta o te próbki Quote
Lionees Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Jestem Kobitki:) No niestety,u nas w Socho wet tylko pobiera krew,a człowiek sam musi ja zawieźc kilka ładnych kilometrów do szpitala,a dopiero na drugi dzień są wyniki.Można "odebrac" wyniki telefonicznie,ale jak sie chce miec wyniki na papierku,to niestety trzeba tam pojechac po raz kolejny.Tak juz jest na tym naszym zadupiu:roll:No i np.robią u nas tylko rtg,a na usg,to juz trzeba jechać 60km do warszawy... Quote
tripti Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 pomyłka ... Renatko, a do tego szpitala to ile km? Quote
Lionees Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 tripti napisał(a):pomyłka ... Renatko, a do tego szpitala to ile km? Wiesz co,że nigdy nie liczyłam,ale ze 4,moze 5 w jedną stronę No niby nie duzo,ale jechać zawieźć krew,wrócic,potem jechać odebrac wyniki i wrócić,to około 20km no i te km są nabijane oczywiście na terenie sochaczewa.Ewa musi do tego sochaczewa jeszcze dojechac i wrócic do domu -kolejne 40 km,a jak pojedzie po wyniki,to znowu 40km Quote
Pliszka Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 Ania+Milva i Ulver napisał(a):..Ibis nasz ma apetyt jak za pieciu i rozwolnienie po kazdej karmie-tylko royal gastro go stabilizuje u nas to samo. Ewo, mam rodzinę w Sochaczewie. Będę się widziała z rodzicami w sobotę. Jeśli chcesz mogę im dać trochę tego Intestinala na spróbowanie dla Dosi i byś sobie od nich odebrała jak będziesz w mieście w przyszłym tygodniu (na pw mogę Ci przesłać namiary, to ścisłe centrum). Wsypałabym Ci porcję na powiedzmy 3 dni i zobaczyłabyś czy coś pomoże. Quote
piechcia15 Posted August 10, 2010 Author Posted August 10, 2010 kurde, ale kaszana z tym Sochaczewem:( no to ja już nie mam pojęcia co zrobić aby badania zostały zrobione:( ja jestem za cienki bolek aby jechać do Warszawy i z powrotem:( kurcze a Dotka nam cos ucichła, nie ma jej od dawna:( ona ma auto na gaz, ale to też dla niej kupa km:( hmm myślcie coś:( Quote
tripti Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 po drodze jeszcze Milanówek i Grodzisk Maz. Czyli nie dzwonić jutro po lecznicach w Sochaczewie i nie szukać czy jakaś na miejscu sama zrobi badania krwi? bo nie ma takiej? Quote
Lionees Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 tripti napisał(a):po drodze jeszcze Milanówek i Grodzisk Maz. Czyli nie dzwonić jutro po lecznicach w Sochaczewie i nie szukać czy jakaś na miejscu sama zrobi badania krwi? bo nie ma takiej? Są u nas 3 lecznice i żadna nie robi badań na miejscu.O! Widzisz Tripti:)Milanówek robi wszystkie badania na miejscu:) Quote
tripti Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 a ta lecznica na warszawskiej w sochaczewie też nie? ja myślałam, że to taki duuuże miasto, jak tam kiedyś byłam to nawet zgubiłam się. jeżeli badania w Milanówku, to wyniki mogę odebrać. Quote
kasia14 Posted August 10, 2010 Posted August 10, 2010 piechcia15 napisał(a):kurde, ale kaszana z tym Sochaczewem:( no to ja już nie mam pojęcia co zrobić aby badania zostały zrobione:( ja jestem za cienki bolek aby jechać do Warszawy i z powrotem:( kurcze a Dotka nam cos ucichła, nie ma jej od dawna:( ona ma auto na gaz, ale to też dla niej kupa km:( hmm myślcie coś:( Dota się urlopuje od dłuższego czasu ;) Quote
Ewanka Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Witajcie ciotki o poranku :) Bardzo się cieszę, że zajrzała do nas Rnatka, dzięki kochana za wyjaśnienia :loveu: ... i napisała dokladnie, jak to w naszej metropolii wyglada. Pliszko, jeśli możesz dać trochę tej karmy dla Dosi to wspaniale, odbiorę ją w Sochaczewie, albo może lepiej wyślij ją na mój afdres, jak wolisz (?) Wczoraj wieczorem padłam po nieprzespanej poprzedniej nocy i gościach ... na szczęście położyliśmy ten lentex , bo dokłądnie o północy .... Dosia wstała, puściła jednego bąka i zmajstrowała kałużę o konsystencji gęstej śmietany, ciemną, bo dostaje węgiel. Ja śpię bardzo czujnie i słyszę, gdy ona wstaje, nadal ma dwa metalowe znaczki przy obroży, więc wiem w nocy która z nich wstaje, bo Dosia dzwoni, a Lena nie ;) Kupę robi błyskawicznie, nie ma szans by ją wyprowadzić, wstaje , kuca i robi. ... a to bohaterka ostatniej nocy leżakuje na eleganckiej wykładzinie , dywan już na śmietniku ............. Obie suczki nie dostały kolacji (wg wskazań weta!!!) i teraz, na czczo dostaną po tabletce na odrobaczenie ... Lena połknęła bez problemu z kawałkiem bułki, a Dosia nie chce nawet powąchać, leży na swoim posłaniu, nie wychodzi, straszne burczy jej w brzuszku i wcale nie chce ze mną gadać .... spróbuję za godzinkę ... czeka mnie teraz caly dzień obserwacji co zmajstrują po tych tabletkach. Quote
Akrum Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Ewanka, a może mogłabyś kupić taki pojemnik do badania kału i jeśli Dosia znów zmajstruje takie piękne cudo w domu, to zbierz do pojemnika i wyślij do Warszawy do kliniki na badania, co? i już chociaż będzie wiadomo jak się ma sprawa jej kupy, może ma tam jakiegoś pasożyta wrednego... jeśli chodzi o dywan - musiałaś go wyrzucić?nie dało się doprac? widzisz - szkoda, że nie mieszkamy blisko od siebie, bo bym przyszła i wyprała - mam już w tym wprawę - moi sąsiedzi już się kiedyś mi pytali, czy mam bzika na punkcie czystości i roztoczy bo swego czasu dzień w dzień prałam jakiś dywan :) u mnie jest tak,że jak mój starszy kocur odczuje jakąś zmiane w domu (nowy mebel, nowy zwierzak) czy jest chory, to zamiast załatwiać się na dworze lub do kuwety, to on idzie i centralnie na dywany bombie - sika i robi kupajdy, i to trwa tak do czasu, aż nie jest znów zdrowy, albo jak zaakceptuje zmiany które nastąpiły w domu. Drugi kocurek z kolei też mam non toper rozwolnienie (już wcześniej tu o tym pisałam - miał wszystkie badania,krew,kupa,usg i testy alergiczne) i jest zdrowy - oprócz tego,że jak był bezdomny, to jadł to co mu wpadło w pyszczek, lub czasami kilka dni głodował - jego wątroba i jelita już inaczej nauczyły się pracować i już kilku wetów powiedziało mi,że po prostu u niego już tak będzie na zawsze - robi raz dziennie kupajdę, ale taką lejącą maź i czasami jest tak, że śpi mocno i już później nie zdąży do kuwety i pach na dywan... no i co mi zostaje? prać non stop dywany i prać i prać i jakoś zapachy wychodzą i wszystko się zmywa. Mimo,że mam dywany takie kłaczate, a nie gładkie, to i tak to jakoś da się sprać :) już nawet musiałam drogerię zmienić - bo pani w sklepie mi się pytała, co ja robie z tymi płynami, że co po chwilkę przychodzę po płyn do prania dywanów :) Quote
Ewanka Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Akrum, jesteś kochana, że chcesz pomóc :) ... dywan jest jeszcze w domu (schowku) bo u nas śmieci wywżą raz w miesiącu, więc jeśli masz jakiś cudowny pomysł, jak go uratować, to chętnie skorzystam, bo przyznam, że bardzo go lubiłam. Jeśli chodzi o badanie kału, to wet powiedział, że to za długo ... nie można skorzystać nawet z kuriera, bo jakieś enzymy znikają w bardzo krótkim czasie i takie badanie nic nie da (chodziło o jakieś enzymy trzustki) ... natomiast robale, to zobaczymy dzisiaj, co Dosia 'wyrobi', może uda się pozbyć nieproszonych gości i problem zniknie. Odleglość w dzisiejszych czasach nie jest aż takim problemem, póki jest sezon urlopowo - wakacyjny (nie wiem, czy się uczysz, czy pracujesz) ... serdecznie zapraszam na kilka dni odpoczynku na artystycznej farmie . Wsiadaj w cokolwiek i przyjeżdżaj :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.