kasia14 Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 dota&koka napisał(a):jesteśmy:) podróż minęła bardzo spokojnie,dokuczały nam jedynie mega śmierdzące bączki puszczane przez Dosię :) czekamy aż upał trochę zelżeje i bierzemy się za kąpiel dziewczyny,więc będzie spała ze mną w łóżku :) zapowiada się na super miłą suczkę,jest trochę nieśmiała,ale większego problemu z tym nie ma. Kasiu,dziękuję za ściągnięcie pomocy do samochodu :)) Nie ma za co ;) Dalsza droga minęła już wam bez przygód mam nadzieję? Ciekawa jestem jak ona z czystością w domu.... A miała kontakt z innymi psami już u Was? Kurczę, strasznie się cieszę, że Dosia wreszcie pojechała. Dziękuję! Quote
piechcia15 Posted July 10, 2010 Author Posted July 10, 2010 a toco...pchane było?? ten chłopak pomagał?tak się właśnie zastanawiałam jak ruszycie,skoro Dorota kiedyś pisała, że przy ruszaniu potrzebuje pomocy:) Quote
dota&koka Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 słuchajcie,Dosia jest niesamowita...potrafi się uśmiechać :) kiedy jest wesoła,albo jeśli padnie hasło "Dosia usmiechnij się" ona podnosi wargi i pokazuje ząbki!!! nie ma w niej śladu strachu,merda ciągle ogonkiem i trąca łebkiem rękę żeby ją głaskać :) niestety ma okropną biegunkę :( ale apetycik jej dopisuje samochód musiałyśmy 2x pchać :/ dopiero był naprawiany ale mechanik się raczej nie spisał :angryy: Dosia zaprzyjaźniła się z dwójką tutejszych rezydentów(wielkopies i minisunia),wogóle nie interesuje jej kot (kury też nie :) ) dziewczyna jednym słowem IDEALNA :) Quote
kasia14 Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Bardzo, bardzo się cieszę! Po tej godzinie na wybiegu byłam praktycznie pewna, że nie będzie z nią problemów, pod koniec sama domagała się kontaktu :) Początkowo nie miała u nas biegunki, ale nie wiem, czy od pewnego czasu nie dostawała zamiast karmy gotowanego bo była przeniesiona do innego, 'wielo-psiego' boksu, sądzę, że powinna jej przejść przy odpowiedniej diecie.... Quote
tripti Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 ale dobre wieści:) może z wyjątkiem tej biegunki, ale to chwilowy problem pewnie. Oby tak dalej wszystko dobrze szło:) Quote
Ewanka Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Bardzo się cieszę, że Dosia jest kontaktowa i uśmiechowa ;) ... ciekawa jestem jak zniosła kąpiel, czy była spokojna, czy wręcz przeciwnie ;) ... natomiast bardzo zmartwiła mnie jej biegunka, ciekawe od jak dawna ją ma i czy o jest tylko problem diety? czy jakiejś infekcji? ... ja nie bardzo mam gdzie izolować psiaka, wszyscy mieszkamy razem, kojców brak ... boję się bardzo, żeby Lenka i Zorba nie złapali jakiegoś wirusa :/ Co o tym sądzicie? Quote
kasia14 Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Ewanka napisał(a):Bardzo się cieszę, że Dosia jest kontaktowa i uśmiechowa ;) ... ciekawa jestem jak zniosła kąpiel, czy była spokojna, czy wręcz przeciwnie ;) ... natomiast bardzo zmartwiła mnie jej biegunka, ciekawe od jak dawna ją ma i czy o jest tylko problem diety? czy jakiejś infekcji? ... ja nie bardzo mam gdzie izolować psiaka, wszyscy mieszkamy razem, kojców brak ... boję się bardzo, żeby Lenka i Zorba nie złapali jakiegoś wirusa :/ Co o tym sądzicie? Niech się ciotki wypowiedzą, ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że na schroniskowym gotowanym zdarzają się psy, które mają biegunkę i to niestety wcale nie tak rzadko, bo nie jest ono super jakości. Jeśli jest możliwość to są przenoszone do pojedynczych boksów i dostają suchą, lepszą karmę i problem znika. Możliwe, że Dosia jest jednym z nich.... Quote
modliszka84 Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Nie przesadzajmy... Biegunka nie oznacza od razu choroby wirusowej wymagającej izolacji :/ Jeśli pies je syf w postaci kaszy, zmielonych kości i innych dziwnych rzeczy to nic dziwnego że może mieć biegunkę. Nie znam psa, który po wyjściu ze schronu nie miałby s*aczki... Gdyby Dosia chorowała to już by chyba pół schroniska było chore na to samo... Quote
tripti Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 u takiego psa to jeszcze stres nakłada się, wiele psów właśnie ze stresu ma tą biegunkę, przynajmniej te schroniskowce, które znam tak miały, ale to szybko wraca do normy, chyba, że żołądek bardzo zniszczony to wtedy dłużej, ale tutaj raczej dobrze jadła Dosia i to pewnie ze stresu, nie martw się Ewanka:) Quote
kasia14 Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Ewanko, nie panikujmy ;) Naprawdę, prawie każdy pies na schroniskowym żarciu typu kasza itp. + stres ma biegunkę, Quote
tripti Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Ewanka napisał(a):Hm, jednak trochę się martwię ... :/ Ewanka napisał(a):Hm, jednak trochę się martwię ... :/ ale to chyba tylko troszkę, mam nadzieję, że szybko Ci przejdzie:) Ja też miałam zawsze taką niepewność i od razu leciałam do wet., natomiast wet. mi powiedział, żebym nie przesadzała, bo psy żyją w schroniskach i nielicząc chorób u szczeniaków np parwowiroza, to dorosłe psy jakby chorowały na jakieś wirusy to jedno od drugiego by się zarażało i wszystkie by popadały, wbrew pozorom te, które przetrwały w schronisku dłuższy czas są odporne na różne choróbska, a biegunka u psa, który nie wie co z nim zrobią: pakują zabierają z miejsca, które dobrze znał, to wynik ogromnego stresu. Większość niestety ma tą dolegliwość, poza tym jedzenie, raz lepsze raz gorsze. Jak ściągałam do domu inne psy, to wet zalecił uważanie na robaki, bo jak pies ma to inne szybką łapią, dorosły pies jeszcze sobie może poradzić, ale i tak dla świętego spokoju warto odrobaczyć. Poza tym Dosia będzie albo już jest wykąpana, także na sierści też nic do domu złego nie przyniesie. Quote
Ewanka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Dzięki dziewczyny za rady :) Tripti ... trochę mnie pocieszyłaś , mam nadzieję, że to tylko taki powód biegunki i spokój oraz dieta sparawę załatwią. Jak minęła noc ? ... niecierpliwie zerkam , a tu żadnych wieści. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Biegunka u takiego psiaka to całkiem normalna rzecz- stres, zmiana miejsca, jedzenia...mozesz jej na wszelki wypadek podawać smecte lub cos innego na biegunkę i lakcit osłonowo. Dieta lekko strawna i powinno wszystko się unormowac:) Quote
Ewanka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Dzięki Aniu :) ... też mam nadzieję, że to tylko chwilowa niedyspozycja i Dosia szybko dojdzie do siebie. Quote
Kar0la Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Po tym żarciu schroniskowym to nic dziwnego. Kasza dla psa nie jest wcale taka dobra, a jeszcze ten dodatek zwany mięsem...:shake: Quote
tripti Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 no jak tam u Was???? gdzie tu jakieś wieści poranne??? żyjecie? Quote
dota&koka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 noc minęła spokojnie,dziewczynka spała smacznie koło mojego łóżka. co do biegunki-ewidentnie jest to wynik stresu.pisałam,że po drodze Dosia puszcała okropnie śmierdzące bączki,bo pomimo tego że spokojnie podróżowała widać było że jest wystraszona. każdy pies jaki u mnie był miał na początku takie problemy-zmiana miejsca,zmiana diety i rozwolnienie gotowe.2-3 dni i problem znikał Dosia jest w 100% zdrowa,ma bardzo dobry humorek,ciągle merda ogonkiem,biega zwiedza kąty,bawi się z rezydentką,próbowała też z kotem,ale ofukał ją i pogonił :) dziewczyna jest wykąpana,pachnąca,bez problemu daje koło siebie wszystko zrobić jestem nią zauroczona,Dosia jest bezproblemowa,ciągle uśmiechnięta i wesoła.lgnie do człowieka bardzo,a dzieci uwielbia. zapomniałam wczoraj napisać:czy nie powinnam była zostawić blaszki z numerkiem z obroży Dosi? Ewanko,planuję wyjechać stąd pod wieczór,kiedy nie będzie już takiego upału-przy dzieciach klimatyzacji nie mogę włączyć a w ukrop szkoda je męczyć w blaszanym "pudełku".zanim wyjadę pozwolę sobie zadzwonić :) Quote
Ewanka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 O, jak się ciesze, akurat trafiłam na wieści :) ... fajnie, że Dosia taka proludzka, jedynie troszkę obawiam się reakcji zazdrośnicy Lenki, która własnie sypia przy moim łóżku ;) ... ale mam nadzieję, że dziewczyny się jednak dogadają. Dota, masz rację, że podróżowanie w tym upale jest bez sensu, my też tu lekko zdychamy bez klimy, a wieczorem może będzie chociaż ze dwa stopnie mniej ;) Czekam na telefon i na Was :) ... Dorotko podaj mi, prszę na pw, do siebie nr tel. tak na wszelki wypadek. Quote
obraczus87 Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Bardzo dobre wieści, super !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) Quote
Ewanka Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Dosia dojechała szczęśliwie do dt u Ewanki :multi::multi::multi: Zwiedziła całą posesję była w lasku i w sadzie, podziwiała różany ogród :cool1: ... nie chciała ani wody, ani suchego, które przywiozła ze sobą ... zaraz dostanie dietetyczne gotowane danie. Dwa razy siknęła, koopy na razie brak. Okazała się mniejsza niż się spodziewałam :) ... jednak zdjęcia trochę fałszują proporcje. Zapoznanie z psami wyszło , hm, średnio, Lenka, czego się obawiałam, zareagowała nerwowo, panicznym strachem, natomiast Zorba, jak to facet, wyglądał na bardzo zadowolonego z towarzystwa kolejnej kobiety :eviltong: Dota, bardzo dziękuję, że mimo wielu trudności "mechanicznych" , bohatersko dotarłaś do nas i przywiozłaś Dosię :loveu: Quote
piechcia15 Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 bardzo się cieszę, że Dosia juz osiadła na miejscu:) co do "biegunek" to bym nie przesadzała, ma zwykłe rozwolnienie po syfiastym jedzeniu. Gdyby miała biegunkę to sr..ła by co 5 min wodą. Kilka dni lepszego żarcia i dojdzie do siebie. U nas w schronisku każdy ma sraczkę:( KAŻDY byłoby chyba nawet dziwne jakby sie pięknie załatwiały po jedzeniu tej jakości...:( oby tylko z Lenka się dogadała bez żadnych kłótni:( baby potrafią być zadziorne:) Kurcze przed oczami mam ciągle ten smutny pychol i jakoś nie umiem sobie wyobrazić jej uśmiechu i merdania ogonem:( ale wierzę na słowo i żałuję że nie mogę tego zobaczyć na własne oczy:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.