Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='piechcia15']Dosia nie mogła mieć więcej badań bo nie była na czczo, ani kupy na zawołanie też nie chciała zrobic :)
popracujemy nad tym.[/QUOTE]

No chyba nie będziecie jej tyle dni głodzić ,żeby była na czczo ;)

Posted

Okazało się, że nie powinna mieć ograniczonego picia. Tak powiedział dr. Nizołek i prosił, żeby Dosia mogła normalnie pić, tzn. mieć stały dostęp do wody. Odwodnienie zaleciła miejscowa p. doktor, ale zrobiła to, bo tak jej się wydawało, że będzie najlepiej. Zastrzegła jednak, że konieczna jest wizyta u kardiologa, dlatego pojechaliśmy do dr. Nizołka.

[quote name='Ewanka']Lida, też dziękuję bardzo!!!
Martwi mnie ten Furosemid, który jak wiadomo jest lekiem odwadniającym, a Dosia jest przecież, na pierwszy rzut oka, jest bardzo odwodniona - nie doczytałam, że miała zalecone ograniczanie picia, widocznie tak trzeba ze wzgl. na osłabione serce ..................... biedna maleńka :-(

Posted

[quote name='piechcia15']Dosia nie mogła mieć więcej badań bo nie była na czczo, ani kupy na zawołanie też nie chciała zrobic :)
popracujemy nad tym.[/QUOTE]

Nikt z nas nie przypuszczał, ze Dosia jest taka chudziutka i będzie wymagała dodatkowej konsultacji. Na dalsze badania skierował ją kardiolog, bo twierdzi, ze przy tej wadzie serca nie powinna aż tak schudnąć. No to pojechaliśmy do Luxvetu, bo tego dnia przyjmował dr Marciński (USG), ale była taka kolejka, że nas nie przyjął :-( Dr Czerwiecki jednak przebadał Dosię dokładnie, obmacał, poobserwował i umówilismy się na dalszą diagnostykę. Mam już umówiony transport na wtorek, tak więc damy radę z Dosia. Niestety musi znieśc te podróze do Warszawy, ale tak trzeba, nim się ustali, co tej małej jest.

Posted

[quote name='piechcia15']Dosia nie mogła mieć więcej badań bo nie była na czczo, ani kupy na zawołanie też nie chciała zrobic :)
popracujemy nad tym.
Dosiu, jak mogłaś być taka nieposłuszna...?! :-o :evil_lol:

[quote name='Poker']No chyba nie będziecie jej tyle dni głodzić ,żeby była na czczo
No, chyba nie... bo wtedy koopy z pewnością nie zrobi... ;)


Pozdrowionka przesyłam... :kciuki:
Myślę o Dosi wciąż... :(

Posted

[quote name='Lida']Nikt z nas nie przypuszczał, ze Dosia jest taka chudziutka i będzie wymagała dodatkowej konsultacji. Na dalsze badania skierował ją kardiolog, bo twierdzi, ze przy tej wadzie serca nie powinna aż tak schudnąć. No to pojechaliśmy do Luxvetu, bo tego dnia przyjmował dr Marciński (USG), ale była taka kolejka, że nas nie przyjął :-( Dr Czerwiecki jednak przebadał Dosię dokładnie, obmacał, poobserwował i umówilismy się na dalszą diagnostykę. Mam już umówiony transport na wtorek, tak więc damy radę z Dosia. Niestety musi znieśc te podróze do Warszawy, ale tak trzeba, nim się ustali, co tej małej jest.

:-(
Dosia miała, niestety nie zdiagnozowaną do końca, alergię pokarmową, mogła jeść tylko określone karmy. Gdy przyjechała do nas była chyba tak samo chuda jak obecnie :-( , metodą wielomiesięcznych prób i błędów, udało się ustalić jakie jedzenie jej służy, skończyły się luźne stolce, pięknie przytyła i sierść przestała jej wychodzić. Zastanawiam, czy słuszna była zmiana diety w hoteliku, widocznie organizm Dosi nie radzi sobie na dłuższą metę [???] Jeszcze kwestia ewidentnego odwodnienia, które samo w sobie jest groźne ... może powinna dostać, tak jak podaje się odwodnionym ludziom, chociaż elektrolity, albo kilka nawadniających kroplówek ???

Zwracam jeszcze raz uwagę na guzy listwy mlecznej, usunięte w czasie sterylki, jeszcze wtedy gdy była u nas, może przy kolejnej wizycie w W. powiedzieć o tym lekarzowi.

Dosieńko, głowa do góry, dasz radę :loveu:
... tyle ciotek cię wspiera - nie masz wyjścia, musi być dobrze !!!

Posted (edited)

[quote name='Poprawna']Ewanko, a ja widzę, że dalej troszczysz się o Dosię ...mimo, że byłaś "tylko" DT. Wielki szacunek :)[/QUOTE]

Dzięki :) , ale to przecież zupełnie normalne, że człowiek przywiązuje się do psa, a tym bardziej do taaaakiej bezproblemowej hrabianki :loveu:

Cały czas myślę o Dosi, wiele miesięcy dochodziła u nas do formy, długo była bardzo chuda, troszkę osowiała, cokolwiek zjadła to miała rozwolnienie ...... na szczęście udało się to opanować i nasza hrabianka nareszcie doszła do wspaniałej formy :)

Może przypomnę, że Dosia była u nas ok. 9 miesięcy, na pierwszej str. wątku są fotki. Jesteśmy oboje do niej bardzo przywiązani, niestety nie tolerowała małej grzywaczki, co było dla nas wielkim naprawdę zaskoczeniem. Uciekała przed natrętnym szczeniakiem, warczała ze strachu i niecierpliwości, a szczeniak nic nie rozumiał i prosił się o kłopoty. Wtedy Piechcia i inne dziewczyny zdecydowały o umieszczeniu Dosi we wspaniałym hoteliku Mokry Nosek ... resztę znacie.

Już "tylko" konieczna właściwa diagnoza, co już jest na dobrej drodze!!! no i oczywiście stopniowe nawodnienie organizmu, wiem z doświadczenia, że odwodnienie jest baaardzo groźne tak dla ludzi jak i dla naszych braci mniejszych.

Kciuki zaciskam, musi być dobrze !!!!!

Edited by Ewanka
Posted

[quote name='Marycha35']Badanie na trzuchę metoda domową jednak wskazane...[/QUOTE]

... też tak uważam, nigdy nie zaszkodzi ... jedynie zaczynam mieć wątpliwości, czy 24h czy 48h trzeba trzymać "przedmiot badany" ;) .... nie mogę znaleźć, jest to gdzieś na wątku Dosi, nawet fotkę wstawiałam :lol:

Posted

[quote name='Czorcik']Lida nie było rozpaczy i histerii w gabinecie ? :D[/QUOTE]

Rozpaczy i histerii nie było. Dosia jest niezwykle łagodna. Bała się tylko bardzo jak jej doktor podłączał elektrody. No i warknęła raz, jak jej obcinano pazurki. Cały czas trzeba ją było przytulać, głaskać, czule do niej mówić. Daliśmy radę :-)

Posted

O guzie na listwie mlecznej poinformowałam. O wczesniejszych problemach z trzustką też. Musi być zrobione USG i reszta badań, bo nie ruszymy dalej. Dziękuję Wam za wszystkie informacje. Piszcie proszę, wszytsko, co Wam się przypomni, a ja przekażę doktorowi.

Posted

Lida napisał(a):
Rozpaczy i histerii nie było. Dosia jest niezwykle łagodna. Bała się tylko bardzo jak jej doktor podłączał elektrody. No i warknęła raz, jak jej obcinano pazurki. Cały czas trzeba ją było przytulać, głaskać, czule do niej mówić. Daliśmy radę :-)

No bo ponoć tylko na pazurki Dosia panikuje stRRRaszliwie... :p

Posted

Czorcik napisał(a):
wiem, bo byłam z nią na przycinaniu pazurków i się popisała wtedy :diabloti:


Oj, tak, tak ... Dosia bardzo wysoko ceni sobie swoje tipsy i nie lubi jak ktoś przy nich majstruje :mad:

Trzymaj się Dosieńko dzielnie!!! :loveu:

Lida, jeszcze raz dzięki !!!

Posted

Ale z pazurkami nie było źle. Jedno warknięcie. Moze dlatego, ze doktor robił to fantastycznie. Aż poprosiłam, żeby mi zdradził tajemnicę. No i na Dosi pokazywał mi, jak to zrobić. Pod pewnym kątem ustawiał cążki (czy jak to tam się zwie) i odpowiednio trzymał pazur. Dla mnie - mistrzostwo świata! Za to między innymi cenię dr. Czerwieckiego. Ma niesamowity dar kontaktu ze zwierzętami. Gadał sobie z Dosią, szeptał coś jej do ucha, poprzytulał, wycałował no i Dosia uległa jego czarowi. Pozwoliła wszystko ze sobą zrobić :-) Ach te baby ;-)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...