Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted


Skacze zając po lesie i życzenia Tobie niesie. Przez pisanki przeskakuje, Alleluja wykrzykuje. Po czym znika w długich susach, cały mokry od dyngusa.
Wesołych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych dla Dosi,
życzą Claudia i Capri. ;*

  • 2 weeks later...
Posted

modliszka84 napisał(a):
nadal nie ma transport
Dosia wygląda prawie tak jak te nasze szkielety-amstafy i siedzi przerażona w boksie


Dosia wygląda jak "moje" hotelowane szczeniaki! Wysoka i bardzo szczupła.
Szczochy jedzą porcję karmy zgodną z tabelą na worku i są odrobaczone. Wg mnie są bardzo szczupłe żeby nie powiedzieć "chude".
Co dostaje do jedzenia Dośka?

Posted

DIF napisał(a):
Dosia wygląda jak "moje" hotelowane szczeniaki! Wysoka i bardzo szczupła.
Szczochy jedzą porcję karmy zgodną z tabelą na worku i są odrobaczone. Wg mnie są bardzo szczupłe żeby nie powiedzieć "chude".
Co dostaje do jedzenia Dośka?

Zapewne karmę dla szczeniąt i pewnie tą jedną z lepszych.... Piechcia może wie?

Witamy na wątku DIF :)

Posted

cały czas dostaje najlepszą jaka jest tylko w schronie czyli ostatnio szczenięcego Hills'a a teraz chyba będzie brała Wildlifa z witaminami którego dostaliśmy w dużej ilości od dobrej duszy:D

  • 2 weeks later...
Posted

Dosia bardzo przypomina mieleckiego Agusia, który szczęśliwie znalazł domek u AlinyS. Też taka charcikowata i nawet najlepsza karma i to w dużych ilościach tego nie zmieni! Taka uroda. Aguś nie przytył nawet po kastracji!

Posted

Belula napisał(a):
Ojej, dawno nie zaglądałam na dogo! Jeżdżę do łodzi i z powrotem, ale nie wiem, czy w tym tygodniu pojadę. Najwyżej za tydzień...

Belula a czy mogłabyś zabrać Dosię? Jesteś naszym światełkiem w tunelu ;)

Posted

Jeśli Belula :loveu: nie będzie w tym tygodniu w Łodzi to mam jeszcze jeden plan.
Szwagier jedzie w piątek do Wawy na Okęcie, więc jeśli uda mi się go namówić to może by ją zabrał, ale na pewno tylko w kontenerze.
Więc po pierwsze - trzeba by ze schroniska pożyczyć kontener i po drugie Dorota musiałaby Dosię odebrać z Okęcia w piątek.
Mam nadzieję oczywiście, że Dorota nadal czeka i jest gotowa ją przyjąć.

Jeśli mój plan nie wypali to gdyby Belula była w Łodzi to trzeba ustalić kiedy i jak Dosię podwieźć do Łodzi (rozumiem że w stałe miejsce, tj. pod Carrefour na Rzgowskiej). Ja zmieniłam pracę i wracam do domu ok 18 więc nie zdąże.

Posted

cioteczki,jak najbardziej Dosia ma u mnie miejsce.tylko że...w piątek odbieram (albo zostanie mi dowieziony) ONek po operacji i potrzebuję trochę czasu na ogarnięcie chłopaka i całej sytuacji przede wszystkim logistycznie.na pewno będą częste kontrole w lecznicy,opatrunki i inne cuda.pies nie dośc że wycofany to jeszcze obolały.Dosia czeka już miesiąc,nie obrazi się dziewczyna jeśli poczeka tydzień,góra dwa?
a Wy,nie obrazicie się?muszę mieć trochę czasu,inaczej się nie ogarnę.ze zdrowymi psami owszem,damy radę,ale pies po operacji to już inna sprawa.

Posted

Szkoda że nie powiedziałaś wcześniej, że masz plany wzięcia ONka, bo my cały czas szukamy transportu i teraz gdy on się już znalazł to okazuje się ,że tymczas zajęty...

Dosi sytuacja jest specyficzna i każdy kolejny dzień w schronisku to wielka trauma...

Posted

nigdzie nie napisałam,że tymczas u mnie jest zajęty i dla dosi nie ma miejsca.
poza tym nie bardzo rozumiem-miałam przez cały miesiąc blokowac dt?wtedy dyzio nie znalazłby swojego miejsca na ziemi,a Kantor nie miałby szansy na lepsze zycie.
decyzja o przyjęciu Welsha zapadła ponad 10 dni temu."światełko w tunelu" dla dosi pojawiło się wczoraj o 20.44.
o tym że biorę ONka na dt wiedziała np. kasia,na którymś wątku o tym wspominałam,teraz już nie wiem na którym
wydawało mi się,że każdy pies o którego walczymy na dogo jest ważny.każdy przeżywa jakąś traumę.welsh był w schronisku które nie ma strony internetowej,nie ma wolontariatu i nie ma adopcji.psy dostają bilet w jedną stronę.to nie jest specyficzna sytuacja?
poprosiłam o trochę czasu,bo pies musi miec po operacji spokój,a ja czas na pielęgnowanie go bez szkody dla kogokolwiek.tylko tyle.
nie na miejscu wydaje mi się pytanie"kiedy się go pozbędziesz?".ja nie wystawiam psów na ulicę kiedy mi się znudzą,nie przerabiam na smalec i nie sprzedaję.

Posted

Spokojnie, nie krzyczcie bo Dotta nam ucieknie i Dosia zostanie bez tymczasu a może i jeszcze jakiś inny pies od nas znajdzie u Doroty miłość za jakiś czas jak zechce;)
Wiedziałam że DT u Dotty działa cały czas i bardzo dobrze, bo Dosi się nie klei ten transport dość długo, a przez ten czas u Dotty zdążyło znaleźć ciepły kąt i pójść w świat kilka psiaków z tego co czytałam - gratuluje ;). A poza tym to trochę wyrozumiałości, to nasz interes żeby Dosia pojechała a że niestety nikt nie wybiera się do Warszawy i ciężko było coś znaleźć to nie dziwię się postawie Doroty skoro mogła w tym czasie pomóc też innym, szczególnie, że nadal chcę pomóc Dosi i chwiała jej za to bo to jednym tak naprawdę skuteczny sposób pomocy tej suni! Szanse na adopcję ma zerowe ze schronu praktycznie, już trochę w nim jest... Skoro mogła czekać na transport miesiąc to te 2tyg. jakoś jeszcze da radę. Mam nadzieje, że Belula zgodzi się ją zabrać zamiast w najbliższym tygodniu to za 2 - z tego co zrozumiałam jeździ na tej trasie raz w tygodniu tak?

Posted

to że Dota znajduje psom domy to się akurat chwali i nikt nie ma pretensji, tylko jeśli ten ONek teraz pomieszka z pół roku (w najgorszym przypadku) to Dosia i tak nie pojedzie i tak,chyba że on przyjeżdża do ciebie na określony czas? A słowo "pozbędziesz" było w przenośni i to chyba jasne że nie miało złego wyrazu. Nie czepiajmy się słówek. Chodziło tylko o zwykłe słowo "biore teraz psa i nie moge wziąć dosi" tyle. Oczywiście, że Dosia poczeka bo i jakie ma wyjście, w schronie jej nikt nie chce:( Koniec wywodu.

Posted

piechcia15 napisał(a):
to że Dota znajduje psom domy to się akurat chwali i nikt nie ma pretensji, tylko jeśli ten ONek teraz pomieszka z pół roku (w najgorszym przypadku) to Dosia i tak nie pojedzie i tak,chyba że on przyjeżdża do ciebie na określony czas? A słowo "pozbędziesz" było w przenośni i to chyba jasne że nie miało złego wyrazu. Nie czepiajmy się słówek. Chodziło tylko o zwykłe słowo "biore teraz psa i nie moge wziąć dosi" tyle. Oczywiście, że Dosia poczeka bo i jakie ma wyjście, w schronie jej nikt nie chce:( Koniec wywodu.


Magda ale z tego co wiem to Dorota chce wziąć Dosię jak tylko się trochę ogarnie z ONkiem, czyli trochę się zadomowi. Na tymczasie mialaby dwa psy, ONka i Dosię. Czy się mylę?

Posted

Dorota ale po co się unosisz??
Nie chodzi o blokowanie przez miesiąc tymczasu, tylko najpierw sama nawet chciałaś przyjeżdżać po Dosię - nie udało się, więc szukałyśmy transportu.
Czy jesteś pewna że poradzisz sobie z trzema psami ?

Posted

piechcia15 napisał(a):
tylko jeśli ten ONek teraz pomieszka z pół roku (w najgorszym przypadku) to Dosia i tak nie pojedzie i tak,chyba że on przyjeżdża do ciebie na określony czas? Chodziło tylko o zwykłe słowo "biore teraz psa i nie moge wziąć dosi" tyle.


absolutnie nie rozumiem,czemu jesli ONek bedzie u mnie,nie może przyjechac do mnie dosia?mi taka opcja nie przyszła do głowy,więc nie mogłam napisać że biorę teraz psa i nie mogę wziąć dosi.

kasia14 napisał(a):
Magda ale z tego co wiem to Dorota chce wziąć Dosię jak tylko się trochę ogarnie z ONkiem, czyli trochę się zadomowi. Na tymczasie mialaby dwa psy, ONka i Dosię. Czy się mylę?


dokładnie tak:)
kiedy zapadała decyzja o przyjęciu ONka,po pierwsze,nie wiadomo było że jest on w tak złym stanie,że pilna będzie operacja.po drugie,nadal transport dosi był niewiadomą.po trzecie,wiedząc że w końcu na pewno znajdzie się dobra dusza która przywiezie dosię,zdecydowałam o wzięciu w międzyczasie ONka,bo wiedziałam że sobie poradzę.( w ciągu miesiąca wyjechały od nas dwa piesy-to chyba dobry wynik?:) )
sytuacja się zmieniła,Welsh będzie po operacji i będzie wymagał ode mnie więcej uwagi niż zdrowy pies.dosia także jest psiulem szczególnej troski.w takiej sytuacji muszę poświęcić całą swoją uwagę jednemu psu,przynajmniej na początku.

modliszka84 napisał(a):
Dorota ale po co się unosisz??
Nie chodzi o blokowanie przez miesiąc tymczasu
Czy jesteś pewna że poradzisz sobie z trzema psami ?


ja się jeszcze nie uniosłam.rzeczowo i konkretnie odpowiedziałam na wasze pretensje o to,że nie powiadomiłam o wzięciu na dt innego psa.to tyle
poradziłabym sobie i z pięcioma psami,ale zdrowymi.
miałam kiedyś owczarka po amputacji z powodu nowotworu kości,więc wiem czym Welsh "pachnie" dlatego poprosiłam o CZAS,wiedząc że Belula pojawiła się na wątku dosi i będzie możliwość dowiezienia przez cioteczkę suni w innym terminie jesli się ładnie poprosi :)

więc jeszcze raz powtórzę: Dosia ma u mnie miejsce,ale ze względu na operację drugiego tymczasowicza musi chwilę poczekac.to nie będzie trwało w nieskończonośc,ONki bardzo szybko dochodzą do siebie :)
temat dla mnie jest zakończony:)
to się rozpisałam ;-)

Posted

mnie chodzi o to,co się stanie z tym psem po operacji?zniknie?oddajesz go gdzieś?czy zostaje u ciebie?
Dlatego zdziwiła mnie cała sytuacja,bo jeszcze niedawno zastanawiałaś się czy wogóle się zajmować tymczasami ze względów finansowych,a teraz twierdzisz że poradzisz sobie i z pięcioma.Ale ok skoro tak twierdzisz to niech tak będzie.W końcu to ty wiesz na czym stoisz.Dosia poczeka.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...