obraczus87 Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 No właśnie te ogłsozenia w gazecie są drogie a gwarancji nie dają... to może poszukać trzeba kogoś kto plakaty porobi?? Sama już nie wiem jak trafić do DS Dosi. Quote
Marycha35 Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Hi, hrabianka jest wymagająca, jak to hrabianka....Szkoda, że się tak porobiło, rzeczywiście najlepiej to żeby się cholera DS pojawił! Sunia jest kochana, ale jednak trudna. Pytam ile wlezie czy ktoś chce lub zna kogoś kto chce, ale cisza....:( Quote
paniMysza Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 ewanka, a próbowałaś wypuścic obie dziewczyny na podwórku? moze tam dosia będzie sie czuła swobodniej, będzie miała większe pole manewru. mozna jej wtedy porzucać piłeczke, jeśli lubi, pobawic się z nią, tak zeby nie zwracała uwagi na upierdliwego maluszka. i jeszcze jedno, czy pozwoliłas powachac spokojnie dosi łysolke? przytrzymaj małą na rekach i zawołaj dosie, zeby sobie zobaczyła malucha na spokojnie. Quote
Ewanka Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Pani Myszo, w poprzednich postach własnie to opisywałam ... gdy maluch jest u mnie na kolanach , wtedy wołam Dosię, ona go wącha, jest bardzo spięta, ale nie warczy, natomiast na podłodze maluch biega za nią jak strzała , a Dosia tego niestety nie znosi :( Na dworze Dosia galopuje jak to charcik, a mała chce za nią i jest wtedy nie do opanowania, a jak mała jest na smyczy to Dosia dobrowolnie nie podchodzi ... sytuacja trudna :( Też pytam wszystkich krewnych i znajomych , czy ktoś nie zna odpowiedniej osoby dla Dosi, ale niestety wychodzi z tego wielkie NIC :( Obrączuś , a jak się poluje na METRO ? ... tego jeszcze chyba ciotki nie próbowały, a słyszałam, ze to bardzo skuteczne !!! Quote
piechcia15 Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 z tego co pamiętam do Dosia była w Metrze w łodzi albo w warszawie nie pamiętam. Nie wyobrażam sobie teraz przenoszenia Dosi do kolejnego nowego miejsca kiedy już jako tako złapała równowagę psychiczną. Jej życie w skrócie: mieszkała ze swoją zeschizowaną panią, zabrali ją do schronu, potem zabrali ją do dt gdzie jest już długo, zadomowiła sie i znowu ją zabierają....a potem znowu ją zabiorą do DS (mam nadzieję) Obawiam się że w pewnym momencie u tak zestresowanego i delikatnego psychicznie psa może się to objawic agresją... :( Quote
tripti Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 na metro poluje się robiąc ogłoszenia na cafeanimal, stamtąd biorą psy do ogłoszenia w gazetce, ale to różnie się sprawdza, jak pies w jakimś typie czy szczególnej urody to telefonów sporo, a jak taki zwykły to albo głupie tel. albo cisza. Quote
Ewanka Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 Piechciu, na razie nie ma tragedii, jakoś sobie radzimy, choć tak jak piszę łatwe to nie jest, z wielu względów i dla Dosi i dla malucha. Dosia ma obok siebie małego energicznego natręta, a mały dzieciak też potrzebuje uwagi i miłości jak każdy psiak. Tym bardziej, jak wspominałam, był odebrany za wcześnie od mamy (ok.5-6 tyg.) i był u kogoś, kto go zapuścił - odparzone uszka od złego klejenia, rozwolnienie itp.- widocznie taka moja karma, ratować również grzywki ;) Teraz już wszystko z malutką ok, ale jak każdy dzieciak potrzebuje duzo czasu i uwagi, by nauczył się chociaż podstawowych rzeczy. Trzeba teraz stanąć na głowie i znaleźć Dosi DS !!!!! ... a ja będę czuwać nad całością i jeśli sytuacja stanie się groźna dla którejkolwiek ze stron to dam znać. edit.: zobaczciem jakie fajne allegro zrobiła suczce Gusi Nikaragua, może poproście Ją o all dla Dosieńki. http://allegro.pl/show_item.php?item=1571181915 Quote
piechcia15 Posted April 20, 2011 Author Posted April 20, 2011 do usztywnienia okleja się ucho aby stało Quote
Ewanka Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 [quote name='tripti']co to są klejone uszka? U grzywaczy uszka się klei, żeby stały, czasem wystarczy przez 2-3 tygodnie, a czasem dużo dłużej, (oczywiście nie non-stop), aż chrząstka się wzmocni i będą ładnie same stały. To jest wskazane również ze względów zdrowotnych, bo stojące uszka ponoć rzadziej chorują, mają lepszą wentylację. Ja jej czasem kleję na dwa dni, a potem przez kolejne 2-3 nie i tak na zmianę , jest do tego specjany papierowy przewiewny plasetr kupiony w aptece. U poprzedniej właścicielki miała klejone zwykłą przezroczystą taśmą klejącą i miała strasznie odparzone uszka , a z tyłu całkiem przecięte od krawędzi tego plastra. Lilek był przerażona jak to zobaczyła, ja zresztą też. Quote
paniMysza Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 jesli nie będziesz wystawiac małej odpuśc sobie klejenie. moja franka ma klapiato-stojące i nic z uszkami (odpukać) sie nie dzieje. przy infekcjach to raczej chodzi o takie spanielowate długie wiszące uszy, przez które nie ma dobrej wentylacji. ja nadal bym stawiała na kontakt psiaków na dworze. tam dosia czuje sie bardzo dobrze, a mała poczatkowo mozesz trzymac na smyczce (to dla niej tez nauka), potem na dłuższej lince i tak powoli przyzwyczajać dosie do ocecności małej, a małą do tego zeby nie dokuczała tak dosi:) im wiecej bedziesz je od siebie izolowała, tym problem bedzie bardziej narastał. Quote
tripti Posted April 20, 2011 Posted April 20, 2011 no tak zapomniałam, też to w sumie znam. Śmiszny mały papilocik, ale widać, że taka mała zadziorka. A ten maluszek będzie robił karierę na wystawach? I jakie imię ma :)? Quote
Ewanka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Dosia wita o poranku :) ... wczorajszy dzień minął spokojnie, bez poważniejszych ekscesów, choć była galopada, Dosia przodem maluch za nią, na końcu bezpieczna przystań - fotel. Trochę sie martwię, co będzie jak mała wskoczy za Dosią na jej fotel, a to pewnie niedługo nastąpi. Na razie mała mozolnie ale skutecznie wspina się na kanapę, jak malutki kotek, ale wskoczyć jeszcze nie potrafi. Pani Myszo, skorzystam z rady oswajania suczek ze sobą na dworze , może uda się Dosinkę choć troszkę odstresowac. Maluszek był ratowany z opresji i oczywiście nie zwracałam uwagi na pochodzenie, nigdy nie planowałam udziału w wystawach. Obecnie wolimy sielskie spokojne życie od ringowych salonów, choć jako estetka, podziwiam medalistów, to piękna wyrafinowana rasa :) Tinka, nasza grzywka tymczasowa, miała zwisające uszka i już do nas przyszła z nierozpoznanym zapaleniem ucha. Wet mówił, że przy wiszących uszkach częściej dochodzi do infekcji bo wilgoć, ciepło i słaba wetylacja są świetnym siedliskiem dla grzybów i innego badziewia. Quote
obraczus87 Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Gdyby jktos robil Dosi codziennie ogloszenia na www.cafeanimal.pl jest szansa ze za któryms razem ukazałoby się w gazecie METRO. Chociaz ja BAkusia od dluzszego czasu oglaszam codziennie i nic. KWestia szczescia. Ewanko a jak zadziora ma na imię?? Wybraliście już?? czasami po psa dzwonią setki osób, a czasami tylko jedna która okazuje sie byc idealna. Dosie trzeba na pewno non-stop ogłaszac, zmieniac tekst do ogloszen, zrobic wersje dłuższą z Jej historią i wersje króciutką... ogłoszenia na tej najpopularniejszej 10-tce stron powinna miec cały czas. Wiem, ze nie ma czasu na robienie tych ogloszen... ale... Quote
kasia14 Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Trzeba się wziąć porządnie za naszą Dośkę... Wystawie jej znowu wyróżnione allegro tylko tym razem z podstawowym info, skoro jest historia nie działa na ludzi. Mam jeszcze prośbę, piechcia wstaw to do pierwszego postu bo skarbonka nam pomogła. Chciałam zachęcić do deklaracji, po 5 zł, dla nas to niewiele a dla skarbonki dużo. Każdy korzysta z akcji, zresztą wiele osób bardzo ją nadużywa a deklaracji nie przybywa, kasa się kończy, nie można już sterylizować suk od ręki, są długie kolejki i będą jeszcze większe... A sterylki to podstawa, lepiej zapobiegać niż potem ratować... Quote
Ewanka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Obrączuś, myślę, że warto skorzystać z Twojego "przepisu" .... to banał, ale wiadomo, że im więcej ogłoszeń, tym większa szansa dla Dosinki na szczęsliwą przyszłość :) Pani Myszo - strzał w 10-tkę, na dworze Dosia nie czuła się tak osaczona, a maluch na uwięzi w żaden sposób jej nie zagrażał. Szczęśliwa to ona nie była, ale dało się ją choć odrobinkę przekonać do malucha. Po powrocie do domu, malutka radośnie pobiegła za Dosią, ta wskoczyła na fotel i naszczekała na małą, a trzeba Wam wiedzieć, że Dosia w normalnych warunkach wcale nie wydaje z siebie głosu. Pierwsze koty za płoty ..... Quote
paniMysza Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 no i fajnie:) pomału pomału i będzie dobrze:) ćwiczcie tak codziennie. niech dosia wie, ze obecność małej zawsze przynosi cos przyjemnego (smakołyk, zabawa piłeczką, głaskanie raczej nie, bo bedzie ją to utwierdzało, ze dobrze robi, że sie tak stresuje). Quote
Ewanka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Dzięki Pani Myszo za rady ... rzeczywiście chyba lepiej w tej sytuacji Dosinki nie głaskać, bezwiednie robiliśmy błąd, głaszcząc i chwaląc. Ona to mogła opacznie rozumieć. Na dworze, jak widac , chyba da się opanowac sytuację, pod warunkiem, ze mała będzie na smyczy, ale w domu ... oj, będzie trudno, maluch jest jednak nieprzewidywalny, wchodzi w fazę podgryzania wszystkiego i wszystkich , a Dosia nie znosi bliskiego kontaktu, a szczególnie z czymś małymi ruchliwym :( Quote
paniMysza Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 trzeba i jedną i druga troche na dworze wymeczyć zabawami, tak żeby w domu spały:) ładna pogoda, mozna teraz to wsyztsko wprowadzać w zycie:) możesz tez najpierw malutką wybawić, wybiegać, a potem do zmeczonej łysej zaprosić dosie. mała nie będzie juz miała tyle sił, zeby naprzykrzać sie dosi:) Quote
Ewanka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Tak sobie myślę o Dosi .... na przestrzeni ostatnich wielu miesięcy miała kontakt z Zorbą, Lenką, Tinką i Rokim oraz małą 5-miesięczną zwariowaną szalejącą Molly i nikt nie wywołał w niej takiego stresu i paniki jak mały, mieszczący się w dłoniach, szczeniorek. Przyznam szczerze, że boję się reakcji Dosinki, gdy mała wskoczy na jej fotel lub zbliży się do niej niespodziewanie. Oczywiście będziemy się starali jakoś dziewczyny ze sobą oswajać, ale z jakim skutkiem, to się okaże. Pani Myszo, łysolka bardzo trudno zmęczyć ;) ... albo szaleje, albo pada i spi, potem wstaje i znowu z wielką radością namawia do zabawy oburzoną jego śmiałością Dosię :/ Quote
paniMysza Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 moze sama wsadz mała na fotel dosi i reaguj jeśli dosia bedzie warczała. musisz jej pokazac, że nie podoba ci sie, ze warczy na malucha. a maluchowi, że nie podoba ci sie jak meczy dosię:) wierzę, że sie uda! Quote
Ewanka Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 paniMysza napisał(a):moze sama wsadz mała na fotel dosi i reaguj jeśli dosia bedzie warczała. musisz jej pokazac, że nie podoba ci sie, ze warczy na malucha. a maluchowi, że nie podoba ci sie jak meczy dosię:) wierzę, że sie uda! na to nie wpadłam, szanuję dosiną wyłączność fotelową , ale moze rzeczywiscie złamać to tabu. Swoja drogą myślę, że pomysł Obrączuś z plakatami był badzo dobry, bo jakiego ludzia szukamy??? ... sprawnych emerytów, rencistów, siedzących na ławce na skwerku czy w parku, a nie buszujacego w sieci sportowca ;) Można by porozwieszać na przystankach, drzewach, u wetów, może ktoś akurat stracił psiego przyjaciela i znajdzie w swoim sercu miejsce dla Dosinki??? Quote
obraczus87 Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 Jakby był taki plakat ja obiecuje rozwiesić u siebie na osiedlu w parku, gdzie emerytów jest naprawdę wielu. Może by mi sie udało jeszcze na Ochocie rozwiesić niedaleko pracy. Quote
tripti Posted April 21, 2011 Posted April 21, 2011 obraczus87 napisał(a):Jakby był taki plakat ja obiecuje rozwiesić u siebie na osiedlu w parku, gdzie emerytów jest naprawdę wielu. Może by mi sie udało jeszcze na Ochocie rozwiesić niedaleko pracy. ja mogę na słupach ogłoszeniowych przy deptaku i przy Kościele w Grodzisku Maz., ale to po Świętach. Tyle, że w przypadku naszej Wity, łącznie ze wrzucaniem wydrukowanych ulotek do skrzynek w domkach odzew był kiepski, a jak ja chciałam pierwsza przyjechać z psem do ludzi to oni rezygnowali :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.