Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ciotki, ja naprawdę nie denerwowałam się jak zapoznawałam suczki ze sobą, nie przyszło mi do głowy, że dorosła Dosia może źle zareagować na maleństwo mieszczące się w dłoniach. Wszyscy psiarze, których pytałam o zdanie zanim wzięłam małą, zapewniali, że albo sunia przygarnie ją jak dziecko, albo zignoruje, ale nikomu nie przyszło do głowy, ze może być w niej taki lęk i niechęć. Podobnie przecież zapoznałam Zorbę i maleństwo.

Zorba macha ogonem, daje się lizać po pysku, wszystko oczywiście pod naszą kontrolą, bo mała jest coraz odważniejsza i nie wiadomo co wymyśli, a energii ma za trzech, jak to szczenior.

Natomiast Dosia wieje, a jak nie ma gdzie zwiać, bo np. drzwi do pokoju w którym siedzimy są zamknięte, a maluch jest na podłodze, to najpierw biega dookoła mnie uciekając przed maluchem, a potem warczy dając do zrozumienia, ze nie życzy sobie bliższych kontaktów. Mała niestety nie bardzo odczytuje te znaki.

Sytuacja nie jest łatwa, oczywiście próbuję cały czas oswajać ze sobą, ale to udaje się tylko, gdy mała jest na moich kolanach i wołam Dosię, która jest karna i zawsze przychodzi na zawołanie, głaszczę ją, spokojnie zachęcam do powąchania małej, ona to robi, ale z wielką rezerwą, a potem szybko wychodzi z pokoju, albo wskakuje na swój fotel. Póki co, to jest jedyna forma spokojnego kontaktu miedzy suczkami.

Posted

pytałaś wszystkich psiarzy, ale nie pytałaś nas, tych które znają Dosie od podszewki i powiedziałaby ci jaka będzie jej reakcja.
Wydaje mi sie, że drzwi powinny byc zawsze otwarte, aby pies nie czuł sie zmuszany i wiedział, że zawsze może uciec.

Posted

Piechciu, a jak ze szczepieniem Dosi, wydaje mi się, że juz najwyższy czas, pytałam dzisiaj w poście nr 2598.

Nie pytałam Was, ale rozmawiałam z osobami, ktore znają Dosię, bo nas często odwiedzają , m.in. Lilek, która zna Dosię doskonale ... mając wiele własnych psów i długoletnie doświadczenie jeśli chodzi o relacje w stadzie. Też była bardzo zdziwiona takim obrotem sorawy. Niestety, jak się okazuje, nie wszystko da się przewidzieć. Dosia pozwałała Lence wylizywać sobie oczka i uszka, co jest na wielu zdjęciach, a malutka jak chce ją polizać, to Dosia ucieka i się najeża.

Mam nadzieję, że stopniowo te relacje się ułożą, ale niestety gwarancji nie mam żadnych.

Drzwi do pokoju, niestety nie mogą być stale otwarte, z wielu względów, ale staram się by Ritka-Dosia zawsze czuła się możliwie jak najbardziej komfortowo, teraz lezy na swoim fotelu 2m od nas, a ja ze śpiącym maluchem na wersalce i jest ok, a jak tylko szczeniaczek znajdzie się na podłodze i podejdzie do fotela, to Dosia traci pewność siebie i stara się ją odstraszyć.

Posted

Ewo to ty masz jej książeczkę i widzisz kiedy daty mijają. Chyba raz na rok są szczepienia wirusówek i wścieklizny. Jak minęło to oczywiście że trzeba ją zaszczepić. Ja tu tylko płacę. Zrób co trzeba a ja ci przeleję kasę.

Posted

O to chodzi, że w książeczce nie na ŻADNYCH wpisów o szczepieniach, mówiłaś, że w schronisku szczepią zawsze, ale czasem zapomną wpisać do książeczki. Wydaje mi się, że trzeba ją teraz szczepić.

Jeśli chodzi o kleszcze to mam kupić Fiprex u weta, czy ktoś kupi na allegro i poda mój adres? ... on jest chyba najtańszy, używamy go dla Zorby.

Posted

to to ja wiem, ale wiem tez że często schronisko nie wkleja tych szczepień, bo często dostaje maila od ludzi z pytaniem kiedy ich pies był szczepiony bo w karcie nie widać ale myślałam że przy okazji tych różnych badań czy sterylki miała zakładana książeczkę.

Posted

Dosieńka wita o poranku :)
... wczoraj biegała po lesie, a potem wylegiwała się na tarasie w pełnym słońcu.

Dosia ma książeczkę zdrowia, z nią przyjechała i są tam w miejscu właściciela dane adresowe Piechci, ma tam wpisaną sterylkę itd. Natomiast w karcie ze schroniska była info o szczepieniu p/wściekliźnie, a o innych NIE.
Gdy szczepiłam Lenkę pytałam, czy zaszczepić również Dosię p/wirusowkom, Piechcia mówiła, że Dosia z pewnością była rutynowo zaszczepiona , tylko nie wpisane jest to do ksiązeczki.

Tak czy siak, Dosinka jest odrobaczona, więc szczepimy ją przeciw wszystkiemu co się da, bo z pewnością minął rok od poprzednich szczepień , no i od razu kupię u weta Fiprex.

Posted

[quote name='piechcia15']pytałaś wszystkich psiarzy, ale nie pytałaś nas, tych które znają Dosie od podszewki i powiedziałaby ci jaka będzie jej reakcja.[quote name='piechcia15']
Wydaje mi sie, że drzwi powinny byc zawsze otwarte, aby pies nie czuł sie zmuszany i wiedział, że zawsze może uciec.

[quote name='piechcia15']/ciach/ Ja tu tylko płacę. Zrób co trzeba a ja ci przeleję kasę.

Piechcia przykro mi, że to napisze, ale tak to wygląda... ale nie martw się. Na wielu wątkach osoba odpowiedzialna za psa nie jest pytana o zdanie ;)

------------------------------------

Trzymam kciuki za Dosię i mam nadzieję, że nie będzie konieczna zmiana DT. :)

Posted

obraczus87 napisał(a):
Aaaa Ewanko jak możesz to wstaw jakies zdjęcie "bobasa". :)


Zdjęcie malucha jest na poprzedniej stronie w poście 2578, nie chce zaśmiecać wątku Dosinki dodatkowymi fotkami, tym bardziej, że nie mają wspołnych zdjęć.

W sumie wytworzyła się dziwna atmosfera, dostałam szczeniaczka od TZta, to niezaprzeczalny fakt, a co by było gdybym tak wzięła inne psiaki na DT, o ile wiem, inne domowe, czy kojcowe DT biorą po kilka, a czasem nawet po kilkanaście psów i nikogo o zgodę nie pytają, nawet by im to nie przyszło do głowy.

Ja nie mam takich planów, jak już pisałam na wątku Lenki, wycofuję się z tymczasowania, gdy tylko Dosia znajdzie DS lub inny DT, zależnie co postanowicie.

Staram się dobrze wywiązywać ze swoich obowiązków, naturalnie w miarę moich możliwości, ale są chyba pewne granice ingerencji w moje domowe decyzje, jeśłi to komuś nie odpowiada zawsze można zakończyć współpracę.

Obowiązkowe dwa tygodnie od odrobaczania mijają w Wiekanoc, więc szczepienie Dosi będzie we wtorek po Świętach.

Posted

Ewanko,

mnie dziwi fakt, że pytalas sie wszystkich dookoła jak psy moga zareagować na nowego szczeniaka, a nie zapytałaś Piechci, która doskonale zna Dosię - zna Ją od strony przebywania w ekstremalnych warunkach. A nie od strony wożenia do weta na sterylkę czy biegania po podwórku. I nikt nie ma wątpliwości, że to Twoje życie i Twojego męża i mąż mógł Ci kupić z pseudohodowli nawet gromadkę psiaków. Bo to Wasze decyzje, i Wasze życie. I napisze to raz jeszcze - chodzi o brak komunikacji z osobą odpowiedzialną za psa (dot. zachowania się Dosi) a nie chodzi o pytanie czy Ty możesz mieć jeszcze jednego psa czy nie możesz. :)

Piechciu, radze szukać jednak innego Dt. Niestety ale coraz częściej w wypowiedziach Ewanki pojawia się "wizja nowego Dt".... Ewanko napisz nam tutaj czy bedziesz walczyc o poprawe relacji pomiedzy Dosia a bobasem?? Na czym stoi Dosia w tej chwili??

Oczywiście dla Dosi najlepiej na świecie byłoby aby mogła zostać w obecnym miejscu do czasu znalezienia DS. Tym bardziej, że Dosia jest takim a nie innym psem.

Posted

Obrączuś, nie do końca jest tak jak piszesz ...

Lilek jest u nas częstym gościem, mieszka zaledwie kilka kilometrów od nas i zna Dosię na codzień, a nie wyłącznie z transportu do weta. Dosia była i jest psem szczególnym, trochę autystycznym, ale poczyniła spore postępy w porównaniu do ubiegłego roku i przypuszczam, że osoby, ktore znały ja w schronisku byłyby mile zaskoczone jej obecnym zachowaniem.

Oczywiście staram się poprawiac relacje między suczkami, nie sądzę, by ktoś przypuszczał, że jest inaczej. Natomiast jakie będa tego efekty trudno mi przewidzieć, bo jak już pisałam, cała sytuacja nie tylko mnie zaskoczyła.

Posted

JA w takim razie bardzo mocno trzymam kciuki za poprawę relacji. Nie ukrywam, że znalezienie dla Dosi odpowiedniego DT może równać się z cudem. Bo tak jak sama pisałaś, w innych DT czy hotelach jest zazwyczaj kilka psów :( a Dosia to raczej sama woli przebywać :(

Posted

To prawda, że Dosia woli przebywać sam na sam ze swoim człowiekiem ...
problem polega na tym, że ja nie jestem TYM człowiekiem. Nie biorę jej do łóżka itp. nie traktuję jej jak swojego psa .... to zawsze zostawiamy dla DS, niech potem wie, że nareszcie trafiła do swojego raju, to zawsze się sprawdza :)

Sytuacja nie jest teraz prosta, staramy się jakoś godzić dobro wszystkich psiaków.

Nie wiem, jakie jeszcze metody powinno się wdrożyć, by znaleźć jej DS wymarzony z tym jej JEDYNYM ludziem, może gazety papierowe, a może jeszcze jakieś inne (???)

Posted

[quote name='obraczus87']



Piechcia przykro mi, że to napisze, ale tak to wygląda... ale nie martw się. Na wielu wątkach osoba odpowiedzialna za psa nie jest pytana o zdanie ;)

------------------------------------

Trzymam kciuki za Dosię i mam nadzieję, że nie będzie konieczna zmiana DT. :)

hehe ale mnie podsumowałaś :D:D

ja jeszcze liczę na to że Dośka jednak pogodzi się z faktem zwiększenia stada. Ewo a czy jest różnica pomiędzy jej zachowaniem teraz a sprzed tych 2 tyg kiedy malec był świeżynką?

DT indywidualnych nie znam i chyba nie istnieją, chyba, że są to osoby przypadkowo do tego zmuszone <czytaj -->piechcia):D:D
nie mam pomysłu co z na zrobić.
Ewo znowu mi nie przypominasz, że nie zapłaciłam:) nie wiem czemu ale co miesiąc zapominam o Dosi, może dlatego, że za Dropsa płace pod koniec m-ca i jakoś łączę te psy. Juz płacę... Jak zaszczepisz Dosię to ci dopłacę, bo nie wiem ile to może kosztować.

Posted

Piechciu, powiem szczerze, że trudno ocenić, czy jest róznica, bo staram się nie pozwalać maluchowi wdrapywać sie na fotel Dosi, gdy ona na nim siedzi. Gdy mijają się np. w kuchni, Dosia szybko przechdzi udając, że nie widzi małej, a maluch wtedy leci lotem błyskawicy za nią, a ja go łapię w locie. Nie tak to powinno wyglądać.

Teraz TZ jest na dworze z Dosią i Zorba i rzuca im piłkę, a ja z maluchem w domu, podziwiam ich przez okno ;)

Martwi mnie ten całkowity brak zainteresowania Dosią, bo jaka jest jej przyszlość?

Nie przypomminam Ci o finansach, bo ja też zawsze o nich zapominam, nie zaglądam na swoje konto, co nie znaczy, że mam za dużo kasy hihihi

Posted

no nie ma zainteresowania i nic na to nie poradzę:( próbowaliśmy chyba już wszystkiego:(
Pamiętasz Ewo jak Dosia miała do ciebie przyjechać, mówiłam ci, że obawiam sie tego, że zostanie u ciebie na dłużej, bo dla reszty ludzi to zwykły kundel niczym się nie wyróżniający.Pies ciężko adopcyjny. I niestety nie myliłam się. Realia są niestety okrutne i jeśli pies ma 4 nogi, zdrowe oczy i niewyróżniającą się urodę to ciężej go gdziekolwiek wydać. Dla nas jest wyjątkowa i piękna, ale tylko dla nas...

skoro nie umiesz określić czy się poprawiły ich relacje tzn, że cały czas jest tak samo:( a to smutne i daje do myślenia:( nie wiem, może poprostu mała musi podrosnąć i zmądrzeć, tylko czy do tego czasu Dośka nie sfiksuje?

takich wyjątkowo pięknych psów na allegro mam 20 od ...roku:( i nic zero zapytań:(

czy ktoś ma gdzieś linka do FB Dosi?bo chyba ktoś tu jej zakładał, chyba anita_happy ale nie chcę skłamać

Posted

Dosia wita o poranku :)

Piechciu, domyślałam się oczywiście, że Dosia pobędzie u nas jakiś czas, była w marnym stanie, chudziutka, żeberka na wierzchu, utrzymujące się miesiącami rozwolnienie. Trochę trwało zanim wyprostowaliśmy sprawy trawienne, potem sterylka ... teraz Dosinka jest gotowa do pójścia w świat i uważam, że już traci u nas czas.

Zdecydowanie za bardzo się do mnie przywiązuje (!!!), sama widziałaś, chodzi krok w krok i jest wpatrzona we mnie jak w obrazek, nikogo innego nie uznaje :( Poza tym nie ma u nas doświadczeń miejskich, ruchu, hałasu itp. my tego nie możemy jej zapewnić, a przecież nie wiadomo do jakiego domu trafi. Ehhh, trudna sytuacja.

Naprawdę dla niej byłoby lepiej by znalazła już swojego ludzia, tak samo było z Lenką, przychodzi moment, że psiak powinien iść na swoje, wtedy jest najszczęśliwszy - bardzo chciałabym zobaczyć Dosię w takiej roli !!!!!

Obrączuś, Ty masz dobrą rękę, zaopiekuj się wirtualnie naszą Dosinką, ona potrzebuje teraz dobrego ducha :p

tripti napisał(a):
a jakby poleciał lotem błyskawicy i gdybyś go nie złapała to co by się stało? to tak z ciekawości.


Tak było na początku, gdy jeszcze nie wiedziałam, że Dosia nie życzy sobie maleństwa biegającego pod jej brzuchem. Uciekała w popłochu, maluch ją oczywiście zachęcał do zabawy, ona wskakiwała na swój fotel i warczała. Nie chciałam by to się powtarzało i utrwalało.
Maluch nie rozumie warczenia, nie ucieka, tylko usiłuje wdrapać się na dosiny fotel. Jak Dosia nie wytrzyma to go capnie, a że jest wtedy w sporym stresie, więc to może być groźne dla małej suczki. Nie chcę narażać ich obu na taki stres, więc nie dopuszczam do takich sytuacji.

Gdyby Dosia była stabilnym, spokojnym psem, to pozwoliłabym na swobodny kontakt i niech się dogadają, ale jednak Dosinka jest troszkę "inna", nadwrażliwa, trchę autystyczna i nawet długi pobyt u nas nie wyrównał w pełni jej deficytów, ma po prostu taką naturę no i miała z pewnością trudne przeżycia w przeszłości.

Posted

Dosieńko mam nadzieję, że jednak twoje relacje ze szczeniorkiem się poprawią i nie będzie trzeba zmieniać ci DT, o które ostatnio tak ciężko... tylko doczekasz w dotychczasowym miejscu na wymarzony DS.

Posted

Hehe Ewanko :) dzięki, ale ostatnio moja "ręka" nie jest skuteczna bo adopcje stoja w miejscu....

A może plakaty trzeba rozwieszać?? Nie każdy człowiek w końcu ma dostęp do internetu.. i obowiązkowe "polowanie" na metro.
Pamiętam jak robiłam Budryskowi ogłoszenie w Życiu Warszawy - zapłaciłam chyba 160zł i nie było ani jednego telefonu :( ale wiem, że bardzo często takie ogłoszenie daje ogromną szansę! Tylko z drugiej strony pojawia się kwestia finansów..

Posted

Ano, te finanse, to niestety zawsze problem :( ... choć czasem warto zaiwestować, by znaleźć DS , szczegolnie dla tak potrzebującego miłości psiaka, jakim jest nasza Dosinka !!!

Najgorsze, że nie ma żadnej gwarancji, a inwestowanie nie jest proporcjonalne do efektów ... to loteria :roll:

Dzisiaj puściłam dziewczyny "na żywioł" oczywiście pod naszym okiem ... scenariusz był ten sam, Dosia galopująca po przedpokoju w obie strony, maluch za nią, poten Dosia dopada swojego fotela, a maluch skacze skacze, skacze ... na szczęscie jest jeszcze za mały by wskoczyć ... odczekałam chwilkę i odwołałam małą.
Dosia wyraźnie odetchnęła z ulgą ... dało się słyszeć głośne uffffffffffffffffff ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...