Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a mnie to wcale nie dziwi. Wychuchana i rozpieszczona Dosia ma teraz małego rywala, który tylko biega, szczeka i wiecznie jej dokucza. Tez bym gryzła. Uważam że pomysł ze szczeniakiem nie był do końca odpowiedni. Oczywiście masz Ewo prawo posiadać swojego psa, ale trzeba pomyśleć czy obecni domownicy zaakceptują takie małe stworzenie.

a ten grzywek z rodowodem czy z pseudohodowli?

myślę, że trochę potrwa do póki Dosia ustawi sobie małą i nie można się wtrącać między psy. One same muszą sobie poradzić, pod warunkiem, że Dosia nie zrobi jej krzywdy, ale o to jej nie posądzam. Musisz być czujna, ale jednocześnie nie możesz im przeszkadzać. Mała najwidoczniej za krótko była w stadzie i nie nauczyła się jeszcze hierarchii. Gdy szczyl będzie sie za bardzo narzucał Dosi trzeba tylko uspokoić małą jakimś dźwiękiem, w stylu "fe" czy jakimś piskiem, lub tez podnieść za kark, tak jak matka i poczekać aż się uspokoi.
Bo Dosia sikaniem na jej miejsce zaznacza swój teren i zwalcza rywala.To normalne.

Posted

Szczeniorek jest malutki (8tyg.) i jeszcze nie szczeka, jeszcze nie znamy jej głosu, jest malenka, wazy ok. kilograma, ale biega i zachęca Dosię do kontaktu. Zawsze pod kontrolą wchodzi do pokoju gdzie jestesmy z Dosią, sporo czasu spędza z TZ-tem, a ja z Dosią, żeby nie czuła się opuszczona i pominięta. Tak postanowiłam, zeby Dosi ułatwic te sytuację. Nie sądziłam, ze Dosia tak nerwowo zareaguje, nie chodzi o sikanie, tylko o uciekanie przed małą i o warczenie.

Gdy były Lenka, czy mała 5-cio miesieczna Molly, Dosia nie pragnęła z nimi kontaktu, ale nie reagowała w taki sposób jak teraz. Pamiętacie, ze grzywki z Dosią dogadywały się dobrze, ona siedziala na fotelu , a one ze mną na kanapie czy w łózku, nie kochały się , ale tez nie wchodziły sobie w drogę.

Jeśli uznacie, że Dosia gdzie indziej będzie czuła się lepiej, w innym DT, to oczywiście ja to rozumiem, moja wina, że nie przewidziałam takiej jej reakcji, ale mleko już się wylało i teraz trzeba zdecydować co dalej.

Dosia to pies idealny, więc z pewnością nie będzie problemu ze znalezieniem jej innego miejsca. Najlepiej jakby znalazł się szybko DS, ale tego niestety nie da się zaplanować.

a to groźny szczenior ;)



Ratowanie grzywek z problemami to chyba moje nowe przeznaczenie ;)
... maluch był za wczesnie odebrany od matki, chyba ok. 6-tego tygodnia i ktoś sobie z nią nie poradził. Odparzone, pokaleczone, źle klejone uszka itp. itd. nie miałam wielkiego wyboru, wzięliśmy malucha, teraz jest wyleczony, zaszczepiony i zostaje.

Posted

no to jak za wcześnie zabrany od matki to też możesz mieć krzyż Pański z nią:( często psy za wcześnie zabrane są cięższe do ułożenia.

Dorosłe grzywki znały już psio psie relacje i czuły nastawienie Dosi, a mała jeszcze tego nie wie, bo skąd. Albo się dogadają albo nie.Innej opcji nie ma, a ja nie mam pomysłu na inny DT, a poza tym nie ma co mieszać psu w głowie. Trzeba jeszcze poczekać jak rozwinie się sytuacja.

Posted

Moja Sonia zachowuje się dokładnie tak samo. O ile niektóre dorosłe psy zaakceptuje w domu, to szczeniaka nigdy. Ucieka, warczy, boi się. Nie potrafi się odgonić i jest bardzo zestresowana. Z tego powodu nie moge sobie pozwolić na żadnego tymczasa....

Myslę, że niestety Dosia nie zmieni swego podejścia. Niektóre psy -źle socjalizowane w dzieciństwie - tak niestety mają. I nie wydaje mi się, żeby się to mogło zmienić z czasem.

Posted

jakie to malutkie i śmieszne zarazem :))) ale słodkie też! a jak na imię ma?
Myślę, że Dosia się przyzwyczai z czasem, a z każdym dniem i szczeniorek będzie mądrzejszy, jak nawet Dosia by go skarciła troszkę to też będzie jakiś znak dla malucha.

Posted

ułoży się, nowa sytuacja dla wszystkich, kto mógł się spodziewać, że maleńki szczeniak aż tak zestresuje 10 razy większego psa, biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że Dosia miała już styczność z rotacją psów. Może to maleństwo nie pachnie Dosi jeszcze psem...

Posted

Ano właśnie, zupełnie tego nie przewidziałam i znawcy tematu też niesety nie, bo zasięgałam rady, a jakże.

Dosia z dorosłymi psami dogaduje sie dobrze, a szczeniorek nie znający jeszcze psiego savoir vivre wyprowadza ją z równowagi :(

Posted

modliszka84 napisał(a):
Moja Sonia zachowuje się dokładnie tak samo. O ile niektóre dorosłe psy zaakceptuje w domu, to szczeniaka nigdy. Ucieka, warczy, boi się. Nie potrafi się odgonić i jest bardzo zestresowana. Z tego powodu nie moge sobie pozwolić na żadnego tymczasa....

Myslę, że niestety Dosia nie zmieni swego podejścia. Niektóre psy -źle socjalizowane w dzieciństwie - tak niestety mają. I nie wydaje mi się, żeby się to mogło zmienić z czasem.


Obawiam się, że niestety masz rację :( i nie bardzo mam pomysł, jak to zmienić :(

Dosia z początku tylko uciekała unikając kontaktu, a teraz zaczęła warcząco ostrzegać malucha, on jednak nie wie co to znaczy i nie przestaje zachęcaać jej do zabawy.

Z Zorbą, mimo, że to też bardzo lękliwy pies po przejściach, dogaduje się znacznie lepiej, choć też oczywiście ich kontakty są jeszcze pod ścisłą pod kontrolą.

Posted

Nie da rady jakoś separować od siebie Dosi i małego? Bo wyjdzie na to, że jednak trzeba będzie jej nowego miejsca szukać (oby nie). Chociaż mnie się wydaje, że z czasem sytuacja się unormuje. Nic na siłę. To dość krótki okres czasu żeby psy mogły się dobrze zapoznać.

Posted

Dosia jest często separowana w pokoju ze mną, a wtedy maluch sam w drugim , albo z TZtem ... ale to na dłuższą metę nie jest dobre rozwiązanie ani dla Dosinki, ani dla malucha, którego przecież trzeba socjalizować. Eh, żebym przewidziała, ze sunia tak zareaguje na taaaaakie maleństwo ... nie ma co gdybać, zobaczymy jak to się dalej rozwinie.

W razie gdyby Dosia jedna musiała się gdzieś przenieść to zaręczam, ze do dorosłych psów i do ludzi to wymarzony i zupełnie niekłopotliwy pies, na co są liczne dowody fotograficzne zamieszczane sukcesywnie na wątku , dlatego takim zaskoczeniem dla mnie jest ta cała sytuacja :(

Posted

Hrabianka wita o poranku :)

sytuaja właściwie się nie zmianiła ....

Dosia baaaardzo ostrożnie podchodzi (gdy trzymam maluszka na kolanach) głaszczę ją, słodko do niej przemawiam, staram się oswoić sytuację, nawet wącha małą, ale gdy tylko maluch znajdzie się na podłodze, Dosia ucieka na swój fotel , albo wieje do przedpokoju.

Posted

Ewanka napisał(a):
Hrabianka wita o poranku :)

sytuaja właściwie się nie zmianiła ....

Dosia baaaardzo ostrożnie podchodzi (gdy trzymam maluszka na kolanach) głaszczę ją, słodko do niej przemawiam, staram się oswoić sytuację, nawet wącha małą, ale gdy tylko maluch znajdzie się na podłodze, Dosia ucieka na swój fotel , albo wieje do przedpokoju.


ja miałam w moim pieskowym zyciu dwie podobne sytuacje:
pierwsza, gdy do domu, w króry mieszkał mój rozpieszczony york przyprowadziłam 9tygodniowego grzywacza marcelka. pchła to była niesamowita i łozuiak okropny. zaczepiał mi edinka, który odtad siedział juz tylko na krzesełkach i kanapach, gdzie marcel nie mógł dosięgnąć. uciekał przed nim i sie odwarkiwał. oczywiście jednego i drugiego strofowałam, jesli edek za bardzo warczał, a marcyk za bardzo edkowi dokuczał.
druga sytuacja, gdy do edka i marcelka przyprowadziliśmy 6tygodniowa lolke. tez pchła, ale na maksa agresywna. jak juz capneła kogoś zebami (równiez i mnie) to nie puszczała, tylko jeszcze mocniej zaciskała zeby i ciagnęła. edi wiedział juz, z czym sie je wychowywanie szczeniaka i praktycznie całe szczeniectwo loli przesiedział w innym pokoju, czasami tylko przychodził ją powachać. marcel za to cały czas na nia szczekał i uciekał przed nią (co momentami było nie do wytrzymania). ale upomnienia i przywoływanie do porzadku jednej i drugiej strony dało rezultat. wszytskie psiaki zyły ze soba zgodnie.
ważne jest zebys nie głaskała dosi, gdy warczy na małą, albo od niej ucieka. nie mozna za takie zachowanie psiaka nagradzac (a głaskanie i mówienie miłym tonem, to nagroda upewniajaca dosie, że dobrze robi). nie pozwalaj tez szczeniakowi za bardzo się nad dosia "znecać" - gonic, podgrywać itp.

Posted

Dzięki za rady, nie nagradzam Dosi za warczenie, sama się przeraziłam jak warczała na małą, bo tego się nie spodziewałam i naburczałam na obie panny. Małą wyniosłam do drugiego pokoju, boję się puszczać szczeniorka na podłogę, gdy Dosia jest w pokoju ... trochę błędne koło, bo jak się razem nie dogadają, to problem bedzie się nasilał , ale Dosina źle reaguję na malucha i trochę boję sięryzykować :(

Coś czuję, że trzeba Dosince szybko domku szukać bez szczeniaków.

Posted

trzeba dopuścic do kontaktu. inaczej dosia nie oswoi sie z maluchem. oczywiście trzeba je nadzorowac, ale na pewno tylko na początku. nie mozna tak szybko rezygnować. domów tymczasowych jest mało. sprobujcie popracowac i przede wszystkim nie okazuj strachu, zdenerwowania. dosia to wyczuwa i sam sie denerwuje i moze stad agresja, strach...

Posted

Dosia wita przedświątecznie :loveu:

dzielna dziewczynka bardzo angażuje się w domowe porządki hahaha, a przynajmniej nie przeszkadza :p

Przypominam o zabezpieczeniu przeciwkleszczowym i szczepieniach.

Dosia przyjechała do nas (w lipcu) z kompletem szczepień, chociaż w książeczce nie ma o tym śladu. Niedawno była odrobaczona i uważam, ze powinna być teraz na wszystko zaszczepiona ... czy jeszcze poczekać???

Czekamy na decyzję cioteczek decydentek ;)

Posted

Ewanka napisał(a):

Dosina źle reaguję na malucha i trochę boję sięryzykować :(



Ty się Ewanko bardziej boisz od Dosi i bardziej od malucha, a psy genialnie to wyczuwaja i tyle. U mnie sytuacja była troszkę inna, ale ciut podobieństw jest. W domu był szczeniak yorka (suczka), a 4 miesiące póxniej pojawiła się suczka ze schroniska. Początkowo małą olewała, kompletnie nie zauważała jej obecności, ale jak już się bardziej rozkręciła to zaczynała pokazywać gdzie jest miejsce małej w stadzie. Powarkiwała, potrafiła ostrzegawczo kłapnąć zębami, ale wszystko mieliśmy pod kontrolą, i codziennie oswajaliśmy towarzystwo ze sobą. Do dnia dzisiejszego nie mamy żadnych problemów, a róznica w wielkości suczek jest spora, bo Frocia to terierka walijska, więc do tycich nie należy.

Posted

Ewanko, jak ja przyniosłam szczeniaka na tymczas to moja sunia rezydentka, o kilka razy większa wtedy od szczylka też na niego warczała, kilka razy z zębami ruszyła na niego, po plątał się jej pod nogami. ustaliły w końcu hierarchię i później już było tylko lepiej. Pod kontrolą oczywiście próbuj je ze sobą poznawać, nie izoluj ich od siebie jak jesteś w pobliżu. One muszą się ze sobą poznać, zaakceptować się na wzajem.
Zobaczysz, będzie dobrze. Daj im trochę czasu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...