Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 80
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

@ Asia

Cyt:
nie byłabym sobą gdybym nie wcisnęła swoich paru groszy :razz: he he

Ważne by były to "Złote Grosze" :razz: he he........

Chciałem dać Twój przykład zamiast Ewy we wczorajszym moim poście nie wiedziałem czy będziesz z tego zadowolona ---a dzisiaj popatrz,popatrz sama to napisałaś.Podziwiam ciebie bo wiem jak uparcie dążyłaś do kupna domu nie dla siebie ale do swoich piesków. Może byś napisała jak psiaki się zachowują na nowym miejscu czy jest im lepiej czy nie ma różnicy w zachowaniu,chciałbym wiedzieć jak to wygląda w praktyce.Z tego co sie orientuje to dzisiaj na odpowiedż nie mogę liczyć chyba że.......Ale jutro z rana przy napływie wenny twórczej skrobnij coś tak od serducha.
Czekam na twoją relacje bo ty jako jedyna możesz ocenić praktycznie gdzie Twoim piecholom było lepiej.

Pozdro

Posted

gorzała napisał(a):

Myślę, że i mi i innym dodaje to pewności siebie - fajnie jest myśleć o psie jak o psie, przyjacielu,a nie mięsie, które jak już będzie weteranem to dla nas nic nie zarobi.:shake::shake::shake:

piszmy więc trywialnie - podoba mi się ten tok rozumowania.:razz:


To ostatnie mogę zagwarantować ;)

Również pozdrawiam

Posted

Sluchajcie! to jakies niezdrowe jest! :roll: Zgoda na cdb? ło mater! :evil_lol:
Z przyejmnoscia czytam te dyskusje - glownie w kontekscie umiejetnosci dyskutowania! Gratuluje!

Jarek! To zdanie o miesie.... hmmm! to dosc rozczulajace! Tak! ja tak kocham moja psice, ze nie wyobrazam sobie, by byla dla mnie miesem! W sumie to zrobilabym dla niej wiecej niz dla siebie :roll: :evil_lol:

Asia! Jestem w starsznym podziwie dla Twojej decyzji o kupnie domu! Przylaczam sie do prosby Janusza - poprosze o opowiesci z zycia zywego organizmu!:cool3:

Slawek! Opowiedz nam kiedy Twoj piesek (czy mozesz mi przyblizyc jakiego miszcza posiadasz w domu - bo starcilam orientacje :) ) spowaznial i zaczal zachowywac sie super stabilnie? Zastanawiam sie jako opiekunka 2-letniej suni, kiedy bede miala w koncu spokoj z ta baba! Pewnie nigdy:loveu:

Posted

[quote name='gorzała']@All

Bzdurą jest twierdzenie, że nie powinno się w jakimkolwiek wieku nie utrzymywac kontaktu i to jak nabliższego ze szczeniętami, niezależnie od rasy. Zwolennikami tej teorii będą wielcy przemysłowi hodowcy kojcowi, którzy nie mają czasu na kontakt z kożdym szczeniakiem...i tyle ...zero logiki.

W KTORYM miejscu artykułu jest napisane,
że w II etapie rozwoju , szczenięta maja przestać kontaktowac
sie z hodowcą? :shake:
Kontakt z hodowca MUSI być cały czas zachowany, ale
oprócz tego szczenię MUSI zacząć poznawać świat zewnętrzny.
Hodowca powinien siadać między szczeniętami i pozwalać,
by one same, bez zadnego stresu zwiazanego z odrywaniem
od ziemi, poznawały człowieka. Tam jest nawet wyrażnie
napisane, że różnych , nieznanych dotąd ludzi, a zwłaszcza
dzieci.
Czy Ty @Gorzala nigdy nie nauczysz się czytać ZE ZROZUMIENIEM
TEKSTU ?
Przecież ten artykuł jest napisany naprawdę w przystępny sposób!
Jest tez napisane, że do 5-ego tygodnia życia hodowca
w mieszkaniu w bloku , jest w stanie zapewnić szczenięciu prawidłowy rozwój, a problem zaczyna się po 5-tym tygodniu, kiedy największa nawet miłość i troska po prostu NIE WYSTARCZAJĄ!:shake:

Czy do Ciebie nie dociera, że szczeniak, zeby mógł się
prawidłowo rozwinąć, MUSI przed opuszczeniem matki
i rodzeństwa poznać coś więcej niż cztery ściany mieszkania
w bloku?
Naprawdę nie rozumiesz jak wielki stres przeżywa szczenię,
kiedy znając tylko jedno pomieszczenie ( bo mieszkanie to
po prostu - pomieszczenie ), nie mając pojęcia, że świat
jest znacznie większy i że można poznawać go samodzielnie,
pewnego dnia NAGLE traci wszystko co znajome ?

Jeśli tego nie rozumiesz i nie zdajesz sobie sprawy z faktu
jak wielki wpływ na psychikę wszystkich " dzieci " ( z gatunkiem
"człowiek " na czele ) mają przeżycia z dzieciństwa
i jak wielką " czkawką" odbijają się wcześniej przeżyte stresy
w dorosłym życiu, to już naprawdę nie mogę Ci pomóc!

Masz rację- istnieją duże hodowle, najczęsciej wielorasowe,
w których rasy zmieniają się w zależnośći od mody, a ich
właściciele, zainteresowani wyłącznie zyskiem a nie dobrem
psów, utrzymują zarówno dorosłe psy jak i szczenięta
w skandalicznych warunkach.
Na pewno wiesz również, tylko nie wiem dlaczego o tym nie
piszesz, że równie skandalicznie bywa w "domowych hodowlach ",
gdzie na 50 m kwadratowych ( lub mniej ) powierzchni , mieszka
kilkuosobowa rodzina, a w wydzielonym " kojcu " wielkości
jednego metra kwardratowego, często w łazience bez okien,
w komórce czy innym ciemnym kącie " rozwija się " miot
szybko rosnących szczeniąt średniej czy dużej rasy.
Amatorzy - hobbyści idą na wiele godzin do pracy, a szczenięta
siedzą we własnych odchodach , bez mozliwości swobodnego
ruchu, bez zabawy, bez kontaktu z kimkolwiek i czymkolwiek.....

Udajesz, że nie ma takich " hodowli "? Udajesz, że nie
wiesz, że właśnie takich " hodowli amatorskich " jest najwięcej?
A nie pomyślałeś nigdy, że w czasie kiedy hobbysta- amator
spędza w pracy ( zupełnie niezwiązanej z psami ) 8 - 12 godzin
na dobę, to hodowca profesjonaly spędza tyle samo godzin
ze swoimi psami, bo TO JEST WLAŚNIE JEGO PRACA?
I to właśnie taki hodowca ma najwięcej czasu na prawidłową
socjalizację szczeniąt , na pracę z dorosłymi psami, na spacery,
na zabawę .
Według mnie przesłanie tego artykułu jest proste:
jeśli szczenię pochodzi po normalnych rodzicach, zostało prawidłowo socjalizowane u hodowcy, a nabywca będzie je wychowywał konsekwentnie od samego początku, to jest duże prawdopodobieństwo, że szczenię wyrośnie na psa o opisanych cechach charakteru.

I nie ma znaczenia czy pochodzi z hodowli dużej czy małej, ale
ważne jest czy miało w danej hodowli szansę na prawidłowy
rozwój psychofizyczny.
A każdy nabywca powinien po prostu pojechać i obejrzeć hodowlę, z której chce kupić psa.
Jeśli zobaczy rzędy małych, śmierdzących kojców bez wybiegów,
a w nich agresywne, gryzące kraty psy, jeśli w najbliższym otoczeniu tych kojców nie będzie dużych terenów
zieleni, po których psy, wyprowadzone z kojców mogłyby pobiegać,
albo jeśli zobaczy małe blokowe mieszkanie, w którym w ciasnocie i brudzie mieszkają przerażone każdą nowością szczenięta, to niewątpliwie powinien zrezygnować z nabycia pieska w takiej "hodowli "

Ale jeśli zobaczy radosne, zadbane, przyjaźnie nastawione, dobrze
umięsnione dorosłe psy i szczęsliwe, ciekawe świata
szczenięta, powinien być pewnien, że trafił pod właściwy adres.
I jeszcze mam takie filozoficzne spostrzeżenie:

kiedy napisałam cytat o Ezopie, to miałam nadzieję, że chociaż
parę osób zastanowi się nad jego głęboką treścią. Niestety, z tego co czytam wynika ,że tak się nie stało.........
szkoda, bo już tak dawno temu Ezop zauważył, a dzisiaj potwierdzają to sztaby psychologów na całym świecie, że wielu ludzi próbuje winą za własne niepowodzenia obarczać cały świat, zamiast zacząć zastanawiać się nad własnymi błędami.

W przypadku psów mamy kolejne potwierdzenie tej teorii:
jakże łatwo i przyjemnie jest wysłuchać teorii " o agresywnej naturze danej rasy ".
Jakże łatwo ewentualne przejawy agresji własnego psa wytłumaczyć jego "dawnym , bojowym przeznaczeniem ".
Jakże trudno jest zajrzeć do tej "kieszeni z tyłu " i przyznać się
przed samym sobą
do własnej porażki wychowawczej........

Posted

hello z rańca

a więc tak
moje niuńki są zachwycone swoją chatą
w końcu mają trochę miejsca -90 parę m kw do szaleństw i 30 arów działki
biegają po domu -więc spokoju nie mamy
przy chacie są pola- więc spacerki do tego
są wypuszczane na zmianę ponieważ u nas panują podziały
molosy razem (Kay i Ina)
bullowate razem (Ada, Baster i Priska)
kudłate -Bryzia- wszędzie i ze wszystkimi
są też bardzo pomocne -np Baster zdzierał tapetę i ogryzał tynk w korytarzu -bo nikt mu nie powiedział że korytarz na razie zostawiamy tak jak jest -bez remontu, no cóż.. pośpieszył się chłopak

terenu pilnują doskonale :p wszyscy
nawet Bryzia :cool3:

Posted

[quote name='Janusz45']Dzień Dobry!!!


podam drugi przykład co do złośliwości” co niektórych” Pisała na forum o Ca de Bou nick „Tezia” czy jakoś tak ,jak byś ty napisała że chcesz oddać dorosłego psa to byłaś była napiętnowana „przez co niektórych „do końca swojego żywota. A tu cisza bo to znajoma i jakże się to ma do tak głoszonego obiektywizmu wszem i wobec.
A prawda jest taka poznała ta pani prawdziwego „chłopa” i jej odwaliło -przestały się liczyć z dnia na dzień głoszone wartości i zachwyt psami. Można to wszystko łatwo sprawdzić, nasuwa się pytanie Dlaczego o tym nie piszemy????



a mnie też to bardzo dziwi
ale widać SĄ RÓWNI I RÓWNIEJSI
niestety

to była TERZIA -niby wielka miłośniczka psów, zwierząt
która mi mówiła żebym lepiej na schroniska dawała pieniądze zamiast jeździć na wystawy
he he
a tu taka niespodzianka!!! aż krew zalewa
ciekawe co zrobiła ze swoimi psami, ciekawe czy je uśpiła :mad:

Posted

Archiesa - miszczu nazywa się , nieco egzaltowanie (sam to wymyśliłem niestety ...) Kadyks Saracen Osanna i jest po Eriesse i Falcorze . Urodził się 13 I 2002 r. Ok. 56 cm wzrostu , 37 - 38 kg wagi , obwód glowy niewiele ponad 54 cm . ( na marginesie : mając psa tych wymiarów i takiej konstytucji /w tym o tak małej głowie/ w domu na swój własny użytek poddaję mocno w wątpliwość wiele danych podawanych przez różnych hodowców i właścicieli , bo mogę porównywać . W porównaniu do większości z nich mój wygląda jak przecinek , a jakby nie było ma /prawie/ wzorcową wagę ).
Pisząc o stabilnośi miałem na myśli to , że nie spodziewam się z jego strony nabrania żadnych niepożadanych nawyków i zachowań , może oprócz starczej złośliwości za parę lat ;) Mimo zmian zwyrodnieniowych i zerwanego więzadła kolanowego (operacja prawie rok temu) jest pogodny , wesoły , koncetrujący na sobie uwagę 24 h/dobę . Jego egotyzm nie przekłada się jednak na żadne zachowania dominacyjne - jest batrdzo plastyczny i można go świetnie formować cały czas do dziś włącznie , z tym , że ja na dobrą sprawę niewiele od niego wymagam . W zasadzie w 100% karny , chyba , że chodzi o sukę z/przed/tuż po cieczce. Nie lubi jednego małego ("głupiego" od siebie dodam) kundelka i zmutowanego nieźle pogrzanego białego "boksera" , co się przejawia w jeżeniu i warczeniu . No i to tyle chyba :)

Posted

Slawek!
Czytajac opis Kadyksa (no fakt, karkolomne imie, ale perfekcyjne! Jak na niego mowisz zdrobniale? ;) ) mialam wrazenie, ze czytam o mojej malpiatce! Zwlaszca o tym egotyzmie, a raczej egocentryzmie, potocznie narcyzmem zwanym! :evil_lol:
To samo tyczy sie tej plastycznosci! praktycznie non stop mozna ja uczyc czegos nowego! Bylebym tylko potrafila ja czegos nauczyc ;)
A dzis wlasnie odkryla, ze uwielbia poczki z adwokatem - paczkozerca jeden :mad: :razz:
Przy okazji poprosze o zdjecie Kadyksa!

All Terziowo !:roll:
O mater:angryy: no comments...

Posted

Aga!
A ja z uporem maniaka bede wypytywac o starsze majoreczki :razz: bo zastanawiam sie, czego moge spodziewac sie po Rojce:eviltong:
Czy mozesz opowiedziec mi, jak zmieniala sie Twoja Meganka z biegiem czasu? czy te zmiany sa odczuwalne? Kiedy byl najtrudniejszy dla Was okres w jej zyciu? no i czy przestala byc wariatunciem majorkowym?:evil_lol:

Posted

Wiem, wiem jak to jest z molosami do 3 lat! Walkujemy to pratycznie non stop!:cool3:
mnie zastanawia jednak to jak te nasze molosiaki zachowuja sie pozniej, powyzej tych 3 lat. Jest naprawde malo osob, ktore maja w Polsce starsze majorki, a ta wiedza (jak dla mnie) jest bardzo istotna!
A co do talentow - to mam szczera nadzieje, ze Rojkowe talenta nie zagina z wiekiem, bo bym sie zaryczala.:razz:

Posted

@ Archi,

Chyba muszę Cię uspokoić :evil_lol: myślę że z powodu zaginięcia talentów Twojej Roski ryczała nie będziesz:eviltong: bo one po prostu u niej nie zaginą:multi:

Czytając Twoje opowieści o jej zwariowanych "zapędach" mam przed oczami moją babunię kiedyś i w tej chwili. Gdyby nie delikatna siwizna na pysku to nikt by nie przypuszcał że ona ma już 8 lat. Ta suka zawsze rządziła w stadzie i tak jest do tej pory. Jej wygląd i kondycja jest zadowalająca.
Ale jest jedna rzecz która zmieniła się diametralnie z wiekiem...:evil_lol:
Mania niszczenia wszystkiego co było w zasięgu (kiedyś) , teraz mania dewastowania uleciała bo babunia wydoroślała:lol:

Posted

ha! Aga!
Czyzby? Czy to mozliwe, ze ona moze kiedys nie niszczyc? niemozliwe :mad: A kiedy, a kiedy to sie stalo? jak miala 7 lat?:evil_lol:
Przedwczoraj Malpiszonisko podstepem wyciagnelo (a ktos byl w tym czasie w drugim pokoju:roll: :cool1: ) z jeansiorow moj skorzany pasek, na ktory czaila sie od pewnego czasu. Zabrala do klatki i... dobrala sie do niego jak chata byla pusta! :diabloti:

Posted

@ Asia & Co

czy ty slonce moje nie masz juz nic innego do roboty jak pisac o kims kogo nie znasz? Ani tej osoby ani jej sytuacji? To jak wyglada moje prywatne zycie jest moja PRYWATNA sprawa - mhm....kurcze, chociaz... to zawsze reklama :-) wiec moge poczuc sie wazna <haha>

By zaspokoic ciekawosc co niektorych nalezacych (niestety) do gatunku ludzkiego moge napisac, ze Bravo znalazl dobry dom a Goussette jest caly czas u mnie. A to, ze Bravo musial odejsc bazowalo na jego zbyt bardzo agresywnym charakterze w stosunku do innych psow. Niestety taki problem jest tutaj w tym kraju (miescie) nie do przeskoczenia.

Zycze wam milej zabawy.
Terzia

Posted

@ Archi,

Jeszcze trochę musisz poczekać u mojej Meśki nastąpiło to mniej więcej 2.5 roku temu:evil_lol:
Najlepiej lubiała fotele w samochodzie i rączkę do zmiany biegów:mad:

Posted

Terzia!
E tam! pitolic to wszystko! :roll: :p
Opowiedz mi prosze, jak sie Goussie sprawuje jako pani starsza wiekiem. Robie badania ;) kynologiczne na temat wieku i zachowan u naszych paszczakow:razz:

Posted

@ Archi,

Mam też majorkę która nigdy nic nie zniszczyła;) , w oczach tego psa widać wielką inteligencję - bezapelacyjnie mogę stwierdzić że jest to najmądrzejszy pies jakiego miałam:multi:

Posted

Oooo! super!
Czyli mamy juz 3 siostry ;) z miotu (3 siostry jak z Czechowa!), ktore zyja i maja sie w swietnej kondycji! I to do tego super suki z charakterkami! Czy w miocie byly inne psy? Czy sa o nich jakies sluchy? te majoreczki byly jednymi z pierwszych majorek w Polsce, wiec w sumie byly psami eksperymentalnymi, na ktorych uczono sie rasy i ich specyfiki!

A co do milosci do dzieci, zwierzatek i ludzi! E tam! czy to jest komercja, jesli ktos opowiada o swoim psie, ktory wlasnie taki jest? Czy to jest komercja, jesli wiekszosc majorek jest psami kochajacymi otoczenie? E tam! Nie! :mad: Zwlaszcza, ze przeciez tak zachowuje sie wiekszosc z naszych paszczakow, wobec nas i najblizszych. A to, ze sa osobniki, ktore nie toleruja dzieci, sa agresywne czy maja odpaly? no to chyba oczywiste. W kazdej rasie tak jest! Kwestia nauczenia pewnych zachowan i tyle!

No ale nie wyobrazam sobie by np. ..... kto ma dzieci z majorkami? aaaa nasza Ilonka!... Nie wyobrazam sobie, ze Eeky nie toleruje dzieci. Ilona po prostu by w zyciu na taki manewr psu nie pozwolila. Prawda?
Pies przede wszystkim musi wiedziec jakie zasady rzadza w domu i juz! A do tego po jakims czasie majorka nie ma wyjscia i musi zaakceptowac sytuacje, spedzajac z dzieckiem wiekszosc czasu. Warunkiem tych dobrych relacji jest to, by psa korygowac za zle zachowania, dobrze ulozyc i ustawic w hierarchii, nie dopuszczac do zakusow na pucze domowe. :mad: A do tego dziecko musi tez wiedziec, ze pies to nei maskotka do rzucania po scianach!

W tamtym weekend bylam z Roja u Dziobka! To co zobaczylam przeszlo moje wszelkie oczekiwania. Banita to pies super ulozony, ma zrobione PT1, teraz jest na PT2, kocha Ignasia milosci ogromna, bo tak musi byc i Banitka nie ma innego wyjscia! :evil_lol: Kocha go cala soba, a Ignas oddwzajemnia to ogromna czuloscia, odpowiednim zachowaniem wobec psa i ciagla rozmowa czy zabawa:loveu:

Ale skad ten sukces? Ignas wie, ze psa nalezy szanowac, nie mozna robic mu krzywdy i przede wszystkim nie nalezy bac sie psow, bo pies to wyczuwa i traktuje takie dziecko jak intruza, kogos, kto ma cos na sumieniu i bedzie na takie dziecko szczekac czy wrecz moze zrobic mu krzywde.
Ignas dzieki temu jak jest wychowywany, wie jak traktowac wielkie Cane corso od znajomych (bosze, ale Mag to piekny pies:loveu: ), wie jak zaczarowac moja malpe (zdjecia wrzuce pozniej, bo teraz nie mam przy sobie), wie jak traktowac autystyczna Jamniczke Lole, z ktora mieszka, wie jak omamic i wykorzystac Banite :razz: . A psy odwzajemniaja mu to ogromnym oddaniem! On dla nich jest po prostu krolem Maciusiem I!

Ja ciagle jestem pod wrazeniem!:razz:



ps. kulde! czy ja nie potrafie pisac krotkich postow?:roll: :evil_lol:

Posted

Terzia napisał(a):
@ Asia & Co

czy ty slonce moje nie masz juz nic innego do roboty jak pisac o kims kogo nie znasz? Ani tej osoby ani jej sytuacji? To jak wyglada moje prywatne zycie jest moja PRYWATNA sprawa


już odpowiadam na to trudne pytanie
otóż mam, jak najbardziej :cool3:
ale że tak powiem- hmm, trochę uwagi mogę poświęcić chociaż czasem- za stare czasy - Ty też droga TERZIU wtryniałaś się w nie swoje sprawy, więc teraz świętoszki nie udawaj

a! z tego co pamiętam to ty też mnie nie znasz,a pisałaś :crazyeye:
więc jak to jest? ty możesz a ja nie? :shake:
jestem za równouprawnieniem! a z tego wynika że jak ty to i ja :p

Posted

Swiataczki! oj swistaczki!:roll: :diabloti:
Piszcie o pieskach, plisz!

Che!
Komercja jest to, ze pokazuje sie cechy dominujace w rasie? ło matko! :roll: Jesli prawie kazda z naszych majorek jest oddana rodzinie (czy ktos ma majorke, ktora nie toleruje swojej rodziny? ), jest skoncentrowana na tym, by byc wsrod swoich i to daje jej ogromna przyjemnosc, to jest to tylko komercja? no nie! przeciez wlasnie tym rozni sie nasza rasa od np. Azjaty, ktory owszem kocha swoich, ale nie jest tak wylewny i nie zalizuje na smierc! Nie, no nie! :p
Dla mnie majorka to pies strasznie rodzinny, kochajacy i emocjonalny (mowie o naszych polskich majorach, nie o Twojej Chimie;) ) z odpalami bojowymi. Czyli taki bojowy ma-york! I poki co nie spotkalam sie z inna majorka! A wieloma mialam juz do czynienia na zywo!
Dla mnie mowienie o tym jakie sa te psy (a w 80-90% przypadkow osobniczych takie sa) nie jest komercja! Komercja jest tylko mowienie o tym, bez pokazania tego drugiego oblicza cdb. To jest komercja!:mad:

Posted

gorzała napisał(a):
@asia

spx daj spokój @Janusz zachował się jak bydlę i koniec. dlatego nie ma po co ciągnąć tego tematu. nasze animozje to juz historia starsza niż moje psy nawet i nie ma po co do tego wracać. Tersa jest mocno poza tematem, a teraz będzie jeszcze bardziej...skoro jakiś burak miesza psy z jej życiem bardzo prywatnym nawet.


no może niezbyt ładnie wyraził swoją opinię
ale nie tylko jemu się to zdarza :cool3:
ja napisałam krótką odpowiedź a wyszło na mnie że piszę o TERZII :shake:
więc moja kolejna odpowiedź była spowodowana przyczepieniem się TERZII do mojej osoby
takie to trochę skomplikowane :p

Posted

Che!
czyli mowimy o tym samym!:eviltong:

Asia!
tak! oberwalo Ci sie z rozpedu!:roll:
Kurde! po cholerke wracac do tego, skoro zaczeliscie ze soba normalnie rozmawiac z Che? Milosci tu co prawda nie bedzie, ale przynajmniej rzeczowo dyskutowaliscie... Tak trzymajcie, pliszzz! Fajnie to Wam wychodzi! jak Kargul z Pawlakiem!:cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...