fioneczka Posted December 13, 2010 Author Posted December 13, 2010 Alicja napisał(a):a tam zaraz goopia pipa ...wesołe dziewcze i tyle mam nadzieję że nic nie narozrabia bo jej nie będzie wesoło :roll: Quote
ms_arwi Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 fioneczka napisał(a): dziś oszołomka nic sobie nie robi z tego ze nie wolno jej świrować ... lata z piłką jak pokręcona ... pół biedy jak tylko biega, ale lezie z piłką na wyro i jak jej spadnie to ona za nią ... goopia pipa mi Mijora sie uwiesila na galezi drzewa i zaczela sie z nim silowac... :shake: Quote
Alicja Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Co tam dziś u Pipencji ?? Ozzy dziś zabrał łapą mój telefon:mad: i chciał się dodzwonić do Monki:razz::razz: Quote
nicnasile Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Cieszę się, że wszytko poszło dobrze i czekam na wielki come back Mony :devil: Quote
fioneczka Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 ten upośledzony sucz stracił słuch po wycięciu jajników :diabloti: mówię, krzyczę, wrzeszczę ... MONA nie skacz, nie biegnij, powoli, stój a ona ma mnie głęboko w doopie - skacze jak zając w kapuście i zupełnie nie docierają do niej moje prośby i groźby chce ktoś głuchego psa :roll: ciekawe jakby sobie z nią Ozzulkowy pogadał :hmmmm: a tak poważnie to energia ją rozpiera, jest niewybiegana i fisiuje pawiana ... za cholerę nie rozumie o co mi chodzi z tym gadaniem jutro, tydzien po zabiegu ... doktor mówił że po zdjęciu szwów będzie ją można puścić ze smyczy ... ciekawe ile czasu będzie biegała jak smycz odepnę :hmmmm: Quote
baster i lusi Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Asiu one tak maja,żadne prosby ,grożby nie pomagaja.Głuche jak pień. Quote
agnieszka32 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Kiedy wzięłam Marusię ze schronu, była 7 dzień po sterylce - biegała, skakała, szalała i nie sposób jej było powstrzymać. Na szczęście nic się jej nie stało, ale Asiu - uważajcie jeszcze ok. miesiąca - w środku jeszcze wszystko jest świeże, powłoki brzuszne miała rozszywane i musi unikać wysiłku, bo to niebezpieczne, zupełnie jak u człowieka po operacji brzucha ;) Quote
fioneczka Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Krzysiek cały czas powtarza że niedaleko pada banan od bananowca ;) ja po operacji usunięcia z jajnika guza wielkości główki noworodka już po dwóch dniach byłam w pracy (a dawali mi miesiąc zwolnienia od ręki) ... mało tego ze szpitala odebrał mnie TZ a pod domem przesiadłam się za kółko i pojechałam do pracy tydzień po operacji kolana jeździłam na rolkach :razz: tyle że ja nie wykonywałam salt w powietrzu ;) tą goopią trzeba krótko na spacerze trzymać bo jak luz poczuje to świr paleta a w domu to chyba muszę jej zacząć łapy pętać :roll: od dziś nie będzie nosić ubranka ... poobcierana jest od tych sznurków i zielona jak żaba :roll: ... do rany nie sięga ... mam nadzieję że w nocy mi numeru nie wywinie Quote
agnieszka32 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Nie no... ja wiem, że można i tak :evil_lol: - 3 dni po wycięciu woreczka żółciowego już pracowałam, pomimo miesięcznego zwolnienia, ale przez miesiąc nie wolno mi było nic ciężkiego podnosić, bo jest niebezpieczeństwo przepukliny... o to mi chodzi ;) Ja wiem, jak Monisia skacze, ale teraz jej tego przez jakiś czas nie będzie wolno robić - szwy zewnętrzne znikną, ale wewnętrzne nie... i one mogą puścić. Przestrzegał mnie przed tym bardzo mój wet i krzyczał, że pozwoliłam Sarze wskakiwać na łóżko :roll: Z niebieskiego forum: Szwy wew. mogą puścić, a wówczas zapalenie otrzewnej to kwestia chwili - i po psie... NIe wiem czy mialeś operowany wyrostek robaczkowy, ale napewno ktoś z Twoich znajomych, rodziny - miał... przypomnij sobie, lub zapytaj, jak długo po zabiegu nie można skakać, biegać, a nawet nosić ciężkiej reklamówki czy bagaży... A to "tylko"wyrostek, usunięcie macicy i całych wnętrzności służących suce do rozrodu, to jeden z najpoważniejszych zabiegów w chirurgii wet...Obecnie nawet operacje narządów wewnętrznych dokonywane metodą endoskopową, są obwarowane co najmniej miesięcznym okresem zakazu wszelkiego silnego wysiłku itd...a przy takiej metodzię są raptem 3 malutkie nacięcia na skórze, oczywiście mięśnie itd również są rozcinane... a co dopiero mówić przy tradycyjnej operacji...http://amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=57&t=1419&start=90 Ale ja jakoś nie mam wątpliwości, że Mona jest i będzie cały czas pod ścisłą i czujną opieką mamusi :diabloti: :loveu: Quote
fioneczka Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Aga ja to wiem i zdaję sobie sprawę z konsekwencji ... tylko jak zabronić goopkowi łażenia po wyrach :hmmmm: wskakuje na wyro kiedy chce i z złazi z niego kiedy chce ... uważać na nią, uważam, jednak niektórych zachowań nie da się przewidzieć musiałabym albo przywiązać ją do kaloryfera albo wsadzić do klatki której nie mam :roll: Quote
agnieszka32 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 U mnie było to samo z Sarą. Już tego samego dnia po sterylizacji przeskoczyła sobie 70 cm płotek odgradzający klomb, bo tam lubiła się załatwiać, cały czas wskakiwała na kanapy i z nich zeskakiwała. Na spacer wyszliśmy z nią po dwóch dniach i było szaleństwo! Opiernicz od weta dostałam nieziemski, bo sobie trochę to zbagatelizowałam. Chodziłam potem za nią krok w krok, spałam cały czas przy niej, wzięłam sobie urlop tygodniowy i nie spuszczałam jej z oczu - aż zaczęła mnie nienawidzić i tylko czekała, by mi się wymknąć do ogrodu :evil_lol: Dlatego wiem, co musicie przeżywać - dla mnie okres po sterylce, kiedy musiałam wszystkiego suce zabraniać, był znacznie gorszy niż ten bezpośrednio po zabiegu, więc Ci współczuję ;) Ale tak naprawdę niewiele jest przypadków komplikacji po sterylce - w schronie też się przecież psiaki ze sobą nie patyczkują, a żyją i mają się dobrze. Psy są silne, o wiele silniejsze niż my :diabloti: P.S. W czwartek Figa miała mieć sterylkę, ale wet zadzwonił i przełożył zabieg na początek stycznia, bo stwierdził, że to za wcześnie... a myślałam, że będę to mieć za sobą - zazdroszczę Ci, że u Was już z górki ;) Quote
Alicja Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Asiu , pozostaje podać Monce meliskę ;) Wczoraj Ozzy serio łapą przywalił fona jak wyciągnęłam mu spod łapska to miał zaznaczony Twój nr :lol: Quote
magda z. Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Bidna ta Moniasta - pobiegać by chciała, a tu mamuśka nie pozwala;) Quote
rufusowa Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 ciotka założ jej satelite :) Jak będzie musiała w tym chodzić, to na pewno nie będzie taka radosna i rozbrykana, bo będzie tym waliła ciągle w cuś a Wy jakos wytrzymacie rekonwalescencję. To dla jej dobra i Waszego spokoju ;) Quote
magda z. Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 rufusowa napisał(a):ciotka założ jej satelite :) Jak będzie musiała w tym chodzić, to na pewno nie będzie taka radosna i rozbrykana, bo będzie tym waliła ciągle w cuś a Wy jakos wytrzymacie rekonwalescencję. To dla jej dobra i Waszego spokoju ;) u nas to w schronie praktykują, chyba rzeczywiście ma większe działanie... Quote
fioneczka Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 Mona chodzi bez tego badziewiastego ubranka, rana ją nie interesuje ... klosza zakładać nie ma sensu w takim wypadku tak jak napisała Agnieszka ... sterylki robione są w schroniskach i tam sie nikt za bardzo nie przejmuje, sunia często skacze w boksie na siatkę, wskakuje i zeskakuje z budy sucz czuje się dobrze, ma fioła i zastanawia sie dlaczego nie może biegać na boisku ... to jest obecnie jej największy problem ostatnio będąc na spacerze (obchodzie boiska) odpięłam ją ze smyczy ... pech chciał ze na ulicę obok boiska wjechał spych i wielką łychą zaczął zgarniać zwały śniegu ... podczas opuszczania łychy dosć głośny "stuk" wydawał byliśmy spory kawałek od tego miejsca ... jednak Mona po doświadczeniach z petardami hukowymi ... przestraszyła się i zaczęła uciekać w panice ... ledwo ją odwołałam ... biegła w stronę bramy prowadzącej do parku ... tak więc zaczyna się dla nas ciężki okres sylwestrowy ... z biegania będą nici bo boję się że może się to źle skończyć niestety jesli gdzieś jakiś palant rzuci coś wybuchowego ... Quote
magda z. Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 ja na okres petardowy nawet z flexi rezygnuje i na krótkiej chodzę, bo to jest wyzwolenie u Bismarcka takich wrażeń, że wole nie testować i psa później nie szukać nie wiadomo gdzie... Quote
fioneczka Posted December 17, 2010 Author Posted December 17, 2010 magda z. napisał(a):ja na okres petardowy nawet z flexi rezygnuje i na krótkiej chodzę, bo to jest wyzwolenie u Bismarcka takich wrażeń, że wole nie testować i psa później nie szukać nie wiadomo gdzie... ja właśnie wolę flexi ... wydaje mi się, że łatwiej jest mi zapanować nad miotającym się psem ... mam większe pole manewru na pewno zamiast obroży będą szelki ... bezpieczniej jednak Quote
docha Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 sorry, że tutaj, ale na wątku u Szanty jest za gorąco. Szukajcie dla niej domu z ogrodem i fafluna razem. one są jak bliźniaki ;) Quote
Alicja Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 docha napisał(a):sorry, że tutaj, ale na wątku u Szanty jest za gorąco. Szukajcie dla niej domu z ogrodem i fafluna razem. one są jak bliźniaki ;) też myślę że to najlepsze rozwiązanie dla tych dwojga Asiu , masz rację szelki bezpieczniejsze na czas ostrzałów przed , po i Sylwestrowych Quote
dorota k. Posted December 17, 2010 Posted December 17, 2010 Asiu - Monisia ma ADHD po Tobie :evil_lol: Starzały to też nasz problem... nie pomaga dosłownie nic:shake: Mój Cezariusz już trochę głuchawy się robi i takich dalszych nie słyszy, ale gólnie ten czas to dla nas koszmar. Buziaki:loveu: Quote
evel Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Dziewczyny, a znacie jakiś dobry, sensowny preparat lekko uspokajający, może ziołowy? Nie wiem jak ta moja wariatka zniesie okres sylwestrowy, ale podejrzewam, że będzie ostro :roll: Quote
agnieszka32 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 evel napisał(a):Dziewczyny, a znacie jakiś dobry, sensowny preparat lekko uspokajający, może ziołowy? Nie wiem jak ta moja wariatka zniesie okres sylwestrowy, ale podejrzewam, że będzie ostro :roll: Calm Aid ;) Quote
sacred PIRANHA Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 jedyne sensowne jakie znam to calm aid albo feromony takie w dyfuzorze wkładane do gniazdka elektrycznego ja chyba sie sama zaopatrze w takie feromony bo podejrzewam ze bedzie ciężkawo u nas w sylwestra:-) Quote
agnieszka32 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Tak, D.A.P jest dobre, ale nie na każdego psa "działa". I trzeba go zacząć używać już na kilka dni przed stresującą sytuacją i musi być włączony cały czas do kontaktu, bo inaczej działanie jest nieskuteczne. http://karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=4965&cat=204 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.