dorota k. Posted September 13, 2010 Posted September 13, 2010 A mi w tych latających zdjęciach to się Mońci uchole podobują :) i podziwiam Dziewczynkę w gondoli - wygląda ,że zero stresa.:) Dobrej Nocy :) Quote
fioneczka Posted September 15, 2010 Author Posted September 15, 2010 może mi ktoś podpowiedzieć jak SKUTECZNIE akceptować zaproszenia do znajomych :angryy: powiadomienia "wiszą" u mnie sporo czasu jednak każda próba akceptacji kończy się miernym skutkiem a może kontrolująca wątek pani moderator podpowie jak to zrobić ... bo ja zwykły dogomaniak piszący swoje pościki niestety nie potrafię tego ogarnąć Quote
agaga21 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 fioneczka napisał(a):może mi ktoś podpowiedzieć jak SKUTECZNIE akceptować zaproszenia do znajomych :angryy: powiadomienia "wiszą" u mnie sporo czasu jednak każda próba akceptacji kończy się miernym skutkiem u mnie też "wiszą" bo nie zbieram "znajomych" a głupio mi odrzucić, by komus przykrości nie zrobić:oops::oops:;) ale kiedyś wystarczyło po prostu kliknąć w to i była opcja "zaakceptuj". Quote
Alicja Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 Tu jest instrukcja http://www.dogomania.pl/threads/190184-zaproszenie-do-znajomych tak po prostu musicie tym osobom wysłac wy zaproszenie :roll: Cudne te fotaski górskie Quote
agnieszka32 Posted September 15, 2010 Posted September 15, 2010 agaga21 napisał(a):u mnie też "wiszą" bo nie zbieram "znajomych" a głupio mi odrzucić, by komus przykrości nie zrobić:oops::oops:;) ale kiedyś wystarczyło po prostu kliknąć w to i była opcja "zaakceptuj". Teraz się nie da, nie działa... Quote
fioneczka Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 [quote name='dorota k.']A mi w tych latających zdjęciach to się Mońci uchole podobują :) i podziwiam Dziewczynkę w gondoli - wygląda ,że zero stresa.:) Dobrej Nocy :) no byłam zaskoczona że Monisia nie bała się wysokości .... przecież w tych gondolkach tylko podłoga jest "pełna" a reszta szkło ... ale była wyluzowana i bardzo ją ciekawiły gondolki z ludźmi jadącymi w dół [quote name='agaga21']u mnie też "wiszą" bo nie zbieram "znajomych" a głupio mi odrzucić, by komus przykrości nie zrobić:oops::oops:;) ale kiedyś wystarczyło po prostu kliknąć w to i była opcja "zaakceptuj". no własnie ta opcja nie działa [quote name='Alicja']Tu jest instrukcja http://www.dogomania.pl/threads/190184-zaproszenie-do-znajomych tak po prostu musicie tym osobom wysłac wy zaproszenie :roll: Cudne te fotaski górskie dzięki Aluniu ... tak właśnie zrobię ;) [quote name='agnieszka32']Teraz się nie da, nie działa... teraz nic nie działa tak jak kiedyś, choćby opcja edycji przyszłam sobie ponarzekać trochę bo mi z samego rana pan doktor ortopeda zagotował krew :angryy: od jakiegoś czasu Młodszy ma problem z palcami u ręki wstaje rano a paluchy jakby od pinokia były ... "zacinają" się w stawach, prostują się tak jakby w zwolnionym tempie, Młodszy mówi ze to dziwne uczucie .... po jakimś czasie to przechodzi jednak kazdego ranka jest ten sam problem pocisnęliśmy do lekarza ogólnego, poniewaz TZ choruje na RZS i może być to przekazywane genetycznie - zrobiliśmy wszystkie potrzebne badania .... uffff RZS wykluczone (jeszcze by tego brakowało :flaming:) no więc co .... skierowanie do ortopedy na konsultację i po ewentualnie kolejne badania żeby sprawdzić co się dzieje Młodszy choruje na ANGIOFIBROMĘ więc moje podejrzenia poszły w tym kierunku, bo w dłoni ma kilka guzów które nie zostały usunięte (kiedyś były wycięte i "odrosły" w większej ilości). Nasunęła mi się mysl że moze którys z guzów usiska jakieś ścieęgno (onkolog tłumaczył mi że tak może kiedys być) lub może gdzies blisko stawów "wyrosły" nowe guzki No więc dziś rano do ortopedy... przyjął nas zaspany pan któremu szybko naswietliłam sytuację odnośnie choroby, położyłam przed nos badania (usg dłoni, rezonans itp), Młodszy zademonstrował "zacinające" się palce .... a pan doktor rzucił krótko, nie dotykając ani wyników ani palców Młodszego ... "skierowanie na zabieg" pójdziecie do szpitala i tam natną i wytną co trzeba :roll: przecięcie pochewki stawowej czy coś takiego wrrrrr, pytam człowieka czy jest przekonany tak bez badania ze to własciwa diagnoza a on mi na to ze dlatego jest lekarzem że wie co to może być ... no i papcie mi spadły nawet paluchem nie dotknął tej ręki, na badania wcześniejsze nawet nie spojrzał :angryy: może ja jestem przewrażliwiona ale angiofibroma ma to do siebie że objawia się guzowatością a guzy usuwa sie w chwili kiedy powoduja dyskomfort lub stwarzają zagrożenie życia (guzy w narządach wewnętrznych) no więc czeka nas dreptanie na wizytę do "naszego" chirurga :roll: zobaczymy co on powie póki co skierowanie schowałam i na zadne cięcie nie ide ... "nasz" doktor mówi że wyciąć zawsze mozna ale nie zawsze trzeba qrde ale zagotowana jestem :angryy: Quote
madziara1983 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 no właśnie ja ciągle się użeram tak samo z lekarzami ... masakra Quote
zaba14 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 eh.. lekarz lekarzowi nie równy, w PL miałam sąsiadka który jest lekarzem i jak coś się działo umawiał nas do odpowiedniego lekarza .. ja miałam problemy z migdałkami, sąsiad powiedział że umówi mnie z swoją koleżanką bo ona nie nalezy do typu "ciąć i się nie przejmować" bo jak stwierdził "wyciąć można, ale nie zawsze to potrzebne a po coś te migdałki są w organizmie" .. trzymam kciuki za odpowiedniego lekarza! Quote
fioneczka Posted September 16, 2010 Author Posted September 16, 2010 madziara1983 napisał(a):no właśnie ja ciągle się użeram tak samo z lekarzami ... masakra ciekawa jestem czy to tylko w naszym mieście takie cudaki leczą ;) zaba14 napisał(a):eh.. lekarz lekarzowi nie równy, w PL miałam sąsiadka który jest lekarzem i jak coś się działo umawiał nas do odpowiedniego lekarza .. ja miałam problemy z migdałkami, sąsiad powiedział że umówi mnie z swoją koleżanką bo ona nie nalezy do typu "ciąć i się nie przejmować" bo jak stwierdził "wyciąć można, ale nie zawsze to potrzebne a po coś te migdałki są w organizmie" .. trzymam kciuki za odpowiedniego lekarza! wiesz, ten doktor był nawet lepszy od profesora w szpitalu onkologicznym dziecięcym we Wrocku ... profesor trzymając w ręku opis rezonansu "przeleciał" go wzrokiem w ciągu kilku sekund i konsultacja trwała jakieś 25-30 sekund :roll: Quote
madziara1983 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 powiem Ci ,że jak mieszkałam trochę w większym mieście to było bez kitu inaczej. Naprawde w tych mniejszych miastach to jest taka lipa, żeby wyżebrać *******one skierowanie trzeba się prosić. A najlepiej to się samemu zdiagnozować zbadać i wyleczyć.Powiem tylko tyle ,że w związku z tym ,że mam milion chorób i często jestem w szpitalu ,a ostatnio znów na ratunkowym wylądowałam w weekend no i pierwszy raz trafiłam na lekarza , z którego była zadowolona . ale nie ma się co cieszyć prawdopodobieństwo ,że trafie na tego lekarza po raz kolejny jest niewielkie. Quote
Alicja Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 masakra z tymi lekarzami ;/... mi u 3 letniego wówczas Kuby laryngolog ( ordynator odd.dzieciecego) stwierdził 75% głuchotę :roll: i chciał jakiś zabieg przetykania stosować i coś tam wstawiać czy kij wie co ... za to pani o mniejszym stażu , wzięła ucho przepłukała ...i wypadł doopny czop ( ze względu na DUŻE migdały Kuba miał wiecznie stany zapalne ) i dziecko odzyskało sluch :grins: a tak by z niego kaleke zrobili ... Asiu ...ciąć zawsze zdążycie , w tym ma wasz lekarz 100 % racji , ja też nie dałam migdałów Kubie wyciąć i co ...lat ma 21 i ma spokój z gardłem a migdały na miejscu Quote
dorota k. Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 Ja staram się unikać lekarzy jak diabeł święconej wody:diabloti: Niestey nie zawsze się da! I cholercia jasna - w dzisiejszych czasach trzeba mieć końskie zdrowie aby chorować i po lekarzach łazić. Młody zdrowiej, bo ta nasza medycyna.... Quote
madziara1983 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 powiem wam ,że ja po tych wszystkich chorobach które mam nawet jak mnie coś cholernie boli to juz jestem tak uprzedzona do ratunkowego,że od razu lepiej się czuje jak mam iść. Własnie na weekend od piątku do niedzieli wieczorem przeleżałam z bólem brzucha okazało się zapalenie dwunastnicy ale naprawdę po doświadczeniach z opieka i traktowaniem pacjentów to wolałam się łudzić ,że przejdzie niż pójść na użerać się i wrócić do domu, a kolejnego dnia pójść do rodzinnego. A ja to ma przesrane na maxa bo po operacji głowy wiecie głowa nie palec w mózgu pogrzebali to jak mi sie coś dzieje to rodzinny każe mi natychmiast na pogotowie gonić ,a nie czekać na coś ,że mi przejdzie ale jak człowiek ma takie doświadczenia to bardziej wierzy w cud niż pomoc. Quote
madziara1983 Posted September 16, 2010 Posted September 16, 2010 http://www.zerwijmylancuchy.pl/index.php Quote
fioneczka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 [quote name='madziara1983']powiem Ci ,że jak mieszkałam trochę w większym mieście to było bez kitu inaczej. Naprawde w tych mniejszych miastach to jest taka lipa, żeby wyżebrać *******one skierowanie trzeba się prosić. A najlepiej to się samemu zdiagnozować zbadać i wyleczyć.Powiem tylko tyle ,że w związku z tym ,że mam milion chorób i często jestem w szpitalu ,a ostatnio znów na ratunkowym wylądowałam w weekend no i pierwszy raz trafiłam na lekarza , z którego była zadowolona . ale nie ma się co cieszyć prawdopodobieństwo ,że trafie na tego lekarza po raz kolejny jest niewielkie. my na pogotowiu tylko dwóch ludków "się obawiamy" ... dyżurujący często pediatra ... wiecznie niezadowolony i śpiący (Młodszy któregoś razu stwierdził ze może lepiej do weta pójdziemy jak zobaczył że gość ma dyżur) i jest extra chirurg ... Magda pewnie wiesz który ... nazwiska podać nie mogę jednak to starszy wysoki pan z wielką brodawką na nosie ... gbur jakich mało, dzień dobry można sobie darować bo i tak nie odpowie, załatwia pacjentów często bez wypowiedzenia jednego słowa ... szkoda gadać pan jest chirurgiem .... kiedyś Młodszego w palec Fionusia dziabnęła jak za patysia chciała złapać ... uderzyła w płytkę paznokcia, nie uszkodziła tkanki więc pod paznokciem zrobił się krwiak ... wyglądało to paskudnie i pieruńsko bolało ... pan doktor przyszedł (nie wiem skąd), złapał rękę, luknął na paznokieć, bez słowa rozłożył legninę oparł na tym rękę Młodszego, nie zakładając rękawiczek, nie myjąc rąk, nie znieczulając (a przecież to jeszcze dzieciak) wziął skalpel i zaczął ciąć płytkę paznokcia w kilku miejscach ... wypuścił nas z gabinetu z kawałkiem gazika na palcu ... brrrr ale tak chyba wygląda rutyna po kilkunastu latach wykonywanego zawodu ... [quote name='Alicja']masakra z tymi lekarzami ;/... mi u 3 letniego wówczas Kuby laryngolog ( ordynator odd.dzieciecego) stwierdził 75% głuchotę :roll: i chciał jakiś zabieg przetykania stosować i coś tam wstawiać czy kij wie co ... za to pani o mniejszym stażu , wzięła ucho przepłukała ...i wypadł doopny czop ( ze względu na DUŻE migdały Kuba miał wiecznie stany zapalne ) i dziecko odzyskało sluch :grins: a tak by z niego kaleke zrobili ... Asiu ...ciąć zawsze zdążycie , w tym ma wasz lekarz 100 % racji , ja też nie dałam migdałów Kubie wyciąć i co ...lat ma 21 i ma spokój z gardłem a migdały na miejscu Adek po urodzeniu miał na łepetynce krwiak wielkości pięści, na główce widoczna była taka wielka bania ... kazali mi 2 tygodnie po urodzeniu zgłosić się z tym do pediatry/chirurga ... pan doktor kuknął i stwierdził ze następnego dnia spotykamy się celem zrobienia punkcji ... qrcze perspektywa ingerencji igłą u maleństwa w okolicy mózgu zwalała mnie z nóg .... do tego jeszcze mój brat zapytał jaką mam pewność ze nie trafią na naczynie krwionośne ... nie poszłam na punkcję ... w ciągu tygodnia krwiak wchłonął się sam (pomimo iż doktor mówił że to niemożliwe) [quote name='dorota k.']Ja staram się unikać lekarzy jak diabeł święconej wody:diabloti: Niestey nie zawsze się da! I cholercia jasna - w dzisiejszych czasach trzeba mieć końskie zdrowie aby chorować i po lekarzach łazić. Młody zdrowiej, bo ta nasza medycyna.... o tym że trzeba mieć zdrowie żeby chorować najlepiej wie mój Krzychu ... niestety [quote name='madziara1983']powiem wam ,że ja po tych wszystkich chorobach które mam nawet jak mnie coś cholernie boli to juz jestem tak uprzedzona do ratunkowego,że od razu lepiej się czuje jak mam iść. Własnie na weekend od piątku do niedzieli wieczorem przeleżałam z bólem brzucha okazało się zapalenie dwunastnicy ale naprawdę po doświadczeniach z opieka i traktowaniem pacjentów to wolałam się łudzić ,że przejdzie niż pójść na użerać się i wrócić do domu, a kolejnego dnia pójść do rodzinnego. A ja to ma przesrane na maxa bo po operacji głowy wiecie głowa nie palec w mózgu pogrzebali to jak mi sie coś dzieje to rodzinny każe mi natychmiast na pogotowie gonić ,a nie czekać na coś ,że mi przejdzie ale jak człowiek ma takie doświadczenia to bardziej wierzy w cud niż pomoc. wiesz Magda najlepsze jest to ze pomimo chorób idziesz na przód z podniesioną głowa i uśmiechać się potrafisz ... ja nie choruję ale ostatnie 3 lata, gdzie zaczęło się walić wszystko wokół mnie, choroba Adka, Krzycha i jeszcze Fionusi to gdyby nie moje usposobienie to powiem Ci że chyba bym w psychiatryku skończyła ... [quote name='madziara1983']http://www.zerwijmylancuchy.pl/index.php klikałam już :) Quote
fioneczka Posted September 17, 2010 Author Posted September 17, 2010 Daga masz zapchaną skrzynkę Quote
fioneczka Posted September 18, 2010 Author Posted September 18, 2010 Moniś dostała dziś nową zabawkę ... piłka z labiryntem na smaczki w srodku ... coś na wzór konga bardzo trafiona zabawka ;) ... jest prawie 23 a ona wciąż żyje :multi: średnica ok 13 cm (lub więcej) ze "sprężynującej" gumy najpierw na dworze była ok godzinna korba, później w domu z krótka może 10 minutowa przerwą i trwa nadal ... ciekawe o której nakręcona Monisia padnie :evil_lol: szkoda że na dworze nie mielismy aparatu bo laska skakała do piłki tak na 1,80 około korbę próbowała uspokoić moja Mama ... słyszę a w pokoju Mama gada do Moniki ... " Monisiu uspokoisz się czy nie, Monisia zostaw piłeczkę bo ona chce spać, Monisia gęba ci się rozerwie wariatko, Mona czy ty słyszysz co babcia do ciebie mówi, co wy żeście jej kupili ona ma *******ca w oczach :evil_lol:, Mona zostaw to, nie rusz ... i słyszę w odpowiedzi brr,brrr, wof" se pogadały :diabloti: chwilowy odpoczynek i ciamkanko ale już takie wersja light :evil_lol: Quote
agaga21 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 fajna piłka. gdzie kupiłaś?w sklepie czy w necie? Quote
fioneczka Posted September 18, 2010 Author Posted September 18, 2010 w sklepie ... ale w necie są bo na ceny patrzyłam ... to z TRIXIE Quote
agaga21 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 fioneczka napisał(a):w sklepie ... ale w necie są bo na ceny patrzyłam ... to z TRIXIE całe mnóstwo tych piłeczek z trixie... Quote
fioneczka Posted September 18, 2010 Author Posted September 18, 2010 http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/interaktywne/pilki_ze_smakolykami/62486?zanpid=1418341854218298368 chyba to cos takiego mamy bo cena podobna ;) Quote
agaga21 Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 fioneczka napisał(a):http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/interaktywne/pilki_ze_smakolykami/62486?zanpid=1418341854218298368 chyba to cos takiego mamy bo cena podobna ;) o kurcze! droga bardzo. ciekawe jak długo przetrwa Quote
Alicja Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Foty extra , piłka extra ...ale naj to się upłakałam z komentów babci :roflt: Quote
fioneczka Posted September 18, 2010 Author Posted September 18, 2010 pewnie łatwo Monisi nie pójdzie zniszczenie bo piłka zajmuje całą japę :diabloti: a że w srodku ma labiryncik to też nie łatwo ją ugryźć, znaczy zgniata ją w pysku ale piłka sprężynuje ... chyba własnie dlatego tak się nakręciła że zeżreć jej nie mogła :evil_lol: Quote
fioneczka Posted September 18, 2010 Author Posted September 18, 2010 hmmm czyli ten link który wkleiłam to jest inna piłka my mamy taką http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=6312 rozmiar 3 czyli 11 cm średnicy (zmierzyłam) ... i cena z wysyłką idealna prawie jak sklepowa hmmm muszę poszukać u nas takiej różowej ;) Alicja napisał(a):Foty extra , piłka extra ...ale naj to się upłakałam z komentów babci :roflt: heh one tak zawsze ... o groszkach i wędzonej skórze z boczku już Ci opowiadałam :evil_lol: ja nawet wiedzieć już nie chcę co one tam razem jedzą jak ja nie widzę ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.