Chantell Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 O kurcze... no to moja aż tak to nie, bo jak przechodzi obok kogoś to w ogóle nie zwraca uwagi, ale jak już się do niej odezwie czy coś to wtedy podkulony ogon i zakitranie między moimi nogami albo próbuje ominąć/zwiać. Makabra. Mona pod koniec się płaszczyła idąc? Biedna psina :( Quote
fioneczka Posted July 20, 2010 Author Posted July 20, 2010 Chantell napisał(a):O kurcze... no to moja aż tak to nie, bo jak przechodzi obok kogoś to w ogóle nie zwraca uwagi, ale jak już się do niej odezwie czy coś to wtedy podkulony ogon i zakitranie między moimi nogami albo próbuje ominąć/zwiać. Makabra. Mona pod koniec się płaszczyła idąc? Biedna psina :( tak spłaszczyła się ona potrafi się prawie czołgać i udaje że jest ślepa i głucha i że jej nie ma a czasem końcówkę ogona to ma pomiędzy przednimi łapami ale pracujemy i czekamy na dzień kiedy będzie szła ulicą z podniesioną łepetynką i uniesionym ogonkiem :) Quote
Chantell Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Oj i tego Wam życzę! Jak można aż tak psiom psychikę zmechacić w tak krótkim czasie. Zabiłabym. Quote
Nadalle Posted July 20, 2010 Posted July 20, 2010 Monka prezentuje się uroczo! Na pewno doczekamy się dnia(i zdjęć ) gdy będzie szła z dumnie uniesionym, uśmiechniętym pycholkiem i machającym ogonkiem! Quote
rufusowa Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 fotki skaczącej kózki są superanckie :) trzymam kciuki za efekty pracy...biedna ta Monka... każdy spacer musi być dla niej stresem ale fajnie, że bawi się przedmiotami i z psami...to już coś :) Quote
pokerowyzywot Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 SMACZNA BEZA W pierwszym wierszu chcę nakreślić jaki cel przyświeca mojej bazgraninie na tym forum , czyli jak najkrótszy (jeżeli to możliwe) komentarz niektórych wątków tego strasznie długiego ale w większości monotematycznego opisu „nieszczęścia” w postaci posiadania psa , nie mylić z przyjacielem , ponieważ mam nadzieje że przyjaciela nie „zajeżdża” się dla uzyskania własnego poczucia spełnienia a zarazem odczucia , że stale robi się dla niego mnóstwo dobra i samego dobra aż do obrzydzenia jaka to ja jestem wspaniałomyślna , ludzka , opiekuńcza , et cetera . Oczywiście bez względu na to czy ten ktoś tego potrzebuje bądź chce , przecież to nie ma znaczenia w imię mojej dobroci ! Staram się podejść do tego użalania bez emocji choć to strasznie trudne , ponieważ szlag mnie trafia jak słyszę takie wywody bezimiennych „odważnych” , szkalujących kogo i gdzie się da , wiedząc , że mogą tam wyrzucić z siebie swoje własne frustracje codziennego życia podbudowując fikcyjnie swoje ja bez konsekwencji . Są na szczęście fora , które służą do tego co założone w ich powstawaniu , konstruktywna i merytoryczna pomoc tym , którzy o nią proszą lub dyskusje o tak zwanej „du… marynie” za obopólną zgodą dla przyjemności konwersacji bez krytyki i obrażania lub opluwania kogoś , kogo się nawet nie zna i nigdy u niego nie było poza może furtką posesji . Piszę te słowa przede wszystkim dla spokoju duszy mojej żony , która czasem referuje mi wyczytane w internecie różności i strasznie przeżywa takie obelgi niczym nie uzasadnione a godzące w to co budujemy i starannie dbamy od wielu lat 24 na dobę czasem płacząc ale w dużej mierze ciesząc się z efektów ogromnej pracy włożonej w wszystko co nazywamy hodowlą psa rasowego , począwszy od posiadania sporej ilości piesków (sporo lat) aby mieć właściwy (wedle własnego punktu widzenia rasy) dobór hodowlany , następnie ich odpowiednie żywienie , zaopatrzenie w różnego rodzaju a zależnego od potrzeb miejsc pobytu i wiele innych szczegółów składających się na całość gdzie podstawą jest udany miot i odchowanie go w odpowiednich warunkach (zawsze w pokoju , w którym śpimy przy łóżku do 8-10 tygodnia życia) zostawiając następne wybrane dzieciaki do dalszej hodowli aby cały czas dążyć do uzyskania takiego Amstaffa (nasza ulubiona rasa) jakiego się ma wizerunek pod względem budowy fizycznej i charakteru . A co z weteranami , pieskami odebranymi od „wspaniałych” odpowiedzialnych” właścicieli , którzy no niestety już nie mają miejsca na swojego „przyjaciela” ze względu na wyprowadzkę , urodzenie dziecka i.t.d. Jedną dziewczynę , która doznała kontuzji w wieku 11 tygodni i po wyleczeniu (wyniańczeniu) już była nie do sprzedania przywiązana do nas na śmierć i życie największa „rozpieszczona zaraza” a ma już 6 lat . Ten najstarszy , od którego się zaczęło ma 16 lat i mimo wylewu , głuchoty , niedowidzenia ma się dobrze i goni jeszcze za dziewczynami a weteranów/ek po 8 , 10 , 11 lat też jest trochę i jak ktoś pisze producent to nuż w kieszeni nam się otwiera bo łatwo przypiąć zza węgła łatkę ale dbać , zajmować się sporą hodowlą , w której suk hodowlanych jest zaledwie kilka (nie licząc takich , które miały 1 miot i koniec bo nie spełniają naszych oczekiwań hodowlanych a są i żyją mając od 4 do 7 lat w chwili obecnej) gdzie ostatni miot mieliśmy rok temu a w roku około pięciu i szczenięta sprzedajemy dopiero jak trafimy (wedle naszego uznania) na charakter ludzi , którzy w przybliżeniu pasują do tego pieska , co nie jest łatwe . To ja się pytam gdzie ta produkcja człowieku bez nazwiska i imienia , pokaż swoje osiągnięcia i niekoniecznie wystawowe mimo że my dorobiliśmy się srebrnej medalistki na Wystawie Światowej (po , której jest śliczna BEZA) a na 7 zabranych psów tejże Światówki , 4 stanęły na pudle a chętnych na szczeniaki mamy dużo więcej niż ich samych bo się podobają są śliczne o przyjaznym usposobieniu a coś wiemy na ten temat zaczynając od tzw. wariatów zabijających wszystko co się rusza i żyjących do dziś za wyjątkiem jedynej w swoim rodzaju NAJI (czyli Kobry) schorowanej , otrutej i długo leczonej gdzie szczepionkę wprowadzono do sprzedaży 7 miesięcy po jej odejściu (złośliwość losu) . Teraz meritum sprawy i poruszam tylko parę kwesti dla nas istotnych . Nie zauważyliśmy aby pani od BEZY opisała „moment” sprzedaży trwający około pięciu godzin (ale to u producentów pewnie norma ? - bo u nas tak) gdzie już spiesząc się do pracy musieli odjechać , nie słuchając od samego początku tego co zostało przekazane , udając oczywiście jak większość , wnikliwe słuchanie i zapewniając o konsultacjach w razie gdy będzie coś nie tak. Te parę godzin to nie rozmowa o wczorajszym obiedzie tylko usystematyzowane przekazywanie wiedzy co i jak należy czynić z danym , konkretnym pieskiem a efekt ??? Przy samochodzie podczas odjazdu oddają państwo otrzymaną obrożę i zakładają homonto wbrew naszemu natychmiastowemu sprzeciwowi , ponieważ to jest ubezwłasnowolnienie pieska , który teraz i tak będzie w wielkim stresie spowodowanym zmianą całego swojego świata a wyraźnie mówimy o kilku tygodniach możliwości obserwacji czynionych przez BEZĘ ich codzienności życia , przyzwyczajeń , odruchów i wszystkiego co ma sobie w główce poukładać bez ingerencji i dodatkowych stresów w jej dotychczasowy tryb życia , który jest przekazany aby go kontynuować czyli żywienie , cytat:(kurczak surowy – nie mogę patrzeć) – to nie patrz , daj zjeść i nie w misce du… bo pies mięso z miski zawsze i tak wyciągnie a karma taka sama jaką jadła przez całe dotychczasowe życie a nie stwierdzić karma to karma . Dla takich ludzi pieski do sprzedania zawsze mają nadwagę aby miały z czego schudnąć jak ktoś słusznie zauważył . Sunia po przejściach , wycofana – to są bluzgania , z których częściowo pani w dużo późniejszym odpisie wycofuje się po rozmowie telefonicznej ze mną , po kilku miesiącach w sprawie metryki , kiedy spłaciła kupionego za 800 zł na raty niehodowlanego psiaka . I tu muszę nawiązać do początku a nawet przed bo to jest klu sprawy o czym w żadnym opisie nie ma dziwnym trafem ani słowa . Najpierw pani potem pan wielokrotnie dzwonią aby dowiedzieć się czy mamy starszą odchowaną suczkę ponieważ ta dziewczynka musi spełniać odpowiednie normy , czyli zero agresji , przytulanka bo są dzieci w domu , delikatna bo mąż chory i nie może go ciągnąć a nie mieszkają na parterze , a ile kosztuje bo musi być tanio bo zamożni to nie są a w ogłoszeniu pisze 400 zł a muszą mieć Amstaffa bo pożegnali niestety długo leczoną suczkę . Na to odpowiadam jak każdemu , że są i takie a cena to od 400 zł a ceny są różne . Po wielu telefonach państwo się umawiają i przyjeżdżają po MARIKĘ bo najtańsza . Trwająca jakiś czas rozmowa daje mi obraz ludzi delikatnych , współczujących i dbających o pieski (pomijam fakt pokazania całej serii zdjęć uśpionego psiaka i jak miało to zadziałać) więc decyduję się na zrobienie wyjątku i zamiast przyprowadzić tylko MARIKĘ pokazuję im również BEZĘ mówiąc , że skoro są takimi psiarzami (opis ich pomocy w schroniskach) to ja nie dość , że obniżę cenę BEZY to MARIKĘ ze względu na więź łączącą siostry dam za darmo , z czego państwo się wycofują zwracając uwagę na fakt iż babcia , z którą mieszkają nie cierpi piesków i mówi że mają źle w głowach nie mając czym się zajmować (wtedy pominąłem tę sprawę będąc poinformowanym o całodobowej bytności pana w domu co okazało się przy okazji moich telefonów do państwa z pytaniem o samopoczucie dziewczyny na nowym w parę dni po sprzedaży , gdzie trafiam na babcie zniesmaczoną „głupim , wystraszonym psem” - nie dziwię się , oczywiście psu a pani w pracy i pana nie ma) , więc nie namawiałem tylko pozwoliłem spłacić w ratach czego przy takiej kwocie nie robię ale nie to jest najważniejsze jak sam zresztą mówię . Ponad wszystko cieszyłem się , że BEZA jako tak bardzo delikatny charakterek jakim się cechuje trafi na ludzi , którzy dadzą jej radość z życia , niestety człowiek uczy się do końca życia i …. , pomyłka - delikatność trafiła na ludzką obłudę byle uzyskać swój cel , pani i u mnie i na forum gra osobę energiczną chętną działania , jej slogan wyborczy DAMY RADĘ , gdzie ? w czym ?, odniosłem wrażenie poprzez przekaz osobisty w hodowli że za tym hasłem idzie taka osoba , która musi radzić sobie w życiu z jego trudnościami mając jak by nie patrzeć w tej sytuacji dom i rodzinę na własnej głowie . A BEZUNIA urodziła się taka i stąd jej imię SMACZNA BEZA , wystarczyło głośniej powiedzieć a ona już była za plecami rodzeństwa , więc czekała na ludzi delikatnych zarazem konsekwentnych i stanowczych a umiejących docenić cierpliwość w postępowaniu (a uważam że trzeba się nią wykazać w stosunku do chorego lub starszego wiekiem) . Nagadałem się jak dziad do obrazu o sposobie postępowania , nie potęgowania stresu przez użalanie się gdy na drodze przeszkoda tylko bagatelizacja i pokazanie że to nie straszne a tylko strach ma wielkie oczyska , ale przede wszystkim nacisk kładłem na stworzenie klimatu ostoi , bezpieczeństwa , oparcia w państwu a nie jego braku i li tylko szumnego mówienia (pisania) o nim DAMY RADĘ. Ktoś pisze „ile wy już z nią zrobiliście” - tak , złego pogłębiając stres , ciućkając i biorąc na ręce przy byle okazji , psina marnieje w oczach , wsadziliście jej na barki coś co ją przerosło natychmiast , bo ona do tego się nie urodziła , czyli jaśniej – pokazaliście jej że jesteście słabi jak to dziecko , z którym się bawi i ona ma Wami się opiekować bo boicie się wszystkiego bardziej niż ona , nie jesteście konsekwentni bo zmieniacie podejście co chwilę jak wiatr zawieje (lub ktoś podpowie bo miał lub ma amstaffa) , tak psycholog , behawiorysta jak zwykle jest potrzebny i PT również ale jak zwykle ludziom , którzy mają nauczyć się postępowania z psem – nie odwrotnie , natomiast jak się ma za darmo lub za parę impulsów na telefon to pewnie nic nie warte , bo najczęściej to samo tylko bez okładki . Można wymieniać i dyskutować ale to nic nie da jeżeli ktoś z góry tego nie chce tylko szuka na kogo zrzucić swoje porażki , jak sama pani pisze w u hodowcy BEZA zeszła ze schodów i wyszła skacząc i ciesząc się i nagle metamorfoza – tak ? Nie !, wspomniane homonto , klatka schodowa dająca efekt dźwiękowy zgoła inny niż podwórko (wystarczy odwrócić uwagę smakołykiem , stanowczością ale nie braniem na ręce , ciągnięciem czy brakiem cierpliwości) ale trzeba właśnie się wykazać DAĆ RADĘ i tak przy wszystkich sprawach , które są dla niej nowe a nie wkładać dodatkowy balast i utwierdzać w przekonaniu , że świat który jest wstrętny i ohydny z winy głupich ludzi jest naprawdę taki , taka edukacja jest potrzebna dzieciom jak dorastają i trzeba im zdać sprawę przed jakim wyzwaniem stają (i tak najczęściej nie słuchają) a nie biednej psiuni , która jak pańcia tylko zobaczyła to wykładała się na plecy i tul i pieść bo ja jestem grzeczna (a wcale nie ,bo przed chwilą siostrze odgryzałam ogon) a pańcio wiedząc o tym pieścił i tulił bo wiedział co robiła przed chwilą i spojrzenie wystarczyło żeby tak nie robiła . Nie jest sztuką jeździć od szkoleniowca do szkoleniowca tylko samemu coś zrobić jaki inny cel przyświeca zakupowi czworonoga , to nie lalka ale nawet ona jest ustawiana i poruszana przez całującą „mamusię” , decydując się na pieska (Amstaffa), jak się nie ma wiedzy , chęci posłuchania rad to lepiej zamiast pewnie nie darmowych szkoleń lub porad fachowców dać większy ekwiwalent hodowcy za takiego pieska , który poradzi sobie bez problemu z poprowadzeniem takiej rodziny i da im szczęście , którego de fakto potrzebują (nie da sobie wejść na głowę żadnemu psu chyba że na jego warunkach , ściągnie parę razy ze schodów nie bacząc na echo goniąc na dwór lub za kotem , pokaże babci pakiet ślicznych ząbków jako ostrzeżenie jak ewentualnie chciałaby użyć szmaty , którą trzyma w rękach chyba że się chce przeciągać to tak nawet natychmiast i.t.d.) Pytam gdzie odpowiednia zabawa z tym psem , który uwielbia wysiłek , oponę lub gałąź , wędkę którą można łapać , owszem piłeczka również ale wysiłek stanąć i rzucać a potem nawet do zagryzienia nie dostanie bo droga , ludzie wy chcieliście amstaffa ale z wosku , nic z tego co przeczytałem nie wskazuje na to żebyście na niego zasługiwali , nie ma w tych tonach pisania żadnej treści tylko użalanie się i przyklaskiwanie klakierów , żądnych obsr...nia dla własnej wymyślonej idei kogoś z kim nigdy nie zamienili słowa , lepiej ten czas przeznaczyć na zabawę z własnym psiakiem tylko to już trudne bo trzeba d..pę ruszyć od komputera a tu tak bezpiecznie i pewnie śmiesznie jak na portalu dla dzieci z buźkami i kukiełkami . Znów pytam ile ci co tak gorąco skandują producent lub podobnie albo w ostatnim piśmie „zabiłabym” spędzają czasu co dzień ze swoim pupilem , bo my od godziny 6 do 24 a jak są mioty(produkty) to na zmiany całą dobę i tak 7 do 10 dni pod rząd (no tak zapomniałem producent to z tego żyje lub przy okazji ale jakoś tak chyba to było), a co do tej groźby to zapraszam i zapewniam że nie wezmę do pomocy żadnego z moich licznych kumpli , z którymi na co dzień turlam się po trawie lub śniegu i tylko wtedy nie mają żadnych animozji wobec siebie gdy są przy mnie a ręczę że „kochają” się bardzo w szczególności podczas cieczek .I nie zapytałem za co , bo nie znam powodu dla którego mi pani grozi , czyżbym wyrządził pani jakąś krzywdę ? a jak się pani nazywa bo nie za bardzo wiem a jako producent , który raz na tydzień wyskoczy zawsze o innej porze niż by potrzebował , na globalne zakupy lub wystawę bo cholera , siedzi z tymi produktami wymyślając im nowe przeszkody czasami na 20 minut i po przeszkodzie (dla tej Hunickiej chwilowej radości warto) po to , żeby potem usłyszeć na szczęście nie od wszystkich „nie ja takiego najtańszego nie pod wystawy ale z hodowli , błękitnego , nauczonego czystości jak są to bez papierów i tego ze zdjęcia bo taki śliczny” - a może za darmo , bez łapek , ogonka , uszek i jakby się nie ruszał tylko szczekał jak mu klasnę (mamy takiego ale z plastyku jeszcze z DDR-u ,bo ja pewnie z innej epoki jeszcze nie tak chamsko-obłudnej wychowany , przepraszam bezstresowo )). c.d.n. Przepraszam musiałem podzielić na dwie części i reszta w drugiej odsłonie , ponieważ odpowiedź przewiduje 20000 znaków a tu jest ponad 25000 . Quote
pokerowyzywot Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 Przerwałem na chwilę wynosząc szczeniaczki , które od wczoraj są rasowe , na podwórko bo tam są tory przeszkód i plac zabaw typowy dla amstaffa czyli niszczyć i szarpać . Co do różnych for to taka jest właśnie , mam nadzieję że nie , praca – dostałem maila parę dni temu, których z reguły nie czytam ponieważ w nich nie uczestniczę mimo , że jestem zarejestrowany (jak mam chwilkę wolną to na pewno nie komputer) ponieważ czekałem na odpowiedź w jednej sprawie a tam prośba o pomoc w ratowaniu suni w typie amstaffa (mam do obsługi i żywienia swoich sporo , które z różnych powodów wspomnianych wcześniej już nas nie opuszczą) ale jak już otwarłem to działam jak zwykle i odsyłam z prośbą o numer konta bo za 14 dni będzie uśpiona a śliczna istotka i trzeba pomóc , kolejna wyrzucona opisana na 2-3 lata a na moje oko jak ma do roku to wszystko tylko pewnie państwu nie pasowała bo hormoniki zaczęły buzować a to za dużo zachodu i co dostaję maila , że jeszcze nie wiadomo kto się tym zajmie i jak będzie znane konto to wtedy dostanę odpowiedź (??????!!!!!!!!!!!) brak komentarza . Te teksty to zbiór sprzeczności , które sama pani wypisuje , pokazując tylko , jak NIE DAJE SOBIE RADY wszystko panią przeraża , ale nic DAMY RADĘ a po chwili „byłam u szkoleniowca” , dobrze że chociaż kazał ściągnąć tą uprząż , bo podejrzewam , że to jego pomysł i BEZA mu bardzo na pewno dziękuje . Mam dla pani wspaniałe wyjście z całej sytuacji , bardzo panią proszę o oddanie jej do rodzinnego domu , ona natychmiast po paru dniach wróci do normy na łonie natury , do swojego miejsca w stadzie („mądrzy” forumowicze piszą , że nie ma czegoś takiego) dzikiej zabawy do utraty tchu i nie bojąc się , tak jak jeszcze na początku nawet u Was w pierwszych dniach po przyjeździe , zapoznawała się i bawiła z innymi pieskami co sama pani opisuje i pokazuje na zdjęciach a teraz boi się sznaucerka (zapomniała pani że my prowadzimy również sznaucery , razem chowane biegające z nimi) , chociażby ten przykład mówi jak pani ją uwstecznia , słowa „jej postura i cyce mnie przerażają” - a mnie nie , to znaczy że jest w świetnej kondycji do rozpoczęcia wszystkiego co nowy właściciel jej przedstawi , pytanie co – szkoleniowca a do czego ? przecież chcieliście psa dla siebie a teraz ma skakać za ludźmi i zagryzać psy (to będzie niestosowne) to przyjedźcie zamieńcie mamy i takie . A z oddaniem całkiem serio , oczywiście oddamy pieniążki bo to my chcemy a zdążyliście spłacić bo jak tylko dostałem sygnał (pokazało się również na tym forum) o tym szkalowaniu na łamach internetu to pani zdążyła wpłacić resztę inaczej skorzystałbym bez żadnych obiekcji z punktu umowy , który mówi że do momentu spłaty piesek jest własnością hodowcy i odebrałbym ją . Gdzie Wasz wkład w jej rozwój gdzie zabawy wymyślane przez człowieka , inwencja własna nie szkoleniowca , ten pies chce dawać radość swoimi uczynkami dla człowieka RAZEM Z NIM a im głupsze(w rozumieniu ludzi) tym lepsze pływania i zabawy z piłką nauczyła się u nas tylko tę piłkę w nagrodę mogła zjeść a nie odłożyć na półkę a basen specjalnie kupiony dla psów (od lat) jest oblegany prawie bez przerwy jak tylko zaczyna się ciepło. Nie rozumiecie w ogóle potrzeb psiaka to nie tylko siku kupka i jedzenie , ona odrzuci te potrzeby na drugie miejsce jak jej dacie szansę bycia potrzebnym psem (no ale bez przesady , co nie , z tym odrzuceniem). Można by tak pisać ale mam ważniejsze sprawy , za głośno uciekające z uchem brata lub siostry . To było jednorazowe wydanie czyli bez następnego razu (jeżeli ktoś nie szanuje siebie to jego sprawa ja szanuję siebie i swój czas i wszystkich Was) tylko dla pokazania niewielkiej części drugiej strony tych forumowiczów , którzy bezkarnie (co już jest nieprawdą , jest ustawa o ściganiu przez prawo za takie treści) bo niekoniecznie druga strona o tym wie lub chce jej się latać po sądach ale czasami jak się pałka przegnie jak to mawia Ferdek to i taki niesłychanie spokojny człowiek jak ja ruszy do „ślepej” po sprawiedliwość i basta . Co jest zrozumiałe nie mam zamiaru tracić więcej czasu na pisanie o czymś co i tak jest hieroglifem dla jednych a dla drugich nie ma takiej potrzeby . Wystarczy jedna zarwana noc dla niedorosłych ludzi do obowiązków , wziętych bez serca do tego , chęci poznawania , nauki i czerpania dopiero wtedy z tego przyjemności . Nie zjadłem wszystkich rozumów , cały czas się uczę i modyfikuję wiadomości jeżeli zajdzie taka potrzeba ,na pewno zdecydowanie rzadziej niż kiedyś , trochę pokory do życia , wiem że fachowcy bywają różni sam dałem budować dom takiemu i do dzisiaj poprawiam usterki ale jednak stoi i mamy gdzie mieszkać , nie mówię o takich , którzy prowadzą swoją specjalność 2 dni ,też nie chciałbym być obiektem doświadczeń . Wiedziałem z góry , że nie da się tego ubrać w dwa słowa ale dzięki temu jeżeli czyta to ktokolwiek inny od klakierów i użalającej się nad własnym losem (to taka ukryta prawda-chęć słuchania pochlebstw i cacania czyli klaki a przecież za nic „och ile ty zrobiłaś dla niej” no ile – żałosne ale za to rośnie ego) nowej pani BEZY , to nie będzie miał tylko jednostronnego ujeżdżania po kimś kto nie czuje się winny mało tego święcie przekonany , że znalazł ludzi którym zaufał bardziej niż zwykle , że to ci właściwi i sprzedał pieska na poniewierkę psychiczną (a to jest moja wina i kolejna nauczka , tracą jak zwykle następni uczciwi). Bodajże w ostatnim odpisie czy też poście pisze pani bardzo mądrze o nowej wiedzy uzyskanej od niejakiego Marka i innych , ktokolwiek by to nie był , że ewidentnie jest to syndrom kenelowy ale proces ten został zatrzymany (po prostu opadają ręce i wiem , że narażę się jakiejś 1/4 polaków za poglądy ale zawsze byłem asertywny a to się nazywa mielenie czysto PIS-owskie ozorem bez ładu i składu bez żadnych danych co chwilę wymyślając nowości jak stare się nie trzymają kupy jak z tą tragedią w Smoleńsku i ich własną „komisją” nie ujmując nikomu żałoby ale na co dzień giną ludzie , wczoraj młody chłop z dwójką dzieci na przejeździe kolejowym a żona czekała w domu tracąc naraz całą rodzinę - jak to przeżyć , tak pani z BEZĄ ,czy czasem nie kupowała jej pani mimo jej wad aby z nią być i cieszyć się z nią przyjaźnią i codziennością , bo jej „WADY” czyli delikatny jak mgiełka charakter nie był dla pani tajemnicą jak i wszystko co jej dotyczy szczegółowo wyłożone przy odbiorze , cytat: ale nieszkodzi to wspaniale ,DAMY RADĘ i jeszcze w pierwszych dniach pisze pani jak to cieszy się z bytności z Wami a przecież chyba , tak mi się zdaje o to chodziło , kończę muszę iść do lekarza bo mnie w d…e drze to pewnie jakaś choroba , nie to hemoroidy ale na pewno znajdę coś innego) zrzyna pani tekst jako swój bo brak wpisu o źródłach (nowa mania internetowa , złodziejstwo zdjęć , danych z czyichś stron bez zgody autora) ze strony hodowli http://www.hycon.pl/Encyklopedia/psychika_kennel.htm a to jest tylko encyklopedyczne streszczenie i gdyby się pani zechciało poczytać i poszukać prawdziwego źródła wiadomości na temat tej choroby i jej wyleczenia zamiast bredzić na forach , bo nawet tego streszczenia co widać nie czytała pani do końca , nie podejrzewam innych ciemnych stron mocy , to podaję pełną nazwę SYNDROM POZBAWIENIA BODŻCÓW W OKRESIE SZCZENIĘCYM - SYNDROM KENNELOWY - TERAPIA ZACHOWANIA PSÓW i źródło http://notatki.e-klasa.info/2008/09/14/sydrom-pozbawienia-bodzcow-w-okresie-szczeniecym-syndrom-kennelowy-terapia-zachowania-psow-2/ Wtedy dowiedziałaby się pani i adoratorzy płatni bądź nie , że ten syndrom nie występuje absolutnie w hodowlach domowych jaką nasza zawsze była , jest i będzie ponieważ nasze psiaki zawsze mieszkały z nami , tak naprawdę to od dawna my z nimi , w sporej ilości śpiącej z nami (to dla nich zrobiłem wielkie łóżko bo my nie mieliśmy po chwili gdzie spać utkani jak manekiny między nimi) i ten stan rzeczy jest z założenia niezmienny , jeżeli rozumie pani ten skrót myślowy a jeżeli w ciągu dnia przebywają w kojcach na podwórku to pewnie dlatego żeby mogły się wyhasać i cieszyć się przeczytaną gazetą , kanapą tudzież innymi wspaniałymi zabawkami , które mamy obowiązek i radość im wymyślać dla obopólnej zabawy , tego na pewno pani nie zna ,mimo poprzedniej złośliwości , bo podejrzewam ,iż była by to pierwsza sprawa , która była by opisana w temacie , Co strasznie wielkiego zrobiłam , acha pewnie czystości to już tak nawiasem ,też pani nauczyła (bo to przecież taka prosta sprawa szczególnie u suk). A w miotach rodziły się , rodzą i będą rodzić pieski takie i takie ,ważne żeby jednostka temu nie zaszkodziła a Amstaff ze swoimi przyjaciółmi dbał o dobre imię lub jego naprawę jak trzeba i tak nie z jego winy, pamiętał , że lepsza „ci.a amstaff” aniżeli bez ogłady i wkładu w wychowanie ręki hodowcy , kto takie ma to wie o czym piszę a inny nigdy nie zrozumie dopóki nie przeżyje. Za to amstaff na pewno nie przeżyje w schronisku lub u weterynarza . Wiem , że są różni właściciele piesków jak to człowiek i to mnie najmniej obchodzi póki nie dotyczy to życia mojego dzieciaka ,każdy „homo sapiens” jest inny ale każdy przychodzi prędzej lub PÓŹNIEJ po rozum do głowy i daje sobie spokój jak zrobi rachunek sumienia , niestety czasami trzeba interweniować bo ktoś nie ma umiaru i tak to jest , że na dobrą opinię trzeba długo pracować a zniweczyć przez chwilę , gorzej jak niesłusznie a ludzie z zasady lubią sensacje a nie to co było dobrego , jak zabłądzę potrafię przeprosić bo nie jestem omnibusem ale warto czasem dać komuś szansę na zastanowienie i nowy początek bo myślenie ciągle o nowym domowniku przez pryzmat tego co odszedł jest w konsekwencji dla tego nowego obłędem i cierpieniem .Tak tylko w nawiasie nie dbałbym tak pedantycznie o czystość BEZY bo widać na zdjęciach i mycie zębów co dzień wieczór bo brzydko pachnie z pyska (to taka dygresja do innych ludzi z kiedyś dawna) , może prowadzić do wielu chorób skóry , które czasami są opłakane w skutkach a wiem przecież od państwa , że suczka , która Wam nieszczęśliwie zeszła na jedną z takich chorób była wzięta ze schroniska zdrowa o czym dowodzą zdjęcia (to tylko bezpłatna rada żadna insynuacja na wszelki wypadek , durnego producenta w dbałości o swój produkt – „wręcz , co nie”) Na koniec zostawiłem sobie smaczek podziękowania , nie tylko moderatorce ale również tym , którzy potrafią trzeźwo i zdroworozsądkowo myśleć i po prostu czują tą rasę bo ich słowa nie tylko tutaj ale i na innych forach (przekłady żony co ciekawszych wyczytanych rzeczy) wskazują wyraźnie , że dbałość ale ta praktyczna - amstafia o tę rasę nie zanikła tylko została przytłoczona przez popularność psów , które swoją przebiegłością , inteligencją dawno przerosły „majitieli” , myślących że sobie poradzą bo to tylko pies – a oczywiście że pies tylko myślący pies – AMSTAFFEM zwany. Wszystkich , którzy poczuli by się urażeni tekstem ,błędami lub stylistyką przepraszam to niezamierzone . KENNEL POKEROWY ŻYWOT (FCI) Elżbieta & Krzysztof Błażków 42-283 Boronów Grojec 17 A email: info@pokerowyzywot.pl http://www.pokerowyzywot.pl POLAND Quote
fioneczka Posted July 21, 2010 Author Posted July 21, 2010 poczytaliśmy :) pewnie później napiszemy coś w temacie -dnia w którym kupiliśmy -wrednej babki nienawidzącej zwierząt, -Mony która uwsteczniła się u nas psychicznie, -o jednorazowej wizycie u szkoleniowca itd teraz lecimy na łono natury Quote
dorota k. Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 Asiu! A ja nie mogę i nie chcę tego czytać. Możesz jakiegoś skróta z tego napisać ? Kosmici są wśród nas :) Buziaki dla Dziewuszki:) Quote
fioneczka Posted July 21, 2010 Author Posted July 21, 2010 Dorotko ... w wolnej chwili przeczytamy jeszcze raz i coś napiszemy dziś wrzucamy trochę zdjęc z zabaw piłeczkowych Quote
Alicja Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 ale laska się wybawiła :multi: napisałabym COŚ ...ale mi się nie chcę :megagrin: Quote
fioneczka Posted July 21, 2010 Author Posted July 21, 2010 no dziś był późny spacer ze względu na upał i było ciut chłodniej na dworze a fotki "zbieranina" wywołałaliśmy ostatnio 200 zdjęć ... bo była promocja ... takie na papierze ogląda się lepiej niż te w konpie będzie dłuższa przerwa w fotach bo Krzysiek do szpitala znowu idzie jeśli "dobrze pójdzie" to będzie jeździł do szpitala co dwa tygodnie ... Mona to chyba uschnie z tęsknoty za swoim pańciem Quote
Alicja Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 fioneczka napisał(a):no dziś był późny spacer ze względu na upał i było ciut chłodniej na dworze a fotki "zbieranina" wywołałaliśmy ostatnio 200 zdjęć ... bo była promocja ... takie na papierze ogląda się lepiej niż te w konpie będzie dłuższa przerwa w fotach bo Krzysiek do szpitala znowu idzie jeśli "dobrze pójdzie" to będzie jeździł do szpitala co dwa tygodnie ... Mona to chyba uschnie z tęsknoty za swoim pańciem no to :kciuki: aby u Krzyśka dobrze poszło My wybieramy się do wywołania fot ...ale jak wybrać z tych tysięcy te kilkaset to nie wiem Quote
agaga21 Posted July 21, 2010 Posted July 21, 2010 http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_0076_1.jpg jaki uśmieszek ;) pozdrowienia dla krzyśka. Quote
fioneczka Posted July 21, 2010 Author Posted July 21, 2010 [quote name='Alicja']no to :kciuki: aby u Krzyśka dobrze poszło My wybieramy się do wywołania fot ...ale jak wybrać z tych tysięcy te kilkaset to nie wiem no ja też mam nadzieję że będzie dobrze bo teraz za dobrze nie jest teraz może przyznają "metodę biologiczną" bo na to leczenie czekamy jak na zbawienie ale w przeciągu 1,5 roku będzie operacja ... endoproteza biodra najpierw jednego a po kolejnym 1,5 następna może mi Go naprawią ;) a zdjęć do wywołania tysiące tylko skąd kasy na nie nabrać :roll: kiedyś jak już nie będzie bezdomniaków to będziemy miały dużo pieniędzy na foty ;) [quote name='agaga21']http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_0076_1.jpg jaki uśmieszek ;) pozdrowienia dla krzyśka. dziękuję :p sobie przeczytał właśnie i się pozdrowił ;) Quote
magda z. Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 też tzrymam kciuki za Krzyśka - będzie dobrze:) Buziole dla Was Quote
taxelina Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 tez trzymam zza Krzyska! http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_0076_1.jpg to w ramke i na sciane! my robimy za duzo zdjec juz mamy na dysku ok 150 000 by wszystki wywolac ale kilka mamy wywolane :D Quote
ania z poznania Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_0076_1.jpg Uśmiech Mony Lisy :)! Cukierek! Quote
fioneczka Posted July 22, 2010 Author Posted July 22, 2010 ja dziś w tym okropnym upale dodawałam cyferki a moja rodzinka na spacerek poszła nadbrzeże naszej Nysy to ciche, spokojne mało uczęszczane przez ludzi miejsce otu ;) Quote
akira Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_1131_1.jpg Śliczna niunia :loveu: Quote
taxelina Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_1106_1.jpg sliczna ona jest naprawde :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.