Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alicja napisał(a):
To teraz Bożence ślina cieknie :diabloti:
Ozzyemu też ...


heh ... ja dziś Bożenkę z kapci wysadziłam informacją że Mona te porcyjki na surowo je :)
Bożenka pytała jk ja te kostki usuwam z gotowanych porcji bo mięska tam za wiele nie ma ;)

Posted

fioneczka napisał(a):
heh ... ja dziś Bożenkę z kapci wysadziłam informacją że Mona te porcyjki na surowo je :)
Bożenka pytała jk ja te kostki usuwam z gotowanych porcji bo mięska tam za wiele nie ma ;)


Do tej pory szukam kapci:diabloti: W życiu nie przyszło mi do głowy dawać moim laleczką surowego kogutka. Owszem dostają kogutka ale gotowanego z warzywkami i obranego z każdej kosteczki.

Posted

[quote name='fioneczka']ta oto mała panienka z Wrocławskiego schroniska będzie teraz siostrą cioteczną Moniki :)



czy to Panna KAMIKADZE? Która miała bliskie spotkanie z Monisiową głową? ;)
[quote name='fioneczka']





zeby to Belluska chciała surową ZWŁKĘ Z KOGUTA zjeść!!!!!

ja musze gotowac!!!!!! Bo ona na surwe mówi BLE, cos mi tu nawkładała do michy :roll:, odwraca dope i maszeruje do pokoju!!!!! CO za pies?!!!!!

Posted

Bożenko !!!! do jasnej anieli NIE ŁAŹ BEZ KAPCI !!! bo będziesz miała katar :diabloti:

Haniu

nasza rottka Sarunia

  • jadła chrząstki indycze z mięskiem na przemian raz gotowane, raz surowe, czasem pochrupała suchego ale to bardziej z nudów je chrupała ;)
    Fionusia
  • jadła tylko gotowane, mięsko kurczaczka z warzywami i ryżem ... później jak stwierdzili że nie może kurczaka to jadła duszoną łopatkę z ryżykiem na blanszowanych warzywkach ... nie uznawała puszek i suchego a tym bardziej surowego

    Mona jak do nas trafiła to jadła TYLKO surowego kurczaka, nie chciała suchego, do dziś praktycznie nie jada, puszka (dobra puszka animonda lub belcando) była dla niej nie do przełknięcia, nie jadła nic po za "złokami". Teraz je większość rzeczy które jej człek do zjedzenia poda, jednak mięsa (czystego bez kości) nie ruszy do dziś, ani surowego ani gotowanego ... musi chrupać ;)



    a to małe kamikadze to właśnie Rika ... matko co za nieogar !!! wczoraj kilka razy podkurzyła Monę tak że zarobiła z klaty i wylądowała na plerach ale nie odpuszczała :crazyeye: ... smarkacz atakował jak rozwścieczona bestja :stupid:

    dziś przyjadą do nas ... "oswajania" ciąg dalszy ... ciocia Asia naucy smarkatą pokory :diabloti:

  • Posted

    [quote name='fioneczka']Bożenko !!!! do jasnej anieli NIE ŁAŹ BEZ KAPCI !!! bo będziesz miała katar :diabloti:

    Haniu
    nasza rottka Sarunia

  • jadła chrząstki indycze z mięskiem na przemian raz gotowane, raz surowe, czasem pochrupała suchego ale to bardziej z nudów je chrupała ;)
    Fionusia
  • jadła tylko gotowane, mięsko kurczaczka z warzywami i ryżem ... później jak stwierdzili że nie może kurczaka to jadła duszoną łopatkę z ryżykiem na blanszowanych warzywkach ... nie uznawała puszek i suchego a tym bardziej surowego

    Mona jak do nas trafiła to jadła TYLKO surowego kurczaka, nie chciała suchego, do dziś praktycznie nie jada, puszka (dobra puszka animonda lub belcando) była dla niej nie do przełknięcia, nie jadła nic po za "złokami". Teraz je większość rzeczy które jej człek do zjedzenia poda, jednak mięsa (czystego bez kości) nie ruszy do dziś, ani surowego ani gotowanego ... musi chrupać ;)



    a to małe kamikadze to właśnie Rika ... matko co za nieogar !!! wczoraj kilka razy podkurzyła Monę tak że zarobiła z klaty i wylądowała na plerach ale nie odpuszczała :crazyeye: ... smarkacz atakował jak rozwścieczona bestja :stupid:

    dziś przyjadą do nas ... "oswajania" ciąg dalszy ... ciocia Asia naucy smarkatą pokory :diabloti:


  • czyli belluska to nie jest odosobniony przypadek, ufffff
    no cóz pozostało mi chyba cierpliwie gotowac pozostałosci po kogutkach i obierac skrzetnie kosteczki z mieska!:roll:

    ha, ha, ha bedzie szkoła dobrego wychowania!Biedna Rika :evil_lol:

    Posted

    no to my po kolejnym spotkaniu z Riką
    powiem że mała jest super ale do czasu, jest jak rozpieszczony bachor, rozwydrzona smarkula, która jak nie dostanie tego co chce to drze japę
    nie potrafi się bawić z drugim psem, atakuje, skarcona odpuszcza na chwilę i ponawia atak

    myślałam że "na terytorium Mony" będzie bardziej ogarnięta, że poczuje respekt ale niestety ... jest pewna siebie, zadziorna

    w domu musiałam "mocno" pilnować Mony bo jak młoda przegięła to Moniś dociskała ją klatą do podłogi i podduszała ... tyle że ten szczyl nic sobie z tego nie robiła

    zniecierpliwiona zaatakowała rękę Artura, dostała w japę ale nie odpuściła ... dopiero po 4 razie odpuściła

    jedyne co pozwala jej na normalne bytowanie w towarzystwie innego psa to żarcie ... jadły dziś suchą karmę ... we dwie jednocześnie z mojej ręki

    kilka fotek z wizyty

    Mona domowa :)


    w oczekiwaniu na przyjazd Riki




    i diablę we własnej osobie :diabloti:


    Posted

    ok 17 Rika pojechała do domu ... Mona momentalnie znalazła się na wyrku i śpi ... nawet spacer który codziennie odbywa się o 19 do niej nie przemawia :evil_lol:
    smarkata zmęczyła ją swoją obecnością :diabloti:

    dziś Sylwia zadzwoni do Mirka z Bolesławca ... muszą zasięgnąć porad co robić żeby goowniarza pohamować

    a my ponieważ okres strzałów i innych dziwnych zdarzeń się skończył zaczynamy się odchudzać :)
    znaczy obecnie chyba jeszcze przez chwilę mróz nam to uniemożliwi :roll:

    Posted

    Piękne to diablę , mam nadzieję , ze się ogarnie i wyciszy :kciuki:

    No u nas z 38 kg skoczyło na karmie utrzymującej wagę na 41 kg , czyli spadek był 5 kg , teraz wzrost o 3 kg ... więc walczymy dalej obniżając dawkę żarła , a RC Obesity już zamówione . Te 5 kg było zaraz widać jak zjechał ...a teraz myślałam że więcej narzucił , a jednak nie . Wet . i tak był pełen podziwu że po sterydach nie poszedł wyżej. Poza tym na forach spotykało się asty co po lekach jak świnki wietnamskie wyglądały , , to u nas nie jest najgorzej ,więc się nie stresuję .

    Posted

    Rika w ciągu najbliższych dni będzie miała wizytę szkoleniowca ... Mirek zobaczy ziółko i postara się dać wskazówki jak smarkacza ogarnąć :)


    dziś po popołudniu wybraliśmy się na pole ... Mona uwielbia węszyć w tych suchych trawach ... tam pewnie jakieś myszki czy inne nornice siedzą więc zabawę ma na całego
    było mglisto i zimno brrrr ale Moni bawiła się świetnie :)









    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...