fioneczka Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 [quote name='nicnasile']http://i1134.photobucket.com/albums/m604/nitka31/Mona/IMG_5789.jpg to zdjęcie jest prześwietne! nieco "zwiędłe" uszy, przesłodki nos i to oko... niezły moment uchwycony :) jest prześwietlone bo to mój "twór" :diabloti: ... ale pewnie i więcej takich można na naszym wątku znaleźć :p dziś mieliśmy ciężką nockę ... jestem niewyspana i padam na pysk od godziny ok 1:30 zaczęła się burza ... duchota w domu więc okna otwarte ... grzmoty były nie do opisania, najpierw błysk taki jakby łączony, oświetlający wszystko na kilkanaście nawet sekund, później huk, dług i dźwięczny ... Monka boi się wszelkich wystrzałów, huków ... od 1:30 siedziała, trzęsła się, ziajała i lało jej się z pyska ... ok godz 3:00 zamknęłam wszystko na głucho, opuściłam rolety, włączyłam jakieś MTV bo na innych kanałach "ryż" ... nie pomogło ... ze spania nici ... panikę taką odstawiała że chwilami miałam ochotę ją udusić :oops: ... walczyłyśmy do ok 5:00 aż się burza skończyła ... wyprowadziłam ją na dwór żeby "rozładować" jej straesa ... zasnęłyśmy ok 5:30 - budzik zadzwonił o 6:30 szkoda mi tej psiej kalarepki goopiej ... ale poważnie moja cierpliwość kończyła się chwilami :oops: Quote
Alicja Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 współczuję .... na szczęście Ozzy burzę olewa Quote
Alicja Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 fioneczka napisał(a):Alunia w Zgorzelcu termin oczekiwania ok 7 lat we Wrocławiu byliśmy numerkiem 946 na liście oczekujących :roll: ile to lat - nie wiem :roll: mam nadzieje że ten pan Dr zlituje się nad wami Quote
fioneczka Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Alicja napisał(a):mam nadzieje że ten pan Dr zlituje się nad wami pewnie tak ... zresztą jeśli będzie się sypało w takim tempie jak do tej pory to raczej za pół roku będzie w stanie gorszym niż to lewe było jednak mam nadzieję że jak już Kris będzie obciążał tą operowaną nogę w 100% to odciąży prawą stronę i troszkę "wolniej" to będzie szło nie ma co gdybać ... najważniejsze że lewa str nie boli cały czas tylko pozostaje pytanie KTO ? dał SŁUŻBIE ZDROWIA, NFZ-owi prawo do skazywania człowieka na cierpienie ... przecież to mogło być zrobione pół roku temu :roll: Quote
Kajusza Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 [QUOTE=fioneczka;17506943... ale poważnie moja cierpliwość kończyła się chwilami :oops: wierzę Ci... Quote
nicnasile Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 [quote name='fioneczka']jest prześwietlone bo to mój "twór" :diabloti: ... ale pewnie i więcej takich można na naszym wątku znaleźć :p Napisałam prześwietne a nie prześwietlone! :) Bardzo je lubię! :) Quote
fioneczka Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 [quote name='nicnasile']Napisałam prześwietne a nie prześwietlone! :) Bardzo je lubię! :) heh a ja dobrze przeczytałam ale napisałam że jest prześwietlone bo ja robiłam i że wszystkie moje są prześwietlone zazwyczaj ;) Quote
nicnasile Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 fioneczka napisał(a):heh a ja dobrze przeczytałam ale napisałam że jest prześwietlone bo ja robiłam i że wszystkie moje są prześwietlone zazwyczaj ;) To się dogadałyśmy :) Quote
dusiek Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Fioneczko w czasie burzy piesek mojej córki zachowywał się dokładnie tak samo jak Twoja Monka.Córka odczulała na burzę w ten sposób że w czasie burzy bawiła się z nim,piłeczkowała itp. i zachowywała się tak jakby nic się nie stało.Nie wyeliminowała całkowicie zachowania ale jest o wiele lepiej. Trzymam kciuki za Krisa:kciuki: Quote
evel Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Oj, życie z bojaźliwym psem daje czasem w kość. Jak jeszcze dorzucimy jazdy z agresją lękową, jak u mojej, to już w ogóle czasami mam ochotę się kopnąć sama w tyłek albo oderwać mały czarny łepek od reszty :oops: A jak Mona reaguje na coś, co ja przeraża? Zawsze tak samo, tj, trzęsiawka, potoki śliny? Wiesz, kupiłam sobie ostatnio (na urodziny :siara:) książkę "Mój pies się nie boi" (akurat przypadkiem w empiku znalazłam :evil_lol:). Bardzo, bardzo ciekawa pozycja, serdecznie polecam! Jeśli tylko będą warunki to zaczynamy z Zuzem porządną pracę nad gośćmi wg planu z tej książki, bo chwilowo w zuzowym mniemaniu goście to wielkie, zielone potwory, które trzeba co najmniej odstraszać wściekłym ujadaniem :shake: Quote
Kajusza Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 i jeszcze jest fajna Strachopies, tak przystępnie napisana .... i ma tam jedno najmądrzejsze zdanie, w stylu "nie jesteś w stanie zorganizować całej rzeczywistości, środowiska w którym żyje pies" - , mi to jedno, tak banalne w sumie zdanie dało dużo, kiedy każdy radził np. nie przekraczać bezpiecznej odległości Wegi od innych psów .... jasne, na blokowisku - latające luzem psy i bezpieczna odległośc :-( Quote
dusiek Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 Dziewczyny nie poddawajcie się,ja mam 5 letniego bojaźliwego terierka który do 1 roku życia chował się przed wszystkimi w krzakach,a później sztukę odstraszania opanował do perfekcji.:diabloti:Trochę zajęło nam czasu ale doszliśmy do takiego stanu że w 90% idziemy na luźnej smyczy bez stresu i pyszczenia.:smile: Dzisiaj mnie zaskoczył bo na widok nieznajomego chłopaka z wilkopodobnym psem wybiegającymi zza samochodu zareagował po staremu,ale po 2 sekundach uspokoił się,tylko oddech miał lekko przyspieszony. Quote
fioneczka Posted August 26, 2011 Author Posted August 26, 2011 [quote name='dusiek']Fioneczko w czasie burzy piesek mojej córki zachowywał się dokładnie tak samo jak Twoja Monka.Córka odczulała na burzę w ten sposób że w czasie burzy bawiła się z nim,piłeczkowała itp. i zachowywała się tak jakby nic się nie stało.Nie wyeliminowała całkowicie zachowania ale jest o wiele lepiej. Trzymam kciuki za Krisa:kciuki: problem polega na tym że takiej burzy jeszcze nie było ... dotychczasowe przechodziła "lekko" bo burze były "krótkie" ... ta była wyjątkowa pod względem czasu trwania (1:30 - 4:30) , intensywności błysku i huku ... błyskało i grzmiało co chwilę, po kilka/kilkanaście sekund ... odchodziła na moment dalej i wracała i tak non stop jak pierdyknęło w boisko pomiędzy blokami to się Młodszy na równe nogi zerwał, a jego ciężko obudzić dotychczas np w sylwestra jak zaczynali strzelać robiliśmy ciut głośniej telewizor i ogólnie udawaliśmy że nas to bardzo cieszy, skakanie, zachęcanie Monki do zabawy itd ... ziajała ale potrafiła nawet wyjść na balkon żeby zobaczyć co się dzieje tej nocki miała "puste, nieprzytomne" oczy ... [quote name='evel']Oj, życie z bojaźliwym psem daje czasem w kość. Jak jeszcze dorzucimy jazdy z agresją lękową, jak u mojej, to już w ogóle czasami mam ochotę się kopnąć sama w tyłek albo oderwać mały czarny łepek od reszty :oops: A jak Mona reaguje na coś, co ja przeraża? Zawsze tak samo, tj, trzęsiawka, potoki śliny? Wiesz, kupiłam sobie ostatnio (na urodziny :siara:) książkę "Mój pies się nie boi" (akurat przypadkiem w empiku znalazłam :evil_lol:). Bardzo, bardzo ciekawa pozycja, serdecznie polecam! Jeśli tylko będą warunki to zaczynamy z Zuzem porządną pracę nad gośćmi wg planu z tej książki, bo chwilowo w zuzowym mniemaniu goście to wielkie, zielone potwory, które trzeba co najmniej odstraszać wściekłym ujadaniem :shake: przede wszystkim drży cała jak galareta, kuli się, ziaje i ma ślinotok ... jeśli jesteśmy na dworze próbuje uciekać np podczas spaceru na boisko, jak usłyszy coś co ją spłoszy, będzie podbiegać do nas, odwracać się tak jakby chciała powiedzieć idziemy do domu, wtedy nawet jej ulubione piłki nie są w stanie odwrócić jej uwagi do końca spaceru będzie jak ja to mówię "stawała na rogatkach" i wypatrywala zagrożenia jeśli jest na smyczy i czegoś się przestraszy kuli się i ciągnie z siłą konia pociągowego w stronę domu [quote name='Kajusza']i jeszcze jest fajna Strachopies, tak przystępnie napisana .... i ma tam jedno najmądrzejsze zdanie, w stylu "nie jesteś w stanie zorganizować całej rzeczywistości, środowiska w którym żyje pies" - , mi to jedno, tak banalne w sumie zdanie dało dużo, kiedy każdy radził np. nie przekraczać bezpiecznej odległości Wegi od innych psów .... jasne, na blokowisku - latające luzem psy i bezpieczna odległośc :-( ano niestety nie ... i musimy jakoś nauczyć się z tym żyć Quote
docha Posted August 26, 2011 Posted August 26, 2011 do nas też zeszłej nocy doszły burze, chyba z trzy się nawzajem tarmosiły, wyglądało to tak jakby siły natury między sobą się naparzały, pierwszy raz w życiu coś takiego przeżyłam, w miejscu tych starć niebo żarzyło się do czerwoności, a grzmociło tak jak opisuje fioneczka, a co mnie zupełnie zaskoczyło to zwierzaki zupełnie spokojnie sobie chrapały, a ja drżałam pod kołdrą. Quote
baster i lusi Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Może Asia mnie nie zabije:placz:zobaczcie Mona zjadła człowieka tylko but został:crazyeye::eviltong: http://www.youtube.com/user/kraktus1#p/a/u/2/0yFKXSk3RZ8 Quote
Alicja Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 [quote name='baster i lusi']Może Asia mnie nie zabije:placz:zobaczcie Mona zjadła człowieka tylko but został:crazyeye::eviltong: http://www.youtube.com/user/kraktus1#p/a/u/2/0yFKXSk3RZ8 :shock: to teraz skoro taka niebezpieczna to na mus oddać :diabloti::evil_lol: Quote
fioneczka Posted August 28, 2011 Author Posted August 28, 2011 [quote name='Dr.Cadi']Piękna krówka, uwielbiam amstaffy :) Zapraszam tu: http://www.dogomania.pl/threads/213557 ja też :p szczególnie te łaciate :diabloti: [quote name='docha']do nas też zeszłej nocy doszły burze, chyba z trzy się nawzajem tarmosiły, wyglądało to tak jakby siły natury między sobą się naparzały, pierwszy raz w życiu coś takiego przeżyłam, w miejscu tych starć niebo żarzyło się do czerwoności, a grzmociło tak jak opisuje fioneczka, a co mnie zupełnie zaskoczyło to zwierzaki zupełnie spokojnie sobie chrapały, a ja drżałam pod kołdrą. ja też boję się burzy ale na otwartym terenie ... kiedyś dopadła nas taka na szlaku w górach jednak bardziej niż burzy boję się wiatru [quote name='baster i lusi']Może Asia mnie nie zabije:placz:zobaczcie Mona zjadła człowieka tylko but został:crazyeye::eviltong: http://www.youtube.com/user/kraktus1#p/a/u/2/0yFKXSk3RZ8 Grażynko nie zjadła tylko rozszarpała i zakopała bo żylasty był :diabloti: [quote name='Alicja']:shock: to teraz skoro taka niebezpieczna to na mus oddać :diabloti::evil_lol: eeeeeee Ala nie muszę i Ty też nie musisz :evil_lol::evil_lol::evil_lol: możemy być spokojne :diabloti: Quote
baster i lusi Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Alicja napisał(a)::shock: to teraz skoro taka niebezpieczna to na mus oddać :diabloti::evil_lol: fioneczka napisał(a):ja też :p szczególnie te łaciate :diabloti: Grażynko nie zjadła tylko rozszarpała i zakopała bo żylasty był :diabloti: eeeeeee Ala nie muszę i Ty też nie musisz :evil_lol::evil_lol::evil_lol: możemy być spokojne :diabloti: Alicja napisał(a):no tak :splat: śmiejcie się śmiejcie:mad:wnuczka maleńkiego mam,wnusia urodzi sie za miesiąc a dwoje ,,morderców w domu:crazyeye::placz: Quote
Alicja Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 baster i lusi napisał(a):śmiejcie się śmiejcie:mad:wnuczka maleńkiego mam,wnusia urodzi sie za miesiąc a dwoje ,,morderców w domu:crazyeye::placz: oddasz :diabloti: wnuczka :lol: psom do wylizania :lol: Quote
dorota k. Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Asiu - z moim "Staruszkiem" 12 lat "walczyliśmy" z burzami i wszelkimi strzałami. Okolice Sylwestra - to był koszmar po prostu. Nie pomagało dosłownie nic.... . Teraz - na starość nie dosłyszy. Lżej przechodzimy wszelkie strzelania. A uwierz - wolałabym aby słyszał.... Trzymam kciukasy za Krisa. Buziaki. Quote
fioneczka Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 strachliwy gamoń pinknos :diabloti: niedzielę spędził w Czechach na Jested ... Młodszy na rowerku śmigał a my łazikowaliśmy troszeczkę i spędziliśmy czas na placu zabaw gdzie były strasznie agresywne drewniane konie :evil_lol: Quote
fioneczka Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 później konie nie były już takie agresywne i można było się cieszyć życiem ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.