Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Asiu zobacz czy ta łękotka przeskakuje jej na boki.Bo jeśli tak to jest to co miała Lusia.Sprawdż pierwsze zdrową nogę nic tam w kolanie nie powinno się przesuwać a potem chorą i zobaczysz różnicę.tylko ,że u nas było całkowite zerwanie.

  • Replies 4.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hej. Asieńko - sorki - nie moglam rozmawiać, ale już wszystko doczytałam , że o Aiszę chodziło - DZIĘKI, że o nas pamiętasz.
Będziemy dalej szukać.
Jak z Monisi łapeczką - mam nadzieję, że to nic poważnego.
BUZIAKI .

Posted

[quote name='dorota k.']Gdzie jesteście:roll: i jak Monisia.[/QUOTE]

spoczko , żyją ....tylko Asia ma jedynie 2 ręce , 2 nogi i 1 głowę i nie wie gdzie je wsadzić ...ale idzie ku lepszemu ;)

Posted

żyjemy :)

łapinka Monki ok ... oszczędzamy dziewczynkę na spacerkach ... znaczy ja oszczędzam :roll:
nawet mogę śmiało powiedzieć że Monisia sama się oszczędza ... smutna jest i ochoty na spacerowe szaleństwo raczej nie ma ... przecież "zniknął" jej Krzyś

a Kris w środę miał operację ... wstawili mu endoprotezę stawu biodrowego ... kolorowo nie było, pierwsza doba po operacji na morfinie, ponieważ stracił dużo krwi hemoglobina spadła do 5 jednostek czy jak to tam zwą ... wczoraj podali mu krew ... dziś myśleliśmy że wróci do domu i Monka "wróci do żywych", jednak rana bardzo sączy a nawet leje a nie sączy

może jutro Kris wróci ... eeee już sama nie wiem

Posted

dziękujemy za dobre myśli i kciukasy :buzi:



dziś Monisiowej radości nie było końca ... jej Krzyś wrócił do domu :sweetCyb:
lalunia wyluzowana śpi do góry kołami ... przestała czuwać
a Krzysiowi wcześniej na kolanka próbowała wejść :evil_lol: goopolek

Posted

mam nadzieję że teraz będzie już tylko lepiej



Aluś ... Moniśka bardzo przeżywa kiedy z oczu zniknie jej Kris
teraz zniknął na prawie tydzień, lalka nie wiedziała o co chodzi
jak wychodziłam do szpitala, Moniśka zostawała z moją Mamą
w sobotę pojechałam po zakupy, nie minęło 20-30 minut, dzwoni Mama żebym wracała bo Moniśka lata po domu, piszczy i zwraca ... jak się okazało lalunia odwaliła histerię, wróciłam, wzięłam głąba do auta i pojechała ze mną ... dumna z siebie normalnie była :p

dziś zrelaksowana i zadowolona, a ze spaceru do domu darła jak goopia

Posted

teraz już wiesz , że należy Monisię zabierać ze sobą ;)


Ozzy wczoraj został sam w domu u Rodziców jak jechaliśmy do szpitala ... nie wiem czy szczekał cały czas ale jak szliśmy do domu to było słychać :roll:

Posted

dziękujemy za życzenia powrotu TZ-a "do normalności" :diabloti:


oficjalnie mogę napisać że odbyliśmy wspólny ponad godzinny wieczorny spacerek, Kris co prawda o kulach ale to pierwszy spacer od ponad pół roku niemalże zupełnie bez bólu ...

wiem że to forum psiowe ale warto chyba napisać że wśród lekarzy ludzkich są także ludzcy Lekarze

u Krisa staw biodrowy wyglądał mniej więcej tak - głowa kości udowej starta w 2/3 objętości, panewka wyszczerbiona, każdy ruch powodował potworny ból
zapisani byliśmy na endo we Wrocławiu ... od zeszłego roku od początku roku w tym roku w marcu byliśmy 946 numerkiem w kolejce w IV WSK ... zdjęcia nawet nie oglądali, ordynator oddziału powiedział że nie potrafi powiedzieć czy operacja ma szansę odbyć się za rok, dwa, pięć czy dziesięć lat
jako że Kris choruje na RZS to być może operacja byłaby możliwa w ciągu najbliższych dwóch lat ... pod warunkiem że zrobi się miejsce w kolejce, znaczy ktoś się wypisze bądź umrze :roll:

szybka decyzja, pojechaliśmy do Jeleniej Góry na wizytę prywatną do ordynatora naszego zgorzeleckiego szpitala dr Krzysztofa Czerkasow
"spotkaliśmy" tam ludzkiego lekarza ... uśmiechniętego CZŁOWIEKA, serdecznego i bardzo, bardzo ludzkiego który zobaczył foty biodra i powiedział że nie byłby lekarzem a przede wszystkim człowiekiem gdyby pozwolił żeby człowiek tak cierpiał ... czekaliśmy na termin operacji lekko ponad 3 miesiące

doktor jest również ratownikiem GOPR-u ... i to chyba stąd jego Ludzki stosunek do ludzi

Posted

super, że trafiliście na LEKARZA a nie na kasjera i urzędasa... po tym jak mój dziadek umierał na raka i bywałam najpierw w szpitalu (koszmar) a potem w hospicjum (rewelacja) cały czas mam w głowie pytanie - co takie było w tych miejscach, że w szpitalu lekarze, pielęgniarki i inny personel poprostu olewał ludzi, umierającyh i cierpiących a w hospicjum, niby praca ta sama, ci sami pacjenci - a calkiem inne podejści, życzliwi i pacjentom i ich rodzinom, też zarobieni, też przemęczeni, też pracujący za za małe pieniądze... ale LUDZIE

Posted

Fajnie że wszystko się układa :smile: nie ma innej opcji :cool3:

Wy żyjecie z rozhisteryzowanymi panienkami ,a ja z szorstkim jak Clint Eastwood facetem,nie wiem co gorsze :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...