Jump to content
Dogomania

M&M + G?! - Jak pies z kotem i koniem!!!


Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hop! napisał(a):
Z domem dla Mruczanki będzie ciężko - to starsza kotka, ma wycięte guzki (badanie histopatologiczne wykazało komórki nowotworowe), chlamydiozę i świerzb w uszach...

Vitka, w niedzielę Mru jedzie do superowego domu. Bardzo się cieszę, bo będzie miała dużo lepiej, niż u mnie izolowana od moich bestii. :evilbat: ;)

Posted

hop! napisał(a):
Vitka, w niedzielę Mru jedzie do superowego domu. Bardzo się cieszę, bo będzie miała dużo lepiej, niż u mnie izolowana od moich bestii. :evilbat: ;)

Wspaniale!!! :)
Bardzo się cieszę, że Mru w miarę szybko znalazła kochającą rodzinę! Trzymam kciuki, aby wszystko poszło dobrze. :)

Posted

[quote name='hop!']Vitka, a co z tym kotkiem? - http://img262.imageshack.us/img262/5513/dsc04009.jpg. Nadal jest w schronisku? Jeżeli tak, to mogę go ogłosić. Zdjęcia są. Musiałabyś tylko napisać jak ma na imię i wszystko, co o nim wiesz. Gdybyś się zgodziła, to namiary mogłabym podać na Ciebie. ;)
Już go na szczęście nie ma w schronisku. :) Wspaniały był.

A Magiczny zaczyna odrastać!!! Nowa karma działa. :D

Posted

[quote name='Vitka']Już go na szczęście nie ma w schronisku. :) Wspaniały był.

A Magiczny zaczyna odrastać!!! Nowa karma działa. :D
To super wiadomości!!! :multi:

Strasznie chciałabym, żeby Kudłatka znalazła dobry dom. Ogłaszam i ogłaszam... i nic.

A jak tam boski Max? Widzę, że robią mu się śnieżne dredy - http://lh4.ggpht.com/_ml4eCV4YCnA/TQTvGXqGjZI/AAAAAAAAg3Q/KgxF4Ar4SFg/IMG_4589.JPG. Moja Jo ma takie same po spacerze, a potem jak to wszystko się rozpuści w cieple, to muszę ścierać z podłogi kałuże. :lol:

Posted

Maxiowego po spacerze zawijam w ręcznik i każę (jestem okrutna) zostać pod kaloryferem, żeby nie było mu zimno. Po 10 minutach jest suchy i komanda "luz". Po sprawie. :) Mamy opracowany system. I Max wcale nie narzeka na to, że musi leżeć pod ciepłym kaloryferkiem i ja jestem szczęśliwa, że nie ma kałuż. :D
Trochę się mi ostatnio spasł maluszek, ale dawkujemy odpowiednio karmę, biegamy i wszystko wraca do normy. Nie pozwolę na to, aby był grubaskiem. ;)

Teraz w ogóle nie chce się paniczowi wychodzić z domu, tylko jak musi siku, czy kupkę... ale to moment i już książę wraca pod dom, bo mu w łapki zimno. :)

Posted

Vitka napisał(a):
Maxiowego po spacerze zawijam w ręcznik i każę (jestem okrutna) zostać pod kaloryferem, żeby nie było mu zimno. Po 10 minutach jest suchy i komanda "luz". Po sprawie. :) Mamy opracowany system. I Max wcale nie narzeka na to, że musi leżeć pod ciepłym kaloryferkiem i ja jestem szczęśliwa, że nie ma kałuż. :D
Trochę się mi ostatnio spasł maluszek, ale dawkujemy odpowiednio karmę, biegamy i wszystko wraca do normy. Nie pozwolę na to, aby był grubaskiem. ;)

Teraz w ogóle nie chce się paniczowi wychodzić z domu, tylko jak musi siku, czy kupkę... ale to moment i już książę wraca pod dom, bo mu w łapki zimno. :)


Wredna Vitka... :evil_lol:

W przypadku Joko nie ma mowy o zastosowaniu Twojego "systemu". ;)

Posted

Oj tam... wredna od razu. :D
Mam zdjęcia z dzisiejszej wyprawy do Wilkowa, ale już dziś nie dam rady wstawić.

Pojeździłam na Gryfii (pierwszy raz od 3 tyg.), było super. Śniegu po kolana! Starał się maluszek. W pewnym momencie zaczęłyśmy się ścigać z Balbinką i Gryfia z radości zaczęła brykać, ja tego nie ogarnęłam i fiknęłam prosto w śnieg!!! Nie mogłam się wygramolić, ale w ogóle nie bolało! Tak to ja mogę spadać z konia. ;p

Posted

Porażka... Maxio nie wychodzi na zdjęciach zimowych. :( Mam dużo Beni, bo jej stan zdrowia już nie jest najlepszy i uwieczniamy każdą chwilę... Benia ma mnóstwo guzów nowotworowych. 3 z nich podnoszą jej tchawicę i ma trudności z oddychaniem i jedzeniem, kilka innych guzów pcha serce w dół... Nie jest wesoło, ale Benia ma wiele chęci do życia i wciąż jest radosna. :)

Dziś na Gryfii pojeździłam na luzie, bez siodła. Kochana się wyrobiła, bo latem bez siodła trochę się buntowała, a dziś cudownie. ;)

Maxia, Magika ani Gryfii nie mam na zdjęciach, ale popatrzcie na Benie. :)







Tu Maxia widać trochę :D


Dafne

Posted

Ja też nie mogę w to uwierzyć... tak zewnętrznie to zupełnie zdrowy, 10-letni piesek. Ale zdjęcie rtg jest okrutne... :(
Cieszymy się każdym dniem. :)

Posted

Vitka napisał(a):
Ja też nie mogę w to uwierzyć... tak zewnętrznie to zupełnie zdrowy, 10-letni piesek. Ale zdjęcie rtg jest okrutne... :(
Cieszymy się każdym dniem. :)

I tak trzeba. :)

Posted

Benia przyjechała do Wilkowa w czerwcu z ogromnym guzem wielkości głowy (pewnie pamiętasz zdjęcie)... miała przeżyć tydzień, tyle dawał jej trójmiejski wet. U nas, po operacji Benia odzyskała chęci do życia i tak sobie żyje radośnie. I tak pozwala się sobą cieszyć dłużej niż przewidywano. Cieszymy się, że nie męczy się, a przynajmniej tego nie okazuje, jest wesoła i 'normalna'. :)

Posted

Wszystkim Was Kochani składamy
najserdeczniejsze życzenia
Szczęśliwej i udanej wigilii,
miłego wypoczynku w gronie najdroższych,
Gadających zwierząt o północy
I szczęśliwego nowego roku!
żeby ten rok 2011 był
jeszcze lepszy, bardziej udany i
ubogi w smutki.
życzą: Patrycja, Gaja, Volta i Finnie

[ Tak Vitko strasznie cię kochamy ^^ ]

Posted

Bardzo dziękuję za życzenia! ;)

Ja niedawno wróciłam od Gryfii, spędziłam noc w Wilkowie, żeby nie marnować czasu na dojazdy. ;p
Maxio był oczywiście ze mną, wybiegał się z dziewczynami (jest ich tam 5;) ). Ja zadbałam w końcu o mojego dzikiego rumaka, bo już dawno nic nie robiłyśmy sensownego. Wczoraj zacieśniałyśmy więzi. Chodziła na lonży i uczyła się nowych rzeczy, np. tego że jak ją wołam to ma przyjść. ;p Była wyjątkowo grzeczna i odważna. Potem Buła została zaprzęgnięta i podczepiłyśmy sanki. Koleżanka na koniu, a ja za koniem. W świetle księżyca i lamp przy drodze ruszyłyśmy w drogę. Było tak wspaniale, że nie mogłam się przestać cieszyć. :D Potem na sankach za koniem przywiozłyśmy dwa worki węgla z samochodu, który nie wjeżdża pod dom, bo się zakopuje w zaspach (śniegu po pas!).
Bardzo wesoło było.
Dziś poćwiczyłyśmy równowagę chodzenia po głębokim śniegu, konie mają duży opór przed wchodzeniem w taki śnieg po brzuch, ale jakoś Gryfia dała radę. :)

Prima - moja ukochana bernenka!



Sabi




Benia

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...