erka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Acha, ponieważ psiaki wyjeżdząją jutro ok. 18 , potrzebny jest jeszce ktos, kto by troche do tego czasu posiedział z nimi u p.Ani,żeby nie było problemów. Quote
emilia2280 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 A czy zostal ktos z husko/malamuciego forum powiadomiony o malamucie z oberwaná dolná wargá? On akurat jest jednym z najgorzej poranionych i terroryzowanych przez tego psa. Sorki ze tu 5 groszy dokladam, ale moze sá juz jakies poczynania w jego sprawie na innym forum? Quote
erka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Tak, on rzeczywiście jest w beznadziejnej sytuacji, ale chyba andzia69 juz zawiadamiała kogos od malamutów. Tylko słuchajcie nie weim, czy my znajdziemy ludzi, ktorzy by chcieli wykupywac te psy ze schronu , no i te problemy, o których pisze wyżej.:shake: Quote
malagos Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 A ja tylko tradycyjnie wtrącę, zę jestem z Wami i trzymam kciuki, żeby jak najwięcej piesków zostało uratowanych........ Quote
ewelinka_m Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Przyszłam dopiero do domu cokolwiek zjeść bo przecież od samego rana gdzieś latam :cool3: Sąsiedzi się na nasz zaczaili jak przyjechałyśmy z surowicą..oczywiście awantura była ogromna, wszystkie dewoty się przekrzykiwały.. :diabloti: już nawet nie miałam ochoty ani się kłócić ani rozmawiać z tymi pachołkami..nie będę się zniżać do ich poziomu.:evil_lol: ale, że to dekle to już żeby nie robić problemów wolę tam zanocować:lol: dziękuje Sadze, która zgodziła się dotrzymać mi towarzystwa :calus: bo sama bym się zanudziła.. Erko już na jutro zorganizowałam na cały dzień zmienników, żeby psy nie siedziały same do czasu transportu ;) p.s Divia mi mówiła, że jeszcze jedna fiolka surowicy jest na kaczmarka! zdjęcia suczynków już zgrywam.. Quote
an-na4 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Witam! Piszę, bo jestem rozgoryczona i zła. Dlaczego? Przez pewien czas byłam dt dla Borysa - to ja ponoć wyadoptowałam go do garażu (tak twierdzi andzia69). Nagle w ostatnią niedzielę cudownie odnaleźli się własiciele Borysa / Nerona. Oczywiście ciesze się, że jest już w swoim domu, ale.... Z prawdopodobienstwem graniczącym z pewnością uważam, ze jego właściciele na jakiś czas podrzucili go pod opieke dogomaniaków i ludzi z labradorów, w czym co niektórzy im pomogli. Oto przynajmniej niektóre przesłanki na których opieram swoje przypuszczenia: Kashgood napisała "Dzisiaj na moje podwórko przybłąkał się piękny, czarny labrador. Jest młody, weterynarz określił go na rok-1,5. Nie ma chpia. Już jakieś kobiety dzwoniły po schron żeby nie pozarażał ich dzieci . Nie wykazuje on żadnej agresji w stosunku do psów/kotów i dzieci, właściwie to do nikogo. Nie znacie może kogos komu zaginął taki labek? itd" Na moje pytanie na pv czy jest jakakolweik szansa na odnalezienie domu Borysa, jak został odnaleziony, w czym był odpisała mi - to nie ja go znalazłam. To kto go znalazł, na żadnym z forów nie znalazłam historii jego znalezienia, szczegółó poszukiwań. itp. Choć mówiłam Fridaoo / asiek 72, ze psiak boi się windy i klatki schodowej wiec raczej nie mieszkał w bloku, a raczej mieszkał w domku Malików wydaje się w takiej sytuacji oczywisty do sprawdzenia. W czasie kiedy u mnie był ani andzia 69, ani Fridaoo / asiek 72 nie interesowały się nim - nie było maili, telefonów, czy sms-ów zaintersowały sie dopiero kiedy w ostatni czwartek napisałam, że jest w nowym domu i podpisana została umowa tymczasowa.Wtedy dopierop się zaczęło - oszczerstwa, wycieczki personalne (np. dot. mojej samotnmości - nikt oczywiście nie zainteresował się tym dlaczego jestem samotna, może właśnie starciłam męża i dziecko w wypadku? Ważne nie były fakty, ich weryfikacja, np. wizyta kontrolna, zadanie pytania, ważne było tylko by poniżyć... I nagle w CUDOWNY sposób w niedzielę (?) odnajdują sie właściciele. Podobno Pani sama wychowuje 2 małych dzieci, a mąż pracuje za granicą. Podobno Pani głównie interesuje sie tym, czy dom w którym Borys jest obecnie jest dobrym domem, bo może by go nie odbierała? Dlaczego kiedy prosiłam Fridaoo / asiek 72 o zrobienie wizyty przedadopcyjnej w Końskich i w Kielcach to ona nie mogła - może po prostu wiedziała, ze nie ma takiej potrzeby, bo psiak ma dom, a teraz chodzi głównie o małą przerwę wakacyjną dla właścicieli? Dlaczego psiak w ciągu tygodnia od jego "znalezienia" - do czasu trafienia do mnie nie był odrobaczony, itp. Przecież im wczesniej wykona się pewne czynności, tym szybciej psiak ma szansę na adopcję, a chyba o to chodzi by znajdowac im domy? Teraz rozumiem dlaczego andzia 69 i Fridaoo / asiek 72 zaczęły mnie i agasz zaczęły obrzucac takim błotem - czyżby najlepsza obrona była atak? Co mnie jeszcze dziwi - w czwartek andzia69 nie miała problemu ze zmiana nazwy wątku Borysa na dogomanii (obelżywy w stosunku do mnie), a teraz piszę że nie może tego zrobić - cóż się zmieniło? Czuję się OSZUKANA i wykorzystana. Dodam, że jest mi strasznie głupio i wstyd przed rodziną do której trafił ode mnie Borys, bo zrobiła to z dobrego serca, miała czyste intencje. "Niestety" syn właścicieli przeczytał fora i wie co o nich niektórzy wypisywali NIE ZNAJĄC ICH. NIKT NIE POFATYGOWAŁ SIĘ BY SPRAWDZIĆ, NIKT NIE POFATYGOWAŁ SIĘ BY ZAPYTAĆ. Borys faktycznie miał legowisko w garażu, który jest częścią domu, z którego do domu jest przejście. Tylko odpwiedzcie sobie, czy wszystkie Wasze psych za jedyne legowisko mają Wasze łóżka? Psiak zaglądał do domu, ale na razie nie chcial w nim bywać, po prostu fajniej bylo w ogrodzie z ON-ką. Chłopak biegał z nim, jeździł na rowerze, uczył sztuczek. Ale nikt o nic nie pytał, wydawał jedynie kategoryczne opinie. Szczerze mówiąc to zazdroszcze braku wątpliwości. Jeśłi byłam hotelem dla właścicieli chcących odpocząć od Borysa to poroszę zapłatę za dobę hotelową i o zwrot kosztów - malowanie przedpokoju, benzyna za wizyty kontrolne w Końskich i Rakowie, rozmowy telefoniczne, itp. Wszyscy moi znajomi byli zaangażowani w pomoc Borysowi, a teraz co mam im powidzieć, że ktoś ich wykorzystał? Chciałabym tylko nadmienic, że przede mna Borys był na tymczasie w podkieleckiej miejscowości, gdzie nie mieszkał w domu (nie wiem gdzie, ale Pani mówiła że wieczorem / nocą szczekał pod oknami) współnie z bernardynką i dużym mieszańce.... hmmm i jak ma sie to do tych głosów świętego oburzenia? W głowie mi huczy od argumentów potwierdzającym moje wątpliwości, ale niech starczy to co napisałam. Quote
ewelinka_m Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 pekinka Lola tak? ;) ma ok 1,5- 2 lata. na smyczy chodzi pięknie. jest grzeczna, pieszczocha ale nie nachalna. wczoraj ją wykąpałyśmy, więc już ma futerko cudne:lol: z innymi psami dogaduje się dobrze, babsko w schronie stwierdziło, że ona kąsa ..jak widać żyje :diabloti: a w wannie robiłyśmy z nia cuda wczoraj..a właściwie to ona szalała :evil_lol: jest maleńka waży niecałe 6kg. Quote
ewelinka_m Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 i szczeniorek od Savahny cudne terierze dzieciatko :loveu: Quote
ewelinka_m Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 i sunieczka z dziś ma ok roku, cudna, przylepa, grzeczna, bardzo karna , z innymi psami oczywiście dogaduje się super. obie sunie są spragnione kontaktu z człowiekiem..zresztą nic dziwnego :-( jak przyjechała wyglądała koszmarnie brudna, śmierdząca, usrana :mad: a teraz futerko w dużo lepszej kondycji Quote
ewelinka_m Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 i jeszcze jakaś pekinka mi się zawieruszyła ;) reszte zdjęć benia, kilka ze schronu i szczeniaka jamnikowatego Kajtusia z wiadomych względów wstawię jutro.! Quote
mshume Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Panny są cudniaste. :) Czekam na Lolę. Pytanie: ile waży i jakiego mniej więcej wzrostu jest szorsciaczka? Quote
erka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Ależ cudo, kocham takie kudłatki. Ogromnie się cieszę,że juz bezpieczne.:):) Quote
Elka_Ka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Ale ma fajne ślepka - okrąglutkie i wielkie jak pięciozłotówki;) Quote
andzia69 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 cudne psiaczki:loveu::loveu::loveu: dobrze, że bezpieczne:lol: tylko nie wydawajcie ich do "garażu"!:diabloti: Quote
savahna Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Az ciepło się na sercu robi.Jeszcze przed chwilą były w piekle.:diabloti:A teraz wykąpane,najedzone i przede wszystkim bezpieczne.Szczeniorek też super wyszedł choć to komórkowe zdjęcie.:multi: Ja tam w razie co, mogę jeszcze jakieś podejście zrobić, albo kogoś spróbować namówić.:evil_lol: Quote
andzia69 Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 emilia2280 napisał(a):A czy zostal ktos z husko/malamuciego forum powiadomiony o malamucie z oberwaná dolná wargá? On akurat jest jednym z najgorzej poranionych i terroryzowanych przez tego psa. Sorki ze tu 5 groszy dokladam, ale moze sá juz jakies poczynania w jego sprawie na innym forum? tak, szukają dla niego hoteliku - mieli już jeden, ale ponad 400 km od nas w jedna stronę - to nierealne, zeby znaleźć transport:( Quote
divia_gg Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Jaaga napisał(a): Dziewczyny, napiszcie jeszcze, co z wykupem, bo przeciez musicie tez za nie wszystkie płacic? Ja zaplacilam grosze. Jakos tak zamieszalysmy, mialam 15 zł w portfelu i za tyle poszedl benio i pekinka. Wiec grosze. Nie wiem jak dzis savahna i jak bedzie potem. Ja za jakiegos jeszcze bede mogla zaplacic pewnie. Ale to kropla w morzu i dobry humor pań...:diabloti: Z mojej strony - jesli chodzilo by o odbior to moglabym w sobote do poludnia. Niestety tylko odbior..Wiec jakby jakis transport byl to spoko... Quote
erka Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Cena psa zależy od ich widzimisię. Za benia wzieli mało, bo po pierwsze divia_gg ich tam nieźle czarowała:razz:, po drugie to dziwili się, że dziewczyny biorą tak zaniedbanego psa i ewelinki_m pani pytała, czy jej sie opłaca brać takiego psa, przy którym tyle roboty,żeby go doprowadzic do porządku. Za dzisiejsze maluchy wzięli po 10. Może maja jakies przepełnienie, bo wczesniej cena to psa 20-30 zł, a za rasowego jeszcze więcej. Mshume, ta kudłatka podobnych gabarytów co pekinka, czyli ok 6 kg. Quote
mshume Posted August 24, 2010 Posted August 24, 2010 Dziękuję za info o kudłatce :) Maddalena nazwała ją Bri ;) Quote
Rudzia-Bianca Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Ile pięknych psów w tym schronie ...i te smutne oczyska:( Udało się znaleźć transport do Wieliczki ? Quote
Ati Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Agata sie zaofiarowala , ale trzeba ta wyzelke i szczyla przetrzymac do piatku wieczorem, bo tak bedzie w Kielcach- dacie rade? zwrocimy takze ta kwote, ktora potrzebna na wykup psow Quote
divia_gg Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Ati napisał(a):Agata sie zaofiarowala , ale trzeba ta wyzelke i szczyla przetrzymac do piatku wieczorem, bo tak bedzie w Kielcach- dacie rade? zwrocimy takze ta kwote, ktora potrzebna na wykup psow Czyli transport by byl w piatek wieczorem? Dobrze kumam? A wiadomo cos blizej. Pytam narazie rozeznawczo;) Quote
divia_gg Posted August 25, 2010 Posted August 25, 2010 Ati napisał(a):hotel mamy-czy o to chodzi? Chodzi mi o transport do hoteliku. Znaczy kiedy psiaki beda mogly byc zabrane z Kielc? :smile: Znaczy czy na pewno w piatek. Sie zamieszalam w pytaniu;-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.