Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='erka']

Najlepsze życzenia w dla naszych Kochanych Dogomaniaczek , Ani i Małgosi, dla których jest to jeden z najwazniejszych dni w życiu. Wszystkiego najlepszego, abyście były szczęśliwe i aby Wasi TZ podzielali Waszą pasję.:Rose::buzi:

Ja także życzę Wam wszystkiego najlepszego w tym wyjątkowym dniu. :loveu: :loveu:

Posted

I ja również dołączam do życzeń.
[FONT=Verdana]Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia dziewczyny![/FONT]
[FONT=Georgia] [/FONT]:Rose::Rose:

Posted

osoba jest z kielc,ma dom z ogrodem i pełną świadomość swoich możliwości. ale przyjdzie go zobaczyć. labek-borys jest piękny,zadbany i zna podstawowe komendy.aż mi się wierzyć nie chce że go ktoś wyrzucił,może uciekł za suczką? czy jest ktoś ze ślichowic? tam był znaleziony i trzeba by może popytać,ogłosić np w najbliższej lecznicy?

Posted

[quote name='erka']

Najlepsze życzenia w dla naszych Kochanych Dogomaniaczek , Ani i Małgosi, dla których jest to jeden z najwazniejszych dni w życiu. Wszystkiego najlepszego, abyście były szczęśliwe i aby Wasi TZ podzielali Waszą pasję.:Rose::buzi:

Również chcę się dołączyć do tych życzeń.

Posted

agasz napisał(a):
osoba jest z kielc,ma dom z ogrodem i pełną świadomość swoich możliwości. ale przyjdzie go zobaczyć. labek-borys jest piękny,zadbany i zna podstawowe komendy.aż mi się wierzyć nie chce że go ktoś wyrzucił,może uciekł za suczką? czy jest ktoś ze ślichowic? tam był znaleziony i trzeba by może popytać,ogłosić np w najbliższej lecznicy?


Agasz a Ci ludzie jakie warunki dadzą psiakowi? Bo szkoda żeby było tak, ze dadzą mu jeść, wypuszczą na podwórko, pogłaszczą, a pies się im roztyje...Labradory są podatne na szkolenie i szkoda gdyby Borys się marnował...
Mi się wydaję, że on właśnie uciekł za jakąś panienką, no ale to tylko moje podejrzenia i znając ludzi XXI wieku...oni mogą wszystko, nawet wyrzucić takiego pięknego labradora, o którym inni marzą.
Jak tylko usłyszałam, że pies został znaleziony to zapięłam go na smycz, chodziłam po Ślichowicach, pytałam się ludzi czy nie wiedzą może kogo to pies, byłam w lecznicy, wet sprawdził czy ma czipa i zostawiłam tam swoje namiary, powiedział, ze powinni się odezwać o niego wieczorem jeżeli go szukają, no ale niestety żadnego telefonu w jego sprawie nie dostałam...Ogłoszeń nie rozwieszałam, ale jakaś dziewczynka, która go znalazła to zrobiła.

Posted

[quote name='erka']

Najlepsze życzenia w dla naszych Kochanych Dogomaniaczek , Ani i Małgosi, dla których jest to jeden z najwazniejszych dni w życiu. Wszystkiego najlepszego, abyście były szczęśliwe i aby Wasi TZ podzielali Waszą pasję.:Rose::buzi:

Wszystkiego dobrego!!!!
Dzisiejszy dzień przeżyjcie na radosnej zabawie,a resztę życia...w radosnym spokoju i zadowoleniu z życia!!!

Posted

możliwy jeszcze malików,bo psiak nie bardzo zna schody i boi się windy-może mieszkał w domku.a ta moja znajoma to raczej odpowiedzialna osoba(lekarz) i nie zdecyduje się na psa,żeby zostawić go samemu sobie. jej poprzedni żył 19 lat! i zawsze psy miała z adopcji lub schroniska. ale jeszcze nic nie wiadomo,bo musi go zobaczyć i ocenić swoje siły. zawsze przecież są wizyty przedadopcyjne.

Posted

ewelinka_m napisał(a):

Byłam dziś też obfocić sunieczkę o której mi mówiła Basia O...

Mika - 2,5 letnia sunia, miała być 2 kg yorczkiem..ale nie wyszło :evil_lol: została odebrana z koszmarnych warunków jako 2 mies szczenię:mad: matka yorkowata w czasie cieczki zwiała..i urodziła kilka szczeniąt w tym Mikę vel Misię,kiedy została wzięta była zapchlona, zarobaczona i chora :angryy: ci ludzie ją wyleczyli , wychuchali i przez 2 lata była ich maluszkiem, oczkiem w głowie, najważniejszym członkiem rodziny..ale nic nie trwa wiecznie , córce urodziło się dziecko..sunia zeszła na dalszy plan, ale szybko do nowej sytuacji przywykła, toleruje dziecko, znosi szarpania ze strony malucha z tej strony wszystko jest jak najbardziej ok. problem jest ze spacerami, córka wychodzi na całe dnie do pracy, a kobieta zostaje sama i z małym dzieckiem i psem. nie ma jak pogodzić obydwu czynności.

panie bardzo przeżywają całą tą sprawę i chcą ją wydać tylko do jak najlepszych warunków, takich podobnych jakie one jej zapewniały.. jeśli nic takiego się nie znajdzie, sunia raczej zostanie w tym miejscu, jeszcze mają też pomyśleć, czy np by nie prosić sąsiadki o pomoc w spacerach:roll: to by było idealne wyjście bo sunia jest z nimi bardzo zżyta



To mnie zatkało...:-( Chcą oddać Misię?!:crazyeye: Z tą panią widuję się codzinnie i nic takiego nie słyszałam! Ja ją zabierałam często na spacery, ale problem sie pojawił razem z małym. Nie wiadomo, o której iść, bo może śpi. Nie wiadomo, za ile przyjść, bo wychodzą na spacerek. A na dodatek Misia jest chorowita i w chłodniejsze dni na długo nie wychodzi, a my zbieramy jeszcze inne psiaki i idziemy na dłuższy spacerek.
Jak tylko te 'moje' będą wydane dogadam się z tą panią i będę po nią chodziła. Jak narazie nie mam jak zostawiać szczeniorków, a same w domu okropnie łobuzują:evil_lol:

Posted

[quote name='erka']

Najlepsze życzenia w dla naszych Kochanych Dogomaniaczek , Ani i Małgosi, dla których jest to jeden z najwazniejszych dni w życiu. Wszystkiego najlepszego, abyście były szczęśliwe i aby Wasi TZ podzielali Waszą pasję.:Rose::buzi:
Ode mnie też przyjmijcie życzenia wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia:Rose::Rose::Rose:

[quote name='zuzlikowa']Wszystkiego dobrego!!!!
Dzisiejszy dzień przeżyjcie na radosnej zabawie,a resztę życia...w radosnym spokoju i zadowoleniu z życia!!!
Dziś to pewnie już marzą, żeby wszyscy dali im święty spokój:evil_lol::evil_lol:. Żeby spokojnie usiąść z wysoko ułożonymi nogami i wypić kawę/piwo (niepotrzebne skreślić):eviltong:

Posted

Mag.do czy mogłabyś powiesić w Piasecznej Górce (na sklepie, a może jest tablica ogłoszeń) informacje o znalezieniu Miszy. Pies czuje się coraz lepiej opuchlizna mu już ładnie zeszła. Ładnie dogaduje się z innymi psiakami. Pies w chwili znalezienia nie miał pcheł, wygląda na to, że ma swojego pana.

Posted

[quote name='Jaaga']Odnosnie yorkowatej. To jeden mikropies i jedno dziecko, jak mozna sobie nie poradzić :crazyeye:? .
Jaaga pani twierdzi, że nie wyobraża sobie ciągania dziecka z psem na spacer w burzę czy śnieg :diabloti:
Bel wiem, że tam bywacie..szkoda mi tej sunieczki bardzo, bo widać, że zżyta jest ze wszystkimi, ale może akurat znajdzie się lepszy domek, który poświęciłby jej znacznie więcej czasu. skoro ją dobrze znasz spróbuj jeszcze z nią porozmawiać, ;)


Aniu , Gosiu najlepsze życzenia w tym wczorajszym cudownym dniu :loveu: abyście zawsze były tak szczęśliwe :lol: :Rose: :calus:

Posted

ewelinka_m napisał(a):
Jaaga pani twierdzi, że nie wyobraża sobie ciągania dziecka z psem na spacer w burzę czy śnieg :diabloti:


A któż to ciągnie dziecko na spacer w burzę, albo śnieżycę:cool3:. Najwyraźniej nie mają serca do tej sunieczki i rzeczywiście szkoda jej dla nich. Dobzre by było znaleźć jej dom.

Posted

ewelinka_m napisał(a):

Bel wiem, że tam bywacie..szkoda mi tej sunieczki bardzo, bo widać, że zżyta jest ze wszystkimi, ale może akurat znajdzie się lepszy domek, który poświęciłby jej znacznie więcej czasu. skoro ją dobrze znasz spróbuj jeszcze z nią porozmawiać, ;)


Przez pewien czas jej spacery wyglądały tak: wynieść przed klatkę, postawić na trawie, poczekać aż skończy, wnieść do domu. Jak po nią szłyśmy to wariowała z radośći, ale nie mogłyśmy jej brać, bo 2 godziny temu była na dworze (to, że 5 minut się już nie liczy).
W te wakacje koleżanka, która mieszka w tamtym bloku często po nią chodziła, próbowała umówić się, co do godzin, ale i tak Misia tylko raz z nią wyszła...:roll:
Chociaż nie powiem, bo pani bardzo miła.
Spróbuję, spróbuję... ale my też nie mo żemy przychodzić po nią codziennie i trzy razy dziennie. W końcu to nie my zdecydowałyśmy się na psa.:angryy:
Dziasiaj mam już jak ją wziąć, siostra z gór wróciła i maluchy mają z kim zostać:evil_lol:

Posted

Nie ma ktos ochoty u mnie powyprowadzac psów? Może umówicie się np. na 2 tygodniowe dyżury u mnie?
Na poważnie, york czy jego mix to pies taki, jak każdy inny i potrzebuje spacerów do rownowagi psychicznej. To nie kot, ze bedzie załatwiac się w kuwecie. Mysle, ze inny dom byłby wskazany. Panie moze miłe, ale chyba tak bardzo im na psie nie zalezy, skoro nie maja dla niej czasu, a pomoc innych lekceważą czy odrzucaja.
Rzeczywiscie, jesli ktoś decyduje sie na psa, to bierze na siebie odpowiedzialność za opieke nad nim. Rozumiem spacery u p. Ani, ale żeby sprawnym kobietom chodzić z psem na spacer to przesada. Co one robia z tym jednym dzieckiem, ze nie maja czasu na nic?
Ja mam swoich ponad 20, jeszcze niektóre musze papilotować, co zajmuje 45-60 min.. na jednego, strzyge psy zawodowo i mam dwoje dzieci. Do tego stado kotów i wszystkie tymczasy. Rozwalaja mnie takie paniusie, które są umęczone ugotowaniem obiadu i zajmowaniem sie dzieckiem. Ja tez tak chcę.

Posted

erka napisał(a):
A któż to ciągnie dziecko na spacer w burzę, albo śnieżycę:cool3:. Najwyraźniej nie mają serca do tej sunieczki i rzeczywiście szkoda jej dla nich. Dobzre by było znaleźć jej dom.


Moja babcia ;) która uważała, ze dziecko (znaczy mnie) trzeba hartować i spacer (dobra, w wykonaniu mojej babci to był raczej trening dla marines) trwał co najmniej dwie godziny dziennie niezaleznie od aury....

Posted

Dobrze, ze moja mama nie robiła moim dzieciom takich treningów :evil_lol:. Dzieci ani psów nie ciagne na spacery w taka pogodę. Burze czy śniezyce nie trwaja cały dzień. W zimowe dni wystarczy ostrzyżonemu psu kubraczek i jest dobrze. Yorki stosunkowo często łapia zapalenie rdzenia kręgowego.

Posted

Erko, o jakiej terierkowatej suni piszesz, to ta co błąkała się po działkach. Biedna suczynka :(

erka napisał(a):
Oskar wykończy mnie zupełnie. Jak juz pisała ewab, nie było go całą niedzielę. Nie było go również dzisiaj rano, nie było równiez o godz. 14 i kiedy juz szłam na przystanek i miałam jechac do domu, zobaczyłam sforę psów, z ta wykończoną juz terierką, która biedna przyciskałą juz dupinke do ziemi, kiedy te psy ja atakowały. A po drugiej stronie drogi zobaczyłam Oskarka, nie mógł za nimi nadążyc , zamknęłam oczy, kiedy przebiegał , na druga strone tuz przed samochodem. Przebiegał, to za dużo powiedziane , przewlókł sie raczej, bo cały czas na trzech nogach, w których stawy juz mu całkiem siadły, w dodatku ta odgryziona smycz wlokła za nim, to cud ,że mu sie jakos udało.
Ale myślicie,że chciał wrócic do hurtowni, nic podobnego, ledwo żywy jeszcze chciał wlec sie za sunią, z trudnością ciągnęłąm go do budy i przywiązałam , czekając na pomoc. Nawet nie cchiał nic jeść , nie je zreszta juz od piątku.

Bardzo dziękuję ewab i jej TZ-owi, który pomógł mi zawieźc Oskarka do lecznicy:):).
Zawieźlismy go na Kozią, tam zrobiono mu rtg, okazało sie że kośc mocno potrzaskana, odłamki przemieszczone, z pewnościa bieganie 3 dni po lesie ze złamaną nogą jej nie pomogło.
Zdecydowalismy się na operacje, miała byc wsatwiona płytka i wyjęta w kolejnej operacji. Ale ponieważ Oskara nie byłoby gdzie przechowac w Kielcach po operacji i miał jechać do Katowic, do Jaagi, wet. powiedział,że lepiej by było, gdyby ta sama osoba robiła obie operacje i w takim razie lepiej będzie operowć go w Katowicach.

TZ ewab zabrał go do jutra do nich do domu, bo przecież do hurtowni nie mógł wrócić . Dzięki!:):)

Przesłalismy zdjęcia rtg łapy do weta w Katowicach i ma zdecydować , czy podejmie sie operacji. Jezli tak, to jutro trzeba go bedzie zawozic. Nie wiadomo,czy nerw nie został uszkodzony , bo jezeli tak,to łapy nie da sie uratowac.

A to ta łapina połamana.


Jeżeli będzie robiona operacja, będzie koszt ok. 500 zł, za rtg zapłaciłam 80 zł za 2 zdjęcia, no i jeszcze transport.

Posted

Ja myślę, że warto tej suni poszukać domku to taka kochana grzeczna psinka spragniona kontaktu z człowiekiem, teraz ciągle przeganiana:-(

Rudzia istne cudeńko!!!! dziękujemy! :multi: :calus:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...