Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie wiem, czy Radom ma podpisaną umowę z NM, pewnie nie, bo tam zawsze jest bardzo dużo bezdomniaków. Zeszłej zimy zrobili wyjątek i wzięli sunie z małymi. Moja mama dzwoniła do nich, bo suczka oszczeniła się w krzakach. Wiem, że robili problemy i nie chcieli przyjąć suni. W okolicy jest jeszcze schronisko/przytulisko koło Rożkowej Woli i chyba w Rawie Mazowieckiej, ale to już woj. łódzkie. Oni nie przyjmują psiaków. Mama dowiadywała się jak znalazła na opuszczonej działce Azę z małymi. Teraz Aza tez jest zagrożona wyłapaniem przez hycla :( Nie damy rady pomóc wszystkim psiakom z NM :( Tamtejsi ludzie radzą sobie z bezdomnością na własny sposób - w zeszłym roku ktoś rozrzucił trutkę na szczury w jedzeniu, wiele psów się zatruło i odeszło za TM (sunię moich rodziców udało się uratować, ale 4 inne domowe pupile nie miały tyle szczęścia).

Posted

erka napisał(a):

Jaaga niestety wydostanie matki ze szczeniakami nie jest możliwe. Trzeba by wykupic wszystkie, pewnie hurtem by nie pozwolili. Jezeli uda sie zwinąć jakies szczeniory, to trzeba by czekac , az pozostałe ktos weźmie i dopiero wykupic matke.


To nie wychodza wszystkie, ile ich jest? Wydostań, ile sie da. Moze będą przechodzić po kolei? jesli nie reagowały jeszcze na jedzenie, to wlej im może mleka na wabia.

Posted

I teraz zdjęcia tego skatowanego psiaka. Borys (o ile się nie mylę) jest strasznie przyjacielski i przytulaśny aż się dziwię, że nie boi się ludzi po tym co zrobił mu jego 'właściciel'. Aha no i bardzo lubi zabawę piłkami :diabloti:















Posted

[quote name='divia_gg'][FONT=Arial]Jak tam toziowco-śtozowcy? To prawda, ze cokolwiek sie ruszylo?[/FONT]

Tak divia dostaliśmy zaproszenie na kontrolę wspólnie z pracownikami UM. Czy coś ruszy zobaczymy. Teoretycznie schronisko miało nie być informowane o terminie.



Fajna fota. Kolejna szorściakowata bida.

Posted

Tak sledze cos sie dzieje w Tarnobrzegu i Sandomierzu i wpadlam na pewien pomysl. Chyba kazdy z nas mysli cos o pomocy dla tamtych stron. Moze bysmy zebraly co chcemy przekazac i ktos by to zawiozl. Zrzutka na benzyne mogla by byc tansza niz wysylka. Ja chce wyslac transporterek, jakies kapy, kilka misek i smyczki. Jakby kazdy cos przekazal - nawet dla ludziow to moze by sie oplacalo jechac...Jak tak mysle, ze dopiero w srode po poludniu moglabym jechac - moze z kims;) Ale to nic pewnego. Jakbyscie mialy kogos za koszta paliwa to ja jetsem za. Moze jacys wasi znjomi by cos chcieli przekazac. Hmm no nie wiem, co myslicie?

Posted

Też myślałam o zwierzakach w Sandomierzu i Tarnobrzegu. Jest tam Betel i Basia1968. Może podpowiedzą nam co i gdzie im najbardziej potrzebne. Czy macie któraś tel. do Ciotek?

Posted

Divia_gg , to dobry pomysł. Rozmawiałam z Basią1968, pytałam , czy by sie jakies ubrania przydały, ma sie zorientować. Bo dobrze by było przekazywac te rzeczy konkretnym osobom .

W wtorek dostaną worek karmy od p.Pilipczuka, który miał trafić do nas.

Borys ma byc operowany jutro, złamanie jest skomplikowane noga potrzaskana.
Nie wiemy, jak on bedzie z gipsem funkcjonował na działce w budzie.

Posted

Ja tez chcialabym sie przylaczyc. Mam troche rzeczy dlka psiakow i ludzi. Moze sie przydadza? jutro kupie jeszcze kilka misek. Mam tez kocyki, moj TZ ma jeszcze popatrzec u siebie.
Mnie bedzie bardzo trudno pojechac do Tarnobrzega czy Sandomierza :( Najwczesniej dalabym rade dopiero w przyszlym tygodniu, bo wtedy nie jade do Krk...

Posted

Dzisiaj dowiedziałam sie o małej bezdomnej suni w Podpolichnie, która oszczeniła sie w rurze pod drogą.Niestety nie da sie tam dostać i pewnie trzeba bedzie czekać , aż szczeniorki zaczą same wychodzić.
Postaram się tam kiedys podjechac i zawieźc troche karmy, bo wiem,że na ludzi tam niespecjalnie mozna liczyć.

Posted

[quote name='erka']Dzisiaj dowiedziałam sie o małej bezdomnej suni w Podpolichnie, która oszczeniła sie w rurze pod drogą.Niestety nie da sie tam dostać i pewnie trzeba bedzie czekać , aż szczeniorki zaczą same wychodzić.
Postaram się tam kiedys podjechac i zawieźc troche karmy, bo wiem,że na ludzi tam niespecjalnie mozna liczyć.[/QUOTE]

Żeby tylko deszcze nie padały, bo gotowe zalać rurę.

Tak myślałam jeszcze o powodzianach, a może moglibyśmy jakoś pomóc kobiecie, która zaadoptowała Indi.

Posted

Erka, u mnie jest jeszcze troche karmy z tego, co dostalismy zima. Nie wiem czy u p. Ani sa jeszcze jakies puszki (dla szczeniat) z tych, ktore zawozilysmy z Ewelinka. Moge z toba kiedys podjechac i zawiezc ta karme.

Posted

Hmm, jak by to zrobic...Jednak nie dam rady calej trasy przemierzyc. Napisalam do Basi czy nie dal by ktos od nich rady dojechac chcocby do Opatowa. Z Opatowa do nich jest ok 45-50 km, od nas do Opatowa ok 60-70 km, wiec to bym dala rade za jedno popoludnie przejechac. Tak kolo srody, czwartku. Teraz pozostaje zorganizowanie sie nas. Moze kobitki z Kielc zlozylybyscie przekazane rzeczy u jednej i bym w jeden dzien podjechala i zabrala wszystko z jednego miejsca. Oczywiscie o ile ktos od Basi dalby rade podjechac w ktorys dzien. A jak nie to mysle ze i tak warto by bylo wyslac, w miare mozliwosci jedna paczka, mega paczka. Chyba ze macie jakies inne propozycje to piszcie.


edit:

Basia mi odpisala, ze chyba da rade podjechac. Wiec sroda czwartek kolo 16 mogla bym wyruszyc w tamtym kierunku. Teraz prosba do Was o zbiorke rzeczy w jednym miejscu. Wlasciwie potrzebne jest wszystko. Mysle ze do mojego samochodu sie sporo zmiesci. Takie wieksze kombi. Wiec mysle ze i jakis transporterek sie zmiesci i karmy duzo. Hmm i dla ludzi jakbyscie mialy jekies rzeczy to tez.
Ja jestem w kontakcie z Basia i bede na biezaco informowac. Aha i jakas chetna osoba do towarzystwa tez by sie przydala.:) Ma ktos ochote? I nie mowcie ze nikt;)

Posted

[quote name='Rudzia-Bianca']Dziś ma mieć operację tak? Trzymam kciuki za Borysa ...[/QUOTE]

Ja także trzymam. Tylko jak on sobie poradzi w budzie? :-(

Posted

Borys jest już w lecznicy. Złamanie w dwóch miejscach z przemieszczeniem, inne łapy poobcierane do krwi.
Ten oprawca chce psa odzyskać , poniewaz zrobił to w pijackim amoku, twierdzi ,że będzie sie leczył. Nachodzi kobietę , która pośredniczyła w wydaniu psa i grozi jej. Ona dzwoniła,zeby mu zwrócić psiaka, oczywicie osaoba, któa psa wydała powiedziała,że w żadnym wypadku i ,że sprawa bedzie zgłoszona na policję.

Kochana pani Ania zgodziła się wziąc go po operacji do domu, bo jednak na tej działce niezbyt dobre warunki w budzie dla psa z noga w gipsie. Tylko prosi o pomoc w wyprowadzaniu psiaków, bo juz jest ich 5.

Ale za to chyba na działkę damy małą ciężarna sunię . Znajomej powiedziała kobieta ,ze przybląkała sie do niej mala ciężarna sunia, ale ona ma pekinkę , która ją gryzła i nie mogła u niej zostać. Zawiozłą ja do schronu, wsadzili do klatki, ale chyba niedokładnie zamkneli drzwiczki, bo sunia za nia wybiegła, no i ona juz nie miała sumienia jej tam zostawić.
Zawiozła ja do jakichs ludzi w sąsiedztwie, za trzy dni dzwoni, a kobieta mówi,że jej chłop wywiózł sunie gdzieś w pola. Ale sunia podobno wróciła i gdzies tam pałęta sie w okolicy.
Zobaczymy, czy jeszcze da sie zrobic sterylkę, a jak nie to trzeba będzie uśpic miot.

Tylko,że w lecznicy , gdzie robia na talon nie zrobią sterylki aborcyjnej, trzeba by zrobic gdzuie indziej za kasę , a jej brak.

Posted

Erko, wysterylizujcie ta sunieczkę. Nawet jesli jest przed porodem, to tak jakby była cesarka ze sterylizacją. jesli dzis Nodi pojedzie, to zapytam ludzi z jego wątku, czy kasę na kastrację moge przeznaczyc na tą sunię. Po co usypiać maluchy. jesli jest mała, to może mieć trudności z rodzeniem, bo pewnie wieksze psy ją kryły. Po wielu godzinach bólu i tak odbierze sie jej malutkie.

Posted

Divia ja jeszcze przejrzę co mam u siebie i myślę,że mogę pojechać razem z Tobą zawieźć dary do powodzian :)

Borysek jest bardzo sympatycznym psiakiem, mimo tego co przeszedł ogromnie lgnie do ludzi. Może mieć ok 2-3 lat. Tak mi go szkoda on w życiu nie zaznał praktycznie nic dobrego ..został przecież znaleziony w zeszłym roku w zimie w zaspie ledwo udało sie go uratować bo jakiś "kochający właściciel" wyrzucił go na mróz z samochodu :-( Jest terrierkowaty, ma trochę szorstką sierść.
W momencie kiedy w zeszłym roku byłam u niego był wyraźnie psem domowym, pięknie chodzi na smyczy, podaje łapę, siada i kładzie się na komendę. Jest bardzo przyjacielski,grzeczny i ufny.

tu zdjęcie z tamtego okresu:

Posted

Słuchajcie, jeżeli lepsze miejsce się nie znajdzie, to mozna te rzeczy dla powodzian zgromadzić u mnie w pracy - Ściegiennego 205, bo niestety w domu mam tak ciasno,ze sama ledwo sie poruszam.
Chyba,że ktos ma inna propozycję . Basai1968 ma tam napisac na wątku tarnobrzeskim, co najbardziej jest potrzebne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...