Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

największy miód na serce to że ktos sie wreszcie zainteresował skandalem w Dyminach! Po wizycie tam na ratunek zagrożonej suni koszmary prześladują mnie po nocach do dziś coć mija prawie rok! To niewiarygodne że musimy ratować psy przed tym schroniskiem, które w zupełnie innym celu utrzymywane jest z publicznych pieniędzy, MAM NADZIEJĘ ZE KTOŚ WRESZCIE TEN SKANDAL NAGŁOSNI chętnie i z całą odpowiedzialnscią posłużę swym świadectwem

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):
największy miód na serce to że ktos sie wreszcie zainteresował skandalem w Dyminach! Po wizycie tam na ratunek zagrożonej suni koszmary prześladują mnie po nocach do dziś coć mija prawie rok! To niewiarygodne że musimy ratować psy przed tym schroniskiem, które w zupełnie innym celu utrzymywane jest z publicznych pieniędzy, MAM NADZIEJĘ ZE KTOŚ WRESZCIE TEN SKANDAL NAGŁOSNI chętnie i z całą odpowiedzialnscią posłużę swym świadectwem



Pani Tereso - mamy nadzieję,ze coś się stanie dobrego... nikłą, bo nikłą, ale mamy:) Szkoda, ze Pani jest tak daleko od nas...

Posted

Basiu, jak Kajtus był jeszcze w Kielcach nie było o niego żadnego pytania, jak pojechał do Ciebie, a potem znalazł dom, rozdzwoniły sie telefony, nawet dzisiaj o świcie taki mnie obudził.
Proponuję inne psiaki, ale nikt nie chce, tylko Kajtuś....

Posted

Jest duży problem z tymi dwiema suczynkami znalezionymi pod Telegrafem. Mąz tej znajomej nie chce ich przechowywac, oni już mają dwa psy.
Nie wiem, co z nimi bedzie. Może TOZ by sie nimi zajął?:cool3:

Dziewczyna, któa wczoraj zawoziła Ire do Mąchocic widziała na tym mostku, który prowadzi do wyciągu narciarskiego sukę z dwoma szczeniakami. Szczeniaczki malutkie, niemożliwe,zeby to były własciela wyciągu, pewnie ktos tam podrzucił suke ze szczeniakami.
Jak wracała, to jednego szczeniaczka juz nie było/może spadł z tego mostku:-(/ , a drugi leżał nieruchomo.
Ten człowiek , z którym zawoziła sunie bardzo sie spieszył i nie mógł sie zatrzymać.

Ja dzisiaj miałam tam jechac, zawieźć chociaż karme, bo na zabranie suni nie miałam zadnego pomysłu, ale nie dałam rady.
Nie wiem, czy ona tam jeszcze będzie i czy szczeniaczki przezyją, bo noce b.zimne, a to nad rzeką.

Ale co ja się będę martwic, jest przecież jak słysze tu i ówdzie, sprawnie działający TOZ , po co ja mam kogos wyręczać.

Posted

Łomatko Linssi a co to za paczka?

Ciotki, z racji powstałego zamieszania wokół schronu, a także ilości osób chętnych do pracy:cool3::cool3:, w tym roku nie weźmiemy udziału w akcji "Zerwijmy łańcuchy". O tym co w zamian napiszę w połowie przyszłego tygodnia.

Posted

agnieszka24 napisał(a):
A czy akcja odbędzie się jutro w Kielcach?? Bo nie było żadnych informacji na ten temat..

Nic mi nie wiadomo. Jak nie my to kto?

Posted

Agnieszko, ale jak pojechac, to co dalej, gdzie je zabrać? Oczywiście , jak przeżyły:(.

Na razie próbowałm sie dowiedziec, czy to nie suka tego faceta , włąściciela wyciągu. Ale on mieszka na górze, a takie maluszki same by nie zeszły nad rzeke, bo to spory kawałek.

On tam ma niezłą podobno sforę psów, a jeszcze mu podrzucają i zdarzało sie,ze jak ktos przerzucił psa przez płot, to ta sfora go rozszarpywała.

Posted

DuDziaczek była w tej Ameliówce, suki ze szczeniakami nie było na mostku. Natomiast było tam kilka psów, m.in duży czarny pies w typie sznaucera , ogromnie skołtuniony i chudy .
Nie wiadomo, co sie stało ze szczeniakami, one nie były na tyle duże,żeby sie przemieszczać.

Nie wiem, czy to prawda, ale ludzie okoliczni mówią,ze właściciela wyciagu teraz tam nie ma i stado psów jest zostawionych samo sobie.
Sprawa tych psów już ciagnie sie wiele lat, była wielokrotnie zgłaszana do TOZ, które nic tam nie zrobiło.

Posted

Witam wszystkich, trójłapka mieszka u mnie i ma na imię Feta. Jest cudowna, mądra, grzeczna, usłuchana i straszna przylepa. Cała moja rodzina już ją pokochała, a amstaffka moich rodziców podporządkowała się jej. :) Niebawem postaram się umieścić zdjęcia.

Posted

Tak na wstępie to witam wszystkich :roll: i przepraszam za tak długą nieobecność :oops:

Tak jak erka pisała matki ze szczeniakami nie znalazłam i nie mam pojęcia gdzie mogla się podziać... Pochodziłam po okolicy, po chaszczach w pobliżu tego domu, wzdłuż rzeki, wzdłuż jezdni (myśląc o najgorszym) ale tam tez nic nie znalazłam, więc może ktoś się zlitował?
Na początku nakarmiłam tego dużego czarnego skołtunionego psai jego towarzysza białego małego psiaka. Z początku zanim nie wyjełam jedzenia to duży wgl. się nie ruszał a mały uciekał. Potem już obydwoje łasili się i czekali na jedzenie i głaskanie.
Pozostałe dwa widziałam tylko z daleka, ale pojechałam do sklepu dokupić im jeszcze trochę jedzenia i jak wróciłam i zaczęłam rozdzielać jedzenie to te 2 psiaki które stały na uboczu (malutki czarny i taki biało szary) od razu przybiegły i czekały na jedzenie, ale zbyt blisko nie podchodziły. Mały czarny ma chyba coś z oczkiem, albo go tez niema, nie widziałam dokładnie bo był szum zamieszanie wszystkie się kręciły a on nie chciał podejść.

W każdym razie psiaki są na pewno strasznie wygłodzone (z wielką chęcią zjadały sam chleb, już nie mówiąc co suchej karmie i chapi) , chociaż jak widać na zdjęciu ten biały nie wygląda na jakąś straszna chudzinkę, więc może to prawda ze ten facet niedawno opuścił ten dom?

teraz postaram sie powrzucać zdjęcia, mam nadzieje ze nie zapomniałam jak to się robi. ;)


- zdjęcie tego 'mostu' :shake: niestety jeżeli tych szczeniąt nikt nie zabrał to obawiam się ze one same by z stamtąd nie zeszły i nie powędrowały zbyt daleko :-(




- i zdjęcia tego czarnego (erko źle się zrozumiałyśmy, on nie jest taki sznaucerowaty, bardziej taki miskowaty ;))














i te twarde skorupy, bo tego to już kołtunami niemożna nazwać...

Posted

Udało sie wyadoptować jedną z suniek z lasu na Telegrafie.



Ta sunia ma dom:). Państwo dzwonili o psiaka, którego juz nie było i zaproponowałam te sunie. Wczoraj byli zobaczyć, ale powiedzieli,ze sie zastanowią,ze jeszcze mają zobaczyc w innym miejscu, więc mysłałam,że juz nic z tego nie będzie.
A tu niespodzianka, dzisiaj przyjechali i zdecydowali sie na tą większą, a w dodatku wzieli też na dt mniejszą siostrzyczkę:). Sunie były bardzo zżyte, cieszę sie ,że na razie są razem, bo łatwiej dojdą do formy psychicznej.
Czyli jeszcze ta szuka domu, mam miec nowe zdjęcia, ale jakies problemy z wysłaniem.
Ja jeszcze mam taka nadzieję,ze może sie przyzwyczają do niej i tez zostanie :).
Ale na razie trzeba ja bedzie ogłaszać, tylko, jak dojdą fotki.

Posted

Tego dużego skołtunionego miśka widziałam na mostku w Ameliówce jakiś miesiąc temu. Dobrze zrozumiałam, że wszystkich jest ich tam 4?
Może wrzucimy je na FB jako zagrożone Dyminami?

Bardzo fajnie, że suczynki spod Telegrafu bezpieczne:)

Posted

obawiam się, ze psiaków z Ameliówki jest wiecej...zawsze było ich sporo:( kiedyś Majaa próbowała zainteresować sprawą kielecki TOZ...no ale tak jak wtedy tak i dzisiaj nic się w tej sprawie nie wydarzyło...te psy mają niby właściciela...ale podejrzewam, że właściciel nawet nie wie ile ma psów...z tego co pamietam to wtedy było tych psiaków kilkadziesiąt...i cały czas suki się szczeniły...dziczały i tak w kółko...

tu jest o tym temat:

http://tozkielce.pun.pl/viewtopic.php?id=7

Posted

ERko pamiętaj, że jeśli jaki niemowlak psi będzie, to ja przyjmę na DT.Przepraszam, ale naprawdę nie moge większego psiaka wziąć. Względy rodzinne. Tylko tak mogę Wam pomóc.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...