Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jaaga napisał(a):
Kobix, też chcę mu pomóc. Czekam z niecierpliwoscią na wiadomości odnośnie niego. Moze do mnie przyjechać, oby znalazły sie pieniądze na jego utrzymanie. Dla niego jego życie jest wszystkim co ma i jest jedyne, najwazniejsze, niepowtarzalne. Nie można mu go odbierac z powodu złamanej łapy, jesli jest dla niego szansa. Mam nadzieje, że wspólnie uda mu sie pomóc. Gdyby był bardzo ranny i stary, to jestem za eutanazja, ale w innym przypadku nie. Dało się pomóc wszystkim po kolei, to czemu nie jemu?
Trzeba by załozyc mu wątek.



Jaaga, nie zgadzam sié z Tobá ale Cié szanujé za to co robisz dla kieleckich psów, wiéc zamilkné.

Tylko sié zastanawiam ile jeszcze wypadkowych psów dasz radé udzwignác? 2, 3, 10? A co potem?

Posted

emilia 2280 ja też zamilkną w ramach odpowiedzi względem Ciebie.żal mi czasu,który wolę poświęcić dla psów.Jaaga przynajmniej dzwiga,a Ty co?płuca tylko umiesz wypluwać,ot co...
a Ben raczej też nie kwalifikuje się do eutanazji i mam nadzieję będzie z nim z dnia na dzień coraz lepiej....

Posted

Emilio, potem mozna mieć nadzieję, że te znajdą domy i znowu bedzie miejsce dla kolejnych i tak w koło. Mój mąż tez mnie pyta, jak długo tak będzie i co to da? Będe tak robic cały czas, bo inaczej nie potrafię. Dla tych zwierząt to zmienia wszystko. Całego świata nie uratuję, ale mam czyste sumienie, że pomogę tyle, ile jestem w stanie.
Nie jestem jakąś maniakalna przeciwniczka eutanazji. Oczywiście, gdyby miał tam konać w cierpieniu w samotności, to jestem za. Jednak Divia może tam pojechać, pisała, ze może zabrac do lekarza, może znajdzie się tymczasowy DT, a potem może przyjechac do mnie.

Posted

emilia2280 napisał(a):
kobix, licz swoje zaslugi laskawie a od moich sié odpitol. masz racjé, szkoda czasu- mojego tez.

na dodatek prawa nie zmienisz kasą.żaden szanujący się wet nie uśpi psa tylko dlatego że ma złamaną łapą,to żałosne.a jak uśpi to może mieć problemy.

Posted

kobix napisał(a):
na dodatek prawa nie zmienisz kasą.żaden szanujący się wet nie uśpi psa tylko dlatego że ma złamaną łapą,to żałosne.a jak uśpi to może mieć problemy.


nie musi nawet. kto sié fatyguje do weta usypiac? wiékszosc lopatá traktuje albo wiesza. i co? i ma ktos problemy? takie zbrodnie na dziesiátkach/setkach psów sié dziejá i co? parestet zlotych grzywny w najlepszym przypadku... a wet co uspi zawsze sié znajdzie, nie takie numery przechodzá, wiéc nie bádzmy smieszni.

Posted

aha.czyli powinniśmy robić to co inni,zacząć topić zamiast usypiać mioty,uskuteczniać eutanazję zamiast leczenia i przychodzić do weta na uśpienie na życzenie bo wyjeżdza się ,np.za granicę.gratuluję wyciągania wniosków.

Posted

a gdzie ja pisze ze my mamy topic? ;ooo humanitarna eutanazja polega na podaniu narkozy a dopiero potem zastrzyku usypiajácego.

ale jak wolisz uprawiac partyzantké i upychac po 5 psów w kazdym kácie u siebie... ale i te káty sie zapchajá a psy umierac bédá nadal. duzo gorzej niz od zastrzyku. ile Ty sama zdzialasz? jaki to ma wplyw na sytuacjé bezdomnosci w Polsce- ZADEN.

Posted

erka napisał(a):
Dzisiaj pani Kazia z Sitkówki zadzwoniła do mnie, że w przy przejeździe kolejowym na Słowiku leży pies, czarny podpalany, mała bródka, z łapką chyba złamaną.
Już nawet myslałam,że to ten sam, o którym pisała ewab, ale nie, skoro tamten złapany, zresztą to chyba była za duża odległośc.
Ten psiak też w bardzo kiepskiej formie, łapka wisi, ktoś powiedział ,że wyrzucony z pociągu:placz:.
Niestety pani Kazi zmarł mąż i nie za bardzo miała czas sie nim zająć, jechała właśnie załatwiać formalności pgrzebowe, więc tylko w pobliskim sklepie kupiła trochę kiełbasy i wydębiła od kogos naczynie na wodę.
Psiak rzucił sie wygłodniały na jedzenie , lizał panią Kazię po rękach, bardzo wdzięczny przyjazny psiak.
Co tu zrobić??? Czy ktos zmotoryzowany mógłby chociaz pojechac z nim do weta?

Do stadniny koni, w pobliżu schroniska przyplątał sie mały psiak, pewnie tam wywalony.
Poniewaz to juz jest kolejny psiak, który w taki sposób został tam na stałe, właciciel nie zgadza się, żeby tam został i chce go oddać do schronu:placz:.
Diewczyny stamtąd prosza o pomoc dla niego, maja przysłać zdjęcia. Psiak jest malutki i dosyć młody.



Moge mu zrobić wątek i spróbować poszukać DT,albo czegokolwiek?
Nie można go tak zostawić

Posted

Jaaga napisał(a):
Czy Justyna ma zakładać mu wątek?
Divio, daj znac, jak cos bedzie wiedziec o psie.



No ja raczej na zakladanie watku sie nie pisze...Czas...:mad:Moze bede mogla w razie co pomoc w jakis aktualizacjach czy rozliczeniach. No ale nie gdybajmy, bo zobaczymy czy on w ogole tam jest.
Bede miec info, ale wrzuce dopiero wieczorem, wiec prosze o cierpliwosc;)

Posted

Do tej burzliwej dyskusji, która wywołałam, dodam tylko,że staram sie ratować wszystkie psiaki, jakie staną mi na drodze, ale mam świadomość, że dla wielu śmierć jest po prostu wybawieniem. Jest wybawieniem dla tych tysięcy gnijących w schronach, zagryzanych, umierających z powodu chorób, głodu, tych błakających sie bez jedzienia i picia po lasach, polach, parkingach, tych, na krókich łańcuchach, umierających w upałach z pragnienia , a w zimie przymarzających do lodu, głodnych, zjadanych przez pchły, tych suk zamkniętych w ciasnych klatkach, eksploatowanych do upadłego, itd, itd...
One wszystkie i tak są skazane na śmierć, tylko o wiele bardziej okrutną niż humanitarna eutanazja.
Czy obrońcy życia za wszelką cenę mają jakieś rozwiązanie dla tych tysięcy cierpiących?
Czy organizacje prozwierzęce robią coś w tym kierunku, żeby rozprawić się z rozmnażaczami i pseudohodowcami, którzy w dużej mierze przyczyniają się do tej powstania tej nadpopulacji?
Nic sie nie robi w tym kierunku. A my ratujemy tylko jednostki, ale nie możemy udawać ,że nie wiemy, co się dzieje zresztą , która nigdy nie będzie miała szans na normalne życie.

Ja osobiście wołabym ,żeby moje psy nie żyły, niż gdyby miały trafić do jakiegokolwiek schronu, albo nawet do domu, gdzie nie byłyby odpowiednio traktowane.

Posted

A to ten psiak podrzucony do stadniny koni, o którym pisałam. Dostałam tylko takie fotki, a ponieważ to blisko mojej pracy, więc poszłam wczoraj,zeby go zobaczyć na żywo i jeszcze go obfocić.
Niestety psiaka juz nie było, właściciel kazał go odprowadzic do schronu:angryy:, więc jedna z dziewczyn wzięła go na razie do lecznicy na Prostej, ale tam nie może długo zostać, więc sprawa jego adopcji megapilna.


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Psiak ma ok. 2 lat, jest spokojny, łagodny, sympatyczny.
Ewelinko_m, czy wysłałaś Sylwii te portale, gdzie moga go ogłaszać?

Posted

divia_gg napisał(a):
No ja raczej na zakladanie watku sie nie pisze...Czas...:mad:Moze bede mogla w razie co pomoc w jakis aktualizacjach czy rozliczeniach. No ale nie gdybajmy, bo zobaczymy czy on w ogole tam jest.
Bede miec info, ale wrzuce dopiero wieczorem, wiec prosze o cierpliwosc;)


Justyna napisała, ze założyłaby mu. Proszę wiec o wiadomość, bo jeszcze jeden, ale schroniskowy psiak lezy mi na sercu
i jesli tego nie bedzie lub nie da sie mu pomóc, to wzięłabym tamtego. W niedzielę bedziemy wracać z wystawy w Łodzi, więc gdyby pies był i ktoś mógł go dowieźć do Siewierza, to odebrałabym go.

Posted

Terri, Berta, Bary, Sonia i ten psiak ze stadniny - moze Stanio go nazwac;) maja gratke, olx odpowiednio do lokalizacji.
I bez berty maja gumtree, bo Berty nie moge tam umiescic - nie wiem czemu mi nie przyjmuje. A i maja wszystkie cafe animal.

Posted

divia_gg napisał(a):
Jaka karme polecacie dla 7 mies. duzego psa? Chopdzi mi o Lare. Jakas dobra, witamin zeby miala duzo - bo sunia zabiedzona byla i przejemna cenowo, choc w miare.


Z średniej cenowo połki polecam Acana, Eukanuba z naciskiem na Acane.

Natomist z wyższej Orijen oraz High Prairie Canine Formulajak dla mnie super karmy, ale dośc drogie.

Posted

Bylam w Sitkowce i psa...nie byolo. Chodzilam dobre z pol godziny rozgladajac sie i wolajac i przepytujac ludzi. Oczywiscie nikt nic nie widzial....Erka ma sie kontaktowac jeszcze z p. Kazia, ale nie wiadomo czy nie ma dzis pogrzegu...wiec, hmmm no nie bardzo. Dalam namiar takiej kumatej kobitce w razie co ma mi zadzwonic....Przykro mi, ale nie udalo sie go znalezc...

Posted

Odezwała się pewna pani z Krakowa w sprawie tej małej czarnej szczeniorki. Jej mama, 56 lat, na emeryturze, cały czas w domu - jest chętna na psiaka. Co myślicie o takiej adopcji i czy mógłby ktoś ewentualnie sprawdzić domek? Mamy kogoś w Krakowie?

Posted

Kar0la napisał(a):
Jaaga kiedy jedziecie do Łodzi? W sobotę?


W niedzielę.

Divia, może rzeczywiscie p. Kazia cos bedzie wiedzieć. Ona chociaż ma oczy otwarte i psy nie sa dla niej przezroczyste, jak dla reszty mieszkańców.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...