Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bolonczyk11 napisał(a):
Znowu wrócę do suni z 2 szczeniakami z Łopuszna.Ona cały czas siedzi w tej ruderze ze szczeniakami.Miałam zrobić jej zdjęcie i dać jej jesc ale szczerze mówiąć koleżanka mi odradziła bo sama była już dwa razy u niej z jedzeniem i jest taki problem że ta sunia biegnie z tymi małymi za osobą która ja karmi i chce wejsc na plac a ludzie ją gonią i kiedyś prawie zabił by całą trójke samochod wiec ludzie po prostu przestali ją dokarmiać.Najlepszym rozwiązaniem byłoby jak najszybciej ją z tamtąd zabrać.Ja wiem że to nie jest takie proste ale wy pomogłyście już tylu suczkom pozostawionym samym sobie że na pewno coś wymyslicie.Ja chetnie zaprowadze was gdzie ona siedzi z tymi małymi.Suczka jest nauczona życia na dworzu wiec wystarczyła by tylko buda i kawałek placu.Mieszkam na wsi już kilka lat i prosze mi wierzyć że jest znieczulica i nie ma litośći nawet dla suni z 2 szczeniakami.Ja próbowałam jej znaleść miejsce już u kilku moich znajomych co nie mają psów ale niestety sie nie udało.Szkoda tej suni bo jak pisałam kilka dni temu zapowida sie na mądrą psine.


Erka napisala juz wszystko, co chcialabym powiedziec. Co mamy z ta wiedza zrobic? Pogratulowac wam czy wspolczuc? Kiedy zglasza sie jakiegos psa, to przynajmniej zdjecie trzeba wrzucic, aby byla mozliwosc szukania pomocy! Jakichkolwiek ogloszen!

Posted

erka napisał(a):
Rzeczywiście kici się przytyło , taka była drobniutka:).

Jej sie nie udało w Krakowie, za to poszczęściło sie tam jednej z albinkowych sunieczek, czyli Mince:). AgaG sprawdziła dla niej domek, okazał sie super, a jak Agnieszka tak mówi, to znaczy ,że lepiej trafić nie mogła:lol:. Bardzo dziękujemy Agnieszko:loveu::loveu:.
Minka jutro wyjeżdża o świcie po nowe życie w Krakowie, a wieczorem warszawiakiem stanie się Korgi:multi:.

Być może jutro też inny psiaczek odfrunie od mag.dy, ale na razie nie zapeszam;).

Bardzo się cieszę z tych domków, a zwłaszcza kciuki trzymam za Korgiego bo to to takie krótkołape w moim typie:loveu::loveu:

i zapeszać też nie będę, ale mam wielkie nadzieje,że domek będzie równie świetny!

Bolonczyk na prawdę gratuluję, ty i twoja koleżanka wykazałyście się niebywałym humanitaryzmem! nie wiem jak można spokojnie z czystym sumieniem pójść spać ze świadomością,że biedna szczenna suczyna siedzi głodna:shake::shake: na pewno coś wymyślimy...a czy tylko my mamy monopol na pomaganie? może najwyższy czas ruszyć własne 4 litery i też pomóc? chociaż łatwiej jest nawet nie nakarmić psa i zwalić na innych..my się martwmy bo paniusiom ciężko zrobić zdjęcia ba wynieść cokolwiek do żarcia

Posted

Ooooo a nie wiedziałam,ze Korgiemu coś się szykuje. Cudnie.:loveu::loveu::loveu:
I jeszcze jedno:

erka napisał(a):

Być może jutro też inny psiaczek odfrunie od mag.dy, ale na razie nie zapeszam;).

ewelinka_m napisał(a):

i zapeszać też nie będę, ale mam wielkie nadzieje,że domek będzie równie świetny!

Wy to takie fajne kobitki jestescie.:cool3::cool3::cool3:
No, ale dobra, poczekam łaskawie.:eviltong:
Edit:
I tak wiem,ze to Aksa.:evil_lol:

Posted

andzia69 napisał(a):
...Muki umowy też nie mam...


Andziu, wysyłałam kiedys wszystkie razem, nie było wtedy od Muki? Sprawdzę, czy mam. Jesli tak, to na jaki adres wysłać?

Posted

może i nie jestem święta ale po pierwsze to mieszkam 8 km od Łopuszna a po drugie to jeśli te szczeniaki mają już ok 2 miesięcy i nadal żyją to znaczy że ktoś z pewnością je dokarmia albo chociaż suke.Kiedy chodziła głodna zaraz po oszczenieniu po prostu skóra i kość to codziennie powtarzam codziennie kupowałam jej kurze łapki i rzucałam przed sklepem bo ona krążyła po centrum rynku a miejscowosc jest mała wiec zawsze ją widziałam.Baby w sklepie to już zaczeły sobie ze mnie żartować że wchodzi ta co dokarmia tą chudą suke ale ja to miałam głęboko w d.......pie i dalej kupowałam jej jedzenie i dawałam zaraz przed sklepem!!!!!!!!!Potem bardzo długo jej nie widziałam wiec myslałam że moze ktoś ją przygarnął i nawet w sklepie pytałam ale tez mówili że już dawno nie krążyła po rynku.Dopiero kiedyś jak wracałam od mojej mamy to zobaczyłam ją z daleka w tej ruderze.Więc prosze mi nie mówic że nie zrobiłam nic dla niej!Wy nie macie monopolu na ratowanie suk z małymi ale teraz bede niemiła i chociaż was szanuję to powiem że skoro zajmowaliście sie suką ze szczeniakiem spod szpitala gdzie miała jedzenie i bude,a wiem to bo śledziłam cały czas ten wątek to pomyślałam sobie że może pomożecie tej suni która jest pozostawiona sama sobie!nie wiem w jakim stanie psychicznym są maluchy i czy nadawałyby sie od razu do adopcji bo one siedzą z suką bez kontaktu z ludzmi.A jesli chodzi o 500 zł na hotel to nie na wsi taka pomoc i dobrze o tym wiecie.Zwróciłam sie do was o pomoc bo nikt inny nawet nie raczył poświecic 5 minut żeby opisać o tej suni.Nie uważam tego za wyczyn ale chociaż sie starałam jakoś pomóc tej suni.Chciałabym tylko przypomnieć że w styczniu pisałam o bernardynie który krążył pod moim domem i tez prosiłam wa o pomoc.Sprawa zakończyła sie super dla psiaka.Jest pod Kielcami i ma jak w raju!Codziennie przez dwa tygodnie gotowałam mu krupnik na kościach i nawet jak kolezanka wzieła go do siebie to nadal jej pomagałam i kupowałam karme bo jej sie nie przelewało ale byłam wdzieczna że go wzieła.Na wsi to ludzie najpierw śmiali sie ze mnie ze 2 tygodnie żywie ogromnego psa a potem to znowu opierniczali mnie i męża że ogromne bydle bernardyn leży kołomojej bramy i szczeka a oni sie go boją ale znowu to miałam głeboko w d..............pie i robiłam swoje!Kończąc moją wypowiedż chciałabym tylko napisać że ta sunia na prawde potrzebuje pomocy a ja na dzien dzisiejszy nie potrafie jej pomóc.Jeśli po tym poście nie zostawicie na mnie suchej nitki zrozumiem to bo wiem że wykonujecie kawał dobrej roboty ale nigdy nie dam sie krytykowac osobom które nawet nie ruszą palcem żeby pomóc przybłędzie!

Posted

Bolończyk11,prawda jest taka,że fundacje i osoby prywatne nie pomagają wszystkim psom,tylko niektórym.Na jakich zasadach pada decyzja któremu pomogą a któremu nie-trudno powiedzieć i zapewne każdy człowiek posiadający moralność wie czy jest uczciwy wobec zwierzaków czy nie.
Owszem było by miło,gdybyś wrzuciła tu fotki suki i małych,ale niewiele by to zmieniło-podobnie jak było z benkiem w styczniu-sama pamiętasz,że pomoc była głównie od dziewczyn od benków;nie kojarzę żadnej pomocy z regionalnych fundacji.
Pies,który nie trafi na DT w zasadzie nie ma szans na DS.ONki teraz w modzie-suka by może znalazła DS jakby były fotki z DT i opis charakteru.Maluchy myślę,że też by znalazły DS gdyby miały fajne fotki z DT,a nie w jakiejś szopie czy ruderze.Nie masz kogoś kto je przechowa?Wiesz,że ja zawsze robię ogłoszenia jakimś awaryjnym zwierzakom-i benkowi robiłam i kotu,którego znalazłaś.
Trzeba jednak postarać się o sterylkę suni.

Posted

[quote name='Bolonczyk11']może i nie jestem święta ale po pierwsze to mieszkam 8 km od Łopuszna

a my mieszkamy ponad 30, na miejscu mamy wiele zgloszeń o maluchach czy sukach w ciąży i co/ pomagamy na tyle, na ile nas stać i ile możemy! nie jesteśmy w stanie ratować każdego psa!!! a ty mogłaś zrobić choć minimum - zrobić zdjęcia, założyć watek i porobić ogłoszenia! ale po co - niech inni się tym martwią...takie pomaganie to nie jest pomaganie - takich "pomagaczy" to mamy na każdym kroku, którzy tylko biadolą, ze znaleźli, że się błąka...a noce już takie zimne i oni patrzeć nie mogą ....weźcie się ludzie ogarnijcie i sami zacznijcie coś robić! zrobienie ogloszeń, zdjęć nie pochłania ani kasy ani czasu na tyle, żeby tego nie móc zrobić!

co do bernardyna - pewnie dalej nie wykastrowany, bo przeciez ten cudowny dom był przeciw i dlatego nie dał go wtedy do hotelu...:angryy:


Jaaga - posłałaś umowy, ale Muki nie było:( Jesli będziesz miała możesz wysłać do Erki, na schronisko - wszystko jedno;)


to przydrożny, dzisiejszy nabytek:(



Posted

Bolonczyk11 - taka postawa, to spychologia stosowana. Pomaganie psiakom nie jest lekkie, łatwe, przyjemne ani tanie.
Każdy pomaga, jak umie, jak może, często kosztem życia rodzinnego, nikomu z tego powodu korona z głowy nie spada. Wskazanie, że gdzieś jest jakiś pies w potrzebie, to żadna pomoc dla niego, bo zwierzaków cała masa a ludzi chętnych się zaangażować na lekarstwo.
Będąc blisko masz dużo większe możliwości, niż my tutaj, mieszkający zazwyczaj w blokach, zapsieni po uszy. Schron zamknięty, hoteliki przepełnione, brakuje kasy...
Ale przecież obowiązkiem ekipy z Kielc jest lecieć na pomoc każdemu zgłoszonemu psiakowi z województwa, prawda?

Posted

[quote name='erka']
Być może jutro też inny psiaczek odfrunie od mag.dy, ale na razie nie zapeszam;).


:diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti:






z całym swoim dobytkiem:






Jeszcze się nie cieszę za bardzo, bo zobaczymy, jak się chłopak zaaklimatyzuje. Dzisiaj był trochę znieruchomiały, ale powinien się rozruszać, oby tylko nie za bardzo ;)
Domek fajny mu się trafił, fajni państwo i mam nadzieję, że wszystko będzie ok ;)

I taki kumpel do towarzystwa:

Posted

Nie wiem, czy ktoś poznaje tego jegomościa :p







Wszystko u niego ok, teraz jest Kajtkiem i już się zaaklimatyzował na dobre - oszczekał nas przez bramę :diabloti:
Ale potem poznał i już był chętny na mizianki :loveu:

Posted

No to super ,ze Filipos wreszcie ma dom. Własnie dzisiaj patrzyłam w ogłoszenia i na prawde aż dziwne jak on ma mało wejść. Dobrze ,ze ktoś go wypatrzył.
Ech, no to nie zgadłam....:roll:
To Gucio pies strózujący się zrobił.
Dziewczyny szukaja kogos do wizyty przedadopcyjnej w Warszawie dla tego cudeńka
http://www.dogomania.pl/threads/215599-PILNE-suczka-2-mies.-jamniczka-znaleziona-przy-ruchliwej-ulicy-potrzebny-DT!/page7

Posted

Dzisiejsze znalezisko Węgielkowej...nie wiem, czy udało się go złapać:( rog Żeromskiego//Prosta - może ktoś kojarzy? pies na sobie ma obrożę:




dzisiaj do domu pojechał nasz 100-letni dziadzio ala sznaucer! do Bydgoszczy plus czarna sunia, ktora koczowala na liściach przy szpitalu na ul. Langiewicza(pojechała do Poznania)...łapaliśmy ją ze 4 dni, taka była nieufna:( mam nadzieje, ze w swoim domu odzyska wiarę w czlowieka, bo sliczna i młodziutka była - ok. 6-7 mies na moje oko...

Posted

do oddania jest 3-letnia sunia basseta bretońskiego - tak mniej więcej wygląda - tylko ta do adopcji jest biszkoptowa:



Kama wychowywała się ponadto z kotem, wiec jest jeszcze bardziej przyjazna.Do ludzi, psów ok. Nr kontaktowy w jej sprawie: 604 972 713 gdyby coś...


Kolejna prośba:

"
.Koteczka ma tak ok 2 lat jest szaro-biała.Ma spokojny charakter chociaż lubi chadzać własnymi drogami,lubi dzieci,jest nauczona czystości jest miła,śliczną koteczką chociaż jeszcze troche wychudzoną i zaniedbaną(kotka jest nie wysterylizowana).Mam nadzieję że znajdą Państwo jej jakiś dobry dom:)Dziękuję i pozdrawiam . Daria "







a jutro pan ma przywieźć czarnego kociaka ok. 3 mies., w 4 łapach czekają 2 czarne też ok. 3 mies...i na Politechnice 3 - rownież czarne ok. 4 mies....tylko się chlastać!!! i wszyscy chca pomagać!!!tylko cudzymi rękami!!!


no to jeszcze dołożę szczeniorki z Leszczyn! a co - przeciez wystarczy jak wrzuce - nawet zdjęcia mam!!!

"W zeszłym tygodniu podrzucono je pod dom moich znajomych w Leszczynach. Problem jest taki, że zarówno oni jak i ich sąsiedzi moją już pieski i nie mogą ich zatrzymać. Znajomi rozwiesili ogłoszenia oraz zamieścili w internecie info ale bez odzewu. Suczki są małe, raczej nie powinny wyrosnąć na duże psy.Obecnie mają ok. 2 m-ce ( długie na 30 cm, wysokie na 20 cm). Są bardzo grzeczne i mądre -potrafią się już załatwiać w wyznaczonym do tego miejscu w domu. Są po odrobaczeniu i odpchleniu. Przekazuję kontakt do osoby, która oczekuje pomocy w sprawie adopcji piesków. Lena - Tel. 608 018 830 , lebedeva@lstprojekt.pl"





Posted

[quote name='andzia69']Dzisiejsze znalezisko Węgielkowej...nie wiem, czy udało się go złapać:( rog Żeromskiego//Prosta - może ktoś kojarzy? pies na sobie ma obrożę:




dzisiaj do domu pojechał nasz 100-letni dziadzio ala sznaucer! do Bydgoszczy plus czarna sunia, ktora koczowala na liściach przy szpitalu na ul. Langiewicza(pojechała do Poznania)...łapaliśmy ją ze 4 dni, taka była nieufna:( mam nadzieje, ze w swoim domu odzyska wiarę w czlowieka, bo sliczna i młodziutka była - ok. 6-7 mies na moje oko...
Pies jest przerażająco chudy i wycieńczony. Zadzwoniłam po straż miejską, bo Andzia69 mówi, ze nikogo, kto mógłby pomóc w złapaniu nie ma. Strażnicy przyjechali i odjechali, bo powiedzieli, że go się boją i to jest sprawa schroniska. Pies nie jest łatwy do odłowienia, bo kłapie zębami, jak próbowałam załozyć petlę. Leży na betonie na rogu Zgody, Prostej i Wojska Polskiego.
Nie jestem w stanie założyć mu pętli, nawet zapiąć smycz do jego obroży, bo kółko od broży wisi pod brodą.
Mandaty za psa na smyczy a bez kagańca są, a jak pies stwarzający zagrożenie dla ludzi - to Straż Miejska odjeżdża i zostawia problem na ulicy.
Andziu, może chłopaki po przyjeździe z Poznania mogliby podjechać na Wojska Polskiego. Łapanie tego psa to naprawdę nie są żarty.

Znak szczególny u tego zabiedzonego ONka- skórzak w prawym oku (czyli wrośnięte włosy w gałce ocznej).

Posted

No to dzisiaj zupełnie niezły dzień:), andzia69 pisała o 100-letnim staruszku i dzikusce, które pojechały do Poznania, mag.da już wstawiała fotki Filiposa, który zapierał się przez 5 mies. , aż w koncu dzisiaj udało sie nam go wywieźc do nowego domku. Minka już pod Wawelem, a wieczorem do stolicy pojechał Korgasek:).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...